Dodaj do ulubionych

Jak przerwać ataki szału u autystyka?

26.09.12, 15:39
Pisałam już, że zajmuję się chłopcem (13 lat) chorym na autyzm, a przy tym upośledzonym. Niestety czasem wpada w szał: krzyczy, ucieka, rozbiera się. Nie ma z nim wtedy nawet kontaktu wzrokowego. Jak przerwać taki atak? Chłopiec jest wyższy ode mnie i szybszy więc gonienie go nie bardzo mi się uśmiecha. Próbowałam odwrócić jego uwagę, żeby mózg zajął się czymś innym i poleciłam mu umyć ręce, twarz, napić się wody itd. Nic nie pomaga.
Co robicie w takich sytuacjach? Dodam, że chłopiec nie bierze żadnych leków.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 26.09.12, 18:06
      moja teoria jest taka, ze takie napady nie biora sie z niczego. Zwykle sa przejawem ogromnej frustracji i niezrozumienia. Chlopiec chce cos bardzo waznego przekazac, powiedziec, ale nikt go nie rozumie albo bagatelizuje sygnaly. Rozwoj komunikacji, jakiejkolwiek, jesli nie mowy to jezyka migowego lub PECS, potrafi zdzialac cuda. Zrozumiane dziecko to szczesliwe dziecko, autentycznie.
      Zamiast walczyc z objawem i furia, sprobuj zrozumiec chlopaka, naprowadzic na powod, dlaczego do szalu doszlo, co go spowodowalo i co takiego dziecko chcialo ci powiedziec.
      • zebra12 Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 26.09.12, 19:16
        Ja podejrzewam co jest powodem, ale nie mam na to wpływu. Rodzice nie do końca akceptują chorobę dziecka i bardzo mocno obciążają go nauką. Czasem nawet do późnych godzin nocnych. On tego nie wytrzymuje. Rozmawiałam z mamą i nie dociera. Chłopiec dostaje dobre noty, ale jakim kosztem?
        • tijgertje Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 26.09.12, 22:04
          Mruwa ma racje. autysci niczego nie robia bez powodu. Niektorzy rodzice sa niereformowalni. zwlaszcza, jak nie akceptuja tego, kim dziecko jest i usiluja je wcisnac w z gory ustalone przez siebie ramki. Odeslij ich na mojego bloga, zeby zobaczyli do czego to prowadzi. Z mama w ogole nie mam teraz kontaktu, nie widzialam jej prawie 14 miesiecy i naprawde mnie nie ciagnie, zeby to zmienic. nie masz jednak racji, ze nie mozesz nic zrobic. Rodzice to jedno, ty to co innego i choc mozliwe, ze akurat przy tobie rozladowuje frustracje, to mozesz sprobowac sie z nim zaprzyjaznic, tzn akceptowac bezwarunkowo, wspierac i byc czasem po prostu uchem. Pokaz mu, ze jestes po jego stronie, a jak jest spokojny, wyjasnij, ze krzyki itp na ciebie nie dzialaja, to nie jest wlasciwy sposob komunikacji i jesli czego chce, ma to zakomunikowac spokojnie. Jak wpada w szal, przestajesz na niego w ogole reagowac. Im bardziej sie starasz wtedy nawiazac kontakt, tyb bardzije go to nakreca. Daj mu spokoj i zupelnie obojetnie poczekaj, az sie uspokoi, wtedy powiedz: teraz jestes spokojny, wiec mozemy porozmawiac/ moge wysluchac co masz do powiedzenia. Tak uczylam mojego mlodego odkad mial niespelna 2 lata i choc wowczas nie mowil, nauczyl sie na tyle kontrolowac emocje, zeby utrzymac je w ryzach, jesli mu zalezy. Od tego czasu miewa lepsze i gorsze momenty, ale ogolnie nie moge narzekac, nawet mimo bolu potrafi zapanowac nad soba na tyle, zeby jakos sie dogadac.
            • mruwa9 komunikacja, komunikacja 27.09.12, 14:40
              i jeszcze raz komunikacja.
              Dzieci z autyzmem, niskofunkcjonujace, czesto maja znikome szanse na rozwoj komunikacji werbalnej. To, ze niektore slowa mowia nie sprawia automatycznie, ze sie nimi potrafia komunikowac. Niektore papugi tez potrafia powtarzac slowa, ale do komunikacji im daleko. Wyobraz sobie, ze ladujesz np. w Chinach i musisz sie odnalezc. Znalezc hotel, zorganizowac wyzywienie (z zaznaczeniem, ze chcesz wykluczyc szczury i psy na talerzu), etc. Nie mowisz po mandarynsku/kantonsku, a twoi rozmowcy nie mowia po polsku czy innym europejskim jezyku.
              Dokladnie tak czuje sie dziecko z autyzmem.
              Dlatego trzeba rozwinac jakakolwiek forme komunikacji, nawet niewerbalna (wlasnie obrazki PECS loub jezyk migowy), ktory umozliwi dwukierunkowa wymiane zdan. Nie tylko twoj monolog, ale takze zrozumienie tego, co samo dziecko chce przekazac.Bo tu lezy klucz do problemu (oraz jego rozwiazania).
    • myszewa Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 29.09.12, 07:50
      Obserwuj i zapisuj w jakich sytucjach te ataki sie pojawiają, po pewnym czasie będziesz mieć jaśniejszy obraz sytuacji, czasem okazuje się, że przyczyną danego zachowania jest coś zupelnie innego niż przypuszczaliśmy. Naucz go, że jeśli ma dosyć nauki, nie ma ochoty czegoś robić może poprosić o przerwę - slownie, gestem, przy uzyciu piktogramu, że jest to lepszy sposób na zakomunikowanie swojego stanu niż krzyki i awantury, że ma do tego prawo jak każdy czlowiek i jego prosba bedzie respektowana. Nie wiem jak wygląda Twoja praca z nim, mój jest mlodszy, ale lepiej nam się pracuje kiedy ma jasno ustalony plan, wie kiedy będzie koniec cwiczeń, może sam wybrać czym w danej chwili chce się zajmować (np. sposród dwóch zaproponowanych aktywnosci). Mojemu ataki zlości zdarzają się rzadko (częściej ataki śmiechu kiedy jest np. zmeczony, albo jest zbyt dużo bodźców). Ostatnio mieliśmy atak zlości jakiś miesiac temu, wracaliśmy z wakacji i zatrzymaliśmy się na noc u dziadków. Często tam nocujemy i maly lubi tam być, niemniej tego dnia cos mu nie pasowalo, chcial koniecznie jechać do domu, co bylo w tej chwili niemozliwe - bylo późno i daleko, żadne argumenty nie dzialaly - mlody zachowywal się jak wsciekly dwulatek, wierzgal, krzyczal, ryczal, kladl się na podlogę, jakby mi ktos dziecko podmienil - w takich sytuacjach jedyne co można zrobić to przeczekać (przynajmniej jeśli chodzi o moje dziecko) wszelkie próby uspokajania, tlumaczenia jeszcze bardziej go podkręcają. po jakichś 2 godzinach mlody się uspokoil, a po kolejnej dal sobie wytlumaczyć, że tę nocspędzamy u babci, a do domu jedziemy rano - czasami gdy dojdzie do takiego ataku zlości najlepze co możemy zrobić to przeczekać. Acha, warto się upewnić czy atak szalu nie jest spowodowany jakąś przyczyną organiczną - bólem glowy np Twój podopieczny potrafi zakomunikować, że coś go boli?
        • rohatyna Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 29.09.12, 20:39
          Ja myślę, że trzeba spokojnie poczekać i dać mu czas na " upuszczenie emocji" Gadka jakokolwiek w tym stanie nic nie da - zaostrzy jedynie sytuację. Kiedy atak minie , próbować dociec co się stało i czemu tak.Zapisywanie czemu tak się dzieje jest dobrym pomysłem. Pozwoli może po czasie dostrzec jakąś prawidłowość. Rodziców nie zmienisz - maja koncepcję jaką mają. Nie rozumieją pewnie , że dziecko nie ma spełniać ich oczekiwań - ma być szczęśliwym człowiekiem,czy w takiej konfiguracji - czy innej. Spróbuj zrobić wszystko , aby tak włśnie przy Tobie się czuł.Będziesz wtedy " Super Nianią", czego z całgo kobiecego - mamo autystycznego serca Ci życzę.
          • zebra12 Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 02.10.12, 18:26
            No ja rozumiem, ale co mogę zrobić w tej sytuacji? Ile razy mogę wychodzić z zajęć, by go trochę odciążyć, żeby odpoczął. Dziś 4 razy graliśmy w ping-ponga, bo miał zły dzień. Tyle, że on musi uczestniczyć w lekcjach, bo przecież po to przychodzi do szkoły.
            Gdy mówi, że mu źle to daję mu porysować, idziemy się przejść, ale to pomaga na chwilę o zaraz znów jest to samo.
            • mruwa9 Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 02.10.12, 21:06
              obawiam sie, ze sama nie zrobisz nic. Mlody powinien miec indywidalny tok nauczania, szyty na miare, dostosowany do jego mozliwosci, uwzgledniajacy jego potrzebe odpoczynku, itd. A rozwiazania powinne byc kompleksowe, z wykorzystaniem wszelkich dostepnych srodkow. Czasem bardzo prostych, jak np ochraniacze na uszy p/halasowi, czy timer, wizualizujacy czas trwania zajec i pozostaly czas do przerwy. Wciskanie dziecka na sile w srednia krajowa dla przecietniakow to w tym przypadku ordynarne znecanie sie, fizyczne i psychiczne , nad chlopakiem. Te napady szalu to nie przejaw zlowliwosci, tylko wolanie o pomoc, i samoobrona.
    • beezon Re: Jak przerwać ataki szału u autystyka? 05.09.21, 21:51
      Ja mam 16-latka autyste, niestety komunikacja z nim jest słaba0mało mówi. Ma ostatnio prawie codziennie , a czasami nawet kilka razy dziennie napady szału, podczas, których nas atakuje, rzuca talerzami, szklanakami. Trwa to kilka minut, po czym syn sie uspokaja i jest do rany przyłóż. Przerobilismy juz chyba wszystkie leki i raz szpital i nic nie działa. Jestesmy juz tak znerwicowania, ze zaraz nas odwiozą do szpitala. Czy ktos miał podobna sytacje?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka