korusiar
04.10.12, 12:23
...może zaszkodzić naszym autikom?
Obie moje córki (młodsza 4,5 letnia z alergią wziewną oraz starsza 7,5-letnia z autyzmem) i ja chorujemy 3/4 roku (wyjątkiem jest okres czerwiec-lipiec-sierpień), tzn. bardzo często się przeziębiamy albo dopada nas grypa.
Nie pomagają żadne reklamowane syropki czy tak osławiony rutinoscorbin itp., jak już złapiemy jakąś infekcję , to potrzebna jest "silna bateria".
Dzisiaj słuchałam wypowiedzi starszej pani dr (tzn. doświadczonej, pracującej w zawodzie lekarza około 40 lat), która przytoczyła wszystkie "za" szczepieniem przeciwko grypie.
Czy waszym zdaniem to taka standardowa, coroczna "nagonka" przed sezonem zachorowań czy może rzeczywiście warto się zaszczepić?
Nie ukrywam, że boję się o ewentualne efekty uboczne u dzieci, szczególnie u starszej ale wizja ciągłego chorowania, zostawiania mnóstwa pieniędzy w aptece (a co za tym idzie podawania dużej ilości chemii córkom) i rezygnacja z terapii oraz przedszkola coraz bardziej skłania mnie do zgłoszenia się do przychodni.
Jakie macie doświadczenia w tym temacie?
Zaznaczam, pytam tylko o szczepienie przeciwko grypie.
Pozdrawiam, Kornelia.