samodzielność starszych dzieci

14.10.12, 21:15
Czy Wasze dzieci ok. 10 letnie lub starsze zostają same w domu, wracają same ze szkoły (u nas to kwestia dojazdu autobusem), chodzą do sklepu po drobne zakupy, jeżdżą na kolonie/obozy, wycieczki kilkudniowe? W jakim wieku zaczęły i czy była to ich inicjatywa?
Mój Młody w grudniu skończy 10 lat i nie ma żadnego zamiaru nawet na chwilę zostawać sam w domu :( Nie pomagają żadne tłumaczenia, że jest już duży i dzieci w jego wieku mogą same zostać, nie pomaga zarządzenie co ma w tym czasie robić, nie pomaga wychwalanie jak fajnie jest na koloniach. Chce wszędzie chodzić z nami, co skutkuje tym, że wszelkie wyjścia (zakupy, dentysta itd.) musimy sobie planować jak druga osoba wraca z pracy. Młody umie zadzwonić telefonem, zna się super na zegarze.
Na podwórko wychodzi sam na ok. godzinę jak widzi, że koledzy są, dłużej mu się nudzi. Do osiedlowego sklepiku potrafi pójść kupić np. mleko czy makaron jak w domu nie ma, a jest potrzebny, ok. rok temu się przemógł.
Czy są jakieś skuteczne metody, żeby go przekonać? Chciałabym najpierw zacząć od krótkiego czasu raz na jakiś czas, by kiedyś w końcu dojść do sytuacji, że nie będziemy musieli zatrudniać opiekunki, by z nim siedziała po szkole do mojego powrotu z pracy, żeby w wakacje choć tydzień sam posiedział w czasie, gdy my pracujemy albo wyjechał na kolonie.
    • yula Re: samodzielność starszych dzieci 14.10.12, 22:15
      No cóż, mój w kwietniu skończy 10 lat. To ja go samego na dwór nie wypuszczam, bo nie wiem co mu do łba strzeli, czy nie poleci za dzieckiem w wózku, no w ostatnim roku wychodzi na chwilę, ale albo siedzę w oknie, albo wysyłam za nim młodszą siostrę, już raz nam zniknął. W domu on nie boi sie zostawać sam, to znowu strach z naszej strony, bo on każdego wpuści do domu no i sam mimo wszystko może narozrabiać. ALE zdarza nam sie wybierać na zakupy a dzieci zostawiać w domu przy komputerze, na 30 min góra godzina. W sklepie próbuję żeby coś sam kupował, ale ciągle zapomina odebrać portfela :/ Ale powoli do przodu z tym. O koloniach na razie nawet nie marzę, chyba że takie gdzie do każdego dziecka osobny opiekun :/ Mam nadzieję że w tym roku w końcu da radę beze mnie jeździć na wycieczki klasowe, jest nauczyciel wspomagający.
    • mruwa9 Re: samodzielność starszych dzieci 14.10.12, 22:28
      Moje dziecko ma prawie 12 lat i nie mozna go zostawic samego na dluzej,niz kilka minut. Szanse, ze to sie kiedykolwiek zmieni, sa nikle. Dziecko prawdopodobnie bedzie wymagao dozywotnio calodobowej opieki.
    • madziulec Re: samodzielność starszych dzieci 14.10.12, 23:08
      Misiek obecnie lat 8 (w kwietniu 9).
      W wieku lat 6 wyjazd pierwszy samodzielny - zielone przedszkole. Byl drobny problem, ale poradzili sobie.
      W domu sam zostaje, oczywiście mówie o momentach typu wyrzucenie śmieci. Ale testowalismy też takie przypadki: Misiek wraca sam do domu, otwiera drzwi, a ja wracam po godzinie.
      Misiek nie umie korzystać z telefonu, z reguły nawet nei odbiera jak dzwoni. (tu spory problem)
      Od tego roku chętnie wychodzi na plac zabaw, bardziej bawi sie sam, ale wychodzi!! To wielki sukces.

      Tegoroczne wakacje: 2 tygodnie pod namiotem z harcerzami + tydzień z moja przyjaciołką i jej synem (też ZA). Przezyli wszyscy, choc były drobne zgrzyty.

      To tyle od emnie.
    • marika012 Re: samodzielność starszych dzieci 15.10.12, 08:27
      Mój właśnie skończył 10 lat.
      Zostaje sam w domu bez problemu już od 2lat.
      Spokojnie pójdzie do szkoły i wróci a ma dość daleko z 1,5 km - jednak to wtedy gdy nikt nie ma możliwości go zawieźć albo odebrać bo z uwagi na ciężki plecak nie chcemy żeby chodził sam.
      Jeździ na rowerze na stację benzynową ok 1 km jak chce sobie coś kupić (to najbliższy sklep).

      Na obóz dla autików chcieliśmy go wysłać w tym roku. Odmówił, powiedział że bez nas nigdzie nie jedzie. Na zwykłe kolonie bym go nie wysłała, uważam że się nie nadaje.
      • marika012 Re: samodzielność starszych dzieci 15.10.12, 08:34
        Aha, na wakacje bez rodziców ale z bliskimi osobami jeździ. Pierwszy wyjazd w wieku niespełna 7 lat na 2 tygodnie i daaleko bo do Włoch z chrzestną i jej rodziną. Potem wyjazdy 1-2 tygodniowe z babcią, ciocią nad morze albo do drugiej babci.
        • monisia900 Re: samodzielność starszych dzieci 15.10.12, 11:27
          kajtek skonczy za kilka dni 11 lat.
          odkad skonczyl 6 lat chodzi po drobne zakupy do sklepu, chodzil sam na proby komunijne/rocznicowe/bialy tydz, biega sam do kolegi, wraca do domu autobusem-kilka przystankow i ostatnio wyprawil sie do dziadkow autobusem z przesiadka). ale ja tu bardziej spanikowalam od niego, bo caly czas dzwonilam do niego czy nic mu sie stalo:).
          co do wyjazdow samodzielnych na dluzej, to nie wchodzi w gre. na wycieczki klasowe te jednodniowe tez nie chce jezdzic. poprostu mowi ze bedzie tesknil. ale np rok temu lezal bodajze tydz w szpitalu i tylko go odwiedzal ktos w dzien, a noce spedzal tam sam.
          co do zostawania samemu w domu, to u nas sa klotnie w druga strone-kajtek bardzo chce sam bywac w domu. ostatnio siedzial chyba sam ze 4 godz-podgrzal sobie obiad, wyszedl z psem (hoho bo zawsze musze mu przypomniec) i nawet zaczal sie brac za lekcje. jak chce go czyms przekupic, to zawsze przemawia do niego nagroda w postaci zostania samemu w domu:)
          • monisia900 Re: samodzielność starszych dzieci 15.10.12, 11:30
            a,zapomnialam dodac-jak bylismy w maju na turnusie, to nigdzie nie chcial chodzic ze mna, tylko wszedzie sam. wiec chodzil sam na posilki, nad morze, na zabiegi, na dyskoteki (takie do godz 22). a teren osrodka jest bardzo duzy i ma sporo alejek, wiec i ryzyko zabladzenia. ale co do kajtka, to z nas dwojga ja jestem ta panikara, ktora sie boi ze cos zlego sie stanie.
        • madziulec Re: samodzielność starszych dzieci 16.10.12, 10:37
          Misiek z dziadkami wyjeżdżał od zawsze (niecały rok miał gdy po raz pierwszy). Najdłuższe wakacje beze mnie trwały (za granicą) 6 tygodni.
          Krótsze tylko 5 ;)
    • orija Re: samodzielność starszych dzieci 15.10.12, 23:17
      Mój syn ma 11 lat i od 6 roku życia zostaje sam bez problemu-powoli uczyliśmy go tego,najpierw na krótko zostawał sam, potem na coraz dłużej z telefonem. Przy dłuższej naszej nieobecności ustalaliśmy co będzie robił w tym czasie, układalismy wspólnie plan (był problem z organizowaniem czasu) i spisywalismy go. Od 2 lat wraca sam ze szkoły, od początku jeździ na wszystkie wycieczki także te z noclegiem. W tym roku był sam na obozie dla dzieci z ZA i innymi zaburzeniami. Zakupy robi, jedzenie sobie też, wychodzi od dawna sam na dwór do kolegów i wakacje spędza u babci czy cioci. Uważam go za samodzielnego, da się z nim żyć.
      • sabina211 Re: samodzielność starszych dzieci 16.10.12, 09:25
        Mój syn (5kl.) również nie ma problemów z samodzielnością na miarę wieku. Kiedy trzeba zostaje sam w domu, umie dopilnować najmłodszą siostrę. Ze szkoły wraca sam (autobusem, albo piechotą ok 4 km), po zakupy chodzi, ale boi się czekać na resztę, o ile nie wie wcześniej, ile powinien dostać...Z dziadkami i o rok młodszą siostrą spędza wakacje od 2-3 roku życia i lubi te wyjazdy. Od dwóch lat jeździ na obozy, w tym roku z własnej inicjatywy zaczął zajęcia aktorskie w MOKU, sam na nie dociera i wraca.
        Minusy-nie wychodzi na podwórko (był tam prześmiewany, nawet bity), nie umie sprzątać, nie umie rozmawiać przez telefon.
    • gemmavera Re: samodzielność starszych dzieci 16.10.12, 09:58
      Moja córka za 4 miesiące skończy 12 lat, bardzo dobrze funkcjonuje.
      W domu bez problemu zostaje sama.
      W tym roku (5 klasa podstawówki) zaczęła sama wracać do domu autobusem komunikacji miejskiej, z czego jest bardzo dumna.
      W wakacje pierwszy raz pojechała na kolonie (z bratem, ale jednak w obce towarzystwo).
      Świetnie sobie poradziła, znalazła koleżanki, a od kadry dostała nagrodę specjalną za umiejętność dostosowania się mimo początkowych problemów ;)))

      Ale ona od dłuższego już czasu ma fazę na dorosłość, więc ma bardzo silną motywację.
      • halogen75 Re: samodzielność starszych dzieci 16.10.12, 13:35
        Mój jest za mały, by zostawiać go samego ale czytam Wasze wpisy i serce mi rośnie;)
    • blekitnalaguna123 Re: samodzielność starszych dzieci 20.10.12, 19:40
      Dziękuję za wpisy. Boję się, że u nas bezczynne czekanie na dorosłość nigdy się nie skończy.
    • andevi Re: samodzielność starszych dzieci 21.10.12, 01:52
      Nie wiem, jakie jest prawo w Polsce, ale gdyby nie daj Boże coś się dziecku stało w czasie, gdy samo (tzn. bez opieki osoby dorosłej) było w domu, to nie darowałabyś sobie do końca życia. Nie chcę straszyć, ale wypadki chodzą po ludziach, i czy Twój samodzielny 10-latek będzie wiedział, co zrobić, gdy np pęknie rura, kibel zatkany, a on musi do toalety, ulatnia się gaz, rozwalił sobie głowę skacząc po łóżku (nareszcie mama nie widzi, więc poskaczemy) itp.itd.? Czy potrafi odróżnić domokrążcę od dostarczyciela ważnej przesyłki?
      W Wiatrakowie dzieci nie wolno zostawiać samych. Do 12 roku życia.
      • monisia900 Re: samodzielność starszych dzieci 21.10.12, 09:04
        moj kajtek ma telefon z ktorego doskonale umie korzystac i w razie "W" wie ze ma zadzwonic albo biec migiem do zaprzyjaznionej sasiadki. jak sam jest w domu-nie otwiera nikomu. sasiadka sprawdzala, udawal ze go nie ma. a jak przychodzi owa sasiadka, to puka albo dzwoni szyfrem:)
        akurat rozwalenie glowy mu nie grozi, bo on z tych mega spokojnych:)))
        • monna16 Re: samodzielność starszych dzieci 21.10.12, 16:17
          Nasz w kwietniu skończy 9 lat. Nie zostaje sam w domu i nigdzie sam nie wychodzi. Jedynie przed blokiem może sam się bawić, ale tylko wtedy, kiedy nie ma nikogo innego a podwórku. Mieszkamy na Ip więc cały czas mam go na oku bo kręci się tylko pod naszymi oknami i nigdzie dalej nie pójdzie. Od zerówki aż do teraz na żadne wycieczki nie pojedzie sam bo się boi i zawsze jadę z nim. Do szkoły sam nie jeździ (mimo że jeździmy zawsze tym samym autobusem, wsiadamy i wysiadamy na tym samym przystanku już od 3 lat, poprostu zapomniałby gdzie wsiąść i wysiąść. Gdyby jednak pamiętał na którym przystanku musi wysiąść a ktoś stałby mu na drodze wpadłby w panikę i pojechał dalej). Do sklepu sam też nie chodzi, zawsze idziemy razem i czasem namawiam go żeby w piekarni kupił tylko chleb. Wtedy mówi do ekspedientki co chce, ale takim szeptem że nawet ja nie słyszę stojąc obok - myślę że zwyczajnie się wstydzi. Kolegów żadnych nie ma, koleżanek też nie, więc nie spotyka się z innymi dziećmi. Zawsze wszędzie chodzi z nami, nie możemy zostawić ich (młody ma jeszcze młodszą - 4 letnią siostrę) na noc u kogoś, ani jego, ani jej. Kiedyś na odwiedzinach u mojej mamy powiedzieliśmy mu, że siostra zostaje na noc u babci to wpadł w wielką panikę. Jeśli nocujemy gdzieś poza domem to tylko całą czwórką. Teraz w 2 klasie jeżdżą na basen. Na zajęcia basenowe zawsze dojeżdża mąż bo młody panicznie się boi (sam nie wie czego). Ostatnio mąż spóźnił się na basen jakieś 5 minut bo zatrzymali go w pracy, to nauczycielki nie mogły go uspokoić - znowu panika. Potem kazał tacie przyrzekać że zawsze będzie z nim i nigdy się nie spóźni, nie zostawi go itp. Od 2 miesięcy czasami wysyłam go wyrzucić śmieci ale wtedy też cały czas widzę go przez okno. Ostatnio jak byłam chora chciałam iść do lekarza ale młody nie chciał poczekać na mnie na krześle w poczekalni a wejść ze mną do gabinetu nie mógł. Ja to już jakoś oswoiłam się z tym że zawsze wszędzie razem albo wcale. Babcia czy ciocie nigdy nie chciały wziąć ze sobą na wakacje, czy choćby na noc więc już tak się oswoiłam że zawsze wszędzie razem albo wcale. Jakoś na razie nie wyobrażam sobie żeby choć do sklepu (2 min piechotą) poszedł sam a o zostawaniu go samego w domu czy posyłaniu samego do szkoły na razie nawet nie marzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja