kenijka
16.10.12, 09:23
doszłam do wniosku ostatnio że mój młodzieniec uczęszczający do p-kola dla dzieci z autyzmem potrzebuje relaksu, atmosferę mają tam bardzo przyjazną ale poprzeczkę wysoko, zelazna konsekwencja itd, młody się przyzwyczaił i chodzi chętnie, czuje się tam chyba dobrze - nic nie wskazuje na to zeby cos było nie tak, ale on potrzebuje dużo ruchu, zdecydowanie więcej niż ma w p-kolu, z pewnych względów zostały ograniczone spacery (latem był raj - wyjazdy autobusem kursowym na różne miejsce place zabaw:D)
zapisany jest na basen, ale przez ostatnie trzy tygodnie miał infekcję, nadal kaszle, wiec nie chodzi, a to dla niego super sprawa - uwielbia wodę
zastanawiam sie nad czymś innym bo ilez można łazić po okolicy?
czy macie jakiś pomysł? jakiś sport? - na razie za mały jest na grupowe zajęcia np. pilkę nozną, starsze dzieci u nas grają w ośrodku
rozważamy może jakis masaż (jest sponsor akurat na masaż - tak się sponsor uparł;) ) już konsultowałam z nasza superwizorka - bo jak tu wczesniej pisałam, balam sie o problemy z czuciem głębokim
maly lubi, kocha wręcz ganiać po łąkach i tak z raz w tygodniu jeżdżę z nim w jego ulubione miejsce, ale nie dam rady codziennie a on codziennie potrzebuje sie wyszaleć
moze cos podpowiecie?
chodzi o to zeby gada zmęczyc, zmordować, jest wtedy grzeczniutki i szczęśliwy:)