Nadmierna euforia.

04.11.12, 02:29
Czy któreś z Waszych dzieci miało/ma tak, że już np. prawie przysypiając, potrafi wstać biegać, cieszyć się i szaleć przez długi czas?

Mój synek (2,5) ostatnio wpadł w taką fazę (?), że niezależnie od dnia i nocy potrafi zerwać się na równe nogi, biegać i śmiać się (co dla osób postronnych może wcale nie brzmieć jak śmiech) przez jakąś godzinę i nijak nie idzie go uspokoić. Pomaga na to, ewentualnie, długie "darcie się" na niego - czego robić nie lubię. Mało tego, w związku z tym zaczęło się pukanie w ściany przez sąsiadów (mieszkamy w bloku) i to, mam wrażenie, że z każdej strony.
Swoją drogą też się tym sąsiadom tak do końca nie dziwię - jego szaleństwa, mój krzyk - musi to brzmieć co najmniej dziwnie.

Powiedzcie proszę, jak mogę inaczej go uspokajać?
A może to tylko jego chwilowy wymysł i jak będzie starszy to mu przejdzie?
Czy mam iść porozmawiać z sąsiadami? Przepraszać? A może jakieś ogólne ogłoszenie wywiesić? (w sumie to nie wiem kto do nas puka)
Poradźcie coś.
    • rohatyna Re: Nadmierna euforia. 04.11.12, 08:58
      Nie wiem co to takiego - wygląda jak jakiś nadmiar energii, której musi dać upust. Zmęczyła bym go mocno przed spaniem, Spacer? biegi na podwórku? coś w tym guście. Nie wrzeszczeć na niego z całą pewnością. Może przed snem podawać melisę do picia?. Sąsiadów raczej poinformuj o sytuacji, bo podadzą Cię do Opieki Społecznej, że coś robisz dziecku. Jedna z nas z tego forum tak miała. Dostali kuratora, zeby tematowi się przyjżeć, bo dziecko wrzszało ciskało przedmiotami itp.
      Zaburzenia snu - w przeróżnych konfiguracjach to standard u naszych dzieci. Witaj w klubie -:)
      • halogen75 Re: Nadmierna euforia. 04.11.12, 12:07
        Znamy ten stan, znamy:)

        Coraz rzadziej pojawia się u nas taki stan w nocy na szczęście. Ja nie zwracałam uwagi. Udawałam, że śpię. Młody nie znajdywał powiernika do harców nocnych, kładł się z powrotem, zasypiał. W dzień mi to kompletnie nie przeszkadza. Pozwalam absolutnie na wywalanie na zewnątrz swoich euforii, tym bardziej, że dla mnie ma ona pozytywne przesłanie i nie zastanawiam się szczególnie nad powodem. Cieszy go coś, fascynuje, bardzo dobrze. Ciężej mi jako matce znieść raczej skrajności w drugą stronę, wycie nie wiadomo z jakiego powodu, choć oczywiście wiemy, że powód zawsze jakiś jest. Coraz lepiej idzie mi wyciszanie syna w takich sytuacjach więc jesteśmy na dobrej drodze.
        Darcie się to najgorsza metoda wyciszania autystyka jaką znam ale ja też to przerobiłam i nie byłam wcale taka spokojna zawsze:) Teraz jestem, bo wiem, że darcie się jeszcze bardziej przepełnia dzban goryczy. Zarówno dziecka jak i osoby dorosłej. Kompletnie nie tędy droga.
    • gruba_mamma Re: Nadmierna euforia. 04.11.12, 12:06
      Moja córka w tym wieku w środku nocy budziła się lub nawet przez sen wrzeszczała niesamowicie, wrzaski były takie jakby jej się krzywda jakaś straszna działa , raz nawet wylądowałam z nią na pogotowiu w środku nocy, bo myślałam, że ją coś tak strasznie boli - gdybyśmy mieszkali w bloku, myślę, że musiałabym poinformować sąsiadów, bo wizyta opieki społecznej lub policji byłaby na bank. Pisałam kiedyś, że wrzaski skończyły się po przeleczeniu glisty (zwykłym pyrantelum) i odstawieniu cukru na jakiś czas.
      Zbytnie zmęczenie działało u nas w drugą stronę - nasilały się problemy ze snem, zaczynała bawić się wszystkim po kolei jak nakręcona i nie dało się do niej dotrzeć.
      Reasumując: sąsiadów bym poinformowała, wszystkich którzy mają sąsiadującą ścianę/sufit z mieszkaniem.Naprawdę warto odstawić cukier i żarcie z dużą zawartością tzw. E-coś tam - autyzmu to nie wyleczy;) ale wyciszy trochę a może nawet więcej niż trochę dziecko ( jest to nie tylko moja opinia ale wielu mam- sprawdzona w praktyce), nie piszę o skomplikowanych dietetycznych cudach - u nas wystarczyło skasować po prostu biały cukier, kisiel słodziłam fruktozą, zamiast słodyczy dostawała owoce, no i starałam się nie dawać żadnych cudów ze sztucznymi barwnikami i masą konserwantów, takie proste domowe jedzenie, zupy bez kostki rosołowej, na mięsie.Taka zmiana nie wymaga akurat badań ani specjalnych konsultacji dietetycznych, a dziecku naprawdę służy - co widać u nas było już po ok 2 tygodniach.
      Jeśli synek ma dużo zajęć - może jest przestymulowany, może odpuścić parę dni i zamiast zajęć pojechać do lasu, do parku, gdzieś gdzie nie ma tłumu i zmęczy się ale też wyciszy.
      Mam jeszcze taką prywatną obserwację, moja córa emocjonalnie pod pewnymi względami do tej pory reaguje trochę jakby na etapie niemowlęcym.A mam w domu też ponad roczne dziecko, które właśnie teraz wstaje w środku nocy i bawi się przez ok godzinę, potem idzie spać - dopóki się nie wybawi (nieważne, że jest trzecia w nocy) nie da się go uspić.Lekarz mówi, że dziecko odkrywa świat i to normalne.Więc może też tutaj jest coś na rzeczy.
      Więcej pomysłów nie mam, mam nadzieję, że coś pomogłam.
    • gruba_mamma Re: Nadmierna euforia. 04.11.12, 12:38
      aha, przepraszam ale jakoś zrozumiałam, że chodzi o same noce, a jeśli chodzi o takie nakręcanie się niby bez powodu, to u nas występowało po przestymulowaniu ( za dużo zajęć, duzo nowych sytuacji naraz, goście w domu dłużej niż godzinę itp.).
    • aniasamosia Re: Nadmierna euforia. 04.11.12, 18:08
      Jakbym czytała o swoim synu. Też tak miał, dokładnie z początkiem września, jak zaczęliśmy terapię po przerwie wakacyjnej. Śpiący do bólu, oczka mu się zamykały, a potrafił wstawać, wrzeszczeć, zabierać poduszkę i przechodzić z jednego pokoju do drugiego. Ja myślę, że to przez tę przerwę w zajęciach - taki powrót do zajęć to stres.
      • tosia2012 Re: Nadmierna euforia. 05.11.12, 23:07
        Czesto takie zachowanie tzw "śmiechawki" kiedy dziecko nie wiadomo czemu zaczyna sie smiac są objawem candidy.
        Tak samo nadpobudliwość.

        Ps Aniu my chyba sie spotkałyśmy w parku Jordana:)? Mowilas ze Marjuszek ma candide. Niestety jak to pieronstwo sie rozrosnie to jest nie do opanowania.
        Moj ma z jelitami straszne problemy. I stan jego funkcjonowania (spanie, mowa, zachowanie) są uzaleznione od stanu jelit.
        • mamamariuszka Re: Nadmierna euforia. 07.11.12, 00:35
          No cześć Tosia!

          A to nie wiedziałam, że to TY :) szkoda, że się później już nie odezwałaś...

          To może mieć związek z candidą, bo co parę miesięcy robimy badania i mimo probiotyków i diety bezcukrowej - wynik badania wciąż taki sam:(

          Od jutra zaczynamy kolejną, "ostrą" terapię nystatyną (tabletki 4 dziennie). Zobaczymy czy coś się zmieni.
    • mamamariuszka Re: Nadmierna euforia. 07.11.12, 00:20
      Dziękuję za odpowiedzi i przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Same wiecie - te początki załatwiania formalności to wszystkie dni wolne - wyjęte z życiorysu :(

      Cieszę, że mnie rozumiecie i że nie jestem w tym temacie sama.

      Ataki są i w dzień i w nocy, ale chyba najintensywniejsze w nocy.
      Rzeczywiście, najgorzej jest kiedy synek ma za dużo wrażeń. I w sumie może to też mieć związek z candidą/cukrem.

      Tak na prawdę, dzięki Waszym radom, pomaga mi "wymęczenie go" przez dzień i wyciszenie wieczorem. Dzisiaj niestety to się nie udało... Wymęczenie sprawiło, że nie spał cały dzień, zasnął o 20:00, a teraz wstał i znowu szaleje :( Chyba po prostu trzeba się przyzwyczaić albo wypośrodkować "wymęczenie":)

      I nie zrozumcie mnie źle - ja nawet nie krzyczę na niego dlatego, że nie mam do niego nerwów. Mi to jakoś, tak bardzo nie przeszkadza. Ale zmuszam się żeby krzyknąć: "Mariusz do spania", albo coś w tym stylu, bo tylko to na niego działało do tej pory.
      Dzisiaj już nie krzyczę.
      Po prostu "olałam sprawę" :) I zanim skończyłam pisać posta to Mariuszkowi przeszło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja