mamamariuszka
04.11.12, 02:29
Czy któreś z Waszych dzieci miało/ma tak, że już np. prawie przysypiając, potrafi wstać biegać, cieszyć się i szaleć przez długi czas?
Mój synek (2,5) ostatnio wpadł w taką fazę (?), że niezależnie od dnia i nocy potrafi zerwać się na równe nogi, biegać i śmiać się (co dla osób postronnych może wcale nie brzmieć jak śmiech) przez jakąś godzinę i nijak nie idzie go uspokoić. Pomaga na to, ewentualnie, długie "darcie się" na niego - czego robić nie lubię. Mało tego, w związku z tym zaczęło się pukanie w ściany przez sąsiadów (mieszkamy w bloku) i to, mam wrażenie, że z każdej strony.
Swoją drogą też się tym sąsiadom tak do końca nie dziwię - jego szaleństwa, mój krzyk - musi to brzmieć co najmniej dziwnie.
Powiedzcie proszę, jak mogę inaczej go uspokajać?
A może to tylko jego chwilowy wymysł i jak będzie starszy to mu przejdzie?
Czy mam iść porozmawiać z sąsiadami? Przepraszać? A może jakieś ogólne ogłoszenie wywiesić? (w sumie to nie wiem kto do nas puka)
Poradźcie coś.