elach76 21.11.12, 18:47 Wlasnie jest tak jak w temacie,kaze sie dziecku (4lata) patrzec na stol gdzie lepimy plasteline,on wpatruje sie w okno itd.itp. Znacie jakies suplementy,naturalne metody ? Ktos mi polecil olej lniany.... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
nefret_ete Re: Koncentracja a raczej jej brak... 21.11.12, 20:39 jak np powiedziałabym:"patrz plastelina- lepimy" to rzadko kiedy załapie. Ale w tej sytuacji może podziałało by: "patrz jaka mała mrówka chodzi po stole(oczywiscie mrówki nie ma) , przeważnie od razu popatrzy, wtedy" widzisz???" nie - odpowiada, ja" no masz racje uciekła, ale możemy taką ulepić z plasteliny. Przeważnie wtedy powtórzy:"ulepić z plasteliny????" wooow ale jak??? no i potem już z górki albo ta sama sytuacja, Ty o plastelinie, a mały patrzy w okno. możesz mu powiedzieć: patrzysz w okno? co tam widzisz fajnego? jak Ci odpowie cokolwiek to dopytuj: tak i co jeszcze widzisz? mozesz wtedy zaproponować: to chodz ulepimy to z plasteliny. Wiesz ekspert ze mnie żaden ale u mnie to działa. Choć pamiętam jak zaczynaliśmy terapie w wieku 2,5roku to masakra była z koncentracja, parę sekund, potem minut, a teraz jest dużo. U nas duży wpływ na brak koncentracji miał grzyb , zaparcia - po prostu złe samopoczucie. Jak miał sie skoncentrować na czymkolwiek jak go ciągle bolał brzuch? Odpowiedz Link
mruwa9 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 21.11.12, 20:47 lubisz boks? ALbo pilke nozna? Albo , no nie wiem, opery Pucciniego? Wyobraz sobie, ze twoj partner kaze ci ogladac boks (ustalmy na potrzeby watku, ze go nie cierplisz,nawet jesli lubisz ;-) to zamiast boksu wstaw dowolna inna nielubiana dyscypline czy czynnosc). Ty mowisz, ze nie, dziekuje, nie lubie , no i wole poczytac ksiazke, a maz: siadaj i ogladaj boks, bo jest swietny! Tak samo moze sie czuc dziecko, zmuszane do zainteresowania czyms, co go zupelnie nie interesuje. Musi te plasteline ogladac? Odpowiedz Link
tosia2012 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 21.11.12, 23:44 Dobre porównanie do boksu:) ale z naszymi dziecmi nie jest to takie prostę. Bo jak pozwolimy dziecku robić to co go interesuje to moze skonczyc sie tak ze caly bozy dzien bedzie sie stymulowal po koleji czym lubi. U nas tez poprawa jelit pomagala. Nam pomagala tez chelatacja. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 00:13 ale mnie chodzi o to, ze w zyciu nie wpadlabym na pomysl leczenia farmakologicznego braku zainteresowan plastelina. Odpowiedz Link
tijgertje Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 08:08 tosia, malo wiesz o autyzmie, naprawde. Autysty nie da sie ZMUSIC. On MUSI CHCIEC. Oczywiscie, ze latwiej jest posadzic dziecko przy stoliku i rzec :"poatrz tu, gdzie ci kaze", ale tej cholernej plasteliny ja do tej pory nie lubie i musialabys mnie zastraszyc, zeby uzyskac oczekiwany efekt. Z dzieckiem latwiej, bo sila rzeczy ma sie nad nim po prostu przewage fizyczne, ale czy naprawde o to chodzi? Zamiast plasteliny mozna chocby piec razem ciastka. Moj mlody jest genialnym wyrabiaczem ciasta;) Musi sie tylko chciec podazac za dzieckiem, a nie zmuszac go isc wytyczona przez rodzica (czy terapeute) niekoniecznie odpowiednia dla niego droga. Zreszta mowimy tu o 4-latku! Wroce to tego przykladu z boksem. Wezmy na przyklad, ze pan maz w koncu jakos zmusi zone do ogladania z nim tego boksu. Zagrozi pobiciem, odcieciem gotowki, wywaleniem uluionych perfum, rozwodem, albo co mu tam przyjdzie do glowy, na czym zonie zalezy. Ale wyobraz sobie, ze ktoregos pieknego dnia pan maz po prostu odejdzie z tego swiata czy znajdzie sobie bardziej ulegla kochanke . Taka zona zostaje wtedy sama z boksem. I co robi? Ma 2 mozliwosci: albo miala juz tak wyprany mozg, ze nie potrafi samodzielnie myslec i decydowac i oglada w sumie tylko ten boks, bo kojarzy to z czyms znanym, co choc wcvale fajne nie bylo, dawalo pewna stabilizacje, albo wrecz wywala telewizor przez okno, zeby boks chocby w miedzyczasie przy przelaczaniu programow nie pojawil sie na ekranie. Labo albo. Z autysta zmuszanym do terapii wedle widzimisie doroslych, bez brania pod uwage zainteresowan i checi dziecka bedzie dokladnie to samo. albo zabijesz w nim jego wlasna osobowosc tworzac robota, wykonujacego wylacznie wyuczone sekwencje (co w doroslym zyciu, gdy nagle w nowych sytuacjach musi podejmowac wlasne decyzje najprawdopodobniej skonczy sie depresja, zeby tylko), albo jak ja, gdy wyrwie sie z "klatki" stworzy wlasne zasady, w najbardziej newralgicznych miejscach wrecz sprzeczne z tym, czego go uczono. I nie ludz sie, ze chelatacja cos tu zmienisz. mozesz w ten sposob jedynie wzmocnic opisane efekty, udowadniajac dziecku, ze to ty jestes panem i wladca jego ciala i im szybciej sie podda, tym szybciej bedzie miec spokoj:/ Odpowiedz Link
myszewa Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 08:31 Jedyne co mogę powiedzieć to czekać... Mój ma 5,5 roku, nie jest specjalnie wysoko funkcjonujący, trochę mówi, idzie do przodu, ale ciągle zbyt wolno, ma problemy z koncentracją, zachowaniem, stereotypiami, trudno go zainteresować czymkolwiek, a wolny czas najchętniej spędzalby na czynnościach stereotypowych. Jeszcze rok temu nie dalo rady zainteresować go ani rysowaniem, ani lepieniem - mlody bral kredke i bazgral na odczep blądząc wzrokiem po calym mieszkaniu. Pamietam jak chodziliśmy na zajęcia grupowe i tam pod koniec dzieciaki zawsze siadaly na chwilę do stolika i coś lepily, rysowaly, wyklejaly, większość się na to cieszyla, mazaly kredkami z zacięciem na buziach, a mój wzrok wbity w ścianę, ręka bezwladna, zero zainteresowania tematem, a nie byl ani najmlodszy, ani najbardziej zaburzony. Cierpliwie i systematycznie ćwiczyliśmy i na początku roku nastąpil przelom. Dalej nie są to jego ulubione czynnosci, ale potrafi skupić wzrok na tym co robi, laczy punkty, koloruje (nie zawsze mieszcząc się jeszcze w konturze), naprawdę jest postęp. Warto wykorzystywać fiksacje czy zainteresowania dzieci. Mój uwielbia piosenki, wierszyki, cyfry i liczby. Są takie ćwiczenia lączące rysowanie z piosenkami (nie wiem, ale chyba to z Dobrego Startu), pokazywala mi to neurologopeda i ćwiczylam z nim w domu - śpiewalismy "jedzie pociąg..." i jednocześnie kreśliliśmy przyporządkowany piosence wzór. Z plasteliną robilam tak, że robiliśmy walek, a potem w rytm wierszyka "ślimak, ślimak wystaw rogi..." zwijaliśmy ten walek w ślimaka. Albo lepiliśmy male kulki z plasteliny, a potem on je liczyl robiąc przy okazji w każdej wglębienie paluszkiem - każdym palcem po kolei od kciuka do malego. Teraz raczej sam nic nie narysuje, ale chętnie pisze cyfry czy litery (wychodzą mu takie raczej malo czytelne kulfony, ale z jakim zacięciem to robi). Grafomotorykę zaczynaliśmy od wzorów Frostig, na początku biernie(rysując ręką malego) ćwiczyliśmy jeden prosty luk nawet dwa tygodnie, za każdym razem jednocześnie prowadzilam ręke mlodego i mówilam powoli i przeciągle {pan idzie do jablka{, w końcu mlody zacząl robić to sam. Cwiczyć trzeba systematycznie i wytrwale, ale raczej nie powinno to trwać dlugo, nie dawaj też wyrazu swojej frustracji przy ćwiczeniu, jeśli nie wychodzi. Eye q, lniany czy omegi nie zaszkodzą, ale musimy mieć świadomość, że pewnych procesów które muszą zajść, żeby coś zaczęlo wychodzić nie możemy przyspieszyć. Odpowiedz Link
elach76 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 10:00 Dzieki! Wiecie ja z ta plastelina, o tak sobie podalam tylko przyklad,nie myslcie,ze zmuszam dzieciaka na sile tylko do plasteliny;) On sam chcialby narzucac to co robimy a najchetniej ogladac bajki ;/ lub hustanie.... Wycinanie,ukladanie itd.lubi ale na kilka sekund i go juz to nudzi ,nagle zaczyna sie dekoncentrowac... Odpowiedz Link
ania-pat1 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 10:50 Ja tu jeszcze jeden aspekt widzę....(poza koncentracją) - moja córa nie patrzy wtedy, gdy coś jest dla niej trudne. Na zasadzie - nie ma w polu widzenia - znaczy nie ma wcale i nie muszę tego robic (jeśli już popatrzy to chociaż trochę nad tym musi pomyślec). Probowałaś kiedyś np. powiedziec - OK ty nie lepisz (np.) tylko ja - popatz i zgadnij co to będzie? Wtedy zobatrzysz, czy to o koncentrację idzie - ale po takiej akcji nie zachęcaj do danej aktywności (wyjdziesz na niewiarygodną i już więcej nie dasz rady zastosowac tej metody). Jeśli pomysł "chwyci" robisz insruktaż - np. teraz robię węża, najpierw odrywam kawałek plasteliny, potem ugniatam, potem roluję itd., potem mówisz - powiedz mi jak mam go zrobic i robisz pod dyktando (można celowo zrobic źle i zaczekac na reakcję). Jak się już oswoicie można np. po 2 tygodniach odwrócic role - może się okazac, że on ma takie problemy z zaplanowaniem ruchu i wyobrażeniem sobie że go to przerasta. I jak już pisałam dla mojego dziecka popatrz - znaczy zrób. A drugi aspekt - moje dziecko nie wykonuje części czynności pod kontrolą wzroku - i ja częściowo odpuściłam - np. buty zakłada nie patrząc, (pisać, czy rysowac się tak nie da) - a potem tłumaczę na logicznych argumentach po co patrzymy na coś co robimy...Bywa, że jest zdumiona. Odpowiedz Link
tijgertje Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 10:55 posadz go przy lepieniu czy rysowaniu na pilce. ustal dokladne zasady (godziny) kiedy mozna ogladac bajki i konsekwentnie sie tego trzymac. Jak nie bedzie miec uzalezniajacej alternatywy, to lateiwj bedzie ci cokolwiek zaproponowac, ale staraj sie zawsze dac jakis wybor, zeby nie mial wrazenia, ze to ty decydujesz, co ma robic. Da sie, naprawde. Mozna pozwolic dziecku robic to co chce i jesli sie nim madrze pokieruje, to nie beda to tylko stymulacje i mozna mnostwo osiagnac. W futrynie nadal mam haki do hustawki. Naprawde swietna sprawa. Moj mlody czasem czyta na hustawce, w ruchu jest mu sie znacznie latwiej skoncentrowac. Ma adhd, ale tu brak koncentracji wynika z zaburzen SI. Jesli dziecko nie ma wystarczajaco bodzcow, ktorych potrzebuje, to sie stymuluje i nie jest po prostu w stanie skupic sie nad niczym innym i w tym wypadku zajecia w ruchu albo obciazenie moga baaardzo duzo zmienic. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 17:46 ale > staraj sie zawsze dac jakis wybor, zeby nie mial wrazenia, ze to ty decydujesz, > co ma robic. I to są święte słowa;) Ja zawsze pozwalam na wybranie sobie miejsca zabaw. Na szczęście nie jest to żyrandol;) Odpowiedz Link
pinkdot Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 13:54 On sam chcialby narzucac > to co robimy a najchetniej ogladac bajki ;/ Przy problemach z koncentracja odcielabym tv zupelnie. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 17:23 U nas plasteliną też się nie zainteresuje, bo po prostu nie cierpi jej dudłać w rączkach. Ma przy tym odruch wymiotny. Ja w zainteresowaniu czymś młodego w ogóle nie biorę pod uwagę stolika. Pozostał we mnie wstręt po terapii behawioralnej i nie tylko we mnie. Ja idę z wybraną rzeczą tam gdzie młody po prostu lubi siedzieć i przebywać. Może to być ulubiony kąt w pokoju, podłoga, szczerze mówiąc wszystko jedno. Tak, tak, ja wiem, że nie jest to zalecane, że niektórych zdaniem nie tędy droga, bo przecież tylko siedzenie w jednym miejscu przy stoliku kojarzy się z koncentracją ale ja uważam, że jeśli efekty są to wcale nie musi się to odbywać w miejscu, które my sami z góry wyznaczymy. Zauważyłam, że syn odnosi większe "sukcesy artystyczne" kiedy pracuje w miejscu nie narzuconym. Pięknie maluje farbami, stawia stemple, wykleja naklejki ale nie przy stole. Przy stole co najwyżej je, a i też ostatnio niechętnie. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 17:54 > Przy problemach z koncentracja odcielabym tv zupelnie. A ja nie. Ja dzielę po prostu przyjemności, wypośrodkowuję je ale nie zabieram całkowicie. Nie ma u mnie oglądania tv zaraz po przebudzeniu, nie ma wślepiania się non stop w ciągu dnia i nie ma zasypiania przy tv. Ale czas na bajki w ciągu dnia jest. Wytyczony czas. Określony czas. I młody wie, że go ma i wie ile go ma i wie, że może z różnych przyczyn go nie mieć. Osobiście nie wyobrażam sobie zabrania wszystkiego co jednak w jakieś mierze cieszy, raduje i sprawia przyjemność i można mnie za to linczować, ja bajkę traktuję jako aspekt związany z dzieciństwem podobnie jak kawałek czekolady czy wytarzanie się choć raz w kałuży błotnej:P Odpowiedz Link
nefret_ete Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 20:39 ja też bym nie ograniczyła TV. U nas to była jedyna forma wyciszenia dla dzieciaka. Odpowiedz Link
pinkdot Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 21:26 Ja w tv nie widze wiekszego pozytku. Po pierwsze jak wymagac od dziecka kreatywnosci, skupienia, koncentracji przy plastelinie, czy przy ksiazce, jezeli ma ono porownanie z o wiele latwiejsza forma rozrywki jaka jest bierne przyjmowanie papki telewizyjnej? Zwlaszcza, ze autorka watku pisze, ze to jest preferowana przez jej dziecko forma spedzania czasu - ja tu widze wstep do uzaleznienia od tv. Telewizor bezspornie wplywa destrukcyjnie na zdolnosc koncentracji i jest moim zdaniem zbednym gadzetem w rozwoju dziecka - to tylko ulatwienie zycia rodzicom w postaci bezplatnej nianki na pol godziny. A dziecinstwo mozna miec bardzo szczesliwe bez tv - jakos nie widze by moj mlody byl jakos wyobcowany bo nie oglada Ben Tena, czy Spidermana, co wiecej - bawi sie z kumplami w przedszkolu w tego Bentena, mimo iz go w zyciu nie ogladal. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 22:40 Po pierwsze jak wymagac od dziecka kreatyw > nosci, skupienia, koncentracji przy plastelinie, czy przy ksiazce, jezeli ma on > o porownanie z o wiele latwiejsza forma rozrywki jaka jest bierne przyjmowanie > papki telewizyjnej? Oj tam, oj tam;) Zwlaszcza, ze autorka watku pisze, ze to jest preferowana p > rzez jej dziecko forma spedzania czasu - ja tu widze wstep do uzaleznienia od t > v. A znasz dziecko, które nie lubi bajek? Telewizor bezspornie wplywa destrukcyjnie na zdolnosc koncentracji i jest mo > im zdaniem zbednym gadzetem w rozwoju dziecka - to tylko ulatwienie zycia rodzi > com w postaci bezplatnej nianki na pol godziny. Jakiej niańki? Ja oglądam zawsze bajkę z moim synem i komentuję mu co tam się dzieje. Żadna najlepsza niańka tego lepiej ode mnie nie zrobi:P > A dziecinstwo mozna miec bardzo szczesliwe bez tv Cóż, wybór ludzki. Nie sądzę, by półgodzinna bajka miała destruktywny wpływ na rozwój dziecka ale to mój pogląd. Ty możesz mieć swój. jakos nie widze by moj mlod > y byl jakos wyobcowany bo nie oglada Ben Tena, czy Spidermana, Wydaje mi się, że nie będzie wyobcowany ani ten co ogląda ani ten co nie ogląda. bawi > sie z kumplami w przedszkolu w tego Bentena, mimo iz go w zyciu nie ogladal. A mój dzięki bajce o Paluszku nauczył się pokazywania paluszkiem. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link
nefret_ete Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 20:37 "Wiecie ja z ta plastelina, o tak sobie podalam tylko przyklad" no właśnie , ja też plastelinę potraktowałam jako przykład. Jak zrozumiałam chodziło Ci o to jak zachęcić dzieciaka do robienia czegoś , czego nie lubi, lub co go po prostu nie interesuje Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 17:42 >kaze sie dziecku (4lata) patrzec na stol Ja nigdy nie każę, bo wtedy wiem z góry, że kazaniem nic nie wskóram. Ja próbuję zainteresować zupełnie w inny sposób. Przeważnie "ocham" i "acham" w zachwycie, a młody pędzi po prostu zobaczyć czemu te zachwyty służą. Przeważnie przyłącza się do czynności, jeśli się nie przyłącza, maluję lub rysuję sama dłuższy czas. Ciekawość przeważnie zwycięża i przylatuje po dłuższym czasie. Jeśli jednak nie przylatuje mimo upływu dłuższego czasu próbuję go nawoływać. Jeśli i to nie skutkuje, pasuję w namawianiu go na czynność ale sama zawsze ją kończę, by młody wiedział, że jeśli nie chce nie musi ale to nie znaczy, że inni przerywają wówczas to co robią, bo jemu się nie chce czy nie podoba. Całkowitą odmowę przy wykorzystaniu wszelkich metod traktuję normalnie. Nie, to nie i już. >on wpatruje sie w okno itd.itp. Widocznie za tym oknem jest coś zupełnie ciekawszego lub zupełnie nie jest zainteresowany proponowaną zabawą. > Znacie jakies suplementy,naturalne metody ? Ktos mi polecil olej lniany.... Ale na co? Na to by lepił plasteliną?;) Nie, nie znam:) Olej lniany bogaty jest w kwasy omega i podając go dostarczasz małemu organizmowi coś potrzebnego do ogólnego funkcjonowania ale nie sądzę, byś miała spektakularne efekty w dziedzinie koncentracji. Ja ostatnio podaję Eye Q ale nie oczekuję w związku z tym rewolucji. Podając mu Eye (zapisany przez neurologa) wiem, że wspomagam jego organizm w pewnej mierze ale moje oczekiwania są raczej w tej kwestii bardzo ogólnikowe. Myślę, że to zależy od naszych wewnętrznych oczekiwań. Ja nie szukam leków, które miałby uzdrowić mojego syna, bo takich nie ma. Ja staram się po prostu wyrównać pewne ewentualne niedobory. Mam wrażenie elach, że poszukujesz cudu wierząc, że Twoje dziecko całkowicie wyjdzie z autyzmu. Jeśli tak nie jest, to przepraszam, może się mylę, ale po Twoim postach mniemam, że postawiłaś zbyt wysoko poprzeczkę możliwości i oczekiwań i nijak nie możesz też poprzeczki dotknąć, a co dopiero ją przeskoczyć. Elach, spróbuj po prostu ustawić poprzeczkę niżej, w bardziej realnym miejscu, a wtedy dążenia się zmienią i poczujesz smak sukcesu, wierz mi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myszewa Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 18:35 halogen, jak mój byl w wieku Twojegosynka tzn. mial 2-3 lata nie bylo mowy o wzięciu jakiejkolwiek masy plastycznej do lapek, żadne plasteliny, ciastoliny cuda na kiju, również farby nie wchodzily w grę. I samo przyszlo w pewnym czasie, zafascynowal sie taką zabawką glutem (takie obrzydlistwa w sklepach zabowkowych np zielony glut z sztucznym okiem) - bardzo go fascynowalo i brzydzilo jednocześnie. Potem poszlo z górki - ciastolina, plastolina, plastynka, plastopianka, malowanie paluchami i stopami, ba nawet kisielem - wszystko to zrobilo się bardzo fascynujące, ba przez pewien czas musieliśmy chować wszystkie te rzeczy przed nim, bo mlody chetnie by je pozarl. Warto proponować dzieciakowi różne rzeczy bez uprzedzeń, bo czasem wydaje się, że on absolutnie czegoś nie ruszy, bo podobnych nie lubi, a jednak okazuje się, że coś pozornie podobnego jest niezmierni fascynujące. A ze stolikiem u nas odwrotnie, nigdy nie byliśmy w behawiorce typowej, ale mlody pracuje tylko przy stoliku, w innym miejscu nie koncentruje się, zbyt wiele elementów go rozprasza. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 19:05 Myszewa, powiem Ci szczerze, że u nas i tak jest na tej płaszczyźnie jakiś postęp. W wieku 1,5 roku syn przepięknie malował. Fascynowało go to. Tworzył rysunki ponad swój wiek. Często rysował to co zakodował, to co wcześniej sama mu rysowałam. Oko, ślimaka, pawie oczko. Zapamiętywał każdą kreskę i odzwierciedlał to po jakimś czasie w swoich malunkach. W wieku 2 lat wraz z potężnym regresem przestał to robić, a wraz z tym przestał robić cokolwiek. Był jak noworodek, który nie wiedział co do czego służy, kto jest kim. Przez równy rok uczył się wszystkiego na nowo, do dziś wielu rzeczy nie opanował, choć wcześniej je robił bez żadnego zastanowienia. Prawie rok nie wziął do ręki kredki, pędzla, uciekał kiedy chcieliśmy sami mu coś namalować. Dziś jest znów zainteresowany rysunkami, już nie w takiej skali jak kiedyś ale nie skala jest tu ważna. Rysuje, maluje, nakleja, koloruje. Co jakiś czas próbuję zainteresować go plasteliną, ciastoliną, na razie bez skutku. Boi się, a bardziej brzydzi się jej dotykać;) Ucieka kiedy coś kleimy ale nie szkodzi;) Nauczyłam się cierpliwości i o ile doczekałam się rysowania, to wierzę, że i na plastelinę przyjdzie kiedyś czas. A jak nie przyjdzie? Trudno:) Z tym glutem to niezła propozycja;) Starsza ma tu jakieś gluty z silikonu (ohyda!!!):) A ze stolikiem u nas odwrotnie, nigdy nie byliśmy w behawiorce t > ypowej, ale mlody pracuje tylko przy stoliku, w innym miejscu nie koncentruje s > ię, zbyt wiele elementów go rozprasza. Bo myślę sobie, że u każdego jednak może to być indywidualną sprawą. Na początku irytowała mnie zabawa w innym miejscu niż określone przeze mnie. Po jakimś czasie jednak doszłam do wniosku, że miejsce ma właściwie znaczenie drugorzędne choć ogółowi oczywiście może to "nie przypaść do gustu". Zauważyłam, że jeśli czasem ja pasuję i nie upieram się intensywnie nad jakimś aspektem, to młody też pasuje ze swoimi upartościami i tworzy się pewna relacja coś za coś. A przy okazji, co to jest plastynka????? Rodzaj modeliny? Odpowiedz Link
myszewa Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 19:42 si, to taki rodzaj plasteliny, nie klei się tak (jest w dotyku lekko pudrowa), rozciąga się jak guma do żucia, a jak ulepi się z tego kulke to odbija się od stolika jak pileczka, moje bylo w niej swego czasu zakochane. No pewnie, że każde z naszych dzieci jest inne, mnie zawsze wkurza tekst w stylu "każdy autysta tak ma" Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 22:30 Rozumiem i coraz częściej stwierdzam, że starzeję się i nie obejmuję już rozumem wszystkich nowości na rynku i gadżetów;) A nie tak dawno, dziwiłam się mojej mamie;) Odpowiedz Link
tijgertje Re: Koncentracja a raczej jej brak... 22.11.12, 23:47 Halogen, kup jakas delikatna pianke do golenia. Nasza terapeutka SI polecila kiedys mlodemu. Na poczatku tragedia bylam nie chcial jej w ogole dotknac, pozniej to i rekami i stopami w niej mazial i "malowal". doskonala zabawka do zabawy w wannie czy pod prysznicem (na scianie albo drzwiach kabiny). Mozesz tez sprobowac ugotowac krochmal (albo chocby kisiel), "pochowac" w nim rozne skarby a potem(ja przestygnie) mozecie je rekami lowic. Kisielowe jeszcze wylizac mozna;) w ten sam sposob mozesz chowac roznosci w misce wypelnionej czym popadnie, maka, ryzem, piaskiem, bita smietana... Cokolwiek, im rozniejsze struktury, tym wieksze szanse, ze jak sie malemu zabawa spodoba, to stopniowo odwrazliwi dlonie. Jak sobie da, to mozesz sprobowac zawiazywac mu oczy (tez fajna zabawa z chowaniem przedmiotow pod chustka), bo moze nie chodzi o to, ze on sie boi dotknac, tylko wyglad mu nie pasi. Papranie strasznem, ale zabawa przednia;) Odpowiedz Link
ania-pat1 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 23.11.12, 11:58 W sprawie tv. U nas TV wpłynęła pozytywnie na kontakty towarzyskie - córka rozmawia o programach/bajkach w przedszkolu (i nie ma zmiłuj musi je znać - inaczej byłaby jeszcze dziwniejsza). Dzięki TV potrafi nazwać zabawkę z którą ktoś przyszedł - wie np. że to Merivia, a tamta Mariposa.... Co jeszcze - z filmów adekwatnie kopiuje wzorce zachowań. Uczy się je opowiadać - czyli przekłada język obrazu na słowa. Najpierw przeczytałam jej Lew Czarownica i Stara Szafa, potem obejrzała Opowieści z Narni a potem zapisała je w podpunktach i wymyślałyśmy alternatywne zakończenia (myślę, że lepiej to zadziałało niż łyżka oleju), dzięki bajkom w TV nauczyła się rozróżniać fikcja/fakt i co bezcenne ćwiczymy mimikę i sytuacje (tego nie zrobi najlepsza książka) - mówię zobacz jak się uśmiecha - myślisz, że chce byc miły? (i zatrzymuję obraz - ach ta technika...) córka mówi - a ja puszczam dalej i okazuje się, że ktoś robił podstęp - i o tym rozmawiamy... Ogląda da Vinci Learning - ostatnio godzinny program dla dzieci o podziemiach Luwru i zadaniach konserwatora zabytków (sorry, ale mnie wiedzy i materiałów nie starczyłoby na taką prezentację). Ogląda bajki po angielsku i łapie zwroty. I mój brak szlabanu na tV (pisałam już kiedyś o tym) zaowocował tym, że sama wybiera to co ją interesuje. I rezygnuje, gdy jest dziadostwo. A dawniej - gdy byłam przeciwnikiem (a byłam) dopadała TV jak bulimik ciastka. Jako dorosła mogę nie oglądać TV i przedstawić racjonalne argumenty przeciw. Ale moje dziecko z ZA kosztem treningu koncentracji nie może być pozbawione możliwości zrozumienia o czym mówią dzieci w grupie, narażone, że źle zachowa się w zabawie, czy wyśmiane bo nie wie kto to (tu wstaw jakąś postać). To tak jakby zapytać co to ten Bond? Tak trochę dziwnie, chociaż to nie wiedza podstawowa. Kiedyś rozmawiałam z mądrą terapeutką o różnych szlabanach i zapamiętałam to co powiedziała, gdy zapytałam, czy całkiem czegoś zabraniać, powiedziała tak: "a chce Pani, żeby córce życie zbrzydło?". Więc - nie chcę. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 24.11.12, 04:21 Tig, to jest naprawdę super pomysł:) Dziękuję i na pewno wypróbuję, bo może być przy tym naprawdę fajna zabawa i wiem, że w przypadku Szymka chwyci:) Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 24.11.12, 04:27 Nie będę się mocno rozpisywać w temacie, bo może mi czasu życiowego nie starczyć;) ale czasem jest tak, że ta tv czy komputer jest jedynym możliwym obrazem, na którym dziecko się w jakiś sposób skupia i wówczas tylko ten obraz można wykorzystać do pewnego rodzaju "komunikacji niewerbalnej" czy pewnego rodzaju nauki. Wiem, że niektórym ciężko będzie to zrozumieć ale trzeba przejść na własnej skórze pewne fakty, by zrozumieć. I dziś nie mam wyrzutów sumienia, dziś cieszę się, że znalazło się w tym wszystkim cokolwiek, by móc nawiązać jakiś kontakt z dzieckiem. Odpowiedz Link
pinkdot Re: Koncentracja a raczej jej brak... 24.11.12, 09:28 No ja tego nie zrozumiem:). Cyceron też kiedyś oglądał tv, jakieś mądre maluchy i agenta oso, też oglądaliśmy razem - efekt był taki, że cały czas jęczał o bajki. Wiadomo, cała reszta wysiada przy takiej łatwej dla dziecka formie rozrywki. Pamiętaj halogen, że elach prosiła o rady jak poprawić koncentrację, telewizja w tym nie pomaga. Zwłaszcza jeżeli walczymy o to by dziecko zaczęło mówić, stymulowanie prawej półkuli mózgu hamuje rozwój lewej - odpowiedzialnej za uczenie się języka. Ja wiem jedno, po odcięciu tv mój syn się uspokoił, zaczął mówić, nagle zajęcia przy stoliczku, czy kreatywne zabawy stały się bardziej atrakcyjne. Oczywiście nie przypisuję tego tylko wyłączeniu telewizora, ale terapii metodą krakowską, której jednak częścią jest odcięcie tv. No i wcale się Cyceron nie rzuca na telewizor u kogoś innego - wręcz przeciwnie, czasem prosi o wyłączenie, przestał lubić tv - woli rysować, czytać, budować z klocków. Jestem pewna, że można znaleźć inny sposób na dotarcie do dziecka niż telewizor - a patrząc na profil dzieci autystycznych, oglądanie tv może wręcz wzmagać pewne cechy. Ja rozumiem ze starszym dzieckiem, od czasu do czasu włączyć program popularnonaukowy, czy wizytę w Luwrze, jeżeli sami nie możemy tam pojechać... Elach jednak wyraźnie pisze, że to jest preferowana forma aktywności jej dziecka, że jeżeli mógłby wybierać to cały czas byłyby bajki. Dlatego obstaję przy tym, że w ich przypadku odcięcie tv mogłoby wpłynąć pozytywnie na koncentrację na innych, bardziej rozwojowych zajęciach. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Koncentracja a raczej jej brak... 24.11.12, 17:43 Pinkdot, ale ciężko Ci będzie zrozumieć jeśli masz inne poglądy i jeśli u Ciebie tv przyniosła skutki takie jak opisujesz. Zrozumiałe jest, że nikomu nie zaleca się ślęczenia przed telewizorem, obojętnie czy jest mały, młody, czy stary i duży:) Toteż nigdzie nie napisałam, elach- polecam oglądanie tv, bo to jest dobra metoda. Ja się odniosłam do sytuacji, która ma miejsce u mnie. Ja swoim dzieciom nie zabraniam oglądania bajek czy programów edukacyjnych ale podkreśliłam, że mają na to ograniczony czas. Wiadoma sprawa, że jeśli coś rysujemy czy w coś gramy to nie oglądamy jednocześnie tv. Na wszystko jest jednak pewien czas. Nauka to nauka, a przyjemność to przyjemność. Wybacz, że nie widzę nic złego w obejrzeniu przez dziecko wieczorynki, tym bardziej, że mu wówczas towarzyszę i śmiejemy się razem z komicznych sytuacji. Dla mnie osobiście jest to też pewna chwila dla mnie i moich dzieci taka sobie po prostu zwyczajnie ludzka. Ja nie robię wszystkiego pod kątem choroby, nie trzymam się sztywno zasad narzuconych przez wszelkich uczonych, ja nawet czasem łamię pewne ogólnie przyjęte zasady, szczególnie te sztywne w moim mniemaniu i nie jest mi z tym źle, nie robię sobie przy tym wyrzutów. Dzieciństwo ma się jedno i nieważne, czy to jest dzieciństwo dziecka zdrowego czy z przypadłościami, każde z nich jest po prostu dzieckiem i z tym się wiążą również pewne aspekty, bajka obejrzana czasem też, podobnie jak cukierek, lizak czy zabawka. Gdybym miała się aż tak kurczowo trzymać tego czego nie wolno, bo nie wypada, bo nie przewidziała tego najmądrzejsza głowa na ziemi, bo to szkodzi, bo to jest złe, bo grzech, bo zakaz, bo nie wiem co tam jeszcze to w pewnym momencie musielibyśmy przestać oddychać. Nie zmienię zdania w tej kwestii ale to jest moje zdanie, mój pogląd i moje dzieci, a Ty oczywiście masz prawo do swojego zdania. Po to tu jesteśmy, by przekazać własne poglądy i to robimy. Różnimy się w tej kwestii diametralnie, podobnie jak w temacie zajęć stoliczkowych czy czegoś tam jeszcze ale jak to mówią wolny kraj, wolni ludzie, wolne myślenie i wolne działanie;) Odpowiedz Link
halogen75 Od pianki do plasteliny;) 30.11.12, 12:34 Tig, poszła cała pianka, było nawet naśladownictwo w goleniu się:D Pianka do golenia spełniła wiele funkcji, takie proste, a na to nigdy nie wpadłam. Dziękuję:) Dużo, dużo piany też fajną rolę spełnia. Odpowiedz Link