ixik
29.11.12, 21:25
Tak usłyszałam kilka dni temu od koleżanki - dumnej mamy wspaniale rozwijającego się chłopca. Nie umiałam nic odpowiedzieć bo łzy mi zalały gardło. Wybąkałam tylko że moja córeczka nie jest chora. Tego dnia usłyszałam od dwóch psychologów że pewnie dostaniemy diagnozę CZR, chciałam się komuś wypłakać i nie było komu.
Jak sobie radzicie z takimi podłymi ludźmi? Czy oni są podli czy po prostu nie rozumieją? Myślałam że to moja koleżanka, że mnie rozumie. Okazuje się że rodzic zdrowego dziecka nie zrozumie. Nawet moja mama mówi "a widzisz, nie można mieć wszystkiego!" (jakbym kurde miała!)
Mam wrażenie że ludzie próbują się dowartościować naszym kosztem. Czy to znaczy koniec znajomych, koniec kontaktów z rodziną? Szukać sobie nowych znajomych wśród rodziców takich jak my?