Plany na święta

30.11.12, 12:44
Jak zamierzacie spędzić święta w tym roku?

U nas tamten rok to była niestety katastrofa. Szymek na choinkę zareagował strachem. Nikt nie mógł przyjść w gości, bo był to dla niego i dla nas bardzo trudny okres (duży regres). Pojechaliśmy do rodziców na wigilię, po godzinie musieliśmy wracać. Święta pełne płaczu małego, strachu, krzyku, spędzania przy nim 24h na dobę.

Wiem, że te święta będą piękne i nie powieli się historia sprzed roku. Szymek radośnie patrzy na mieniące się choinki w sklepach, z przyjemnością dotyka wszelkich bombek. Prezenty wybieramy w ogromną przyjemnością. Wiemy już co sprawia mu największą radość i nie musimy się głowić. Na wigilię jedziemy znów do moich rodziców i wiem, że nie trzeba będzie uciekać w połowie;) Zapraszamy również gości z dziećmi. Szymek już zna te dzieci i odnajduje się w ich towarzystwie, aczkolwiek bawi się po swojemu. Nie możemy się doczekać. Radość ze świąt jeszcze rok temu wydawała się niemożliwa, złe myśli o przyszłości nie dawały spokoju. Dziś nie możemy się doczekać. Wszyscy, łącznie z Szymkiem. Pozwoliłam małemu wybrać ozdoby na choinkę, nieważne, że większość z nich to samochody;) Co mi tam, powieszę samochody:) Dziś wiem, że mały nie musi sztywno siedzieć przy wigilijnym stole, przyjdzie kiedy będzie chciał i posiedzi ile będzie chciał. W tamtym roku niepotrzebnie na niego naciskałam. Jeden rok zmienił tyle, że w życiu bym się nie spodziewała:)

Macie już prezenty? Spędzacie ten czas w domu? Jedziecie gdzieś? Wyjeżdżacie?
    • halogen75 Re: Plany na święta 30.11.12, 12:46
      Aaaaa, właśnie "ryzykował" ktoś wprowadzenie w święta Mikołaja? Jaka była reakcja dzieci?;)
      • tata.po.30 Re: Plany na święta 30.11.12, 14:28
        Ładne macie plany i cieszę się, że dużo lepiej, niż w zeszłym roku. Co do św. Mikołaja -
      • gemmavera Re: Plany na święta 30.11.12, 14:39
        Halogen, nie wiem, co rozumiesz przez "wprowadzanie" na święta Mikołaja. Jeśli Ci chodzi o wprowadzanie dosłownie, w sensie przyprowadzenie przebranego faceta ;) to odradzam zdecydowanie.
        Moja córka nigdy nie miała specjalnie dużych problemów z nowymi miejscami i ludźmi. Mając trzy lata nie miała jeszcze diagnozy i wtedy właśnie wspólnie ze znajomymi zorganizowaliśmy Mikołaja. Wcześniej oczywiście dziecię o Mikołaju słyszało, znajdowało prezenty pod łóżkiem i w ogóle było z tematem oswojone. Więc sądziliśmy, że taki "prawdziwy" Mikołaj to będzie niezła frajda. ;)
        Tamte mikołajki to była masakra - córka jak tylko zobaczyła przebierańca, wpadła w taką histerię, że nic sie nie dało zrobić. Nie pomagały lizaki, prezenty, zagadywanie - NIC.
        Dopiero jak "Mikołaj" wyszedł, to się jakoś uspokoiła.
        Histeria zepsuła imprezę znajomym i samemu Mikołajowi - tak mu się bidusiowi ręce trzęsły... ;)
        • halogen75 Re: Plany na święta 01.12.12, 10:59
          gemmavera napisała:

          > Halogen, nie wiem, co rozumiesz przez "wprowadzanie" na święta Mikołaja.

          No, no. Faceta w czerwonym płaszczu i z długą, sędziwą brodą:P

          Hi hi hi, tak myślałam, że tak to się może skończyć;)
    • myszewa Re: Plany na święta 30.11.12, 16:47
      U nas jak mlody mial 2,5 roku Mikolaj wzbudzil przerażenie (nawiasem mówiąc widzialam takie reakcje u zdrowych dzieci w tym wieku), rok później mlody powital wchodzącego Mikolaja radosnym TATA!!! (nie wiem po czym rozpoznal, bo mąż byl opakowany caly w kostium, mial sztuczną brodę, sztuczny brzuch i czapę na oczach, w dodatku nie zdążyl się jeszcze odezwać nawet) w zeszlym roku Mikolaj w przedszkolu nie zrobil na nim żadnego wrażenia (może dlatego, że nie byl to tata) ot. cytuję "chlopiec przyszedl" - do przedszkola często przychodzą różni przebierancy - a to indianie, a to baletnica, ten byl kolejnym. Z prezentu średnio się ucieszyl, bo go materialne rzeczy nie kręcą. Ja się świąt tegorocznych trochę boję, mlody od jakiegoś czasu ma duże problemy ze zmianami, a w przedszkolu jest przerwa od 24.12 do 1.01, listopadowe święta to byla masakra, mam nadzieję, że nie będzie powtórki.
      • halogen75 Re: Plany na święta 01.12.12, 11:00
        rok później mlody powital
        > wchodzącego Mikolaja radosnym TATA!!! (nie wiem po czym rozpoznal, bo mąż byl
        > opakowany caly w kostium, mial sztuczną brodę, sztuczny brzuch i czapę na oczac
        > h, w dodatku nie zdążyl się jeszcze odezwać nawet)

        :D
    • marika012 Re: Plany na święta 01.12.12, 06:43
      My w Wigilię idziemy jak co roku do teściów bo mieszkamy na przeciwko. Na kolejne dni jedziemy do mojej mamy -120 km. Jako że nas nie będzie w domu to swoich gości nie zapraszamy ale zarówno u teściów jak i mojej mamy będzie sporo ludzi.
      Dzieciaki już czekają na święta. Aspik 10-letni wypytuje babcię o świąteczną zastawę na Wigilię i odlicza dni.

      Mikołaja przebranego mieliśmy w domu kilka razy (ale na 6 grudni). Było spokojnie. Młody zawstydzony ale bez lęków.
      Ze 2 lata temu zaczął mówić że Mikołaj nie istnieje, ze szkoły taką rewelacje przyniósł ;) Było to na zasadzie "to rodzice kupują prezenty" a nie jakiś żal że go oszukaliśmy. Na moją prośbę nie uświadomił młodszej siostry.
    • pinkdot Re: Plany na święta 01.12.12, 08:18
      Święta spędzamy w trójkę w domu. W styczniu jedziemy odwiedzić dziadków do kraju. 2 lata temu Cyceron choinkę i prezenty miał w zadku, interesowało go tylko układanie wież i było bardzo smutno. W zeszłym roku mieliśmy pierwsze fajne święta, z ubieraniem choinki i radością z prezentów:). W tym roku młody podejrzewam będzie w ekstazie, bo zamówił u Mikołaja duży zestaw Lego z rakietą:))).
    • tijgertje Re: Plany na święta 01.12.12, 09:49
      My na razie nie mamy zadnych dzikich planow. Siostra zapraszala na Wigilie, ale zadne z nas nie ma ochoty na swieta w Polsce w tej chwili. Mozliwe, ze gdzies wypadniemy w ostatniej chwili. Kilka lat temu kupilismy tak wyjazd do parku wakacyjnego w Niemczech, jakies 4 godziny od nas. Duuuuzo chodzenia, bez telefonu, bez komputera, z kupiona przy recepcji lysawa, jakos tam ubrana choinka, skromniutka Wigilia. Jednak byly to najlepsze Swieta jakie pamietam od lat. Po prostu bylismy razem, nie rozpraszani przez codzienne sprawy. Mlody nie ma problemow z nowymi miejscami, bo jezdzimy odkad mial kilka tygodni.
      Mikolajki to w Wiatrakowie dla autystow okres - koszmar. U nas Mikolaj przyjezdza w polowie listopada, w tv jest relacja na zywo z wplywania mikolajowego parowca do ktoregos z miast, witany jest z pompa przez lokalne wladze i tluuuuumy ludzi. Mieszka 3 tygodnie w ukrytym miejscu, jezdzi po kraju na bialym koniu Amerigo i omagaja czarne Piety. Mozna sie ich niezle przestraszyc. W tv co wieczor jest mikolajowy serwis informacyjny, co roku Piety (nie zawsze bardzo madre) pakuja sie w jakies tarapaty, jeden wielki cyrk trzymajacy do konca w napieciiu. Nawet mikolajowa pogode maja, bo piety po dachach laza i przez kominy prezenty do butow chowaja, rozsypujac wszedzie drobne piernikopodobne, krche ciasteczka : pepernoten. Zreszta zobaczcie sami:
      sinterklaasjournaal.ntr.nl/
      Na poczatku mlody podchodzil do Pietow z rezerwa, od paru lat sam lubi sie przebierac (i co roku musze kombinowac zakup czarnych rajstop do kostiumu, w ktorych potem mlody po domu paraduje, bo je wrecz uwielbia). Prawde o Mikolaju ujawnilismy mu latem, mial 8,5 roku i uznalismy, cze czas najwyzszy. Latem, zeby latwiej przetrawil. W szkole na szczescie trzyma buzie na klodke, Mikolajem przejmuje sie tak samo jak do tej pory, tyle tylko, ze stawianie buta z marchewka dla konia juz nie robi na nim wrazenia, bo wie, ze prezent i tak dostanie. Tata nie wytrzymal i wczoraj juz zainstalowal Wii U, najchetniej bym go w ogole za ten zakup rozszarpala, widze tez dobre strony, wiec chyba przezyje ;) Do sasiadow przychodza co roku Piety z prezentami, do nas nie. W szkole to co innego, w domu, w "bezpiecznej strefie" jakos sie nie odwazylismy.
      • halogen75 Re: Plany na święta 01.12.12, 11:07
        Ja Wam powiem szczerze, że moja 10-letnia córka wciąż wierzy w Mikołaja. Rok temu postanowiłam wyjawić jej prawdę. Popatrzyła na mnie i stwierdziła, że się grubo mylę, bo Mikołaj zawsze był, jest i będzie;) Ok. Więcej nie wnikałam w temat;)

        Tig, ja pamiętam z dzieciństwa jakieś święta w Niemczech. Mamy koło Hannoveru rodzinę. Sporo się w pamięci zatarło ale pamiętam, że wcale nie siedziało się przy stole, nie czekało na Mikołaja tylko pojechaliśmy do wielkiego, pokrytego śniegiem labiryntu i tam znajdywaliśmy różne prezenty:) To był jakiś labirynt Elfów czy coś takiego. Zupełnie inna tradycja ale pamiętam, że poliki aż piekły mnie z wrażenia:) Były też sanie, pochodnie, ognisko, kiełbaski.
        • monna16 Re: Plany na święta 04.12.12, 13:22
          Fajne to co opisujecie... też chętnie pokręciłabym się w takim labiryncie. My Wigilię i Święta chcielibyśmy spędzić sami. Nie chcę iść na Wigilię do rodziców tylko dlatego że wypada im nas zaprosić bo reszta rodziny też będzie. Choć w te święta nie chcę znowu razem z mężem i dziećmi czuć się jak 5 koło u wozu i razem z nimi udawać że niby bardzo się kochamy. Przez cały rok nie mogę na nich liczyć, to i świąt nie chcę z nimi spędzać. Najchętniej wyjechalibyśmy w góry ale na to funduszy brak. Może poprostu w domu zrobimy taką wczesną i tylko naszą, małą Wigilię, a potem wsiądziemy w samochód i pojedziemy 100km na cmentarz do teściów.
          • halogen75 Re: Plany na święta 04.12.12, 21:07
            Monna, smutne to co napisałaś:(
            • monna16 Re: Plany na święta 05.12.12, 13:15
              Smutne ale prawdziwe. Szkoda że mąż nie ma już nikogo ze swojej rodziny... chociaż oni akceptowali nas takimi jakimi jesteśmy, bo do modelu rodziny z mojej strony nie pasujemy. Mamy dzieci z deficytami więc jesteśmy gorszym "gatunkiem", którego trzeba się wstydzić i bać zarazem.

              Ale jak wątek o świętach to ma być miło ;) ;) Piszcie dziewczyny o Waszych planach, tak miło się Was czyta :)
              • halogen75 Re: Plany na święta 06.12.12, 12:54
                Monna, w takim razie życzę Wam miłych Świąt we własnym malutkim gronie:)
                • lara-ama Re: Plany na święta 06.12.12, 13:29
                  My też zostajemy z domu w czwóreczkę + pies :) Od 6 lat nie byłam w Polsce na święta i jakoś specjalnie nie tęsknie. Oliver i tak nie usiedzi przy stole zawsze je w ruchu. Często dla innych osób jest to nie do wytrzymania, od razu dostaje 1000 dobrych rad jak go wychować ( które i tak nie działają).
                • monna16 Re: Plany na święta 08.12.12, 16:54
                  Halogen, bardzo serdecznie dziękuję Ci za życzenia :)
                  Ja także Wam wszystkim tutaj życzę spokojnych i pełnych miłości Świąt ;)
    • blekitnalaguna123 Re: Plany na święta 08.12.12, 21:41
      Zawsze jak mieszkałam w rodzinnym mieście spędzałam Wigilię z mamą, siostrą i dziadkami. Młody nie miał wtedy jeszcze diagnozy i był traktowany ulgowo, jak to wszystkie dzieci w rodzinie. Nie wyobrałam sobie, żeby ktoś miał pretensje, że 3 czy 4-latek nie usiedzi przy stole czy nie chce składać życzeń. Każdy przygotowywał swoje jedzenie u siebie i przynosił na wspólną kolacje. Po Wigilii wracaliśmy do siebie, wiadomo, że dzieci trzeba położyć mniej więcej o stałej porze, nikt się o to nie boczył. Młody był raczej wycofany, marudny, płaczliwy jak zawsze w tamtych latach, ale ze strony mojej rodziny jest duża tolerancja dla różnych zachowań dzieci. W pierwszy dzień Świąt jeździliśmy na obiad i ciasto do męża mamy, na kolacje już wracaliśmy do siebie, a drugi dzień spędzaliśmy sami we własnym gronie.
      Kiedy się przeprowadziliśmy do miasta, w którym mieszka teściowa sytuacja się odwróciła. Wigilia u teściowej, pierwszy dzień Świąt u mojej mamy. Pierwsza taka Wigilia była jak Młody miał 5 lat. No niestety dużo ludzi rzadko widzianych, nachalność, ciągłe zagadywanie nie wpłynęło dobrze na syna, bardzo płakał, więc szybko uciekliśmy do siebie. Druga Wigilia była świeżo po diagnozie Młodego i poinformowaniu rodziny, dla mnie i męża bardzo trudny czas, zupełnie nie trafiała do mnie atmosfera Świąt, było dziwnie, sztywno, miałam wrażenie, że jesteśmy pod szczególną obserwacją, więc też szybko uciekliśmy. Następne Wigilię były już w lepszej atmosferze, Młody bardziej świadomie je przeżywał, aczkolwiek trudno mu wytrzymać z rozentuzjazmowanymi młodszymi kuzynami i nachalną babcią. W takich sytuacjach lubi, żeby dać mu spokój, żeby mógł sobie wszystko obserwować i włączać się z własnej inicjatywy, nie nagabywany, żeby np. koniecznie śpiewać kolędy razem z wszystkimi.
      W tym roku po raz pierwszy zaprosiłam rodzinę do nas na Wigilię, tzn. moja mama będzie, teściowa z mężem i jego syn z rodziną. Jestem pełna obaw, ale Młody na razie cieszy się, ma zamiar pomagać mi w kuchni. Zobaczymy co wyjdzie.
      Przyznam szczerze, że mimo wyjątkowości Młodego, nie dostosowania się czasami, nie wyobrażam sobie Wigilii w małym gronie. Dla mnie Święta te i Wielkanocne są przede wszystkim po to, żeby spotkać się z rodziną, choć te dwa razy w roku w miarę spokojnie pogadać z wszystkimi, bez gonitwy do pracy, bez tematu szkoły. A dla Młodego to też nauka, że nie zawsze wszyscy dostosują się do niego, że potrzeby innych też są ważne. Nie wyobrażam sobie też zostawić moją mamę i teściową same w Święta, w ich wypadku nie ma takiej opcji, a poza tym świetnie gotują, więc możemy się najeść za wszystkie czasy:)
      Co do Mikołaja, u nas w rodzinie nie ma takich zwyczajów, żeby przebierać się. Prezenty 6-go grudnia znajduje się w butach, a świąteczne w pierwszy dzień rano pod choinką. A przebierańce przychodzą w przedszkolu czy szkole.
      Co do prezentów, u nas w Mikołajki są tylko drobiazgi, a świąteczne dopiero zacznę kupować. Dla mnie to nieodłączna część świątecznej atmosfery, a ta przychodzi wraz z Adwentem, nie lubię już od października myśleć o Świętach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja