halogen75
07.12.12, 14:40
Dziwna sprawa ale jednak ma miejsce. Mały się pochorował i to ostro. Ma obustronne zapalenie płuc. Otrzymuje antybiotyk, po podaniu którego nie poznaje mojego syna choć jestem przyzwyczajona do wielu jego zachowań. W czasie kuracji Szymon stał się praktycznie z dnia na dzień bardzo agresywny. Drapie nas, szczypie, szarpie, kopie, wyrywa się, wstaje i jest dosłownie choć do dziwnie brzmi "naszykowany do ataku". Prócz tego antybiotyk nie wywołuje u niego żadnych niepożądanych skutków fizycznych (je jak jadł, śpi jak spał, wagę trzyma, nie wymiotuje, stolce prawidłowe, żadnych wysypek). Ostatnio bardzo długo nie przyjmował antybiotyków ale teraz kiedy sięgnę pamięcią, mam wrażenie, że tak właśnie zachowywał się po każdym jednym podanym antybiotyku, obojętnie którym, tyle, że wówczas myślałam, że to po prostu zachowanie autysty. Jak mam to zrozumieć i jak odczytywać? Antybiotyk może aż tak mocno zmieniać zachowanie dziecka? Może mieć na niego taki wpływ? No i co z tym zrobić?