halogen75
17.12.12, 18:25
Czy Wasze dzieciaki często chorują? Szybko wychodzą z przeziębień czy też trudno je wyciągnąć z każdej infekcji i robią się przeważnie przewlekłe?
No ja nie ukrywam, że z infekcjami szczególnie o tej porze roku my mamy taką karuzelę, że kręcimy się na niej nieprzerwanie aż się w głowie kręci. Choruje jedno, za moment drugie. Jak wyzdrowieje jedno, to drugie wciąż jeszcze ciągnie aż do momentu gdy zdrowieje ale znów zaczyna to pierwsze. Słabego tyłka te moje dzieciaki. Odporność zerowa choćby nie wiem jak się ją wzmacniało. W dodatku ciągną się te infekcje w nieskończoność i końca nie widać. Z małych przeziębień dzieciaki zapadają mi na oskrzela, płuca, uszy. I tak do maja kiedy to wszystko nagle się zmienia i nie ma nawet katarku, mimo, że piją latem lodowate napoje, siedzą "godzinami" w zimnej rzece. Nic je wtedy nie łapie, a teraz? Teraz choćby nie wiem co się robiło idzie ciągiem tak, że zaczynam padać fizycznie na gębę. Właśnie odmówiłam rodzicom przyjazdu na wigilię. Mały zapalenie płuc, starsza angina. I tak co roku. Macie podobnie?