apple_26
26.12.12, 18:15
Jestem smutną mamą 4 miesięcznego synka. Chociaż to moje pierwsze dziecko wydaje mi się, że coś z nim jest nie tak. Synek odkąd pamiętam nie lubił leżeć u mnie na kolanach, w zaszadzie u nikogo. Od razu wygina się w pałąk i wyrywa. Podobnie z pozycją "kołyski" - nigdy jej nie lubił, a co za tym idzie lulania, kołysania. Najbardziej odpowiada mu pozycja w pionie przodem do świata, choć czasami go trzymam przodem do siebie i raz się wyrywa innym razem jest spokojny. Gdy widzę pierwsze oznaki senności i odkładam go do łóżeczka on płacze, biorę go wtedy na ręce w pozycji pionowej przodem do mnie i często się wtedy uspokaja. Odkąd skończył 2 tygodnie ma problemy z zasypianiem w dzień. Śpi krótko (ok. 30 minut), płytko - 3 -4 razy dziennie. Noc przesypia całą. Jest cały czas w ruchu: nóżki i rączki non stop "pracują". Nigdy nie lubił przebywać w łóżeczku gdy nie spał. Chciał być ciągle noszony w pionie i obserwować wszystko dookoła. Gdy skończył miesiąc odwiedzili go dziadkowie - ładnie nawiązywał kontakt wzrokowy, obracał główkę w ich kierunku, uśmiechał się do nich. We mnie patrzył jak w obrazek. Gdy skończył 3 miesiące coś mnie zaniepokoiło w jego zachowaniu. Przyjechali do nas goście, wdzięczyli się do niego, uśmiechali, mówili a on nawet na nich nie spojrzał. Ignorował ich. Położony na kolanach wyrywał się. Zaczęłam baczniej mu się przyglądać. W pozycji leżącej z reguły ładnie nawiązuje kontakt wzrokowy. Uśmiecha się, czasem grucha, śledzi wzrokiem osoby, zabawki. Jednak wzięty na ręce nigdy nie patrzy w twarz osoby, która go trzyma. To samo jest przy karmieniu (karmię go butelką). Gdy położę go na brzuszku na podłodzę i kładę się naprzeciw niego on nigdy na mnie nie spogląda (mimo że jestem na wprost i nie musi się wysilać i odwracać główki na boki). To tak jakby celowo nie zwracał na mnie uwagi. Gdy go trzymam w pionie przodem do siebie to choćbym nim potrząsała lekko - on na mnie nie spojrzy. Wyjątkiem jest sytuacja gdy leży. Wydaje mi się jakiś taki mało komunikatywny. W pokoju gdzie jest kilka osób i inne dziecko np. płacze, on nie zwraca na to uwagi tylko wpatruje się w obraz w telewizorze. Gdy siedzę obok niego i próbuję go wtedy zagadać, on czasem szybko zerknie i dalej patrzy w tv. Martwię się o niego. Wziytę u neurogologa będę dopiero miała po Nowym Roku. Wzrok i słuch ma zbadany - wszystko w porządku. Mąż twierdzi że synek ma ciekawsze rzeczy do roboty niż patrzenie w ludzkie twarze (oglądanie mieszkania, tv itd.). Nie widzi nic niepokojącego. Proszę powiedzcie czy faktycznie nie ma się czym martwić czy zachowanie syna jest powodem do niepokoju?? I czy wskazuje ono na autyzm?? Poradźcie co robić.