wszystko-wiedzaca Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 09:14 A to o czyms swiadczy? Myslalam ze duzo dzieci sie tak bawi, moi akurat nie, co najwyzej przez minute moze dwie, ale bardzo rzadko, za to synek znajomych potrafi tak godzinami sie bawic pociagami (3 latka, jak na razie NT) Odpowiedz Link
semella Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 09:28 Mojemu synkowi tak zdarza się bawić. Leży i patrzy wtedy jak kółka się kręcą, odwraca też auto do góry nogami i kręci kółkami. Ma zdiagnozowane zaburzenia pod kątem autyzmu. Odpowiedz Link
mamakacperka11 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 09:37 Mój leży tak i jeździ tymi pojazdami przed oczami. Zastanawiałam się czy on sie tak stymuluje wzrokowo czy inne dzieci też tak mają. Odpowiedz Link
tata.po.30 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 10:00 Po jednym statycznym zdjęciu trudno wyrokować, ale znaczna część dzieci (chłopców?) z CZR bawi się w ten sposób - Odpowiedz Link
lara-ama Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 10:25 Mój tak robił ale niezbyt często i głównie na stole. Ale zdecydowanie więcej układał w rządki lub według jego planu. Do tej pory wszystko układa i już nie tylko autka. Krzesła na to wszelakiego rodzaju zabawki. Ułoży i zostawia ale jak ja mu coś przestawię to jest mega afera. I tak po domu chodzę omijając te jego wspaniałe budowle. Odpowiedz Link
gemmavera Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 10:36 Mój syn tak się bawił, autyzmu nie ma. Odpowiedz Link
eszmeraldka Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 11:08 Mój często się tak bawi, leżąc na podłodze i jeżdżąc autkami czy kolejką. Jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że to objaw, czy stymulacja ;) ot, bawi się, jak mu wygodnie.. a może? Odpowiedz Link
amr82 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 30.01.13, 11:39 mamokacperka moj synek tez tak sie bawil w wieku 2,5-3 latka.do tego odwracal auto i krecil kolami.nie robil tego godzinami,ale jak tylko wpadl mu w rece samochod to zanim zaczal sie nim normalnie bawic to musial sobie pokrecic.ja bralam wtedy 2 auto i pokazywalam jak sie jezdzi.mysle,ze twoj synek dostymulowuje sie wzrokowo.to ma zwiazek z zaburzeniami si.ale na pocieszenie dodam,ze mojemu ta faza juz minela,tak jak i wiele innych dziwnych zachowan.mysle,ze nie jest to nic groznego,poki nie zajmuje to dziecku np.3h i nie staje sie fiksacja. Odpowiedz Link
nefret_ete Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 03.02.13, 23:06 moi się tak bawią od zawsze czyli ok 3-4 lata. skupiają się na jednym elemencie, nie na całości. Odpowiedz Link
jocker_1 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 04.02.13, 04:17 Leżenie na boku i jeżdżenie tam i z powrotem, autkami, pociągami (czy klockami) oraz patrzenie jedynie na kółka może być zarówno zabawą dziecka z autyzmem jak i dziecka bez autyzmu. Ja myślę, że to nie o sam rodzaj zabawy chodzi tylko bardziej o stopień bycia "włączonym" w relacje/interakcje z innymi ludźmi oraz długość i częstotliwość takiej zabawy. Czy dziecko bawiąc się w dany sposób jest chętne do tego by ktoś dołączył się do jego zabawy, czy jest przy tym spontaniczne i z otwartością przyjmuje nowe zmiany z łatwością i chęcią się komunikuje w efektywny i społecznie przyjęty sposób, czy reaguje na różne zmiany w środowisku, słowa skierowane do niego itp.... A co do samej zabawy to, to na co ja bym zwróciła uwagę to "obuoczność" czyli współpraca jednego oka z drugim, by stworzyć jeden, wspólny spójny i zrozumiały obraz. Taka pozycja - leżenie na boku, z głową położoną - może(ale nie musi!) być pozycją, która pomaga dziecku "odciąć" widzenie jednego oka - i wtedy korzysta tylko z drugiego oka, co pozwala mu widzieć wszystko "pojedynczo" i wyraźnie i być nowym, przyjemnym, kojącym i przewidywalnym doświadczeniem - w przeciwieństwie do podwójnego, być może skaczącego i poruszającego się obrazu, który może widzieć gdy jego oczy nie współpracują ze sobą w najbardziej optymalny sposób. Nie mówię, że tak być musi - ale jeśli widziałabym, że dziecko spędza w takiej pozycji i zabawie dość dużo czasu - to przynajmniej przyjrzałabym się tej kwestii dokładniej również w innych sytuacjach dnia codziennego i być może umówiłabym się na diagnozę lub konsultację SI(Integracja Sensoryczna, Sensory Integration) czy HANDLE (Holistyczne Podejście do Neuro-Rozwoju i Efektywności Uczenia się - Holistic Approach to Neuro-Development and Learning Efficiency). Odpowiedz Link
jocker_1 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 04.02.13, 04:21 No i ja osobiście to jeszcze jak miałabym okazję, dołączyłabym się do dziecka czyli "pobawiłabym się z dzieckiem" w tę zabawę - a co przez to rozumiem to, to że wzięłabym skądś jakieś inne autka, pociągi czy inne przedmioty położyłabym się na przeciwko dziecka w takiej samej pozycji i oddaleniu np. 2-4 metrów i zaczęłabym jeździć moimi autkami czy pociągami - z równym skupieniem wpatrywałabym się w kółka mich autek/pociągów i znalazłabym w tym doświadczeniu coś przyjemnego i fajnego dla mnie - robiłabym to po to, by trochę bardziej poznać i zrozumieć doświadczenie, które ma dziecko, zbliżyć się do niego poprzez akceptację i chęć zrozumienia jego unikalnego doświadczenia, budować więź z dzieckiem poprzez odnalezienie własnej przyjemności w aktywności, którą wybrało dla siebie dziecko - przecież w innych sytuacjach to jest właśnie to co chcę od dziecka - by to ono znalazło przyjemność w aktywnościach, które to ja mu proponuję - chcę by poznało je i rozumiało oraz wybierało jak najczęściej. Także tutaj to ja mam okazję zbliżyć się do dziecka i zamodelować mu to, do czego później jego będę zapraszać i zachęcać - wspólnej zabawy w "moje" zabawy/aktywności. :) Odpowiedz Link
halogen75 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 04.02.13, 15:22 Mój syn tak się bawił przez dobry rok czasu. U nas tę zabawę wzięto na diagnostyce jako objaw autyzmu- stymulacja, utarta rutyna, brak innych zabaw obok tej, Odpowiedz Link
plethora Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 04.02.13, 18:37 Jocker, ja robilam dokladnie to samo: jak ustawial w rzadki - tez ustawialam, jak jezdzil przed oczami - tez jezdzilam, i zwykle podczas takiej zabawy duzo opowiadalam, dzwieki rozne wydawalismy, i dodawalam od siebie jakies czynnosci, ktore z czasem synek przejmowal. W ten sposob rozszerzalismy zakres zabawy i takie "zakrecanie sie" na jednej czynnosci wlasciwie bardzo krotko trwalo. Wlasciwie nie zdarzalo sie, zebym zostawiala go w zabawie samego sobie. Stymulacje wzrokowe "zalatwialismy": - kalejdoskopami, najpierw takimi ze sklepow, a potem sami robilismy z rurek po papierze lub recznikach papierowych (na poczatku robic nie chcial oczywiscie, ale sie w koncu rozkrecil) - konfetti domowym - scinki papierowe sypane z gory (uwielbial to, ale najpierw musial nozyczkami papieru naciac - to tez pomagalo na motoryke mala) i tym podobnymi :-) Odpowiedz Link
monna16 Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 05.02.13, 18:58 Mój syn cały czas się tak bawi i potrafi robić to godzinami. Zaczął jakoś ok. 3 r.ż. a w kwietniu skończy już 9 lat. Prawdę mówiąc nigdy się nie zastanawiałam co oznacza taka forma zabawy. Odpowiedz Link
majaaleksandra Re: Kto już to widział?Ten sposób zabawy 10.02.13, 10:27 Tymek też tak robi. Zaczął jako malutki bo nawet nie siadał i myślałam że tak ma być ale nie przestał do tej pory (2,3l) a sporo czasu i działań terapeutycznych kosztowało ograniczenie tej aktywności na tyle żeby zajął się czymś innym. Odpowiedz Link