seniorita76 04.02.13, 19:19 Pytam oczywiscie o dzieci ,ktore mialy diagnoze autyzm.Moja znajoma ma syna,ktoremu sie to udalo:) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
yula Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 04.02.13, 19:43 ale co znaczy "normalna szkoła"? Każde może pójść do zwykłej szkoły masowej ale nie koniecznie sie w niej odnajdzie. Mój syn (ZA) chodzi do zwykłej szkoły, przez 3 lata na NI, teraz (kl.4-ta) ma nauczyciela wspomagającego. Odpowiedz Link
madziulec Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 04.02.13, 19:57 KAŻDA szkoła jest normalna ;) Odpowiedz Link
seniorita76 Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 09:47 Chodzi mi o szkole SPECJALNA i NORMALNA MASOWA (bez nauczycieli wspomagajacych) Teraz moze zauwazycie roznice? Odpowiedz Link
baskokvet Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 09:55 ale w normalnej - masowej szkole, w normalnej klasie(nie integracyjnej) dziecko ma prawo mieć nauczyciela wspomagającego. Więc dlaczego z tego nie korzystać? Odpowiedz Link
seniorita76 Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 10:00 Oczywiscie,ze ma! Jedna moja znajoma dala coreczke do szkoly masowej,z nauczycielem wspomagajacym ,ale i tak nie dala rady,bo dzieci smialy sie i dokuczaly ,niby z blahych spraw jak mak w zebach po bulce slodkiej,ale dziewczynke to przeroslo.Zbyt duzo dzieci,za glosno,brak izolacji.... Druga znajoma dostala w wieku 3 lat syna diagnoze-autyzm gleboki i dziecko zaczelo w wieku 4 lat mowic calymi zdaniami,potem szybko liczyc i czytac.Obecnie nie potrzebuje nauczyciela wspomagajacego,choc zachowanie czasem ma jeszcze "dziwne" Odpowiedz Link
baskokvet Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 10:19 Wdaje mi sie,że źle sformułowałaś pytanie. Tobie chodzi o to, czyje dziecko dało rade w masowej klasie bez nauczyciela wspomagającego. A nie o to komu udało się posłać dziecko do takiej klasy. Bo każdemu się to uda. Tylko co na to dziecko? Odpowiedz Link
madziulec Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 11:35 Na jakiej podstawie? Bo ja chętnie z PRAWA takiego skorzystam dl aMIsia, niestety nie ma takich rozporządzeń, ustaw i tyle. Odpowiedz Link
yula Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 11:48 Bo niestety takie nasze chore prawo :/ Dziecko MOŻE mieć nauczyciela wspomagającego ale ani szkoła ani gmina NIE MUSZA tego zapewnić :/ Odpowiedz Link
halogen75 Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 13:54 Ja tylko dopowiem, że czy szkoła masowa, czy integracyjna czy specjalna to sytuacje są różne i wcale charakter szkoły nie eliminuje dokuczania. Tam nikt nie chodzi z dzieckiem non stop i nie chroni go przed innymi dziećmi. Odpowiedz Link
yula Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 14:07 Dzieci same w sobie wbrew powszechnej opinii w większości nie są złośliwe i dokuczające, ale niestety szybko uczą sie tego od dorosłych :/ Odpowiedz Link
asia_i_p Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 06.02.13, 03:09 Jesteś bardzo odosobniona w tym mniemaniu, większość, a zwłaszcza większość młodzieży, uważa, że każda jest nienormalna ;). Odpowiedz Link
plethora Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 05.02.13, 15:58 Moj syn w wieku 3 lat dostal diagnoze: autyzm. Niewiele mowil, glownie echolalie (o, tu nawet "Lokomotywe" bez zajakniecia dawal rade powtorzyc, ale dialogu czy zrozumienia zadnego), dzieci go nie interesowaly az do agresji dochodzilo gdy probowaly sie z nim bawic. Wylecial z przedszkola z komentarzem: przypadek beznadziejny, w specjalnej tez beda mieli problem. Poszedl do innego przedszkola (prywatnego acz zwyklego bo specjalnego w okolicy nie mamy). Mial nauczyciela wspomagajacego, za ktorego placilam ja. Bardzo duzo pracowalismy w tym czasie i w domu i na terapiach poza domem. W wieku 7 lat na tyle jego zachowanie sie polepszylo, ze na rediagnozie byla konsternacja czy to autyzm czy ZA (ze wzgledu na problemy z mowa zostal autyzm) a my postanowilismy poslac syna do malej acz masowej szkoly. Dal i daje rade, bez nauczyciela wspomagajacego. Obecnie po 3 latach nauki i domowej glownie terapii jest na tyle dobrze, ze postronni ludzie nie zauwazaja wielkiej roznicy w zachowaniu syna. W szkole jest jednym z lepszych uczniow ale trudno go przekonac do tego czego nie lubi czyli np do matematyki. Nauczyciele w szkole bardzo sie interesuja przypadkiem syna. Z tego co wiem, jest jeszcze jedno podobne dziecko w mlodszej klasie. Wychowawczyni byla nawet na jakims szkoleniu odnosnie SI. Dzieci w klasie lubia syna. Przyjaciol wprawdzie bliskich nie ma, ale nie cierpi jakos z tego powodu, bo spotkania w szkole mu wystarczaja. W domu odreagowuje nadmiar bodzcow. Problemow z agresja od lat juz nie mamy. Odpowiedz Link
aga_sama Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 06.02.13, 00:18 Plethora, wspaniale czyta się to, co napisałaś. Wydaje mi się, że właśnie niewielka szkoła z dobrze nastawionymi nauczycielami plus wytrwala praca w domu mogą być kluczem dla tych wyżej funkcjonujących... Odpowiedz Link
plethora Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 06.02.13, 14:18 Tez tak mysle wlasnie. Moj zginalby w wielkim kombinacie, (bo on potrafi wyjsc ze szkoly do domu bez plecaka i kurtki) i pewnie tak jak synek madziulca, o ktorym pisala w innym watku - zaczalby miec problemy z tym co juz zostalo wypracowane. Czesto sie slyszy o takich sytuacjach dlatego tak mi zalezalo na malej szkole, w ktorej dyrekcja i nauczyciele to ludzie z powolania. Dlugo szukalam, jest dosc daleko od domu, ale warto bylo. Oczywiscie zdarza sie, ze czasem jakies dziecko chlapnie: "ale Ty dziwny jestes" a potem w domu "mamo, ja to dziwny jestem" ale to juz - wydaje mi sie przystaje do "normalnosci" bo ktoz z nas nie uslyszal czegos w tym stylu od rowiesnikow? Mysle, ze najwazniejsze, to dojsc do momentu, w ktorym dziecko czuje sie w szkole " u siebie" i pomimo ze czasem uslyszy jakis komentarz na swoj temat to nastepnego dnia rano wciaz z ochota tam idzie. Chcialabym tu jednak podkreslic, ze nie mialam specjalnego parcia na "normalna" masowa szkole. Zjezdzilam wszystkie mozliwe dla nas placowki, w tym specjalne i integracyjne. I wybralismy te szkole glownie wlasnie dlatego, ze jest taka mala i "rodzinna". To bylo to co dla nas bylo najwazniejsze, nie bylam pewna, czy obstawilam wlasciwego konia wtedy, teraz po latach widze, ze tak. Odpowiedz Link
madziulec Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 06.02.13, 16:13 A ja zaczęłam łazić za szkołą prawei rok wczesniej (pażdziernik przed rozpoczęciem roku szkolnego gdy MIsiek miał iść do szkoły). Tylko co z tego? Moim celem jako takim w zyciu nie jest tworzenie dla Misia cały czas balonu ochronnego, ja staram się wpychać go w grono normalności ponieważ wiem, że nie będzie szans, by go chronić całe życie. Mam do tego świadomość, że niestety mój wiek nie predysponuje mnie do tego, by wiecznie był on synusiem mamusi, więc szybko nastapiło odpępowienie, ale chciałam, by jednak w szkole miał przez pierwsze 3 lata w miare dobre warunki. Tak jak podkreslałam wiele razy opisując sytuację tu i na innych forach / grupach miałam wybór: zmieniać WSZYSTKO lub posłać Misia do szkoły, gdzie przynajmniej będzie chodził do klasy z dziećmi, które zna i na korytarzu szkolnym będzie spotykał dzieci, które zna. A jako, że Mis to typowy, książkowy ZA, zdecydowałam, że w związku ze zmianą placówki (przedszkole na szkołę) to już zmian wystarczy i nie będziemy ich więcej wprowadzać. I stąd jest szkoła, gdzi echodzi wiele dzieci znanych mu z przedszkola. Za tą placówką przemiawiało tez to, że jest najbliżej domu i z biegiem czasu MIsiek będzie w stanie prawdopodobnie (taką mam nadzieję) sam dojeżdżać rowerem. Rozmowy w Urzędzie MIasta, z prezydentem wskazywały na to, że dbaja o uczniów, w tym bardzo o niepełnosprawnych, że co prawda rok wcześniej nie było klasy integracyjnej, ale mają nadzieję, że na miasto 60-tysięczne taka klasa powstanie (2 osoby były przecież, my, mamy znałysmy się). I co? Nic to nie dało. Nasze trudy by powstała klasa integracyjna z pełnym wsparciem dla naszych dzieci spełzły na niczym. Olano nas. Chciałyśmy by nasze dzieci trafiły do tej właśnie szkoły, by kontynuowały naukę ze swoimi kolegami i koleżankami z przedszkola, by miały nauczycieli wspomagających. Tymczasem w szkole okłamano drugą mamę, że nie ma innego dziecka z orzeczeniem, a ona ma obowiązek skłądac podanie do szkoły w rejonie. Moje dziecko chodzi do szkoły z ochotą. Oczywiście. Bo cały czas ma nadzieję, że czegos sie nauczy. A nie będzie kolorować obrazki. A ja znów szukam szkoły... I zastanawiam się co znów wymysli UM jeśli teraz będe żądała dowozu dziecka poza miasto. Odpowiedz Link
aga_sama Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 06.02.13, 17:40 A wracając już do pytania Syn mojej koleżanki, Zespół Aspergera, 10 lat jest w masowej szkole niepublicznej. To druga szkoła w jego "karierze". Pierwsza szkoła była porażką. Obecna jest nastawiona na efekty edukacyjne, ale nie ma wyścigu szczurów. 17 dzieci w klasie, nie on jeden ma trudności emocjonalne i społeczne, jako jedyny ma diagnozę. Drugi syn znajomej, też Aspie, jest w tej chwili w 6 klasie szkoły publicznej masowej (rejon). Wcześniej był w niepublicznej integracyjnej, która była dla niego dramatem. Obydwaj chłopcy prawie nie mają terapii, obydwie matki są psycholożkami i to one ciągną wsparcie swoich synów. Kluczem do sukcesu chłopców w szkole jest odpowiednie podejście nauczycieli, dobrze zaplanowany model postępowania ze wszystkimi dziećmi. żaden z chłopców nie ma pedagoga wspomagającego w klasie. W niepublicznej jest łatwiej, bo rodzice jak inni wychodzą z założenia, że płacą to wymagają. Nauczyciele wiedzą o diagnozach w obu przypadkach, starają się, ale nie ma taryfy ulgowej. Mama chłopca ze szkoły państwowej musiała na początku czasem stanowczo reagować na nieadekwatne postępowanie nauczycieli, ma wsparcie szkolnej pedagog, w placówce nie ma psychologa. Jakieś pół roku się docierali, teraz chłopak i rodzice są zadowoleni, a szkoła też nie narzeka Odpowiedz Link
czarna_ida Re: Komu sie udalo poslac dziecko do normalnej sz 06.02.13, 21:53 u nas w rejonie, nie ma intergracji zadnej, na dzien dobry indywidualne. zadnej pomocy, zadnych zajec terapeutycznych. do intergracyjnej przyjmuja tylko z rejonu i jedna klasa i 3 dzieci z roznymi niepelnosprawnosciami zeby nie bylo za dobrze..Wozimy 10 km do innej gminy. Odpowiedz Link