Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA?

20.02.13, 23:29
Witajcie,
od jakiegoś czasu obserwuję forum i zastanawiam się nad tym: Jak sądzicie, jaki jest świat z perspektywy dziecka z conitinuum autystycznego. Jak widzą świat i Was Wasze dzieci?
Serdecznie pozdrawiam!
    • tijgertje Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 20.02.13, 23:31
      hehe, ja to sie zastanawiam, jak wyglada swiat z "normalnej" perspektywy ;)
      • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 21.02.13, 00:00
        Nie wiadomo, która perspektywa jest normalna, a autystyczna? Jaka jest?
        pozdr.
      • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 15.09.13, 15:34
        tigertje, z przyjemnością czytam Twoje wpisy, jesteśchyba najbardziej empatyczną osobą z którą miałam do czynienia...niedawno czytałam Twój wpis o prof. Cieszyńskiej...:-)
        pozdr!
    • backwoodsman Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 21.02.13, 02:55
      olkafasolka13, napiszę ci jak ja to widzę, ale... cierpliwości, bo dziś jestem zbyt padnięty. Jeśli zajrzysz tu do soboty znajdziesz moją odpowiedź. Bo podoba mi się pytanie - zachęca do dyskusji, pozdrawiam Cię serdecznie :)))
      • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 21.02.13, 10:16
        Ok. Czekam z niecierpliwością :-)
        pozdr.
    • backwoodsman Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 24.02.13, 18:14
      olka, wybacz, że przyszło Ci czekać dlużej niż to określiłem. Pytanie jakie postawilaś jest i trudne i zlożone. Trudne, bo nie jest łatwą sprawą spojrzeć na otaczający nas świat z perspektywy dziecka komuś doroslemu, a gdy dotyczy to dziecka ASD to zadanie niemal karkołomne dla kogoś, kto tym zaburzeniem nie jest dotknięty. Opierać się to może jedynie na naszych obserwacjach i wyobrażeniach. Obserwacje jak wiadomo są bardziej lub mniej wnikliwe, wyobrażenia zaś bardziej lub mniej słuszne. To tyle odnośnie karkołomności tej próby. Dochodzi tu też jeszcze jeden czynnik, mianowicie światopogląd, choć z pewnością są tacy, którzy uważają, że światopogląd nic do rzeczy tu nie ma. Ja sądzę, że ma i spróbuję to uzasadnić.
      Zacznę od tego, że świat jest zapewne postrzegany w sposób niewiele odbiegający od tego jak my go postrzegamy. Różnice zawierają się w tym na czym skupia się uwaga dziecka ASD obserwującego otoczenie w porównaniu z nami. Prosty przykład - my znalazłszy się w jakimś nieznanym nam, widzianym pierwszy raz miejscu ogarniamy wzrokiem calość obrazu (np krajobrazu), dziecko z ASD (będę dalej używal slowa dziecko, bo wiadomo o jakim dziecku mówimy) skupia się na wycinku tego obrazu, na szczegółach, które nam moga zupełnie umykać. Nas zachwyci widok jaki się przed nami roztacza, krajobraz, droga wijąca się pomiędzy kwietnymi łąkami, przecinająca je rzeka, pasmo górskie w oddali i znajdujące się na łagodnych zboczach domy. Dziecko wyłowi z tego obrazu głównie latarnie wzdłuż drogi ze względu na ich kształt zupełnie odmienny od znanego z rodzinnego miasta i znaki drogowe jakie ustawiono na pobliskim skrzyżowaniu. Do tego przęslo mostu o rzadkim, nie widzianym przedtem kształcie.
      My stojąc na zatłoczonym tarasie widokowym będziemy wymieniać uwagi nt tego co widzimy, oddamy slowami nasz zachwyt nad widokiem jaki się przed nami roztacza. Dziecko będzie pobudzone i niespokojne z powodu gwaru i halasu jaki atakuje jego zmysl słuchu zakłócając jego obserwacje i przeszkadzając w skupieniu na analizie kształtu latarń.
      My powiemy do dziecka - "widzisz jak tu pięknie?" i będziemy czekać beskutecznie na potwierdzenie, by po długiej chwili milczenia uslyszeć - "tu są inne latarnie i tamten znak jest przekrzywiony i nikt go nie wyprostował, dlaczego?"
      Wspominałem o światopoglądzie, no więc czas bym wyjaśnił czemu. Naszą świadomość, nasze jestestwo identyfikujemyzwykle ze slowem "dusza". Tym terminem zwykliśmy bowiem określać świadomość naszego istnienia (naszą samoświadomość). Jest nam ona dana jakoby przez Boga. Nie wiem, czy tak jest w istocie, czy coś określane mianem "dusza" istnieje, czy też samoświadomość jest efektem złożonych procesów zachodzących w naszych mózgach (pochodna procesów myślowych). Tu kłania się nasz indywidualny światopogląd. Czemu o tym wspominam i jaki związek może mieć to z autystycznym dzieckiem? Otóż ze światopoglądu wynika np nasz pogląd na moralność, czy etykę. Tu także dają się zaobserwować istotne różnice. Tzw normalne dziecko pomomo, że jest poddawane procesowi ksztaltowania, utrwalania w nim prawidlowych wzorców postępowania, bardzo szybko, choćby na podstawie obserwacji otoczenia, rodziców wyrabia sobie przekonanie, że pewne formy zachowań są czysto umowne i łamanie ich nie jest niczym niezwykłym, czy niedopuszczalnym. Zupelnie odmiennie rzecz ma się z dzieckiem ASD. Dam Ci przyklad:
      Dziecko NT bez trudu, zupelnie intuicyjnie dojdzie do wniosku, że jeśli tylko leży to w jego interesie będzie nas bez mrugnięcia okiem okłamywać. Dziecko ASD będzie mialo z tym problem, jeśli będzie świadome, że klamstwo narusza przekazany mu i utrwalony porządek rzeczy.
      Jadąc z rodzicami samochodem dziecko NT w zupełnie naturalny sposób przyjmie fakt, że tata na odcinku, gdzie ustawiono ograniczenie do 40 km/h jedzie 80 i samo w przyszlości będzie postępować podobnie bez najmniejszego oporu. Dziecko ASD będzie w takim przypadku glośno protestować, a posiadając prawo jazdy będzie jechać czterdziestką, nie zważając na rosnący sznur samochodów za sobą i zupełnie nie rozumiejąc trąbienia i pelnych wścieklości spojrzeń rzucanych przez wyprzedzających je kierowców. Wszak jedzie zgodnie z ustalonym i przyjętym porządkiem rzeczy.
      Mój syn, mimo że już ma 20 lat nigdy świadomie nie przeklął. Bo zna tzw "brzydkie wyrazy" i z tej racji, że są brzydkie nie używa ich, nie są one w stanie przejść mu przez gardlo. Czekam na dzień, gdy uslyszę od niego choćby niewinne "gówno". Zapewne się nigdy nie doczekam. Bo takie slownictwo narusza pewien porządek rzeczy. Narusza w pewnym stopniu normy etycznego zachowania i postępowania. Ludzie NT nie mają problemu z łamaniem wszelkich regul, procedur, porządku moralnego, naruszania jakiegokolwiek tabu. I wracam do światopoglądu. Te wspomniane przeze mnie rzeczy wiążą się u nas z naszym sumieniem. Przyjęło się, że siedliskiem sumienia jest dusza. Czy więc Bóg, jeśli to On obdarza nas duszą, wyposaża w inny rodzaj duszy nasze dzieci (ASD)? Czy to On miesza palcem w ich sumieniu? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.
      Jak widzą nasze dzieci nas samych? to pytanie jeszcze trudniejsze. Są tacy pośród nas, co będą dowodzić, że nasze dzieci pozbawione są uczuć wyższych, niezdolne do milości, przywiązania, okazywania tych uczuć. Nie zgadzam się z tą opinią. One jedynie inaczej niż my postrzegają pewne zdarzenia. Umarla babcia, wszyscy placzą, rozpaczają, a autystyczny Jaś się uśmiecha i mówi - "dobrze, że babcia umarla". Wielu z Was się oburza w tym momencie i skarży na to, że Jaś to chłodna maszyna, nic nie czuje, nie kochał babci, która tyle mu dala, okazala tyle serca. Nie przyjdzie im do glowy, że "zadowolenie" ze śmierci babci nie wynika z faktu, że już jej nie będzie (nareszcie!), a jest jedynie wyrazem prostego wniosku - mama ciągle mówila, że babcia cierpi, że bardzo ją boli, bo jest chora, a skoro umarla to już jej nic nie boli, a to przecież dobrze, prawda? To prosty wniosek, nie zaś naladowana emocjami reakcja NT, którzy też wszak wiedzą, że taki jest porządek rzeczy, że umieramy, a swą rozpaczą sprzeciwiają się temu porządkowi. A przecież bezskutecznie...

      Olka taki jest mój mój punkt widzenia. Dodam jedynie, że jest to zarys widoku świata z perspektywy ASD, jakże wszak różnorodnego zważywszy na różną głębokość zaburzeń, na dodatek widziany oczami NT, więc proszę tych, którzy będą z tym spojrzeniem polemizować by nie skupiali się na pojedynczych przypadkach chcąc mi udowadniać, że jestem w błędzie. Każde z Was ma prawo do innego osądu, innego spojrzenia.
      • fryzzia Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 24.02.13, 21:14
        troche mozna tez poczytac tu
        www.empik.com/swiry-dziwadla-i-zespol-aspergera-attwood-tony,p1048795288,ksiazka-p
        • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 25.02.13, 16:29
          @ backwoodsman - dziękuję bardzo za obszerny opis. Chciałabym zazanaczyć, że nie chce w ogóle czytać książek na ten temat (sporo już przeczytałam ;-) Tak jak pisze @ backwoodsman- chodzi mi o bardzo subiektywny punkt widzenia- rodziców! Jeszcze napiszę!
          • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 01.09.13, 17:49
            Musiałam wyjechać...i widzę, że mój wątek umarł śmiercią naturalną :-( Staram się wczuć, co czuje, jak myśli, czego chce, pragnie itd. moja mała siostra, ale nie idzie mi najlepiej...
            Pozdrowienia!
            • tijgertje Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 01.09.13, 20:23
              Olkafasolka, jesli chcesz poznac swiat od autystycznej strony, poczytaj co o nim sami autysci pisza ( ja tez :P ). W literaturze na gorze znajdziesz troche podpowiedzi. ksiazki pisane przez rodzicow sa dosc specyficzne, bo pokazuja swiat z perspektywy rodzica, ktory choc sadzi, ze rozumie dziecko, nie jest w stanie myslec w ten sam sposob co dziecko i czesto ten obraz jest jednak zafalszowany. Najlepiej jest przestac doszukiwac sie "drugiego dna" i brac rzeczy takimi, jakie sa, az do bolu doslownie. Jak nie bedziesz analizowac tego, co ty znasz, ale sprobujesz spojrzec co widzi dziecko doslownie, bez doszukiwania sie roznych intencji, to jest szansa, ze zrozumiesz co nieco ;)
      • katja.asd Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 02.09.13, 00:52
        O śmierci kogoś z mojej dziecięcej perspektywy.
        No i o co ten płacz? Przecież wszyscy wiedzieli, że babcia umrze w przeciągu paru dni. Jej choroba jest nieuleczalna, a ona była w tym ostatnim stadium. I tak nie było z nią kontaktu od dłuższego czasu. Nie wiem, na co liczyliście. Powiedzcie mi lepiej, jak wyglądają procedury pogrzebowe, jak działa cmentarz i dlaczego właśnie tak.
        Co to ma być? Zawsze jak był pogrzeb, to potem była galaretka. Czemu dzisiaj nie ma galaretki? AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

        O chorobach.
        Kowalski spod piątki ma raka płuc? Hahahaha, dobrze mu tak! Palił, to się doczekał. Że ja uczuć nie mam? Uczucia to wam na mózg padają. Masz przyczynę i skutek, nie widzę tu nic nadzwyczajnego.

        O produktach - niedawne.
        Droga Szycho, poleciłam klientowi firmę Tamtą, bo Nasza robi badziewie w tym zakresie. Chyba wszyscy o tym wiedzą.
        (Tu jest mi faktycznie przykro, bo nie mam już tej pracy i po przeanalizowaniu sytuacji doszłam do wniosku, że to była jedna z przyczyn).

        O prędkości.
        Tu akurat będzie inaczej niż w poście powyżej, bo jak jadę drogą poza terenem zabudowanym, jest równo, prosto i szeroko, to ograniczenie do 50 jest dla mnie totalnie bez sensu.
      • tata.po.30 sumienie 03.09.13, 20:11
        > Bo takie slownictwo narusza pewien porząd
        > ek rzeczy. Narusza w pewnym stopniu normy etycznego zachowania i postępowania. [...]
        > Te wspomniane
        > przeze mnie rzeczy wiążą się u nas z naszym sumieniem. Przyjęło się, że siedli
        > skiem sumienia jest dusza. Czy więc Bóg, jeśli to On obdarza nas duszą, wyposaż
        > a w inny rodzaj duszy nasze dzieci (ASD)? Czy to On miesza palcem w ich sumieni
        > u? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.


        Moim zdaniem sumienie niewiele ma wspólnego z regułami, systemami, zasadami i porządkiem rzeczy. To wyczucie wyrządzonej komuś krzywdy. I tyle.
    • katja.asd Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 01.09.13, 21:36
      Mam ASD. Jak to na wielu forach bywa: AMA (Ask Me Anything - pytaj mnie o wszystko). Mam trochę wprawy. Kiedyś w pociągu jeden facet zauważył, że mam podobne zachowania, co jego autystyczna córeczka i sobie popytał. Głównie interesowała go samodzielność i związki. Odpowiadałam też na innym forum dla rodziców. Funkcjonuję (prawdopodobnie) gorzej niż Tijgertje, więc będzie nieco inaczej.

      Niestety wyobrażenia NT, np. w różnych artykułach, są często jak gadki ślepego o kolorach.
      • mama_klary do : katja.asd 01.09.13, 21:58
        Katja: jeżeli masz o chotę to napisz coś więcej, szczególnie co według ciebie różni cię od nt, czego w nich nie rozumiesz, lub co uważasz. że w twojej postawie jest "winą autyzmu".
        • katja.asd Re: do : katja.asd 01.09.13, 22:53
          Poproszę bardziej konkretne pytania.
        • tijgertje Re: do : katja.asd 02.09.13, 08:56
          Hehe, encyklopedie ma pisac? ;)
          Swiat NT dla nas to jak nasz swiat dla NT. wystarczy odwrocic. Czego nie rozumiesz w naszym swiecie? My dokladnie tego samego w swiecie NT ;) Przyklad z posta wyzej o smierci babci : nam sie w takich sytuacjach zarzuca brak uczuc, empatii i inne cuda wianki, czesto np chec dokopania pograzonej w zalobie rodzinie, czy czysta zlosliwosc, a my sie zastanawiamy, o co chodzi, bo przeciez takie a nie inne sa FAKTY, nasze myslenie jest LOGICZNE i nic poza tym. Widzimy rzeczy takimi jakie sa, bez calej emocjonalnej interpretacji. Ten brak logiki u NT, dorabianie teorii, czytanie miedzy wierszami (a potem sie dziwie, gdzie ja to czy tamto powiedzialam, bo przeciez nic takiego nie mowilam!) to czysta abstrakcja, w dodatku zupelnie bez sensu i calkowicie nieprzewidywalna, bo ta sama sytuacje, ten sam tekst kazdy NT interpretuje zupelnie w inny sposob, w zaleznosci od wlasnego humoru, doswiadczen i uczuc. tu smiem wrecz twierdzic, ze swiat autystyczny dla NT jest latwiejszy, niz swiat NT dla autysty, ale to autysci sa uwazani za "nienormalnych", bo jest ich mnacznei mniej, wiekszosc ustala normy (bedace czesto jednym wielkim chaosem, chocby prawo, ktorego interpretacja zalezy od widzimisie urzednika ;) ) i to autysci musza sie dostosowac. Tego sie od nas oczekuje, jako czegos oczywistego. Ale juz niedlugo ;) chcialabym doczekac czasow, gdy to NT beda w mniejszosci i to ich trzeba bedzie wysylac na terapie. Ja pewnie juz nie dozyje, ale sadze, ze jesli nie syn, to wnuki owszem :)
          • astat123 Re: do : katja.asd 03.09.13, 18:58
            Boszsz.... im więcej czytam tym bardziej jestem przekonana, że jednak nie jestem NT. Też lubię jasne, klarowne sytuacje - czarne albo białe, czasem pięć razy dopytuję "co autor miał na myśli"- żebyśmy jednak myśleli o tym samym kiedy o czymś mówimy, lubię samotność, do ludzi chcę tylko czasami i jeszcze inne takie
    • rycerzowa Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 03.09.13, 21:35
      >Przyjęło się, że siedli
      > skiem sumienia jest dusza. Czy więc Bóg, jeśli to On obdarza nas duszą, wyposaż
      > a w inny rodzaj duszy nasze dzieci (ASD)? Czy to On miesza palcem w ich sumieni
      > u? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.


      Ale Bóg w pierwszym rzędzie obdarzył nas wolną wolą, czyli możliwością wyboru.
      Dobry człowiek, to ten, który dobro wybiera, to znaczy umie odróżnić dobro od zła
      i ma możliwość dobro wybrać. Potrafi je wybrać.
      ( I nie jest do tego w jakikolwiek sposób zmuszony, ale to już inne kryterium).

      Z tego, co piszesz, człowiek autystyczny zwyczajnie nie może, nie jest w stanie wybrać "zła", jest niejako skazany na "dobro" ( dobro w sensie raz wpojonych słusznych zasad). Tak naprawdę, to on nie wybiera dobra, on po prostu nie umie inaczej wybrać.

      Sytuacja komplikuje się, gdy trzeba złamać słuszne zasady, by uczynić dobro, na przykład skłamać w tej przysłowiowej już sprawie przechowywania Żydów.
      Autystyk skłamać nie potrafi, czyli nie ma możliwości wyboru.
      "Doniesie", czyli uczyni zło. Ale czy jest za nie odpowiedzialny?

      Inaczej mówiąc, wygląda na to, że autystyk jest jak małe dziecko - mądre, dobre, bezwzględnie szczere. Ale szczere nie z wyboru, tylko z niedojrzałości.
      Czy to nie tak?

      Podobnie ma się sprawa z tym przykładem śmierci w rodzinie.
      Neurotypowi też rozumieją, że trzeba umrzeć, że często lepiej jest, że dany człowiek odszedł, bo bardzo cierpiał, albo był niedobry.
      Ale płaczą.
      Czemu?
      Niekoniecznie z żalu za umarłym. Są na przykład przerażeni samą bliskością śmierci, zmrożeni jej chłodem, dociera do nich prawda o nieuniknionej własnej śmierci.

      Czy autystyk tego nie odczuwa? Nie boi się śmierci? Przemijania?
      Czy też pod tym względem jest jak małe dziecko?
      • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 03.09.13, 23:20
        Wow, dzięki za Wasze wypowiedzi. Nie dziwią mnie Wasze reakcje na naturalność śmierci, ani nie dziwi mnie to, że lubicie jasne sytuacje. Interesuje mnie świat ASD z punktu widzenia rodzica...:-) ale skoro jesteście i cieszę się z tego- poopowiadajcie o swoich pragnieniach? ! Mnie intresuje-w takim razie- jak wygląda świat tzw. "normalsów" z Waszego punktu widzenia?
        Serdeczne pozdrowienia! :-)
        • katja.asd Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 03.09.13, 23:40
          Rycerzowa przecież nie ma ASD. Wcale nie jesteśmy wszyscy dobrzy, milusi i upośledzeni. Są fajne osoby i niezłe szuje. Zwłaszcza w lżejszym przedziale spektrum. Większość rzeczy jest pisana przez rodziców i terapeutów, którym się coś wydaje. Osoby z ASD są często lekceważone albo traktowane z pobłażliwością i litością.

          Czyli jeśli chcesz opowieści rodziców, to masz ich pełno. W PL osoby z ASD nie istnieją.
          • tijgertje Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 04.09.13, 08:54
            Istnieja, ale w podziemiu ;)

            Nie jest prawda, ze autysta nie potrafi klamac. Owszem, potrafi sie nauczyc, jest istota myslaca i jest w stanie dokonywac wyborow, ale tu rycerzowa ma racje: to nie jest cos wpisane w zaburzenie, to ksztaltuje dojrzewanie i otoczenie. Jak sie dzien w dzien patrzy jak inni kombinuja, klamia, obgaduja, kopia dolki jeden pod drugim to mozna sie tego nauczyc, jesli sie chce ;) Autysta jest egocentrykiem i jesli odkryje, ze klamiac, manipulujac innymi i oszukujac moze osiagac wlasne cele, to ma szanse stac sie w tym mistrzem. Na szczescie sa to raczej nieliczne (wg moich doswiadczen) i wyjatkowo despotyczne jednostki. Sadze, wiekszosc ludzi ze spektrum ma swoj wewnetrzny kod dobra i zla (mowie tu o doroslych) i swiadomie dokonuje wyboru, aby nie stawac sie jak falszywi ludzie z otoczenia. Z tym wybieraniem dobra i zla to jest w sumie tak, ze NT znacznie latwiej znajduja "wyjatki" od pewnych regul i czesto potrafia znalezc wymowki dla "drobnych" zlych rzeczy, ktore maja sluzyc jakiemus wiekszemu dobremu celowi. Poruszaja sie w nieustannej szarosci i sadze, ze wlasnie czarno-biali autysci maja latwiej w dokonywaniu wyborow miedzy dobrem a zlem. Bo cos jest dobre albo zle, a nie dzisiaj dobre, jak ja to robie komus , a jutro zle, jak to samo w stosunku do mnie zrobi sasiad ;)
        • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 04.09.13, 09:20
          No przecież napisałam również: Mnie interesuje-w takim razie- jak wygląda świat tzw. "normalsów" z Waszego punktu widzenia? To, co piszecie jest zupełnie zwyczajne- ja też lubię proste sytuacje, a nie zabawy kurtuazyjne, ja też nie lubię i nie chcę manipulować, choćczasami mi się zdarza. Katja- słusznie zauważyłaś- ja mam podobne odczucia- że rodzice coś tam sobie wyobrażają, terapeuci też- chciałam porównać te wyobrażenia z tym, co sami mówicie!
          Pozdrowienia! :-)
          • katja.asd Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 04.09.13, 15:36
            Świat NT jest dla mnie dziwny. To pełno skomplikowanych relacji, których nie rozumiem. Ludzie się błyskawicznie ze sobą dogadują i zawiązują przyjaźnie w mniejszych grupkach. Ja mam problem z rozróżnianiem ludzi i zanim się połapię kto jest kim, to tam się zdąży utworzyć "Moda na sukces". Nie mam pojęcia, jak się nawiązuje znajomości i nie mam znajomych. Nie utrzymuję z nikim kontaktu. Po prostu nie wiem z kim i w jaki sposób. Mam przed sobą iluś ludzi i którego z nich mam wybrać? Dlaczego właśnie jego? I co mam z tym kimś zrobić? Dla mnie to jedna ludzka masa. Do tego ludzie często oszukują, naśmiewają się i wkręcają, bo ja się nie zorientuję. Ludzie dużo mówią i trzeba nasłuchiwać by wyłapać informacje z szumu, z jednej wielkiej ściany głosów. Do tego śmierdzą (zapach ciała, perfumy, kosmetyki, żywność - nawet jeśli się myją) i nie myją rąk.

            Dziecięca perspektywa: idź się pobaw! Ale z kim? Co to jest zabawa? Do kogo mam podejść i co mu powiedzieć? Jak się bawi z kimś?

            Od dziecka mam wrażenie szklanej ściany (ale to się zmniejsza), która oddziela mnie od reszty ludzi i czegoś, co mnie w środku blokuje.
            • mamciasmyka Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 04.09.13, 20:51
              chciałabym zadać Ci banalne pytanie, dla mnie ważne
              czy kochasz ten świat? czy życie jest dla Ciebie wartością?
              nie pytam czy z ludźmi czy bez, nie pytam o szumy i ich brak, pytam o całokształt
              bardzo chciałam zrozumieć i wiedzieć
              synek jest za mały, żeby mi powiedział, ja zbyt często zastanawiam się patrząc na niego jak mu pomóc, to tak jakbym z góry zakładała, że potrzebuje mojej pomocy, aby kochać życie tak jak ja

              nie pytam czy życie po drugiej stronie lustra jest ciekawe, łatwe, trudne
              pytam czy on będzie umiał je kochać, w tym znaczenie że da mu radość i powód

              dziękuję
              • katja.asd Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 04.09.13, 22:39
                1. Nie znam się na kochaniu, ale uważam, że świat jest pełen pięknych rzeczy i zdecydowanie jest co odkrywać i podziwiać.

                2. Uważam, że życie jest wartością i szanuję wszystkie żywe stworzenia.
                • mamciasmyka Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 05.09.13, 10:21
                  piękna odpowiedź, dla mnie

                  a gdybyś mogła wrócić pamięcią do dzieciństwa ...
                  w jaki sposób można by było Ci wtedy pomóc, bardziej pomóc, ochronić, wesprzeć ...
                  rozumiem, że kochać, uczyć, tłumaczyć, okazywać świat, jak każdemu dziecku tak naprawdę ...
                  ale czy jest coś, na co powinnam zwrócić uwagę szczególnie?
                  • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 05.09.13, 16:19
                    Dzięki Katja! Kiedy piszesz, że na prośbę" idź się pobawić- reagowałaś tak jak napisałaś...to wcale się nie dziwię- i ja tak bym zareagowała. Ciekawi mnie ile miałaś wtedy lat i czy dzieliłaś się tym z rodzicami. czy rodzice dużo z Tobą rozmawiali, wygłupiali się, wymyślali historyjki itd.?Poza tym- Twoje spostrzeżenia- dotyczące tłumu ludzi, mody na sukces i zapachów- dla mnie jak najbardziej normalne- też tak czuję :-), ale u mnie nikt nie zdiagnozował nigdy asd ani za :-)
                    Pozdrowienia!
                  • katja.asd Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 09.09.13, 00:11
                    1. Zwróć uwagę na naukę samodzielności. To bardzo ważne, zwłaszcza że często brakuje kogoś do pomocy, gdy umiejętności społeczne leżą. Takie rzeczy jak gotowanie, sprzątanie, mycie się, karmienie i wyprowadzanie psa (czy ogólnie opieka nad zwierzakiem), płacenie rachunków, robienie zakupów, załatwianie spraw w urzędzie są bardzo ważne. Nie wyręczaj we wszystkim. Ja jestem może strasznym odludkiem i nie umiem rozmawiać z ludźmi, ale przynajmniej nie zginę z głodu i syfu. Nauka codziennych czynności pozwala także na kontakt z rzeczywistością, który jest potrzebny, żeby nie odlecieć za bardzo w swój świat.

                    2. Jeśli chodzi o zabawy i wygłupy, to bawiliśmy się w gry słowne, układaliśmy wiersze i piosenki. Na pewno zwiększyło to moje umiejętności językowe.
      • backwoodsman Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 10.09.13, 15:04
        rycerzowa stwierdza:
        "Ale Bóg w pierwszym rzędzie obdarzył nas wolną wolą, czyli możliwością wyboru.
        Dobry człowiek, to ten, który dobro wybiera, to znaczy umie odróżnić dobro od zła
        i ma możliwość dobro wybrać. Potrafi je wybrać.
        ( I nie jest do tego w jakikolwiek sposób zmuszony, ale to już inne kryterium)."

        droga rycerzowa, abstrahując zupełnie od tego kto, Bóg lub też Natura, (w zależności od tego ku jakiemu światopoglądowi się skłaniamy) obdarzyło nas wolną wolą, chcę Ci powiedzieć jedynie, że pogląd iż człowiek posiada wolną wolę jest iluzją. Ludzkie działanie jest zawsze uwarunkowane zarówno przymusem zewnętrznym jak i wewnętrzną koniecznością, wola człowieka wcale nie jest wolna, lecz zdeterminowana przez szereg różnych czynników. Dlatego też tak często nasze pragnienia sami w sobie tłumimy już w zarodku, ponieważ ich spełnienie wykracza np poza powszechnie przyjęte normy czy to kulturowe, czy prawne czy jakiekolwiek inne. Poruszamy się jedynie w wyznaczonych ramach a i w tych ramach nasza wola ma narzucone ograniczenia. To tylko taka krótka i siłą rzeczy ogólna dygresja, ale z mojego punktu widzenia istotna, ponieważ iluzja wolnej woli sprawia, że oparte na niej wnioski sprowadzają nas na myślowe manowce :) Pozdrawiam
        • rycerzowa Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 11.09.13, 12:18
          backwoodsman napisał:

          > chcę Ci powiedzieć jedynie, że pogląd iż człowiek posiada wolną wolę jest il
          > uzją.

          Ano właśnie!
          Tymczasem my dokonujemy OCEN moralnych, tak, jakby inny człowiek MÓGŁ wybrać.
          W odróżnieniu od ciebie, który podkreślasz uwarunkowania społeczne, mnie się wydaje, że postępowanie człowieka uwarunkowane jest w ogromnym stopniu biologią, czyli nie ma on praktycznie żadnego wpływu na sprawy, które to często podlegają moralnej ocenie.

          Już jako dzieciak nie mogłam zrozumieć, dlaczego mnie tak chwalą i podziwiają - za osiągnięcia szkolne. Żadna to była moja zasługa, to przychodziło samo i było dla mnie przyjemnością.
          Człowieka bez instynktu samozachowawczego podziwia się za odwagę.
          Impotenta - za wierność.
          Dziecko flegmatyczne - za grzeczność.

          Zaś człowieka ze spektrum za szczerość i prawdomówność.

          Mamy znajomego, o którym się mówi, że jest kryształowo uczciwy, i zawsze wali prawdę prosto w oczy.
          Mówi się o nim - człowiek prawy.
          Tyle, że on inaczej nie umie. Choćby chciał.
          (Lubię go, ale nie za to).
          • backwoodsman Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 11.09.13, 22:36
            rycerzowa stwierdziła:
            "postępowanie człowieka uwarunkowane jest w ogromnym stopniu biologią,
            > czyli nie ma on praktycznie żadnego wpływu na sprawy, które to często podlegaj
            > ą moralnej ocenie."
            Chylę czoła przed Twoją przenikliwością. Oczywiście masz w pełni rację. To biologia warunkuje nasze zachowania. Widac to wyraźnie w świetle badań i odkryć biologii ewolucyjnej. To co czyni z nas osoby, co decyduje o naszym myśleniu i odczuwaniu, o tym co kochamy i czego nienawidzimy, co nas cieszy i przeraża, to co potrafimy i czego mimo największych chęci czy starań nigdy nie osiągniemy , wszystko to jest uzależnione od przebiegających w naszych mózgach procesów neuronalnych, których sobie nie uświadamiamy i które przebiegają całkowicie poza naszą kontrolą. A procesy neuronalne jak i połączenia neuronów w mózgu przebiegają w wyniku działań genów i uwarunkowań kulturowych zaszczepionych w naszych mózgach. Widać to doskonale w świeltle badań amerykańskiego neurofizjologa Benjamina Libeta i innych. Twoje stwierdzenie, że człowiek nie ma wpływu na sprawy, które podlegają mimo to moralnej ocenie widać jak na dłoni w przypadku opisanych wielokroć w naukowych periodykach przypadków np uszkodzeń płatów czołowych mózgu w wyniku rozmaitych wypadków. Często ubocznym wynikiem tych uszkodzeń była całkowita zmiana charakteru danej osoby, ktoś kto był dobrym i prawym człowiekiem stawał się zupełnie kimś innym i na odwrót przy czym nie był to absolutnie świadomy wybór, ani świadoma decyzja. Zmieny te zachodziły poza świadomością człowieka.
            Jeden przykład Tommy McHugh robotnik budowlany, wielokrotnie karany więzieniem za bijatyki i przestępstwa narkotykowe w wieku 51 lat doznał wylewu w obu półkulach i w efekcie uszkodzenia tkanki nerwowej w płacie czołowym. Po powrocie ze szpitala do domu stał się w pełni zrównoważonym emocjonalnie człowiekiem, mało tego nastąpiła u niego prawdziwa eksplozja zdolności artystycznych, zaczął malować, rzeźbić i pisać wiersze. Jego dziełą wystawiano w wielu renomowanych galeriach w Wlk. Brytanii. Nie wrócił na drogę przestępstwa. Bo umysł człowieka i jego ciało są sterowane procesami zachodzącymi w komórkach nerwowych mózgu. I każde oddziaływanie na ich strukturę przez pewne bodźce czy to w wyniku wypadku, czy stymulacji prądem, czy przez nowotwór tam umiejscowiony ma bezpośredni wpływ na myślenie i zachowanie. Nie podlega to naszej woli i nie mamy na te zmiany wpływu. Zagalopowałem się jak to ja, więc już kończę. Chciałem jedynie podkreślić, że masz rację, a wyszło jak zawsze :) Pozdrawiam
        • olkafasolka13 Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 15.09.13, 15:36
          Czyżby filozof - zwolennik determinizmu? :-)
          pozdr.!
          • outorka Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 15.09.13, 17:01
            Witam,

            przepraszam, że wtrącam Wam się w temat, ale natrafiłam na niego, szukając właśnie podobnej odpowiedzi.
            Mam syna z ZA (8 lat, III klasa), w zeszłym roku został dopiero zdiagnozowany. Generalnie największym problemem są zaburzenia koncentracji i problemy społeczne, jednak młody naszym zdaniem funkcjonuje całkiem nieźle. Sama w dzieciństwie byłam podejrzewana o autyzm (rodzice nic z tym nie zrobili) i wydaje mi się, że generalnie nie ma o co robić rabanu. Czy nie wydaje Wam się, że tak naprawdę każdy człowiek jest dziwny i nie ma co robić z ZA cyrku? Pytam, bo mamy mały problem- wychowawczyni syna jest racjonalna (moim zdaniem), zabroniła dawać szkole jakiekolwiek orzeczenia, sama radzi sobie z młodym dobrze, młody uczy się świetnie, jedynie nie nadąża z pisaniem, bo gdzieś lata myślami. Wychowawczyni mówi, że nie wie co będzie w 4 klasie, bo nowa wychowawczyni może mieć inne stanowisko i dyrektorka też generalnie nie chce mieć problemów i jeśli dostaną orzeczenie, mogą cisnąć o przeniesienie młodego do szkoły integracyjnej (ratunku!). Mogą? Jest tego jakiś sens? Zastanawiam się, bo przyjęliśmy postawę, że każdy człowiek ma jakiegoś świra i dla każdego jest miejsce w świecie, więc traktujemy syna jak normalnego człowieka i nie chcemy dla niego żadnych wspomagań, szkół integracyjnych itd. Przecież jak pójdzie do roboty, to nikt nie znajdzie mu dobrze płatnej pracy w firmie integracyjnej, a szkoła jest w sumie szkołą życia. Młody uwielbia szkołę, ma kolegów (chociaż te relacje są dziwne, czasem gada do dzieci "głupoty", ale nie jest źle). Chodzimy na SI prywatnie, staramy się pracować nad koncentracją. Jednak psychiatra mówi, że to nie jest dobra postawa, że szkoła integracyjna byłaby lepsza, że ZA potrzebują do życia innych ZA (serio? bo dla mnie to trochę absurd). Powiedzcie proszę, co o tym myślicie? Czy świat dziecka z ZA różni się aż tak, by nie mogło być jego częścią? Czy naprawdę żyjemy w innych światach? Moim zdaniem świat jest ten sam, tylko spojrzenia różne, ale przecież ilu ludzi, tyle spojrzeń? :(
            • agniec-ha Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 18.09.13, 21:10
              Uważam tak samo jak Ty! Czy izolowanie dziecka jest dobrym rozwiązaniem? Czy klasa specjalna jest dobrym rozwiązaniem? Mój syn chodzi do publicznego gimnazjum - nie chciałam zmarnować jego potencjału, bo Młody jest nieziemsko inteligentny i bardzo dobrze się zapowiada - jeśli zostanie dalej tak dobrze prowadzony, jak dotąd. Ja też uważam, że aspi powinien mieć możliwość funkcjonować wsród NT, bo gdzie nauczy się komunikacji lepiej? W gronie dzieciaków z ZA? A dalej.. za kilka lat mój Młody z ZA pójdzie na studia - wyjedzie - mnie tam nie będzie - nie będzie szkoły specjalnej - orzeczenia - jak sobie wtedy poradzi? Jeśli dzieciak daje sobie radę w środowisku NT, to dajmy mu szansę nauczyć się normalnego życia! Oki - dziś koledzy mu trochę dokuczają.. ale za kilka lat wydorośleją - a on po tej szkole życia, którą przechodzi teraz będzie o wiele silniejszy..

              Może ktoś się nie zgodzi z moim podejściem.. ale ja nadal nie uważam, że mój Młody jest nienormalny.. on ma swoją małą przypadłość, z którą musi nauczyć się żyć! Ja nie będę całe życie trzymała go za rączkę!

              A tak na marginesie.. fajnie, że oboje z mężem macie takie racjonalne podejście do syna.. To ważne żebyście oboje mówili jednym głosem i traktowali go jak innych chłopców w jego wieku. Świetnie, że macie mądrą nauczycielkę.. moja propozycja - niech ona porozmawia z nauczycielem, który będzie nowym wychowawcą Młodego (jak już będzie wiadomo kto będzie) - myślę, że to może pomóc :) Życzę powodzenia i pozdrawiam :)
    • mamciasmyka Re: Jak inny od naszego jest świat dzieci z ZA? 05.10.13, 21:20

      miesiąc od swoich poprzednich wypowiedzi "jak to w tym świecie jest", ochłonąwszy nieco po diagnozach, orzeczeniach, wykończywszy się w poradni i gminie potencjalną walką o finansowanie ... widzę u siebie lekkie zastanowienie ... pozytywne

      po Tomatisie, piewszym etapie, coś dobrego dzieje się z moim dzieckiem
      w przedszkolu jest mu w miarę dobrze, Pani nie narzeka, nawet pochwali
      w domu grzeczniejszy, jakby rozumiał więcej

      tak sobie dzisiaj pomyślałam, że nie zamieniłabym tego analizującego wszystko dookoła szkraba, tym bardziej, że zaczynam mieć z nim jakiś sensowniejszy kontakt
      oczywiście nie odpuszczę mu uspołecznienia i innych kulejących stron, musi mieć wybór, żeby mieć wybór, musi wiedzieć i znać, musi czuć, smakować, doświadczać

      od jakiegoś czasu zastanawiam się nad sensownością Aspergera
      nie może być tak, że nautra daje zdrowie, pozwala na długowieczność, daję język, który jest podstawą, i zabiera coś bez powodu
      ewidentnie te dzieci są zazwyczaj bardzo inteligentne, mój smyk został oceniony dość wysoko
      patrzę na niego i widzę i wiem, że on bardzo wiele rozumie, w dodatku pamięta szaloną ilość zdarzeń z czasu kiedy był bardzo mały, poza zdolnością poznawczą i analityczną nie widzę u niego innych podwyższonych zdolności, nie chce uczyć się liter, i nie chce uczyć się cyfr, ale wiem, że on mnie może zaskakiwać (IDEALNE słowo na moje dziecko)

      ludziom, którzy są indywidualistami i których cechuje inteligencja, oni ... nie będą szukać towarzystwa, szeregu znajomych, społeczeństwa
      oni zazwyczaj sami chcą proponować rozwiązania, dążyć do odkrycia, rozwijać swoje zainteresowania ... etc.

      czy natura obdarzając kogoś wysokimi możliwościami intelektualno - poznawczymi nie zablokowała mu zdolności społecznych, które utrudniałyby jego rozwój?
      tak sobie gdybam, szukam odpowiedzi
      mój synek podoba mi się, przestaję bać się tego, co określono zaburzeniem
    • backwoodsman Re:Czyżby filozof - zwolennik determinizmu? 07.10.13, 00:39
      olkafasolka domniemywa:
      "Czyżby filozof - zwolennik determinizmu? :-)"

      olkofasolko, jeśli filozof, to z pewnością domorosły, bez możliwości udokumentowania tego stosownym dokumentem z uczelni. Jest to wynik ustawicznego głodu wiedzy zaspokajanego we własnym zakresie i w wybranych dziedzinach. Ale filozofia w istocie jest mi bliska :)
      Co zaś do determinizmu... określiłbym się jako jego nie rygorystyczny zwolennik, ale z pewnością wpływa on (determinizm) wyraźnie na rozumienie przeze mnie świata i moje poglądy na moralność.
      Czasami zdarza się tak, że moje myśli hasają sobie dość swobodnie i jak trafię na ciekawy wątek pozwalam sobie to czy owo skrobnąć ku uciesze niektórych i niezrozumiałej frustracji innych. Nie mnie rozstrzygać jak ten podział się procentowo kształtuje.
      Pozdrawiam Cię najserdeczniej :)))
      • olkafasolka13 Re:Czyżby filozof - zwolennik determinizmu? 07.10.13, 14:02
        backwoodsman...to miło, że filozofia jest Ci bliska. Ja jestem filozofem domorosłym i z papierami!
        Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja