marychna31
21.02.13, 12:01
Mówiąc szczerze czuje się w obowiązku zaprotestować. Wielokrotnie czytałam na forum, że państwo polskie nie pomaga autystom i ich rodzinom a moje doświadczenia są zgoła inne. Nie wiem gdzie bym teraz była i ja i moje dziecko gdyby nie pomoc państwa....przy czym istotne jest, że moje państwo jest bardzo biedne i nie ma sensu porównywać go z USA czy Szwecją, gdzie pomoc systemowa jest z pewnością lepsza ale i środki do dyspozycji zdecydowanie inne.
Syn diagnozowany był za darmo w Synapsis (3 diagnozy, dwie kontrolne, pierwsza w wieku 3 lat). Opiekę lekarską (specjalistyczą) ma za darmo. Za darmo przeszedł kompleksowe badania genetyczne i metaboliczne. Od niespełna trzech lat miał kompleksową terapię - 25h tygodniowo. Z własnej kieszeni opłacałam tylko hipoterapię i częściowo dogoterapię (częściowo bo załapaliśmy sie na program opłacany przez miasto Poznań). Wiem, ze takich ośrodków jest bardzo mało ale my nie mieliśmy żadnych znajomości, nie stosowaliśmy żadnej korupcji i się tam dostaliśmy.
Teraz od wrzesnia syn jest w zerówce Społecznej , która od państwa dostaje prawie 4 tysiące miesięcznie na terapię mojego syna.
Państwo umożliwia równiez mi zbieranie wpłat z jednego procenta, które pomagają przy finasowaniu turnusów rehabilitacyjnycha dodatkowo co dwa lata państwo mi równiez do turnusu syna dopłaca.
Ponad to mój syn co miesiąc dostaje 154 zł zasiłku a ja 620 swiadczenia + ubezpieczenie. To mi umozliwia zajmowanie sie synem. Mało? Bez tego byłoby mi o wiele ciężej.
Uważam, ze dostałam bardzo duzo pomocy od mojego państwa i innych podatników. Jak już pisałam powyżej nie wiem gdzie byśmy teraz byli gdyby nie ta pomoc. Bardzo ją doceniam.
W jedym bym chciała aby moje państwo działało sprawniej: w namierzaniu i karaniu oszustów, którzy chcą zbijać majątek na desperacji rodziców chorych dzieci. Tu sie faktycznie państwo nie sprawdza.