anias2000
20.03.13, 20:34
Dobry Wieczór,
Wróciłam z synkiem /2 lata, podejrzenie autyzmu, w oczekiwaniu na termin w synapsis/ od psychologa dziecięcego i jestem chora.
Czy ktoś stosował metodę przytrzymywania na siłę? w tych emocjach nie wiem nawet, czy dobrze zapamiętałam nazwę. Miało pomóc w naprawianiu więzi matka dziecko, a skutek opłakany. Po jednej 20 minutowej akcji u Pani psycholog dziecko od rana do tej pory płaczliwe, zalęknione. Wystarczy, że kucnę przy nim aby z płaczem uciekł i chował się po kątach. Boi się wyciągniętych ramion, nawet piersi, którą do tej pory ssał z przyjemnością. Płacze to mało powiedziane - on zanosi się od płaczu do utraty tchu i ucieka przede mną.
Ja mam łzy w oczach i straszny wyrzut sumienia, że się na takie coś zgodziłam. Proszę podzielcie się waszymi doświadczeniami/ przemyśleniami w tej dziedzinie. Wprawdzie podjęłam już decyzję o tym, aby nie kontynuować, ale będę wdzięczna za opinie.
Czy ktoś może mi polecić dobrego psychologa dziecięcego z Kielc/ Radomia lub okolic. Nie chcę podawać nazwiska Pani do które pojechaliśmy dziś, ale więcej już tam nie wrócę. Jesteśmy z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Dziękuję
anna