Przetrzymywanie czy coś takiego

20.03.13, 20:34
Dobry Wieczór,

Wróciłam z synkiem /2 lata, podejrzenie autyzmu, w oczekiwaniu na termin w synapsis/ od psychologa dziecięcego i jestem chora.

Czy ktoś stosował metodę przytrzymywania na siłę? w tych emocjach nie wiem nawet, czy dobrze zapamiętałam nazwę. Miało pomóc w naprawianiu więzi matka dziecko, a skutek opłakany. Po jednej 20 minutowej akcji u Pani psycholog dziecko od rana do tej pory płaczliwe, zalęknione. Wystarczy, że kucnę przy nim aby z płaczem uciekł i chował się po kątach. Boi się wyciągniętych ramion, nawet piersi, którą do tej pory ssał z przyjemnością. Płacze to mało powiedziane - on zanosi się od płaczu do utraty tchu i ucieka przede mną.

Ja mam łzy w oczach i straszny wyrzut sumienia, że się na takie coś zgodziłam. Proszę podzielcie się waszymi doświadczeniami/ przemyśleniami w tej dziedzinie. Wprawdzie podjęłam już decyzję o tym, aby nie kontynuować, ale będę wdzięczna za opinie.

Czy ktoś może mi polecić dobrego psychologa dziecięcego z Kielc/ Radomia lub okolic. Nie chcę podawać nazwiska Pani do które pojechaliśmy dziś, ale więcej już tam nie wrócę. Jesteśmy z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Dziękuję
anna
    • majaaleksandra Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 20.03.13, 20:44
      Holding ...
      tu Masz troche o tym
      www.edukacja.edux.pl/p-133-metody-terapii-autyzmu.php
      ja osobiście Jestem przeciw ale różne są podejścia. nie stosowałam I Nie zamierzam.
      • anias2000 Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 20.03.13, 20:59
        dziękuję,
        przeczytałam,
        może i brzmi sensownie,
        ale nie dam rady.
    • tijgertje Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 20.03.13, 21:28
      Holding, brrrr... osobiscie jestem przeciw, uwazam, ze jesli dziecko jest wrazliwe, to wiecej moze zaszkodzic niz pomoc, choc opinie sa rozne. mysle, ze wszelkie metody silowe, "lamiace" dziecko sa bardzo krzywdzace i wcale sie nie dziwie, ze dziecko sie teraz boi jakiegokolwiek kontaktu.
    • nefret_ete Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 20.03.13, 21:36
      no właśnie, tak jak piszą dziewczyny absolutnie ta metoda nie jest dla każdego dziecka. Dla mojego starszego była dobrą i jedyną metodą żeby nie zrobił sobie krzywdy, al ejak taka jest reakcja Twojego malucha to więcej zrobi to krzywdy niż mu pomoże
    • mit-och Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 20.03.13, 22:15
      Holding - owszem, stosowałam. Tylko, że nie do naprawiania więzi... dziwny pomysł... ale do samoobrony. Jak młody mnie bił to go przytrzymywałam, w spokoju, odliczając dziesiątki. To było nam potrzebne do wytworzenia komunikatu: złościmy się w sposób akceptowany przez domowników, bicie do nich nie należy. Bicie i agresję opanowałam do 4 roku życia. Czasem było ciężko, ale teraz (7 lat) jest bez problemu.
      • nefret_ete Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 20.03.13, 22:25
        zastanawiam sie jak w ogóle ktoś mógł połączyć przetrzymywaniem dziecka na siłę z budowaniem więzi...
    • anias2000 Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 21.03.13, 06:11
      Dziękuję za opinie. Utwierdzają mnie w przekonaniu, ze to ślepa uliczka. Przynajmniej nie w takim celu...
      • majaaleksandra Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 21.03.13, 10:08
        Ale też ze swoich doświadczeń muszę potwierdzić że technika jest świetna nawet dla zdrowego dziecka przy atakach agresji/histerii/autoagresji i wszędzie tam gdzie unieruchomienie dziecka uniemożliwi zrobienie komuś krzywdy.
        Na małym stosowałam coś podobnego przy atakach masakrycznego płaczu (tzw. ból istnienia ;) ) a na córce przy każdym agresywnym.
        • brolek Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 21.03.13, 10:33
          Poszukaj na forum w starych wątkach wrzucałam informacje na temat specjalistów w Kielcach. Teraz tam nie mieszkam, więc mogą nie być aktualne. Musisz sprawdzić. Nie napiszę ew tej chwili od nowa, bo nie jestem w domu i nie mam ze sobą tych informacji.
        • hankam Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 22.03.13, 10:28
          Sporo się o tym mówiło, gdy moja córka była mała. Raz spróbowłam, skończyło się wielogodzinną histerią.
    • emka_waw Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 21.03.13, 11:19
      Metoda holdingu. Nam odradzono, poza atakami agresji, wtedy można dziecko przetrzymać, aż się uspokoi, twarzą ma być odwrócone od nas (objęcie od tyłu). Ja nie stosowałam, bo mój syn, Bogu dzięki, żadną agresją się do tej pory nie wykazał. Na napady złego humoru i histerie lepiej działa ignorowanie złego zachowania i konsekwentne wymaganie właściwych zachowań, poparte nagrodami.

      Jeśli wybierasz się do Warszawy do Synapsis, mogę polecić również inny ośrodek w Warszawie.
    • nefret_ete Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 02.04.13, 17:13
      dzieci.pl/kat,1024263,title,Holding-genialna-terapia-czy-przemoc,wid,15422273,wiadomosc.html?smgputicaid=610432
      A wiesz chyba w "Materii autyzmu" czytałam jak autorka- autystka opisywała co czuła podczas przytulania(wyjątkowo nieprzyjemne uczucie). Ten wątek pojawia się w różnych książkach pisanych przez autystów.
      • tijgertje Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 02.04.13, 17:34
        Jeszcze cos odnosnie technik przytrzymywania. Kiedys skomentowalam na blogu Babci Gosi ten filmik, niestety nie moge znalezc. Obejrzyjcie i zobaczcie w ktorym dokladnie momencie dziecko zaczyna wrzeszczec i kiedy przestaje:
        • anias2000 Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 02.04.13, 20:44
          Dziękuję za linki i filmik, dało mi do myślenia...

          Jasio po świętach jeszcze zakręcony, ale jest widzę już dużą poprawę.

          I bardzo pocieszająca wiadomość - pierwsze spotkanie w Synapsis 17 kwietnia.

          Oj! jakby mi ktoś ciężki plecak zdjął z pleców.
        • iwpal Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 02.04.13, 21:23
          Pomieszanie z poplątaniem: Holding (jako metoda, która ma swoje założenia - i tu można dyskutować nad sensem czy bezsensem) i przytrzymanie (stosowane w przypadkach agresji i autoagresji - czyli wyższej konieczności, gdy nie zawsze jest czas na dyskusję) to zupełnie różne rzeczy.
          Bardzo mi przykro, ale żadna frustracja czy niemożność komunikacji nie może być usprawiedliwieniem dla agresji skierowanej na inne osoby - ani dzieci, ani dorosłych.
          Można sie zezłościc, zdenerwować, płakać, ale poszkodowac innych - nie wolno.
          • szalicja Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 13:08
            Anias, ja stosowałam holding (nie widząc nawet, że coś takiego jest i tak się nazywa) jeszcze przed diagnozą, ale właśnie w sytuacjach kryzysowych, aby opanować jego agresję i histerię ale warunek był taki, że ja musiałam być spokojna i rozluźniona. Tak go wtedy oplątywałam sobą, aby mnie nie podrapał i nie pogryzł. Pomagało. Ale moje dziecko nie miało zaburzonych relacji z nami, zawsze była wież emocjonalna i nie było nadwrażliwości dotykowej, mały lubił się przytulać.
            Natomiast super fajną metodą na budowanie więzi i bliskości z dzieckiem jest metoda Knillów.
            Poszukaj, może na chomikuj będzie nagranie. To są różne fajne ćwiczenia, bujanie, przytulanki itp. itd w objęciach rodzica albo obojga, przy delikatnej muzyce. To jest fajne, przyjemne dla dziecka, nic na siłę.

            www.youtube.com/watch?v=B3xyQ31ZkP0
            chomikuj.pl/monikaroma/AUTYZM+I+ZESP*c3*93*c5*81+ASPERGERA/Metoda+Knill*c3*b3w+-+nagrania+mp3
            poradnia.pulawy.pl/publikacja3.html
            • anias2000 Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 14:04
              Szalicja, bardzo Ci dziękuję za podpowiedź.

              Oglądałam filmiki i zakręciły mi się łzy w oczach...

              Może to głupie pytanie, ale tyle we mnie żalu, że nie mogę się powstrzymać... Dlaczego doświadczony psycholog znając takie narzędzia /bo zakładam, że z racji wieku, potrzeby stałego dokształcania i doświadczenia je zna/ proponuje zamiast nich holding? Nie jestem w stanie tego zrozumieć... toż to czysta przemoc była...

              Dziękuję Ci jeszcze raz. Pomalutku będę próbować.

              • szalicja Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 14:29
                Nie zakładaj, że KTOKOLWIEK ze specjalistów wie COKOLWIEK na temat technik pracy czy zabawy z dziećmi z autyzmem tylko dlatego, że jest wiekowy a więc ma doświadczenie. Ja też na takie "orły" trafiałam. Kieruj się intuicją raczej...Ja przytrzymywałam młodego, robiłam to właśnie intuicyjnie, ale to było dla bezpieczeństwa jego i mojego...Twoje dziecko być może samo Ci pokaże co lubi. Jeśli np. ta metoda Knillów będzie na razie za trudna dla Was to możesz jeszcze coś innego zrobić. U nas to wyszło tak zupełnie przez przypadek. Ja często puszczałam młodemu muzykę relaksacyjną przed snem, właśnie zwłaszcza w tym trudniejszym okresie. To były np. dźwięki natury z wplecioną muzyką klasyczną, z klasycznymi kołysankami itp. Gasiliśmy światło w pokoju. Siadałam na łóżko a Mati siadał mi na kolanach okrakiem i tak się mocno przytulaliśmy (jestem mamą pracujacą i tęskniliśmy za sobą oboje, to były takie chwile tylko dla nas). On lubi takie uściski bo ma silne zaburzenia czucia głębokiego. No i tak się przytulaliśmy, trochę bujaliśmy i tak z biegiem czasu wyszła nam taka wariacja nt. Knillów ;-) W końcu było tak, że podczas tej muzyki i tych przytulanek w ciemnościach bujaliśmy się na wszystkie strony, do przodu, podtrzymywałam mu wtedy główkę, do tyłu, na boki, czasem się wywracaliśmy co go bardzo bawiło. Czasami nawet wpadaliśmy w taki trans jak szamani podczas swoich pląsów ;-) Bardzo to lubił i teraz, choć już jest znacznie starszy to też chce ;-) Może popróbuj czegoś takiego. Wiesz, czasem bawiąc się czy pielęgnując dzieci przypadkiem coś nam się tworzy, jakaś nasza własna metoda, która jest przyjemnością dla obojga i daje wspaniałe rezultaty.
              • majaaleksandra Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 14:40
                Na Pilickiej robimy podobne rzeczy na zajęciach zwanych logarytmiką.
                Tam tez są w użyciu takie płyty z komentarzami.
                Na początku nawet nie wiedziałam że to to ważna część terapii bo martwiłam i denerwowałam sie Tylko brakiem współpracy Tymka. A teraz starm sie zapamiętać piosenki przy których Maly chce pracować i powtarzamy w domu Tak skutecznie że córka sie ich nauczyła i wykorzystuje poproszona o zajęcie sie bratem.
                • halogen75 Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 16:03
                  Mnie filmik ostro zmroził. Dobrze, że choć nie znałam prawidłowego nazewnictwa byłam, jestem i będę z dala od (teraz już wiem jak się nazywa) holdingu. U nas początki terapii behawioralnej wyglądały bardzo podobnie tylko płacz trwał o wiele, wiele dłużej. Dla mnie koszmar.
          • tijgertje Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 16:21
            iwpal, masz racje, Przytrzymanie dziecka, zeby sobie czy innym krzywdy nie zrobilo, to nie to samo, co holding. Filmik, ktory wrzucilam to wlasciwie nie wiem co i baldego pojecia nie mam, czemu mialo sluzyc to trzymanie dziecka za nadgarstki. Babcia Gosia wrzucila na bloga jako przyklad negatywnych zachowan wynikajacych z autyzmu. Wyslalam jej maila, ktorego potem wkleila na bloga z moim komentarzem. w tym wypadku krzyk dziecka to byla wylacznie wina terapeutki, ktora moze nawet nie zdawala sobie z tego sprawy, ale to ona kontrolowala krzyk dziecka, nie autyzm. sprobujcie kogos poprosic, zeby w ten sposob zlapal was za nadgarstki i zobaczcie, co wtedy czujecie. To dobry sposob na chwycenie dziecka, jak np chce wybiec na ulice, bo nie ma sie jak wyrwac, ale bez realnego zagrozenia dla dziecka takie trzymanie to jak wiezienie, a raczej sidla, z ktorych nie mozna sie wyrwac.
            takich przykladow negatywnych zachowan dziecka, wyraznie spowodowanych czynnikiem zewnetrznym, ktorego autor filmu zdaje sie nie widziec jest na you tube mnostwo:/
            • iwpal Re: Przetrzymywanie czy coś takiego 03.04.13, 17:37
              >>tijgertje napisała:
              > iwpal, masz racje, Przytrzymanie dziecka, zeby sobie czy innym krzywdy nie zrob
              > ilo, to nie to samo, co holding. Filmik, ktory wrzucilam to wlasciwie nie wiem
              > co i baldego pojecia nie mam, czemu mialo sluzyc to trzymanie dziecka za nadgarstki.<<<

              Tez nie wiem czemu to miało służyć, chociaż widać na filmie, ze to nie były pierwsze zajecia i ze terapeuta i dziecko znają sie jak łyse konie (w przeciwieństwie do nas - widzimy jedynie wycinek czegoś). Byc może terapeuta rozpoznawał pierwsze symptomy, po których dziecko zwykle zaczyna gryźć, szczypać albo uderzac? Być moze wypracowali sobie taki sygnał, który jako jedyny pozwala dziecku szybko sie wyciszyć ? Być moze za chwilę żadna forma kontaktu fizycznego ze strony obcej baby nie bedzie konieczna w celu wyciszenia ? Mamy jakis fragment jakiegoś zadania i tyle.

              >>w tym wypadku krzyk dziecka to byla wylacznie wina terapeutki, ktora moze nawet nie zdawala sobie z tego sprawy, ale to ona kontrolowala krzyk dziecka<<<
              Pewnie tak, na ile pozwala obserwacja tego wycinka; ale o ile mnie wiedza nie myli, to terapia nie polega na całkowitym unikaniu zadań frustrujących, zwłaszcza, gdy dziecko jest juz w terapii zaawansowane.
              W terapii uczymy zamiany zachowań nieakceptowanych społecznie (krzyk, agresja, autoagresja) na formy akceptowane - np. komunikat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja