Niezreczne pytanie

27.03.13, 19:19
Dzisiaj byla u mnie na kawie moja kolezanka,ktora ma zdrowego syna rownolatka.
przygladala sie widac jak moj maly demoluje dom,piszczy krzyczy a ja zamiast przy kawie to truchcikiem za nim.Spytala tak znienacka:- "A on....no wiesz,bedzie mial kiedys zone,dzieci...?"
Zamknelo mnie,bo tak daleko w przyszlosc nie patrze,moje najwieksze marzenie to teraz ,zeby ruszyla mowa,zeby lepiej funkcjonowal...
Jednak odpowiedzialam tylko NIE WIEM ,wiecej nie moglam przecisnac przez gardlo...
Ta kolezanka nie jest taka straszna,nie myslcie....ale mowi czesto co mysli...
    • tijgertje Re: Niezreczne pytanie 27.03.13, 19:22
      nastepnym razem powiedz: Nie, na papieza sie szykuje ;)
      Nie przejmuj sie opiniami innych, bo jesli to w miare dobra kolezanka, to ja takiego pytania wcale za niezreczne bym nie uznala. w sumie to chyba nawwet od obcych by mnie szczegolnie nie zdziwilo, zwlaszcza, ze takie pytania czesto sami rodzice dzieci niepelnosprawnych sobie stawiaja.
      • mamach4 Re: Niezreczne pytanie 27.03.13, 19:25
        Mam nadzieje,ze kiedys naucze sie na takie pytania reagowac inaczej tzn.nie miec oczu pelnych lez i sie nie rozklejac...ehhh
        • tijgertje Re: Niezreczne pytanie 27.03.13, 19:34
          Nie masz zadnego powodu, by reagowac w ten sposob. czujesz sie winna czy odpowiedzialna za to ze masz takie, a nie inne dziecko? jesli tak, to poszukaj jak najszybciej pomocy dla siebie, czy to psychologa, czy jakiejs grupy wsparcia. Nasze dzieciaki sa wyjatkowe. Ani gorsze, ani lepsze (no, czasami owszem) od tych niezaburzonych. Akurat na nas trafilo, ale to nie powod, by samemu sie przed innymi umniejszac. Jesli ty to robisz, to wierz mi, inni tym bardziej beda sobie pozwalac. JAko rodzic i czlowiek masz swoja wartosc i nikt nie ma prawa ci jej odebrac, choc probowac beda, dlatego sama musisz wiedziec kim jestes i stawiac swiatu czola z podniesiona glowa.
        • jan.kran Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 09:45
          mamach4 napisał(a):

          > Mam nadzieje,ze kiedys naucze sie na takie pytania reagowac inaczej tzn.nie mie
          > c oczu pelnych lez i sie nie rozklejac...ehhh


          -------------------> Mysle ze sie nauczysz kiedy zrozumiesz ze masz dziecko trudne ale niezwykle i to co dla innych rodzicow jest oczywiste to dla Was Himalaje.
          Moje Aspie pamieta kiedy ma zajecia na uni , umie sie komunikowac przez telefon i wie jak sie ( w miare ) ubrac odpowiednio do pory roku.
          Zajelo nam to wiele lat ale satysfakcja z osiagniec jest ogromna:)))
      • rozalia7 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 10:57
        papież ;-) niezła riposta ,to mi się podoba ,( geje i lesbijki też dobra ) ;-)
    • madziulec Re: Niezreczne pytanie 27.03.13, 20:12
      Kocham takie teksty.

      Zapytałabym, skąd ta kolezanka ma pewnośc, że jej syn/córka:
      - jest płodna i będzie mogła miec dzieci
      - nie zostanie gejem / lesbijką i równiez oleje posiadanie dzieci.

      Problem, że niektórzy za cel szczęścia uwazaja posiadanie żony i dzieci.
      Jak widac dla Ciebie wazne jest co innego i BARDZO dobrze i JA trzymam kciuki, bys osiągała te Twoje małe kroczki. Trzymaj się!!! Uszy do góry!
      • mmr09 Re: Niezreczne pytanie 27.03.13, 20:28
        Wlasnie mialam napisac dokladnie to samo co Madziulec. Po pierwsze sa ludzie, ktorzy wcale nie marza o dzieciach i mezu. Ja np taka bylam. W zyciu nie utozsamialam malzenstwa ze szczesciem.
        Po drugie 80% moich znajomych, ktorzy sa NT nie ma ani dzieci ani malzonków i zyja w raczej porabanych zwiazkach, wiec bycie NTw tej dziedzinie moim zdaniem zadnego sukcesu nie gwarantuje.
    • nefret_ete Re: Niezreczne pytanie 27.03.13, 21:05
      wraz z upływem czasu od diagnozy , będziesz nabywać tzw. grubej skóry, wiele zachowań ludzkich sprawi Ci przykrość, ale taki tekst jak dzisiaj usłyszałaś, za pare miesięcy puścisz mimo uszu.
      Na początku kiedy człowiek sam nie wie o co chodzi z tym zaburzeniem, sam zadaje sobie takie pytania, a czasem i nie zadaje bo się boi. Jak ktoś wypowie je na głos, łzy same napływają. Ja też tak miałam. I mam nadzieję, że już Ci lepiej.
      • krawczykasia Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 07:56

        a ja odpowiem nieco inaczej.
        A może Koleżanka chciała zapytać "czy on będzie kiedyś normalny?", i zapytała o to nieco inaczej. Pewnie nie chodziło o tę tzw. rodzinę, do której odnosi się większość odpowiedzi w wątku.

        I wiecie co? Każda z nas ma "pod skórą" takie pytania, a na zewnątrz jesteśmy twarde (lub się uczymy być). Kiedyś mało taktowny kolega z pracy zapytał, czy Kuba będzie chodził do normalnej szkoły. Odpowiedziałam, że nie wiem. Może nie. Wtedy mnie to zabolało, ale potem zrozumiałam to pytanie. Mówimy o chorym dziecku, zbieramy fundusze itp. Dlatego ludzie chcą wiedzieć. Z jednej strony fajnie jak traktują naszego Dziecioka jak zdrowe dziecko, z drugiej są ciekawi.

        Przypomnę tu ciekawą sytuację, gdy Kuba miał 2 lata. Ktoś zapytał: dzieciaki zdrowe? A ja nie wiedziałam co odpowiedzieć. Może: "Tak, Maciej zdrowy, Kuba zaburzony, ale fizycznie zdrowy". Głupio to brzmi.
        Teraz już umiem odpowiadać na to pytanie...Zdrowi, i tyle.

        Wiecie o co ja pytałam terapeutów? Czy Kuba ma szanse na to, że kiedyś sam pojedzie autobusem, kupi sobie chleb...Taki jest poziom moich marzeń obecnie. Dlatego na wszystkie pytania o, wykraczające ponad w/w umiejętności, odpowiadam "nie" lub "nie wiem", "chyba nie".
        Musisz teraz przeżyć swój ból, rozczarowanie, pożegnać się z oczekiwaniami wobec dziecka. Wywalić to, wypłakać, przegadać z innymi rodzicami w podobnej sytuacji. To przyniesie ulgę i akceptację. W moim przypadku trwało to 6 lat, ale teraz już akceptuję Kubę i potrafię się nim cieszyć. Ja mam skomplikowana sytuację rodzinną (z mężem) i dlatego tak długo to trwało. Byłam bez żadnego wsparcia. szarpałam się. Teraz przyszedł spokój.

        I czytając to forum pamiętaj, że dzieci są różne. Od mamy dziecka wysoko funkcjonującego przeczytasz co innego, niż od mamy dziecka nisko funkcjonującego. Tego tez się nauczyłam. Nie porównywać, nie stresować się tak bardzo różnicami w osiągnięciach. Często bywa tak, że z opisów wyłania się nam dziecko, które właściwie nie ma problemów. W rzeczywistości jest jednak tak, że dziecko sobie nie radzi z niczym.

        Pozdrawiam serdecznie

        • madziulec Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 09:00
          "Dziecioka"???? Co to? Od razu czuje, że mam dziwadło.
          Misiek jest dzieckiem a nie dzieciokiem
          • krawczykasia Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 09:09
            nie chciałam nikogo urazić :):):) nie doszukuj się tego, czego nie ma :):) znowu jesteś nieco wyrywna (nie pisząc: agresywna)

            A tak na marginesie: Dziwadło? Ja tego nie napisałam, a że Ty tak przeczytałaś to już Twój problem (nie mamy wpływu na myśli i uczucia innych - cyt. z mojej terapii DDA i współuzależnienia). Poszukać głębiej? Może Ty tak o nim myślisz jeśli to Ci przyszło do głowy? Dlaczego akurat to Ci się skojarzyło? Ha, ha, ha - ciąg dalszy na prywatnej sesji :):):)

            ja tak czasem piszę, bo u mnie w rodzinie się tak mówi, żartobliwie, a nie złośliwie. Zamiast dzieciak to dzieciok.

            Każdy ma swoje jakieś powiedzonka. Psiok, menio, małżowinka (małżonka), i tak dalej, i tak dalej
            • jan.kran Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 09:40
              Ja mam dwoje NT i Aspie i pytania dotyczace Ich sa czasem trudne , niezreczne , bolesne.
              Zalezy kto pyta, jezeli bliskie osoby to tlumacze , jak ktos dalszy nie zadaje sobie trudu.
              Corka ma zaraz 27 lat , NT , dopiero za rok konczy studia oraz nie ma narzeczonego.
              Zauwazylam ze im blizsi znajomi i przyjaciele tym bardziej rozumieja i mniej sie wypytuja.
              Syn zaczal studia, Aspie, idzie Mu niezle ale ma 23 lata , nie ma nikogo bliskiego i jest dopiero w drugim semetrze.
              Oczywiscie ze sie boje jak sobie ulozy zycie osobiste i zawodowe. Rania mnie pytania , czesto zadane w dobrej wierze czy da sobie rade w Innym Swiecie. Antrpolog kulturowy z autyzmem to moze byc super zycie albo porazka , podobnie jak lingwistka typologiczna i ogolna z filozofia i indoeuropeistyka jako przedmioty dodatkowe.
              Ja Im zycia nie uloze , sa bardzo zadowoleni z tego co robia i sa szczesliwi.

              I to wlasnie mowie ciekawskim . Mozna miec super studia i perspektywy i byc czlowiekiem sfrutrowanym jak moj ex , ZA niezdiagnozowane. Albo robic to co sie lubi z niepewna przyszloscia.
              Ja w wypadku moich dzieci dalam im maksimum tego co moglam a reszte czas pokaze.
              Oczywiscie ze autysci nawet wysokofuncjonujacy maja pd gorke ale czy dzieci , mlodzi ludzie NT, zwlaszcza w dzisiejszych czasach maja lekko ?
            • rozalia7 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 10:51
              a ja słyszałam ,ze w lubelskim "dzieciok" tak się mówi na dziecko ,to chyba takie z gwary ,albo staropolskie i chyba w Wilkowyjach to z serialu ;-)))to tak dla rozładowania emocji ;-)
              • halogen75 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 11:05
                rozalia7 napisała:

                > a ja słyszałam ,ze w lubelskim "dzieciok" tak się mówi na dziecko

                U nas "dziecior";)
                • rozalia7 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 11:51
                  to już w ogóle " woła o pomstę ";-)
                  • halogen75 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 11:58
                    rozalia7 napisała:

                    > to już w ogóle " woła o pomstę ";-)

                    :D
                    • krawczykasia Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 12:15
                      no to ja się przyznam, że Dzieciok to żartobliwie, ale jak jestem zła to mówię "dzieciun" :):):)
            • madziulec Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 20:57
              Przykro mi, że nie masz własnych przemyśleń i musisz cytowac jakies swoje terapie.

              Ja powiedziałam moje skojarzenie. Koniec dyskusji.
        • jan.kran Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 09:57
          krawczykasia napisała:
          > I wiecie co? Każda z nas ma "pod skórą" takie pytania, a na zewnątrz jesteśmy t
          > warde (lub się uczymy być). Kiedyś mało taktowny kolega z pracy zapytał, czy Ku
          > ba będzie chodził do normalnej szkoły. Odpowiedziałam, że nie wiem. Może nie. W
          > tedy mnie to zabolało, ale potem zrozumiałam to pytanie. Mówimy o chorym dzieck
          > u, zbieramy fundusze itp. Dlatego ludzie chcą wiedzieć. Z jednej strony fajnie
          > jak traktują naszego Dziecioka jak zdrowe dziecko, z drugiej są ciekawi.

          -----------------> Ja mam takie pytania na skorze:)) Moim max celem byla matura Liliowego.
          Studia wydawaly mi sie nieosiagalne. Teraz wyglada ze ma szanse dojsc przynjmniej do licencjatu a jak ten drugi semetr pojdzie ok to moze pomyslimy o master za pare lat.
          Ludzie pytaja bo widza Liliowego ze wzrokiem blednym i suknia plugawa :PPP tzn . nieprzytomnego faceta ubierajacego sie alternatywnie i zadaja pytania jak bedzie dalej funkcjonowal.
          Jak sie blizej przyjrzec to widac osobe z mozgiem bdb funkcjonujacym , z pasjami i wiedza ale nie wiadomo czy i jak moze kiedys wykorzystac ten potencjal...



          > Wiecie o co ja pytałam terapeutów? Czy Kuba ma szanse na to, że kiedyś sam poje
          > dzie autobusem, kupi sobie chleb...Taki jest poziom moich marzeń obecnie. Dlate
          > go na wszystkie pytania o, wykraczające ponad w/w umiejętności, odpowiadam "n
          > ie" lub "nie wiem", "chyba nie"

          ----------------> Poziom moich marzen w stosunku do doroslego syna jest zeby mogl mieszkac samodzielnie , dawac sobie rade z codziennym zyciem , umiec placic rachunki i pamietac kiedy trzeba isc na uni a w przyszlosci do pracy.
          Miezkamy razem i jest ok , duzo umie , jest samodzielny ale naprawde nie wiem kiedy i czy da sobie rade sam w zyciu.
          • halogen75 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 10:44
            A ja nie wiem, być może stałam się jednym wielkim ołowianym pancerzem ze względu na długi już czas, w którym słyszałam miliony tego typu pytań ale mnie one już nie bolą, nie wzruszają, nie ruszają w ogóle. Nie mniej pamiętam etap, w którym łzy niejednokrotnie lały się w poduszkę po usłyszeniu różnych barwnych treści. Teraz nie są mnie w stanie ruszyć nawet w 1%. Poważnie. Czasem odpowiadam, czasem nic nie mówię pokazując, że nie chce mi się już udzielać odpowiedzi na głupie pytania. Ja w ogóle właściwie od dawna nie płaczę...
            • tosia2012 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 10:46
              Jak dla mnie pytanie w stylu "czy on kiedys będzie miał dzieci" jest bezczelne....
              Skąd ja mam wiedzieć co będzie za tyle lat?
        • ania-pat1 Re: inna odpowiedź 28.03.13, 17:18
          Pielęgnuj tą znajomość, bo masz koleżankę z którą będziesz mogla porozmawiać wprost, która ci nie powie - on wyrośnie na pewno! albo która łukiem ominie temat, takie pytanie to (nie wprost) objaw zainteresowania i to życzliwego - zresztą sama to wiesz (bo napisałaś ona nie jest zła, mówi co myśli) - pytaniem dała Ci do zrozumienia, że nie orientuje się w tematyce spektrum (ty pewnie też się wcześniej nie orientowałaś). A że zapytała o rodzinę - to znaczy, że widzi potencjał. Chyba byś nie chciała by omijała twoje dziecko wzrokiem i na siłę szukała tematu. Teraz Ty musisz zdecydować z kim i w jakim stopniu chcesz rozmawiać. Po co masz odszczekiwać ? Już i tak masz dość problemów - a jak odpowiesz, mam nadzieję, że tak ale czeka go i nas (mnie) sporo pracy - otworzysz drogę do siebie.
    • tata.po.30 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 13:57
      > Spytala tak znienacka:- "A on....no wiesz,bedzie mial kiedys zone,dzieci...?"
      > [...]
      > Jednak odpowiedzialam tylko NIE WIEM

      Inna opcja to:
      -
    • 9-x-2 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 17:31
      Mi tez przychodzą do głowy takie myśli, ale tak jak powiedział jan.kran - bardziej marzę o tym, żeby był całkowicie samodzielny i niezależny. Żeby potrafił pracować i dbać o siebie i rodzinę. Oczywiście fajnie byłoby, żeby była obok niego jakaś kochająca dziewczyna, ale co będzie jak te nieszczęsne geny przejdą na potomstwo? Sama nie wiem. Nie życzę swojej przyszłej synowej o ile ona w ogóle będzie, żeby przechodziła to samo co ja. Podobno dalsze pokolenia mogą mieć bardziej zaawansowane formy autyzmu niż rodzice.
    • ese1 Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 21:52
      no wyskoczyla jak filip z konopii....
      nie osadzajac
      ale zadalabym podobne pytanie kolezance, a czy ona jest pewna ze jej dziecko bedzie mialo zone i dzieci??? w dzisiejszym swiecie nic juz takie oczywiste nie jest
      • 3-mamuska Re: Niezreczne pytanie 28.03.13, 22:04
        A ja myśle ze kolezanka nie miała nic złego na myśli... Wiem przykro jest wtedy gdy ktoś zadaje tak bezpośrednie pytanie na które my same nie znamy odpowiedzi... Ale zeby świat mógł poznać nasze dzieci trzeba im odpowiadać na nawet nie wygodne pytanie...

        Ja mam grono koleżanek,jest nas 6 , z czego 3 z 6 na autystyczne dzieci i rozmawiamy normalnie.

        Nawet ostatnio była rozmowa ze jedna z nich nigdy wcześniej nie słyszała o autyzmie ze nawet nie wiedziała co to jest...
        I pytała co to jest autyzm jak nasze dzieci sie rozwijają co mówią specjaliści... To nie były złe pytania chciała poznać/dowiedzieć sie jakie jest nasze zycie.

        We 3 spokojnie jej odpowiedzialysmy każda ze swojej strony...
        Oczywiście każda matkę (nawet ze zwyklymi dziecmi ),mozna zapytać czy on/ona bedzie mieć dzieci /rodzine i odpowiedz jest jedna... Tego nie wie nikt...
        • krawczykasia Re: Niezreczne pytanie 29.03.13, 06:56
          dokładnie tak samo uważam. Nie musisz się dodatkowo frustrować i mieć zawsze gotową odpowiedź, na każde "złe" pytanie.
          Po co masz cały czas chodzić jak bomba z opóźnionym zapłonem i doszukiwać się wszędzie złych intencji, żeby potem, wybuchnąć, palnąć coś, co może kogoś zrazić.
          Ja po uświadomieniu sobie, że mam poważnie chore dziecko, odsunęłam się od wszystkich z "normalnego świata". Kawa? Wyjście? O Boże, o czym ja będę z nimi rozmawiać? Mam dwie koleżanki, które nie odpuściły i rzeczywiście - mówiąc im całkiem szczerze o wszystkim, otworzyłam do siebie drzwi. Teraz się okazało, że wbrew moim obawom, ja mam mnóstwo tematów do rozmów, i o dziwo - te tematy nie są związane z Kubą i jego usprawnianiem.

          Dlatego, tak jak w moim pierwszym poście w tym wątku, uważam, że koleżanka mogła być ciekawa i spytała. To dobra okazja żeby się wygadać. Powiedzieć, że nie wesz, nie wiesz jak będzie wyglądało Wasze życie. Jak zrobisz to raz i spotkasz się ze zrozumieniem (na ile zrozumieć może osoba, która takich problemów nie ma, choć zapewne ma inne), to zobaczysz, że potem będzie spokojnie i nabierzesz dystansu. Ja "już" bez emocji mówię, że Kuba chodzi do szkoły specjalnej. Kiedyś było to dla mnie nie do pomyślenia. Samo to słowo "specjalna", brrr. Teraz już potrafię, i bez emocji. Jako rzecz absolutnie normalną.

          I na pewno nie polecam żadnych złośliwości w odwecie. Chcesz być zgorzkniała, wiecznie rozżalona, wiecznie skrzywdzona przez los. Można niewygodne pytanie obrócić w żart, ale nie należy (moim zdaniem) od razu przyjmować postawy obronnej. Od tego się głupieje, i na pewno traci przyjaciół.

          Może za bardzo się rozpisałam, ale nie bardzo umiem krócej :):):)
          Pozdrawiam serdecznie

Inne wątki na temat:
Pełna wersja