aga_sama
03.04.13, 23:55
Kto oprócz mnie i ojca przeczytał?
Jakie macie opinie?
Mnie się podobała bardzo. Może tylko jakoś tak zakończenie słabo się składa, ale rozdział dopisany przez Michała świetny.
Ta książka to dla mnie wyprawa do innego świata, chociaż pomiędzy Michałem a moim synem jest tylko 12 lat różnicy, to jednak są to lata świetlne. Michał został zdiagnozowany mniej więcej w momencie, kiedy ja u rocznego dziecka widziałam niepokojące objawy i zaczynałam szukać pomocy. Mój syn otrzymał diagnozę w wieku 3,5 roku - Michał kiedy miał 10 więcej.
Zdumiewa pomysłowość rodziny w terapeutyzowaniu Michała, w tamtych "zamierzchłych czasach" nie było tak jak teraz w Warszawie: bach diagnoza, bach na to terapia taka, na to taka, a na to owaka. Można iść tu, tu i tam. Oczywiście nie ma lekko, za większość trzeba bulić, ale sytuacja, w której rodzic nie jest terapeutą swojego dziecka jest obecnie możliwa.
Rzeczywistość opisywana przez Rohatynę jest inna, być może taka jaką mają obecnie osoby z mniejszych miast - nikt nic nie wie, znikąd pomocy, do wszystkiego trzeba dochodzić samemu. Tylko że teraz mamy internet i tak na prawdę nieograniczony dostęp do wiedzy.
Podoba mi się konstrukcja książki, w której opowieść o Michale jest przepleciona historią rodziny. To nadaje lekkości, daje szerszy kontekst, ale też pozwala się oderwać.
Ach i żeby było jasne - chcę pogadać o książce, nie o występach Rohatyny na forum...