książka rohatyny

03.04.13, 23:55
Kto oprócz mnie i ojca przeczytał?
Jakie macie opinie?

Mnie się podobała bardzo. Może tylko jakoś tak zakończenie słabo się składa, ale rozdział dopisany przez Michała świetny.
Ta książka to dla mnie wyprawa do innego świata, chociaż pomiędzy Michałem a moim synem jest tylko 12 lat różnicy, to jednak są to lata świetlne. Michał został zdiagnozowany mniej więcej w momencie, kiedy ja u rocznego dziecka widziałam niepokojące objawy i zaczynałam szukać pomocy. Mój syn otrzymał diagnozę w wieku 3,5 roku - Michał kiedy miał 10 więcej.
Zdumiewa pomysłowość rodziny w terapeutyzowaniu Michała, w tamtych "zamierzchłych czasach" nie było tak jak teraz w Warszawie: bach diagnoza, bach na to terapia taka, na to taka, a na to owaka. Można iść tu, tu i tam. Oczywiście nie ma lekko, za większość trzeba bulić, ale sytuacja, w której rodzic nie jest terapeutą swojego dziecka jest obecnie możliwa.
Rzeczywistość opisywana przez Rohatynę jest inna, być może taka jaką mają obecnie osoby z mniejszych miast - nikt nic nie wie, znikąd pomocy, do wszystkiego trzeba dochodzić samemu. Tylko że teraz mamy internet i tak na prawdę nieograniczony dostęp do wiedzy.

Podoba mi się konstrukcja książki, w której opowieść o Michale jest przepleciona historią rodziny. To nadaje lekkości, daje szerszy kontekst, ale też pozwala się oderwać.

Ach i żeby było jasne - chcę pogadać o książce, nie o występach Rohatyny na forum...
    • mikkoevi Re: książka rohatyny 04.04.13, 07:32
      A przeczytałam...w zeszłym tygodniu nakupiłam sobie parę książek ( min czerwoną hulajnągę ) i na fali weny czytelniczej pochłonęłam...
      Zgadzam sie Aga książka bardzo fajnie napisana... rozdział Michała świetny..
      Książka jedak trochę nie z mojej bajki.Bardziej ksiażka dla mojej mamy...bo to ona wychowywała lekko odlecianą kosmitkę...tylko że wtedy nie wiedziała oco to jest...mi sie udało bez terapii ...ale wiadomo dziewczyny mają łatwiej...trudno troche przełożyć mi to co przeczytałam na własne rodzicielstwo..bo u nas opóźnienie mowy było...i prawde mówiąc troche w kontekście mojego własnego syna ta książka mnie przybiła......takie były moje odczucia po...
      • ania-pat1 Re: książka rohatyny 04.04.13, 08:06
        Czytałam, czytałam - (tylko nie pisałam żeby nie dawać powodów do ataków) - książka dość fajna - mój "zarzut" to zbytnie doszukiwanie się cech typu ZA w okolicznej rodzinie (co nie zmienia faktu, że sama tak mam). Nie dziwię się również że groźba zapaści/śpiączki czy czegoś takiego jest w stanie rozchwiać człowieka bardziej niż ZA.... (to tak na marginesie). Fajnie się czyta bo to opowieść z plusami i minusami zwykłego życia, a nie opowieść o tym jak to jest mieć dziecko z zaburzeniami (przynajmniej dla mnie). To beletrystyka i to dosyć lekka w odbiorze - w naszej księgarni stoi na eksponowanym miejscu w empiku też - ale na szczęście nie na półce "biografie" czy "dziecko" lub "zdrowie" tylko wśród "czytadeł" - i dzięki temu może spełnić ważną rolę. Bo to wreszcie książka - do czytania, gdzie ZA to nie pierwiastek geniuszu, czy mlodociany podejrzany o zbrodnię (a tych jest wiele jak wiecie). Tam jest chłopak z kwi i kości.
        • kasia_de Re: książka rohatyny 04.04.13, 09:55
          już pisałam w jakimś wątku - pierwsza książka pisana przez rodzica, która dała się (z przyjemnością) przeczytać...

          też mi się podoba nieskupianie się wyłącznie na dziecku, te dygresje z historii rodziny są bardzo ciekawe...

          pomysłowość w wymyślaniu "domowej terapii" - godna pochwały :-)
          • kej5 Re: książka rohatyny 04.04.13, 10:56
            Nie czytałam ale zaciekawiłyście mnie, więc nabędę :)
        • nefret_ete Re: książka rohatyny 04.04.13, 21:55
          Aniu mówisz, że w Empiku można kupić? Kupię i przeczytam, wstęp który czytałam bardzo mi się podobał, skoro Wam reszta się podobała to i ja podejdę do tematu
    • czarna_ida Re: książka rohatyny 04.04.13, 15:03
      zycze sukcesu. Ale nie wiem czy kupię.
      Zmeczyl mnie mocno ostatnio autyzm.. Nie oficjalnie, tylko tak prywatnie..
      • mikkoevi Re: książka rohatyny 04.04.13, 17:12
        ja chyba mam ten sam syndrom co ty Ida...
    • marika012 Re: książka rohatyny 10.04.13, 15:50
      Przeczytałam, bardzo mi się podobała.
      Rohatynie gratuluję bardzo dobrej książki.
    • halogen75 Re: książka rohatyny 10.04.13, 18:58
      Myślę o tej książce. Dojrzewam do niej ale nie jestem na razie gotowa na przeczytanie.
      • iwek33 Re: książka rohatyny 14.04.13, 08:30
        Skończyłam. Przed chwilą. Nie mogłam się oderwać. Nie mam dziecka z autyzmem, ani z Aspergerem. Kilka lat pracowałam z takim dzieckiem, stąd moje poszukiwania, także tu-na forum.
        Piękna książka. Mądra.
        Dziękuję.
    • tijgertje Re: książka rohatyny 19.04.13, 23:02
      Kupilam. Przeczytalam rozdzial Michala. Gdybym nie wiedziala, w jakim jest wieku, na pewno bym go za znacznie mlodszego uznala. mnostwo spostrzezen brzmi przerazajaco znajomo, czego w sumie za cosw zlego uwazac nie moge. Ten rozdzial zdecydowanie wart przeczytania, nawet kilkakrotnego, bo jest tak nafaszerowany drobiazgami, ktore warto przetrawic, ze nie da sie tego zrobic czytajac go tylko raz, zbyt wiele `zginie w tlumie`. Reszta czeka, az dojrzeje. Nie potrafie jeszcze sie zmusic, zeby przeczytac calosc. jeszcze nie teraz.
      • nefret_ete Re: książka rohatyny 20.04.13, 10:18
        Właśnie skończyłam czytać. Zdecydowanie polecam. Jakoś źle zniosłam to czytanie- migrena 3 dni, chyba dlatego że wiele wspomnień o których już zapomniałam, książka przywróciła.
        Rozdział Michała rewelacyjny. Tak jak mówi Tig, trzeba go przeczytać parę razy.
        • tijgertje Re: książka rohatyny 23.04.13, 19:14
          Dobrnelam do konca. Uznalam, ze raz na zawsze byka za rogi musze zlapac, a nie pozwolic sobie zatruc zycia uprzedzeniami :) I dobrze.
          Mam mieszane uczucia. Ksiazki dziele w zasadzie na literature i czytadla, ta zdecydowanie nalezy do tych drugich. To taka ksiazka w biegu. robi wrazenie zlepku zapisanych na kolanie notatek, polaczonych bez jakiegokolwiek konkretnego celu. Mnostwo dygresji, ktore nie zawsze maja jakis sensowny zwiazek z reszta ksiazki, poza tym, ze jakims detalem nawiazuja do czegos innego. Usmialam sie, bo troche mi to przypomina `mape zycia` w mojej glowie, w ktorej poza mna nikt logiki sie dopatrzec nie potrafi. Tak wlasciwie to gybym musiala odpowiedziec jednym zdaniem na pytanie `o czym jest ta ksiazka`? To nie potrafilabym tego zrobic, bo widze w niej przynajmniej 3 rozne watki, przeplecione ze soba na tyle chaotycznie, ze miejscami nie bylam pewna, ktorego okresu dotycza. Przyznaje, ze brak chronologicznosci czasowej wydarzen bardzo utrudnilo mi czytanie tej ksiazki, choc czyta sie ja tak, jak chyba zostala napisana: w biegu. To nie jest ksiazka ktora sie podczytuje dla relasku do poduszki. Jak juz sie zacznie, to jest to jak podroz kolejka gorska, trzeba skonczyc i juz. Dla wielu czytelnikow na pewno jest to ogromna zaleta tej ksiazki. Podobnie jak mowienie o rzeczach bardzo osobistych, wrecz intymnych. Bardzo duzo w niej autyzmu. Nie tylko u Michala. Miejscami mam wrazenie, ze wszyscy wymienieni w tej ksiazce sa mniej lub bardziej, ale zawsze w jakims stopniu autystyczni. Dla mnie ciut za duzo. Co innego, jesli ksiazka ma zwarta forme i faktycznie ma mowic tylko o autyzmie, w tej formie na moj gust moglo byc ciut mniej.
          Plusy? Latwosc czytania, mnostwo informacji na pozor zamieszczonych bez specjalnego celu, jednak przez pryzmat autyzmu mogacych duzo dac komus, kto z autyzmem nie mial do czynienia, nie tylko w czystej formie. ogrommy plus za rozdzial Michala, ktory jest tak autystyczny, jak sie tylko da:) Gdybym nie znala wieku chlopaka, uznalabym, ze jest pisany przez 12/latka. Dla tego rozdzialu na pewno warto ksiazke kupic. Trzeba go przemaglowac wiele razy, bo jest tak najezony detalami, ze i za dwudziestym razem czytelnik na pewno znajdzie w nim cos nowego.
          Zastanawialam sie, jak sklasyfikowac podkreslany wielokrotnie w ksiazce stosunek do Michala, jako najwazniejszego czlonka rodziny. Braklo mi tu szerszej perspektywy, braklo mi meza i pozostalych synow. Gdyby byla, ksiazka na pewno stalaby sie przestroga dla wielu rodzin, stawiajacych w centrum uwagi tylko jednego ich czlonka. A tak nie wiadomo. Ja wiem spoza ksiazki, z forum i tego, co rohatyna tu wypisywala, ze to rodzinom na dobre nie wychodzi. Bo zaklada sie, ze bedzie dobrze, tak jak sobie zaplanujemy, a okazuje sie, ze dobrze nie zawsze sie staje, a za zachwiany balans w rodzinie zawsze ktos musi zaplacic. Jesli jednak ksiazke mam ocenic jakbym rohatyny nie znala, to mysle, ze wiem, dlaczego sie moze podobac, wiem, ze z wieloma sytuacjami mozna sie utozsamiac, wiem, ze jesli chodzi o szerzenie wiedzy o autyzmie moze wniesc wiele dobrego. Osobiscie w zyciu bym ksiazki w tej formie bez poprawek do druku nie dopuscila, chyba, ze jako szybko wydane, tanie czytadlo i jestem pewna, ze z dobrym redaktorem ta ksiazka mogla byc duuuzo lepsza. Mimo wielu wspolnych przezyc i doswiadczen nie utozsamiam sie z autorka i jej sposobem postrzegania swiata (mowie tu tylko i wylacznie o ksiazce). Przeczytawszy ksiazke rozumiem co nieco wiecej i z jednej strony ksiazkowa Matka Michala to wzor do nasladowania jesli chodzi o walke o dziecko, z drugiej strony jej postawa sprawia, ze nie chcialabym stanac na jej drodze. Coz, gusta sie roznia, mowie co mysle, ale do ksiazki nikogo zniechecac nie chce. Jestem jedynie nieco zawiedziona forma bo po zachwytach samej autorki nad jej dzielem, zwlaszcza, ze na forum czytalam ja od dawna, spodziewalam sie czegos wiecej. Choc patrzac na ostatni czas obecnosci rohatyny na forum moze moje oczekiwania byly bezpodstawne, nie wiem. Ogolnie ksiazka niezla, ale dla mnie osobiscie na pewno nie spelnia kryteriow dobrej ksiazki.

          Acha, wiem, ze rohatyna czyta to forum i wiem, ze na moja opinie na pewno mi mailem reakcje przysle. wie, gdzie mnie znalezc i adwokatow na pewno nie potrzebuje. Ja ksiazke przeczytalam przelamujac swoja ogromna niechec do autorki, powyzej wyrazilam tylko i wylacznie swoja opinie o ksiazce, wobec ktorej staralam sie byc obiektywna. czy mi sie to udalo? Nie wiem. wiem, ze jestem szczera w tym co pisze i nie mam ochoty na dalsze dyzkusje, bo zdaje sobie sprawe, ze zdania o samej ksiazce moga byc mocno podzielone. ode mnie tyle.
          • halogen75 Re: książka rohatyny 25.04.13, 08:41
            Obszerna opinia Tig:) Ja nie ukrywam, że podświadomie się do przeczytania książki przymierzam, bo praktycznie staram się przeczytać każdą napotkaną, ocierającą się o temat autyzmu. Napisałam wcześniej, że nie sięgnę po nią dopóki nie dojrzeję do momentu, w którym odseparuję we własnym wnętrzu obraz, z którym jeszcze niedawno się tutaj stykałam. Nie ukrywam, że ciężko mi na razie to przeskoczyć, a żeby móc dobrze ocenić treść, muszę to zrobić. Z Waszych relacji już widzę, że treść jest mocno odmienna od treści i poglądów, które miały niedawno miejsce. Tym bardziej chciałabym odkryć inny świat niż ten, który był dłuższy czas zapodawany, poznać tajniki, które są i były prawdziwą rzeczywistością, by nadać sensownego kształtu "figurze bezkształtnej". Na razie niestety jeszcze nie potrafię. Ale jestem ciekawa tej książki coraz bardziej.
    • sisterofnight79 Re: książka rohatyny 24.04.13, 13:20
      i ja przeczytałam.
      grafomańska, ale w sumie nieźle się czyta.
      i też uderzyło mnie to doszukiwanie się autyzmu u wszystkich w rodzinie- u dziadka, siostry i kogo tam jeszcze.
      rozdział Michała świetny, dla niego samego warto po tę książkę sięgnąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja