po pierwszej wizycie na rozdrożu

16.04.13, 21:32
byłam u psychologa z synem. niestety był to "zwykły" psycholog, nie ci od autyzmu, no ale się kłócić nie będę. choć pani na początku próbowała mnie zbyć mówiąc że dzieci są rózne, i nie każdy uparty od razu zaburzony być musi. "bo skoro pani sobie z nim radzi to po co diagnoza..."
po moich wyjaśnieniach dlaczego i chwili obserwowania syneczka mojego wyjątkowo grzecznego w tym momencie zapowiedziała testy w wakacje i wywiad długi w czerwcu. pod kątem adhd z deficytem uwagi, zaburzeń integraji sensorycznej, wszelkie dysleksje dysgrafie i inne dys mam dianozowac w miejscowej poradni, bo oni od wyższych celów.
na temat uporów, i innych "autikowych" objawów powiedziała jedynie, że od tego centrum leczenia autyzmu i tam się mamy wybrać. co rozumiem doskonale
poczekam na papierki od niej, bo jednak mi sa potrzebne, za rok trzecioteścik,
do wizyty czerwcowej może zdąże zapisac wszystko co mi do głowy przyjdzie, bo dziś mimo przygotowania, kartki, nie udało mi sie przekazać wszystkiego.
ogólnie rzecz biorąc musiałam o swoje powalczyć. bo wyszłabym z etykietą nadopiekuńczej matki. bo co bo jak szkoła kieruje to inaczej niż matka się niepokoi?
nie wiem czy moje dziecko zaburzone czy nie. wiem że jest inny i tego się trzymam z całych sił, bo tylko z nim spodnie kupuje się dwie godziny (bo musi zmierzyć AŻ dwie pary), że nie można zburzyć ustalonego planu wycieczki bez jego aprobaty, choć się zazwyczaj zgadza, bo jesli można coś zbierac (czyli jest w ilości większej od jednego) to on musi, a wszelkie pojedyncze rzeczy gromadzi w pudle "pojedyncze egzemplarze". dzis słońce było wkurzająće a w empiku spędził 1,5 godziny przed półka z książkami, bo nie wiedział, którą wybrać. bo postawiłam warunek że tylko jedna z kupki wartej ok 300 zł.
    • nefret_ete Re: po pierwszej wizycie na rozdrożu 16.04.13, 21:58
      to co piszesz to norma. Mnie jedna taka pani psycholog wysłała na psychoterapię, a druga stwierdziła, że jeśli ma autyzm to z mojej winy, bo zostawiam go na chwile samego w pokoju żeby sie pobawił to wymyśla te swoje bzdury... ręce opadają. Jakbyśmy na tym forum zdołali zebrać wszystkie debilne wypowiedzi to powstałoby ogromnych rozmiarów "arcydzieło"
      Nie zniechęcaj się, dobry ośrodek dla autików to podstawa diagnozy.
      • kubona Re: po pierwszej wizycie na rozdrożu 16.04.13, 22:19
        tu mi któraś z dziewczyn napisała wcześniej, że tam robią na odczep się, więc się zaparłam.
        i tak usłyszałam, że pytające dziecko należy czasem pozostawić bez odpowiedzi. bo Kuba pytał o coś, i ja mu powiedziałam, bo i tak sytuacja nowa dla niego była nieco stresująca. ona powiedziała, że ja mam potrzebę odpowiadania i to źle, trzeba czasem dziecko wyciszyc, gestem na przykład i nie odpowiadać. na co ja spokojnie wytłumaczyłam czemu w tym przypadku odpowiedziałam dziecku. mój syn działa jak zacięta płyta. nie odpowiem, to pyta coraz głosniej i częściej aż w końcu wybucha bo ja go ignoruję. odpowiedź, choćby zbywająca powoduje jego spokój i zajęcie się swoimi sprawami do czasu nowego pytania/stwierdzenia.
        ja jestem nauczycielem, pedagogiem, czy z tego powodu mam być traktowana inaczej niz matka pracująca w sklepie za rogiem? bo umiem sobie radzić z dzieckiem to juz nie potrzebuję pomocy specjalistów. no umiem, bo od urodzenia spędzam z nim czas i uczę świata.
        bo sama zapewne wymagam diagnozy w kierunku aspergera, lub adhd, będę drążyć dopóki nie dostanę kilku opinii, bo widzę, że czasem codziennośc go przerasta.
        • kubona Re: po pierwszej wizycie na rozdrożu 16.04.13, 22:23
          ja się nie upieram przy autyzmie/aspergerze, ja chcę wiedzieć. bo inaczej nie pomoge,
        • anias2000 Re: po pierwszej wizycie na rozdrożu 18.04.13, 06:07
          ja jestem nauczycielem, pedagogiem, czy z tego powodu mam być traktowana inaczej niz matka pracująca w sklepie za rogiem? bo umiem sobie radzić z dzieckiem to juz nie potrzebuję pomocy specjalistów.

          Oj, Kubona! jak ja Cię rozumiem! Czy ty czasem z naszą psycholożką nie rozmawiałaś? też miała delikatne uczulenie na mamy nauczycielki. A mi sie dostało! Swoim brakiem empatii i niekompetencją doprowadziła mnie do deprechy a synka do regresu.

          Zmień psychologa, albo od razu poszukaj innej placówki, do diagnozy. I masz rację - nie odpuszczaj! Życze Ci powodzenia!

          • kubona Re: po pierwszej wizycie na rozdrożu 18.04.13, 20:49
            nie odpuszczę, nie teraz. choć jest nas tylko dwie które widza problem. dla reszty świata Kuba to zwyczajny chłopak, nieco postrzelony.
            ja się broniłam jak mi zarzuciła że mam potrzebę odpowiadania dla Kuby na każde pytanie i dzieci trzeba czasem pozostawić bez odpowiedzi. i że matka nadopiekuńcza jestem.
            i że powinnam stosować gesty, uciszać bez słów itd.
            ja nie odpowiadam na kazde jego wezwanie, bo bym buzi nie zamknęła. ale dziecku które jest w nowym miejscu i sytuacji, które jest nieco zdezorientowane zawsze odpowiem, bo inaczej się nie uspokoi
    • czarna_ida Re: po pierwszej wizycie na rozdrożu 17.04.13, 07:59
      Nie nastawiaj sie ze w centrum od wyzszych celow :-) Tez cos pomogą, w instytucie psychiatrii i neurologii jest taka placowka, i nas niestety diagnozowaly dosc slynne panie Urbanowicz i Senator, i bylo ze CZR, bo one nie chcą dawać cięższej diagnozy ! jestem bardzo ciekawa komu to mialo pomóc mi ? Bylo problemem przy zalatwianiu czegokolwiek do szkoly :-( Natomiast w zeszlym roku trafilismy prywatnie do psychiatry dzieciecego, tez niby od autyzmu, i bylo na dzien dobry, przeciez On ma autyzm ! I ewidentne objawy i zachowania. Wiec po prostu nie wiem, na czym ten fenomen diagnozujacych polega. Zeby jeszcze kazdy jeden odpowiadal za wystawienie diagnozy, ale nie... Trafilismy na kilku, ktorzy wszystko widzieli tylko nie to, a jak sie przycisnie, to niestety , nie bylo w ich karierze takiego przypadku :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja