Szczepienia a autyzm

22.04.13, 09:02
Witam!ostatnio moja znajoma powiedziała mi,że natknęła się w telewizji na koniec reportażu o tym,że w Stanach Zjednoczonych rodzice dzieci autystycznych wywalczyli duże odszkodowanie od firm farmaceutycznych-czyli jednak coś jest nie tak ze szczepionkami???? dlaczego jak ja rozmawiam o tym z lekarzami,że właśnie to przyczyniło się do problemów rozwojowych mojej córeczki to się ze mnie śmieją....ile jeszcze dzieci trzeba skrzywdzić,żeby wreszcie ktoś poruszył głośniej ten temat????czy ktoś z Was widział ten reportaż,bo znajoma nie pamięta na którym kanale to było:(
    • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 09:17
      Kuriozum prawa USA jest takie, że można zasądzić odszkodowanie nie mając ku temu podstaw ani prawnych, ani medycznych - bo tak po prostu zdecyduje dwunastu gniewnych ludzi. OJ Simpson za zamordowanie żony został uniewinniony w procesie karnym, a skazany na odszkodowanie za ten sam czyn w procesie cywilnym - jedno drugiego tam nie wyklucza.

      Pytanie jest, czy chodzi ci o prawdę, czy o odszkodowanie. Jeśli o odszkodowanie - możesz się sądzić z kim chcesz. Jeśli o prawdę - to równie prawdopodobną przyczyną autyzmu może być zatrucie (matki w okresie ciąży a potem dziecka) metalami ciężkimi albo bisfenolem. A nawet trochę bardziej te dwie ostatnie są prawdopodobne, bo temat szczepionek w kontekście wywoływania autyzmu został bardzo dokładnie zbadany po tym jak niegdyś sfabrykowano badania pod kątem wyciągnięcia odszkodowania od firm farmaceutycznych.

      A z mojego punktu widzenia - mój syn miał pierwsze objawy autyzmu jeszcze przed osławioną szczepionką na odrę i różyczkę, więc...
      • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 09:39
        Prawo w Stanach jest świetne ;)
        Mozna dostać odszkodowanie, bo ... ktos wyprał kota w pralce poinieważ instrukcja tego wyraxnie nie opisała, iz takie działanie jest niedozwolone.
        Na pęczki mozna pokazywac procesy w stylu człowiek przeciwko MCDonalds "bo kawa była gorąca" - stąd napis na kubeczku ;)
        • tosia2012 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 09:58
          madziulec napisała:

          > Prawo w Stanach jest świetne ;)
          > Mozna dostać odszkodowanie, bo ... ktos wyprał kota w pralce poinieważ instrukc
          > ja tego wyraxnie nie opisała, iz takie działanie jest niedozwolone.
          > Na pęczki mozna pokazywac procesy w stylu człowiek przeciwko MCDonalds "bo kawa
          > była gorąca" - stąd napis na kubeczku ;)
          >
          >
          za to u nas jest calkowicie na odwrot. Lekarze popelniaja mase bledow (zaszywaja gaze w brzuchy, czekaja do statniej chwili z CC i dziecko rodzi sie niedotlenione, lub kaza kobieci mimo wszystko rodzic naturalnie i dziecko rodzi sie z wyrawanym barkiem albo jeszcze z gorszym uszkodzeniem....) i bardzo ciezko wywalczyc jakies odszkodowanie.
        • maadzik3 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 10:54
          akurat z McDonaldem (widzialam papiery sprawy i stenogramy sadowe) to wcale nie byla taka rozrywkowa i bezpodstawna sprawa, taka uczynila ja prasa. Prawda wygladala troche inaczej a i odszkodowanie bylo mniejsze (bo finalnie doszlo do ugody). A tak naprawde McDonald sam to na siebie siagnal bo mogl znacznie szybciej i znacznie nizszym kosztem (za zawiniona sytuacje, bez dwoch zdan) sprawe zakonczyc. Ale konsekwentnie odmawial w czasie negocjacji i procesu. To wszystko bylo mniej absurdalne niz dowcipy i media to przedstawily (a obrazenia klientki ciezkie i nie z powodu jej nieuwagi)
      • an-na82 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 09:59
        Oczywiście,że chodzi mi tylko o prawdę -choć jej chyba nie prędko się dowiemy-niestety. Pieniążki na pewno też by się przydały-mogłabym wtedy córeczce zapewnić najlepszą terapię,bo z tym jak wiadomo-kto je ma jest łatwiej-a niestety wszystko jest bardzo drogie.no ale sądzić się nie mam zamiaru.po prostu byłam ciekawa czy ktoś to jeszcze widział.
        • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 10:20
          Programu nie widziałam, ale dyskusji na ten temat było mnóstwo, na emamie pamiętam kilka, w niektórych podawano nawet linki do różnych badań i publikacji, i tych za tą teorią i tych obalających ją. Z tego co pamiętam, dość kompleksowo rozprawiono się z nią.

          Dla mnie też priorytetem jest wiedzieć DLACZEGO moje dziecko ma autyzm. Bez tego ani mu nie pomogę, tak jak bym mogła mając tę wiedzę; ani też nie pociągnę do odpowiedzialności właściwych ludzi - a strzelanie na ślepo, bo "ktoś musi za to odpowiedzieć" jest dla mnie nie do przyjęcia - szkalowanie ludzi, którzy mogą być zupełnie niewinni? Nie, nie, nie.
          • an-na82 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 10:51
            Zgadzam się z tobą. jest tyle sprzecznych informacji-a czytając je wszystkie robi się taki mix w głowie,że nie wiesz które są wiarygodne,w co wierzyć....
            My na razie jesteśmy na początku drogi-w trakcie diagnozy,czy moglibyście polecić jakieś ośrodki,przedszkola,które są dobre-z Waszego doświadczenia w Warszawie.
            • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:32
              My chodzimy tu:

              www.krasnal.org.pl/por_autyzm.html
              Całą potrzebną terapię tam uzyskaliśmy, są bardzo kompleksowi. Udało się nam też dostać do ich przedszkola, z tym że to przedszkole specjalne, 3x 3,5 h w tygodniu. Są zlokalizowani na Tarchominie.
              • an-na82 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 15:27
                Dziękujemy,nie słyszałam o tym przedszkolu,ale na pewno je sprawdzimy.
          • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:21
            A czy to cos zmieni?
            Czy Twoje dziecko przestanie miec autyzm? Nie.
            W przecudowny sposób ozdrowieje? Nie.

            Dla mnie priorytetem jest JAK moge pomóc. I CO POMAGA.
            • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:39
              Podstawową przesłanką do JAK i CO jest właśnie DLACZEGO. Dam tu dość przerysowane porównanie, ale chcę uwypuklić ważność DLACZEGO: co innego daje się na ból głowy komuś na kacu, co innego osobie z bólem głowy z powodu raka mógzu. W tej chwili terapia autyzmu jest objawowa i dotyczy skutków schorzenia, poznanie etiologii autyzmu być może pozwoli działać już na poziomie przyczyn, nie dopuszczając do rozwinięcia się niepożądanych objawów.
              • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:45
                No dobra. Dowiesz się, że geny i co? Popełnisz seppuku wiedząc, że to TWOJA wina albo trachniesz w ciemnym zaułku ojca swego dziecka, gdy badania potwierdzą, że to jednak jego geny???

                Albo... może wysadzisz w czynie społecznym najbliższą elektrociepłownię mając świadomość jak bardzo zatruwa Twoje środowisko i ile to rtęci ma polski tak zachwalany w świecie węgiel?? Czy zaczniesz zasypywac kopalnie?

                Nie?
                To co zrobisz?

                Podaję MOCNO przejaskrawione i przerysowane przykłądy co powinnas zrobic. To jest właśnie to "dlaczego". Masz kaca - następnym razem nie p[ijesz.
                Ale masz dziecko z autyzmem. Co robisz? Nie płodzisz następnego dziecka. Ok. Pewna profilaktyka. Jasne. ALe TO konkretne dziecko JUZ MA autyzm i tego się nie da cofnąć, to nei kac, gdzi epodasz "to różowe bardzo dobre" i będzie cacy. Magiczna różdżka I "raz dwa trzy ferewerto" nie działa.
                Przykro mi.

                Choć fajnie byłoby gdyby działało
                • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 12:21
                  W tej chwili zakładam, że to przypadek losowy, i jakoś seppuku nie popełniłam :) Ale gdyby to np. były geny, to być może dla kobiet w ciąży byłyby możliwe badania w celu ustalenia wadliwości genu, tak jak ma to miejsce w przypadku Zespołu Downa - i mogłyby zadecydować, czy chcą urodzić to dziecko, czy nie. Tak samo gdyby ustalono czynnik środowiskowy powodujący uszkodzenie genu/organizmu - być może wynaleziono by badanie ustalające takie uszkodzenie (idealnym byłoby wyeliminowanie ze środowiska czynnika szkodliwego, oczywiście), i znowuż rodzice mogliby zdecydować, czy rodzić, czy nie.

                  Te twoje przykłady to akurat argumenty za poszukiwaniem przyczyn autyzmu. Skupiasz się na tu i teraz, rozumiem cię, bo też byłam na tym etapie, ale ograniczanie się tylko do tego to może być ślepa uliczka. Przykład z życia: na pierwszej wizycie w poradni autyzmu zostaliśmy skierowani na badania metaboliczne, genetyczne i do neurologa. Robiliśmy EEG, mieliśmy obserwację w szpitalu, mnóstwo badań. Wykluczono choroby i schorzenia ze wszystkich tych dziedzin. Ale do mojej poradni chodzą również dzieci, u których w trakcie takich badań stwierdzono choroby bądź to metaboliczne, bądź genetyczne - dające TAKIE SAME objawy, jak autyzm. U nich terapie stosowane u autystyków są tylko uzupełnieniem leczenia podstawowego, bez którego cała reszta terapii nie odniosłaby skutku. Tak więc nie wmawiaj mi, że przyczyna nie ma znaczenia - ma podstawowe znaczenie.
                  • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 12:29
                    Bardzo możesz decydowac. Oj zaje.. ście możesz decydowac. Potem pozostaje Ci Strasburg.
                    Czas oczekiwania na badanie i potem na wynik zazwyczaj powoduje, że na jakąkolwiek decyzję jest za późno.

                    Na wynik np. amniopunkcji czekasz ok. 4 tygodni.
                    • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 12:36
                      Mówimy o hipotetycznej przyczynie i jeszcze bardziej hipotetycznym badaniu, przypominam :) O ile w ogóle moje domysły są prawdziwe, bo wcale przecież nie muszą, autyzm może mieć kompletnie inną przyczynę, niż podejrzewam.
                      • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 12:49
                        Oczywiście, że tak. Rozważamy hipotetycznie.
                        Ale skoro o czyms mówimy to rozważmy wszystko.
                        • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 12:58
                          I nie zakładajmy niczego z góry, prawda?
                  • pinkdot Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 14:50
                    > ) Ale gdyby to np. były geny, to być może dla kobiet w ciąży byłyby możliwe bad
                    > ania w celu ustalenia wadliwości genu, tak jak ma to miejsce w przypadku Zespoł
                    > u Downa - i mogłyby zadecydować, czy chcą urodzić to dziecko, czy nie.

                    Mam cudowne dziecko, ktore zdarzylo sie, ze jest na spektrum. Chlopak jest super madrym, szczesliwym, radosnym maluchem - moja duma. Sugerujesz, ze powinno sie oferowac mozliwosc aborcji plodu, bo genom wskazuje na autyzm? W glowie sie nie miesci.

                    Nie wspomne tu o tym, ze ludzkosc stanela by w miejscu. W takich miejscach jak Dolina Krzemowa, ludzi na spektrum jak mrowkow, jak myslisz, kto pisze te oprogramowania komputerowe, super towarzyscy przecietniacy???
                    • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 15:14
                      Dzieci z Downem też zazwyczaj są szczęśliwe i radosne. Możliwość to nie obowiązek.

                      A że akurat pracuję przy informatykach (deweloperzy i administratorzy, około 200 sztuk) - specyficzne z nich ludki, oryginały pierwszej wody bywają, jeden ma ADHD, ale akurat żadnego ze spektrum nie ma. Kiedyś znalazłam dane nt pracujących autystyków w USA, w informatyce pracowali przeważnie tylko ci z wysoko funkcjonującym autyzmem i to głównie jako programerzy. Administracja odpadała, bo tam często trzeba działać w razie awarii twórczo - a autystycy w większości poruszają się w świecie faktów i liczb, myślenie kreatywne najbardziej tu kuleje. Tak samo ci programiści nie wymyślali sami aplikacji, a raczej kodowali i programowali to, co im zlecono.
                      • pinkdot Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 16:18
                        Uwazasz, ze autystycy nie sa kreatywni? Moim zdaniem jest wprost inaczej, bo mysla "outside the box", ich myslenie biegnie innymi torami niz ludzi NT.
                        Te "specyficzne ludki, oryginaly pierwszej wody" moze nie maja diagnozy, bo sa w naszym wieku - ile z tych osob byloby zdiagnozowanych gdyby teraz byly dziecmi? Ja pracuje w takim miejscu, gdzie co najmniej kilkoro kolegow bym zdiagnozowala - ciekawe swoja droga, kto inny bylby w takiej konstytucji psychicznej by spedzac pare lat przed mikroskopem skrobiac skalpelem jeden obiekt. Wiekszosc ludzi NT pewno by brala nogi zapas, bo nuda, brak kontaktu z drugim czlowiekiemm, bo umiejetnosc skoncentrowania sie na czyms na dluzej jest poza ich zasiegiem itp. itd.
                        A tak wlasciwie to moje zdanie na ten temat doskonale podsumowuje moja sygnaturka.

                        BTW ciekawe w jaki sposob by determinowano przez badania genetyczne, ktora osoba bedzie miala autyzm wysokofunkcjonujacy, a ktora gleboki. Zwlaszcza, ze zdarzaja sie przeskoki w funkcjonowaniu.
                        • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 11:39
                          Piszesz o tzw. sawantach, ludziach upośledzonych generalnie, za to genialnych w jednej konkretnej dziedzinie. Takich ludzi wśród tych mających CZR jest promil. Co do fascynacji i skupienia na jakimś badaniu/hobby/ukochanym zajęciu - znam taki MNÓSTWO, bez spektrum. Wśród informatyków jest ich zatrzęsienie. Siedzą godzinami patrząc się w ekran z rzędami cyfr i symboli, tak że łomem ich nie oderwiesz. A to, co ludzie fascynującego potrafią widzieć w pozornie nudnych zajęciach, jest rzeczywiście poza jakimkolwiek racjonalnym rozumowaniem :)

                          > BTW ciekawe w jaki sposob by determinowano przez badania genetyczne, ktora osob
                          > a bedzie miala autyzm wysokofunkcjonujacy, a ktora gleboki. Zwlaszcza, ze zdarz
                          > aja sie przeskoki w funkcjonowaniu.

                          Nie sądzę, żeby to było możliwe. Tak samo jak w przypadku ZD nie jest możliwe teraz do określenia, jak taki człowiek będzie w przyszłości funkcjonował - czy zostanie aktorem serialowym, czy będzie nadawał się jedynie do całodobowej opieki.

                          A nie zagwarntujesz nikomu, że urodzi akurat sawanta, prawda?
                          • pinkdot Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:04
                            > Piszesz o tzw. sawantach, ludziach upośledzonych generalnie, za to genialnych w
                            > jednej konkretnej dziedzinie. Takich ludzi wśród tych mających CZR jest promil
                            > . Co do fascynacji i skupienia na jakimś badaniu/hobby/ukochanym zajęciu - znam
                            > taki MNÓSTWO, bez spektrum. Wśród informatyków jest ich zatrzęsienie. Siedzą g
                            > odzinami patrząc się w ekran z rzędami cyfr i symboli, tak że łomem ich nie ode
                            > rwiesz. A to, co ludzie fascynującego potrafią widzieć w pozornie nudnych zajęc
                            > iach, jest rzeczywiście poza jakimkolwiek racjonalnym rozumowaniem :)

                            O sawantach??? Moj 4-letni syn jest fascynata astronomii, uklada z klockow kompozycje inspirowane Malewiczem, rysuje przepieknie, kocha czytac, jest calkiem niezlym wspinaczem, genialnym budowniczym lego, obecnie od miesiaca uczy sie intensywnie angielskiego (9 h w tygodniu) - juz jest w stanie w prostych sprawach sie porozumiec samodzielnie uzywajac jezyka. Nie jest absolutnie uposledzony generalnie, jest bardzo dobry w wielu dziedzinach, w niektorych wyjatkowo. Nie jest zadnym sawanta, jest po prostu diablo inteligentnym mlodym czlowiekiem. Ale w wieku 2 lat nie mowil, nie rozumial mowy, nie wykonywal polecen, nawet "pa pa" nie potrafil zrobic - byl daleko w tyle za rowiesnikami. Nie wierze w to, ze jest jedynym takim dzieckiem z ASD, ktore dzieki wczesnej intensywnej interwencji zaliczyly taki przeskok, a cala reszta to albo "genialne glupki", albo w ogole warzywa.
                            A sam pomysl by mozna bylo plod, z ktorego wyrosl taki fajny maly czlowiek usunac tylko dlatego, ze ma inne okablowanie w mozgu uwazam za polityke rodem z III Rzeszy.



                            • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:17
                              Na ocenę pełni jego umiejętności musisz poczekać, aż dorośnie. A po drugie, jeszcze ważniejsze będą umiejętności społeczne - co komu po geniuszu, który nie umie współpracować z innymi.

                              A co do "argumentu" III Rzeszy to gdybym zastosowała twoją retorykę, to przymus rodzenia każdego dziecka mogłabym porównać do lebensraumów hitlerowskich, tak więc daruj sobie tę niską demagogię
                              • pinkdot Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:48

                                > Na ocenę pełni jego umiejętności musisz poczekać, aż dorośnie. A po drugie, jes
                                > zcze ważniejsze będą umiejętności społeczne - co komu po geniuszu, który nie um
                                > ie współpracować z innymi.

                                Nad tym tez mozna pracowac, na dana chwile mlody jest jednym z popularniejszych przedszkolakow. Jestem pewna, ze zajdzie w zyciu dalej niz niejedno NT dziecko z jego mozliwosciami. Fajnie ma moje dziecko, ze ma taka mame, a nie fatalistke, ktora widzi tylko czarna strone medalu - nie dziwie sie, ze z takim podejsciem matek, niektore dzieci sa tam gdzie sa na spektrum.

                                Co piszesz o lebensraumach? Nie mam pojecia o co Ci chodzi, z historii pamietam konkretna definicje tego co to jest lebensraum, nie widze zwiazku ze sprawa (chyba, ze w odniesieniu, do Twojej propozycji jako wytepienie ludzi z autyzmem, by zwiekszyc przestrzen zyciowa dla ludzi NT).

                                Zastanawia mnie tez to, ze jestem jedyna osoba chyba na tym forum, ktora staje w obronie ludzi z autyzmem. To chyba nie jest miejsce dla mnie.
                                • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 13:14
                                  A daj Boże twojemu synowi jak najlepiej :) I każdemu innemu dziecku, żeby było jak twoje - bo takich jak twoje jest bardzo mało niestety.

                                  Napisałam, że jestem REALISTKĄ - a ty zarzucasz mi fatalizm i widzenie tylko ciemnych stron. Masz biało-czarny obraz rzeczywistości, nie widzisz odcieni szarości, przez co brak ci empatii i zrozumienia dla innych niż twoje poglądów. A argumenty o III Rzeszy niestety to potwierdzają (OT: lebensraum to była przymusowa porodówka).

                                  > Zastanawia mnie tez to, ze jestem jedyna osoba chyba na tym forum, ktora staje
                                  > w obronie ludzi z autyzmem. To chyba nie jest miejsce dla mnie.

                                  A przed czym ty niby ich bronisz?

                                  A może po prostu inni mają O WIELE ciężej niż ty? Może mają dzieci z zaburzeniami większymi niż twój syn? Może mają dzieci wyjątkowo opornie reagujące na terapię? Masz mocno egocentryczny punkt widzenia! Pierwsza rzecz jaką usłyszałam od psychologów to było: każde dziecko z autyzmem jest inne. Ma inne wymagania. Inaczej reaguje na terapię. Nawet przy takim samym spektrum zaburzeń i takiej samej terapii NIE MOŻNA oczekiwać takich samych rezulatów. Trzeba przyjąć, to co jest i to co uda się wypracować.
                    • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 17:49
                      Idealistka....

                      Już widze dorosłego, nei mówiącego autystę pracujacego w Dolinie Krzemowej.
                      To, że akurat Ty masz dziecko funkcjonujace to wcale nei znaczy, że inne dzieci funkcjonuja równie dobrze i wspaniale.
                      I to jest ten problem.
                      • pinkdot Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 18:00
                        > Idealistka....
                        >
                        > Już widze dorosłego, nei mówiącego autystę pracujacego w Dolinie Krzemowej.
                        > To, że akurat Ty masz dziecko funkcjonujace to wcale nei znaczy, że inne dzieci
                        > funkcjonuja równie dobrze i wspaniale.
                        > I to jest ten problem.

                        Dlatego lepiej pozbyć się "problemu" ogólnie i prewencyjnie wszystkich autystyków "ciachnąć"? No bo skąd będziesz wiedzieć na etapie ciąży jak będzie funkcjonować Twoje dziecko? Kto wie, jeżeli więcej ludzi będzie tego zdania, to może nawet tych wysoko funkcjonujących na wszelki wypadek zacznie się sterylizować?
                        Aaa...i ludzi z dysleksją też. I ADHD i ODD również, a co. Tych ze skłonnością do depresji również, co nam będą nastrój psuć.

                        Ja rozumiem sens badań nad etiologią autyzmu, w takim celu by zaczynań terapię już na etapie niemowlęctwa -wtedy prawdopodobnie wiele dzieci uniknęłoby popadania w głębszą postać autyzmu, przy tak wczesnej interwencji. Ale w celu by "matki miały wybór"???.
                        • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 19:29
                          Uwielbiam takie demagogiczne rozważania.
                          Ok, moze TY jestes silna i umiesz się zając swoim dzieckiem. Ale kurcze, nie wiesz czy ktoś inny jest w stanie się zająć gorzej funkcjonującym dzieckiem. I nie zmuszaj go do tego.
                          • pinkdot Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 19:54
                            > Uwielbiam takie demagogiczne rozważania.
                            > Ok, moze TY jestes silna i umiesz się zając swoim dzieckiem. Ale kurcze, nie wi
                            > esz czy ktoś inny jest w stanie się zająć gorzej funkcjonującym dzieckiem. I ni
                            > e zmuszaj go do tego.

                            No, ale dalej nie odnosisz się do tego, w jaki sposób sprawdzasz jaki będzie poziom funkcjonowania tego dziecka na podstawie tych hipotetycznych badań prenatalnych. Gdyby autyzm był takim prostym zagadnieniem typu "każda osoba z ASD nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie, jest niepełnosprawna intelektualnie, nie jest w stanie nawiązać kontaktu ze światem i czeka ją życie w wegetacji" - to byłaby zupełnie inna dyskusja. Sama jednak wiesz, że autyzm taki nie jest.
                            Zatem opcja proponowana przez tatępo30tce - aborcja do 4 roku życia pozostaje, idąc takim tokiem myślenia.
                            • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:35
                              pinkdot napisała:

                              > Zatem opcja proponowana przez tatępo30tce - aborcja do 4 roku życia pozostaje,
                              > idąc takim tokiem myślenia.

                              To chyba nie aborcja a morderstwo?????
                  • tata.po.30 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 16:12
                    > dyby to np. były geny, to być może dla kobiet w ciąży byłyby możliwe bad
                    > ania w celu ustalenia wadliwości genu, tak jak ma to miejsce w przypadku Zespoł
                    > u Downa - i mogłyby zadecydować, czy chcą urodzić to dziecko, czy nie.

                    Oj, co się ograniczać: wprowadźmy możliwość aborcji do 4. roku życia dziecka. Oczywiście, wyłącznie z ważnych powodów, takich jak zaburzenia rozwojowe, Zespół Downa i pogorszenie się sytuacji materialnej rodziców.
                    • alcia555 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 16:31
                      tata.po.30 napisał:

                      > > dyby to np. były geny, to być może dla kobiet w ciąży byłyby możliwe bad
                      > > ania w celu ustalenia wadliwości genu, tak jak ma to miejsce w przypadku
                      > Zespoł
                      > > u Downa - i mogłyby zadecydować, czy chcą urodzić to dziecko, czy nie.
                      Nigdy bym nie zrobiła badania genów ,dzieci wszystkie mają prawo żyć.Ja cieszę się że mam córkę i nawet gdybym wiedziała,że będzie miała autyzm to bym urodziła kocham ją taką jaka jest,urodziłam syna chociaż ostrzegano mnie ,że może też mieć zaburzenie. Szczepiłam córkę i syna i jedno ma zaburzenia ,a drugie nie,moja znajoma nie szczepiła dzieci,a też mają autyzm tak jak moja córa.


                      • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 17:51
                        Super, że potrafisz z pełnym przekonaniem to powiedzieć.
                        Ja nie.

                        Widziałam kiedys rodziców z 2 dzieci na wózkach. Te dzieci były juz dorosłe. Wymagały opieki 24 godziny na dobę. Nie wiem czy byłaby w stanie zapewnic taka opiekę.
                        Ale ciesze się że Ty jestes pewna, że tak. Z polskim zapleczem socjalnym to super zapewnienie.
                        • alcia555 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 18:06
                          Opiekowałam się kiedyś dziećmi niepełnosprawnymi ,byłam wolontariuszką i te dzieci są "cudowne" one bardzo chcą żyć ,a rodzice je kochają ,wiem ,że moja córka może sobie nie poradzić w życiu boję się o to,ale wiem ,że zrobię wszystko ,aby pomóc i ma też brata który jest jej oparciem i nie widzi poza nią świata.
                          • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 19:41
                            Nie wiem czy ktokolwiek, bo ja NIGDZIE nie kwestionowalam uczuć.
                            Proble w opiece. Ale bardzo łatwo mówic, gdy ma sie wybór, choćby te drzwi do zamknięcia jako wolontariusz.

                            Przy okazji polecam poszukanie artykułów w sieci jak to bardzo rodzeństwo jest "uszczęśliwiane" na siłę opieką nad niepełnosprawnym rodzeństwem. Ciekawe informacje o braku realizacji własnych planów, frustracji itp.
                            Rozumiem jednak, że rodzice przecież widza wszystko entuzjastycznie i przecież wiedza lepiej, że rodzeństwo robi coś z wielką chęcią.
                            • alcia555 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 19:55
                              Nie wiem może "nie jestem z tego świata",ale chcę patrzeć optymistycznie na świat chociaż jest ciężko z córką miałam taką sytuacje proponowano mi aborcje ,ale nie dlatego ,że dziecko jest chore tylko dlatego o mogłam nie przeżyć ,urodziłam i jestem "silniejsza".Mi też jest ciężko ,ale walczę ,aby moje dzieci były szczęśliwsze na razie jak pisałam wcześniej brat jest zakochany w siostrze,mam nadzieje że będzie tak zawsze.Wolontariuszem może być każdy ,ja dzięki temu byłam szczęśliwsza gdy mogłam pomóc .
                              • emka_waw Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:09
                                Ja jestem realistką - niczego nie zakładam, bo to wróżenie z fusów, rzeczywistość przyjmuję taką, jaka jest: dzięki temu rozczarowania nie bolą tak bardzo, a każde osiągnięcie, nowa umiejętność syna, każdy jego sukces to powód do radości.

                                A propos relacji z rodzeństwem - czytałam ostatnio w WO wywiad z córką Ewy Błaszczyk - m.in. o relacji z siostrą. Podaję to jedynie jako punkt do dyskusji, co dla dziecka oznacza niepełnosprawne rodzeństwo:

                                "Sytuacja przygniotła mnie dopiero niedawno, już po 18. urodzinach. Jakby wszystko do mnie dotarło. Nie radziłam sobie z tym. Chodziłam smutna, nieobecna." (...) "
                                Później byłam kilka razy u psychologa. Powiedziałam, że cały czas czuję wielki żal i odpowiedzialność. Zastanawiam się, co w przyszłości będzie z Olą. Na zawsze jest przecież częścią mojego życia. Nie da się od tego odciąć, a ja też nie chcę się odciąć. Bardzo to trudne. Przecież psycholog mi nie powie: "Myśl pozytywnie", a ja wyjdę z gabinetu uśmiechnięta. Nie da się przepisać lekarstwa, po którym będzie dobrze."(...)" Czasem sobie wyobrażam, że będę miała fajną rodzinę. Ale nie planuję dalej niż na rok. Bo już wiem, że to nie ma sensu."

                                Całość:
                                www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,13641968,Marianna_Janczarska__stracilam_beztroske__ale_jestem.html?as=1
    • tosia2012 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 09:25
      Bo wielu lekarzy w Polsce jest niedouczonych szczegolnie tych 1szego kontaktu w panstwowych placowkach. Idziesz i zwyklej angini nie potrafi zdiagnozowac a na katar i kaszel dostajesz antybiotych.
      Do tego KASA ma duze znaczenie. W Polsce lekarze sa skorumpowani. Przpisuja leki ktore zareklamowal im przedstawiciele. To samo jest pewnie z szczepionkami. Wyprodukowanie jednej to koszt 50groszy a sprzedaja ja za 150 zl .
      Ja jedemn raz powiedzialam w przychodni lekarzowi o szkodliwosci szczepien. Pamietam ten glupkowaty usmiech do dzis.... Nie potrafil obronic moich argumentow ktore wyczytalam w wielu artykulach. Mowil tylko ze nieprawda i osoba ktora to pisala musiala sie przyznac ze nie miala racjii....Ale sero konkretow, tylko drwina na ustach.
    • aniaoporna Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:32
      Pytanie na śniadanie i Polsat News "Kto ma rację?".

      Ale nie tylko USA, również we Włoszech zapadł podobny wyrok.

      "Włochy: wygrane odszkodowanie za autyzm poszczepienny

      Większość lekarzy twierdzi, że nie ma związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem, ale sprawa sądowa z Włoch ponownie rozpaliła dyskusję na ten temat. Punktem zwrotnym stało się orzeczenie włoskiego sądu mówiące, że autyzm 9-letniego chłopca Valentina Bocca został spowodowany przez szczepionkę MMR, którą dostał w wieku 15 miesięcy.
      Valentino nigdy już nie był tym samym dzieckiem po szczepionce, którą otrzymał w ramię. Stał się autystyczny. W orzeczeniu sąd orzekł, że jego chorobę wywołało szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce.
      Rodzicom Valentina, Antonelli (44 lata) oraz Maurizio (43 lata), zasądzono 140 000 funtów odszkodowania, które ma zapłacić Włoskie Ministerstwo Zdrowia, zamierzają oni wytoczyć jeszcze sprawę cywilną przeciwko rządowi włoskiemu o dodatkowe 800 000 funtów.
      Luca Ventaloro, prawnik rodziny Bocca, który specjalizuje się w pomocy rodzinom dzieci poszkodowanych przez szczepionki, oświadczył, że orzeczenie sądu w Rimini jest „pierwszym publicznym przyznaniem”, że szczepionka MMR może w niektórych przypadkach doprowadzić do rozwoju autyzmu u zdrowego dziecka.
      Antonio Barboni, lekarz sądowy zatrudniony przez sąd, jako niezależny doradca, napisał raport mówiący, że „z powodu nieobecności żadnych innych istniejących uprzednio okoliczności” występuje „uzasadnione naukowe prawdopodobieństwo”, że autyzm Valentina może „wywodzić się z podania szczepionki MMR [...] przez pracowników służby zdrowia”.
      Wnioski dr. Barboniego zostały poparte przez dwóch innych znakomitych lekarzy, którzy badali Valentina, studiowali jego historię medyczną oraz złożyli zeznania przed sądem.
      Sędzia, który orzekł odszkodowanie dla rodziny, powiedział, że „stanowczo dowiedziono”, iż Valentino ucierpiał na skutek „choroby autystycznej powiązanej ze średnim opóźnieniem poznawczym” oraz że jego choroba, jak zeznał dr Barboni, jest powiązana z otrzymaniem szczepionki.
      Co ważne we Włoszech szczepionka MMR nie jest obowiązkowa, jest szczepionką zalecaną przez państwo, a orzeczenie mówi, że skoro włoskie rządowe instytucje medyczne zdecydowanie zalecają dzieciom szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce, państwo powinno wziąć odpowiedzialność za uszkodzenie zdrowia chłopca.
      Pogląd sądu został w międzyczasie poparty przez Włoski Sąd Najwyższy, który orzekł, że rząd włoski musi zapłacić odszkodowanie dla dzieci uszkodzonych przez jakiekolwiek szczepionki podawane pod auspicjami ministra zdrowia – nawet jeżeli nie są one obowiązkowe.
      „Służby medyczne bardzo nas nakłaniały, żeby podać Valentinowi szczepionki” opowiada Antonella.
      „Wysyłano do nas nieustannie listy z terminami wizyt w przychodni. Zaczęli przysyłać je, jak syn miał 3 miesiące. Był duży nacisk. Listy powodowały, że my i inni rodzice czuliśmy się zobowiązani, żeby wziąć szczepionkę MMR, aby ochronić nasze ukochane dziecko przed strasznymi chorobami.”
      Orzeczenie włoskiego sądu może stanowić precedens dla wielu podobnych procesów cywilnych."
      15.06.2012
    • ese1 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:46
      WHO regularnie obala takie teorie. Faktem jest, ze szczepionka, czy nawet jakies okreslone leki, antybiotyki moga powodowac regres w przypadku dziecka dotknietego autyzmem. Czyli wczesniej niezdjagnozowane objawy nagle zaczynaja sie pojawiac, ale i bez tego one kiedys dalyby o sobie znac.
    • niunia_mamunia Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:51
      Nie do końca się z tym zgadzam, że to nic nie da. Może naszym dzieciom już nie, ale (jeśli to prawda) taka wiedza uchroni innych rodziców przed poważnym błędem. A jeśli to nieprawda - to skończą się te dylematy "szczepić-nie szczepić" raz na zawsze. Ja osobiście nie łączę choroby mojego dziecka z autyzmem, ale wolałabym aby niezależni naukowcy zbadali całą sprawę. Oczywiście sytuacja w USA to z kolei druga skrajność (u nas nikt za nic nie odpowiada, a tam nawet można dostać odszkodowanie za to, że pudełko było czerwone a nie niebieskie) - żadna skrajność nie jest dobra. Z kolei same odszkodowania to tylko kropla w morzu potrzeb i założę sie, że każda mama wolałaby mieć zdrowe dziecko niz dostać odszkodowanie! Nawet takie najwyższe
      • niunia_mamunia Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:53
        małe sprostowanie - miało być "ja osobiście nie łączę choroby mojego dziecka ze szczepieniami"
      • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 11:55
        Czy znasz NIEZALEŻNEGO naukowca???

        To brzmi po prostu komicznie ;) I wyklucza się samo przez się
        • niunia_mamunia Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 12:53
          Pod pojęciem niezależny miałam na myśli nie takich naukowców pracujących dla danego koncernu farmaceutycznego tylko pracujących naukowo np. przy jakiejś uczelni... swoja droga oni tez muszą mieć jakiś sponsorów. Ale reasumując, na pewno nie wszyscy siedzą w kieszeniach tych gigantów i prawda wyjdzie na jaw!
          • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 17:47
            Miałam okazje pracowac w branzy "naukalnej".
            Otworzyło mi to nieco oczy. Nie, nie była to medycyna. Ale badania naukowe kosztują. Od cholery kasy. I zazwyczaj niestety finansuje je właśnie przemysł. Ten przemysł, któremu potem zalezy na wdrożeniu wyników tychże badań.
        • maadzik3 Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 13:04
          owszem, ja znam, calkiem sporo. granty przychdza z wieleu miejsc, uniwersytety i osrodki badawcze niezalezne istnieja (nie wszystkie ale sporo), w naukach podstawowych obiektywizm ma sie dobrze (z tymi naukami mam kontakt)
    • sheer.chance Re: Szczepienia a autyzm 22.04.13, 20:55
      Super by bylo, gdyby ktos raz na zawsze obalil albo potwierdzil powiazanie szczepionek z autyzmem. Niestety raczej nic z tego, bo tego typu badania sie nie odbeda z paru powodow.

      1) Nie bedzie badan nad brakiem zwiazku szczepionki-autyzm, bo z zasady nie dowodzi sie braku zaleznosci. Co najwyzej mozna bedzie powiedziec, ze nie dowiedziono wplywu szczepionek, a to nie to samo.

      2) Badania nad dodatnim wplywem szczepien na autyzm nie odbeda sie, bo temat jest zbyt ryzykowny naukowo. Juz na etapie pisania grantu nikt tego nie przepusci, bo zbyt wiele do tej pory bylo sprzecznych publikacji, zaufanie spoleczne do naukowcow i lekarzy bardzo spadlo (bo jak to, najpierw twierdza, ze MMR powoduje, a mimo to kaza szczepic, potem sie z tego wycofuja, a teraz to juz w ogole nic nie wiadomo). Okazalo sie, ze autyzm ma najprawdopodobniej wiele czynnikow wplywajacych z rozna sila i w roznych kombinacjach, a to powoduje ze trudno dobrac odpowiednia probe i kontrole. Czyli z jednej strony nikt nie da pieniedzy na takie badania, a z drugiej nikt sie ich nie podejmie robic i firmowac wlasnym nazwiskiem. Po co? Jest tyle latwiejszych i bezpieczniejszych tematow...
      Tak ze w temacie badan naukowych nie mam wielkich nadziei.

      Zreszta jezeli jest tak, ze szczepionki maja wplyw np tylko na glebokosc zaburzen, i to tylko u niektorych autystow, a moze tylko podane we wrazliwym okresie rozwoju mozgu, to ich wplyw jest praktycznie nie do udowodnienia.

      Do tego nikt nie bedzie chcial odpowiadac za masowe odejscie od szczepien, bo jakby na to nie patrzec, szczepienia sa przydatne ze spolecznego punktu widzenia.

      • tosia2012 Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:00
        To na ile szczepionka wpływa na zaburzenia dzieci pewnie jeszcze dlugo nie zostanie opisane. I nawet jeśli (zakladam hipotetycznie) ktoś udowodni naukowo że ma to wpływ na zdrowie noworodka to dluugo tego nie opublikują.

        Mi na tym już nie zależy. Bo zdrowia dziecka mi nic nie wróci. A jak będę mieć drugie (a pewie wkońcu się zdecyduje) to choćby nie wiem co to nie zaszczepię.

        Ja do dzisiaj nie mogę ogarnąć dlaczego noworodka czepi się w PIERWSZEJ dobie na gruzlice!?
        Chorobę tak rzadką w dzisiejszych czasach, gdzie on się nią zarazi na porodówce? Dlaczego nie szczepią na wszystko odrazu...skoro tak się boją o te choroby...
        W Japoni dzieci szczepi się po 2 roku i jakoś nic się społeczeństu nie dzieje. Autyzm jest tam bardzo rzadką chorobą. Więc da sie?
        • madziulec Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 12:31
          Jak dla mnie to pewnie niczym Twoje dziecko się nie zarazi.

          Ale ostatnio pokazywali w takim tam durnym porgramie na National Geographic jak rozprzestrzenia się głupi katar w wagonie metra. I gdzie potem te drobinki osiadają.
          Ot, głupi katar. Ktoś kichnie. I co sie potem dzieje.
          Pokazali potem jakies takie zdjęcia sladów łap, gigantyczn ehodowle bakterii i diabli wiedzą czego jeszcze.


          Ja powiem Ci tak: ok, Ty wiesz jakie masz bakterie (w teorii) i wirusy w swoim domu. W teorii oczywiście. Bo już wychodząc na klatke schodowa nie jesteś pewna kto nią szedł i gdzie 5 minut temu był. A może był w szpitalu zakaźnym własnie u ciężko chorej na gruźlice ciotki??? Nie masz tej pewności. Ja też nie. I ok. Ty jedziesz rodzić. I lecisz klatka schodową i nie wiesz kto sobie biegł nią przed chwilka.
          ALbo nie wiesz kto przyszedł do pani obok na porodówce. Przecież teraz nie ma problemu z odwiedzinami. To nie to co 40 lat temu, że przez okno się krzyczało co sie urodziło.

          Nie pisze Ci tego po to, by Ci pokazac jak wspaniałe sa szczepienia. Nie chcę Cie nakłaniac do niczego. Nie chce pokazac też, że świat jest zły, zafafluniony świństwami i tyle. Bo tak też nie jest. I mycie łapeczek na każdym kroku tez niewiele pomoże (choć np. na ten katar z poczatku mojego postu pomoże).
          Chcę Ci tylko pokazać, że nie wiemy z czym i gdzie się stykamy, choc wydaje nam się, że jestesmy bezpieczni.

          Życze Ci jednak, byś nigdy nie musiała się przekonać.
          • tosia2012 Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 13:01
            No ja rozumie że wszędzie się można zarazić. Ale jak wychodzisz z dzieckiem ze szpitala to w teorii jest odporne tylko na gruzlice. A co z resztą? Dalej w teorii ryzykujesz, bo nie zaczepiłaś na polio, gruzlice, różyczkę, rota itp.

            Do tego prawdopodobieństwo zarażenia się jest małe. Patrzyłam na statystyki jak BARDZO rzadko chorują dzieci nie szczepione na te ciężko choroby. Do tego jeśli już chorują to dzieki medycynie na wysokim pozimie moża bardzo załagodzić przebieg choroby. Nie to co dawniej.

            Uważam też że szczepionki nie chronią przeciw chorobie. Dowodzi to że dzieci chorują na odrę, świnkę, rózyczkę, grype lub rota mimo że były szczepione. Argument że te szczepione mają łagodniejszą wersje choroby mnie nie przekonuje, bo wiem że to nie do końca prawda. Szczepionka chorni nas przed danym szczepem choroby. Choroba mutuje i ma setki szczepów.

            Np. szczepionka przeciwi wirusowi który powoduje raka szyjki macicy jest chyba na 2 czy 5 szczepów a tak naprawdę jest ich 200. Więc spoty reklamowe w stylu "zaszczep się żeby nie umrzeć" jest oszustwiem.

            Nie wspomne już o składzie szczepionek, jakie syfy prócz wirusów wszczepiają dzieciom..

            Ale nie mam zamiaru dystkutować o tym, wiem że temat drażliwy, każdy ma swoje zdanie i nie ma sensu się o to kłócić:)

            Szkoda tylko że świat jest tak skorumpowany i długo jeszcze prawdy się nie dowiemy...




            • maadzik3 Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 13:31
              Owszem, dzieci nieszczepione choruja rzadko (w Europie, USA i in. krajach rozwinietych) - m.in. wlasnie dlatego ze wiekszosc jest szczepiona, glownie dlatego. Populacja tych konkretnych patogenow w srodowisku jest niewielka. Niemniej wraz ze spadkiem liczby szczepien pewne dawno niewidziane choroby znow sie pojawiaja. Np. odra. Sama widzialam 2 przypadki. Oba b lagodne, oba u szczepionych dzieci. Szczepionka chroni przed powiklaniami.
              U szczepionej (raz, zwykle po powtorzeniu juz forma jest poronna albo choroby nie ma), dobrze odzywionej, ogolnie zdrowej osoby odra nie jest wielkim ryzykiem. Wyeliminowanie ktoregos z tych czynnikow zwieksza ryzyko bardzo. Rozmawialam z lekarzami pracujacymi w bardzo biednych krajach (glownie Mozambik) ktorzy niejeden zgon na odre widzieli. Wszak to do spolki ospa (prawdziwa) i odra podbily Ameryki, nie paru konkwistadorow, i o ile o roli ospy sporo ludzi wie o tyle to ze odra byla niemal rownie zabojcza dla populacji ktora sie z nia wczesniej nie zetknela wie juz niewielu.
              Polio jeszcze w latach 50-ych zbieralo pokazne zniwo.
              Szczepienia maja skutki uboczne, niezle opisane, abstrahujac nawet od autyzmu, ale jednak wyeliminowanie/ ograniczenie wystepowania wielu chorob bylo niesamowitym przelomem. W pokoleniu naszych rodzicow smierc z powodu polio/ dyfterytu a i tej zbywanej wzruszeniem ramion odry nie byly niczym nadzwyczajnym. Na koklusz moja mama chorowala 9 dlugich miesiecy!
              I owszem, szczepionki trzeba badac, ulepszac, stosowac rozumnie (jak wszystko), ale pamietac o tym przeciw czemu sluza.
              Co do szczepien przeciw gruzlicy - u b malych dzieci przyjmuje ona czesto (jesli juz dojdzie do zakazenia) postac rozsiana atakujaca glownie opony mozgowe, w tym wieku wlasciwie zawsze powodujaca kalectwo
              • mikkoevi Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 17:06
                Problemem jest też skandalicznie niska wiedza o objawach autyzmu we wczesnym dzieciństwie u lekarzy pierwszego kontaktu. Wiem,że się za chwile ktoś odezwie, że to nie lekarz psychiatra ale w dobie gdy autyzm osiąga wręcz rozmiary "epidemii", podstawowa wiedza powinna być już dostępna na poziomie lekarza pierwszego kontaktu.
                Na badania, szczepienia i te różne bilanse chodziłam z uporem maniaka. Lekarz nawet nie zająknął się że coś jest nie tak... w tej chwili wiem, że u mojego dziecka już od 6 miesiąca występowały objawy które osoba znająca się na rzeczy mogłaby wykryć i już wtedy pokierować w odpowiednie miejsce....

                Niestety celem lekarza było jak najszybciej zaszczepić i zainkasować pieniążki....
            • marektatojakuba Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 20:15
              tosia2012 napisała:

              > Do tego prawdopodobieństwo zarażenia się jest małe. Patrzyłam na statystyki jak
              > BARDZO rzadko chorują dzieci nie szczepione na te ciężko choroby.

              Jest to wynikiem powszechności szczepień. Prawie cała populacja zaszczepiona, więc osoby nie zaszczepione są rzadziej narażone na ekspozycję na patogen.

              > Uważam też że szczepionki nie chronią przeciw chorobie. Dowodzi to że dzieci ch
              > orują na odrę, świnkę, rózyczkę, grype lub rota mimo że były szczepione. Argume
              > nt że te szczepione mają łagodniejszą wersje choroby mnie nie przekonuje, bo wi
              > em że to nie do końca prawda. Szczepionka chorni nas przed danym szczepem choro
              > by. Choroba mutuje i ma setki szczepów.

              Tosiu, to nie jest kwestia przekonań tylko nauki. Po to się szczepimy, aby uzyskać odporność i w razie kontaktu z patogenem nasz organizm bardzo szybko (szybciej niż przy pierwotnym kontakcie) i z dużo większą "siłą" (większą niż przy pierwotnym kontakcie) odpowie na patogen co spowoduje, że albo choroba się nie zdąży rozwinąć, albo przejdziemy ją łagodniej. To się nazywa wtórna odpowiedź immunologiczna (w dużym uproszczeniu).

              Posługujesz się mocnym uogólnieniem wrzucając wszystkie choroby zakaźne i szczepionki do jednego worka. Są szczepionki uodporniające na całe życie, ale są też dające czasową odporność. Nie można właściwości tych ostatnich rozciągać na wszystkie szczepionki.
              Podobnie uogólniasz relatywnie niską skuteczność szczepionki p. grypie (mutujący wirus). Nie wszystkie patogeny mutują tak jak wirus grypy i pozostają konserwatywne przez wiele lat. Dlatego część szczepień daje odporność na całe życie albo na jego znaczną część. Nie można porównywać szczepienia przeciwko sezonowej grypie ze szczepieniem przeciwko polio czy ospie prawdziwej.

              > Np. szczepionka przeciwi wirusowi który powoduje raka szyjki macicy jest chyba
              > na 2 czy 5 szczepów a tak naprawdę jest ich 200. Więc spoty reklamowe w stylu "
              > zaszczep się żeby nie umrzeć" jest oszustwiem.

              Znów uogólnienie. To że nie możemy ubezpieczyć domu przed powodzią, meteorytem, trzęsieniem ziemi, nie powoduje że rezygnujemy z ubezpieczenia przed pożarem i kradzieżą. Nie wszystkie 200 rodzajów tego wirusa ma związek z rakiem szyjki macicy. Szczepionkę staramy się w pierwszej kolejności opracować na te szczepy, które mają najczęstszy związek. Inaczej mówiąc, staram się najpierw ubezpieczyć od kradzieży czy pożaru, ale już przy trzęsieniu ziemi w naszej części kraju się nie upieramy.

              > Ale nie mam zamiaru dystkutować o tym, wiem że temat drażliwy, każdy ma swoje z
              > danie i nie ma sensu się o to kłócić:)

              Od razu piszę, że staram się merytorycznie odnosić do tego co napisałaś i nie chcę Cię przekonywać do swojego zdania.

              >
              > Szkoda tylko że świat jest tak skorumpowany i długo jeszcze prawdy się nie dowi
              > emy...

              Tosiu, a dlaczego zakładasz, że to Twoja prawda jest prawdziwa? Może jednak Twoi oponenci mają rację? A może tak jak często bywa - prawda leży gdzieś pomiędzy (niekoniecznie pośrodku)?
        • marektatojakuba Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 19:54
          tosia2012 napisała:
          > Ja do dzisiaj nie mogę ogarnąć dlaczego noworodka czepi się w PIERWSZEJ dobie
          > na gruzlice!?
          > Chorobę tak rzadką w dzisiejszych czasach, gdzie on się nią zarazi na porodówce
          > ? Dlaczego nie szczepią na wszystko odrazu...skoro tak się boją o te choroby...

          To bardzo proste. Szczepi się zaraz po urodzeniu, bo w Polsce gruźlica jest relatywnie częsta w populacji (w porównaniu np. do innych krajów tzw. zachodniej Europy). Dziecko może zarazić się od swojej matki, albo np. od innej matki przebywającej w szpitalu. Może też się zarazić od osoby odwiedzającej na porodówce.

          > W Japoni dzieci szczepi się po 2 roku i jakoś nic się społeczeństu nie dzieje.
          Po gruźlica tam praktycznie nie zdarza się w populacji. Gdybyś urodziła dziecko podczas pobytu w Japonii (ale także np. w Niemczech czy krajach Beneluksu) dziecko zostałoby zaszczepione w pierwszych dobach życia. Przy braku pewności, że jesteś odporna, zaszczepiono by także Ciebie.
    • kasia.student13 Re: Szczepienia a autyzm 23.04.13, 18:29
      Kochani Rodzice!
      Jestem studentką położnictwa piszę pracę na temat problemów psychospołecznych rodziców dzieci niepełnosprawnych, w związku z tym zwracam się o ogromną prośbą o wypełnienie ankiety ( moje-ankiety.pl/respond-38694.html ). Z każdą wypełnioną ankietę sedecznie dziekuję...
      Pozdrawiam Katarzyna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja