halogen75
25.04.13, 09:25
Wielokrotnie wspominaliśmy tu na forum, że nasze dzieci mają różne etapy i różne w nich zachowania ale czasem zastanawia mnie dogłębnie na czym w zasadzie polega fenomen obrotu zachowań o 180 stopni w krótkim czasie. Rozumiem, że na zachowania naszych dzieci wpływają różne czynniki włącznie z pogodą na zewnątrz, porą dnia, samopoczuciem ogólnym ale nijak nie mogę zrozumieć jak nagle z chłopca latającego powyżej lamperii, nie dającego się okiełznać przez nikogo i przez nic, wpadającego w notoryczne histerie bez głębszego powodu, pełnego niezrozumiałej agresji, mam chłopca spokojnego, wyciszonego, tulącego się non stop, śmiejącego się od rana do wieczora, rozumiejącego co mówię i o co proszę. Anioł. Od kilku dni wręcz anioł. I ktoś by teraz nie uwierzył, że 5 dni temu zachodziliśmy w głowę co tu zrobić, bo jeszcze trochę i zwariujemy. Nawet wątek miałam zakładać, że to jakiś bezsens, bo co zrobimy jakiś krok na przód, to za jakiś czas wszystko się cofa i jesteśmy znów na starcie, a tu masz. Jak za puknięciem czarodziejskiej różdżki. Czasem dosłownie mam wrażenie jakby nagle jakaś blokada w mózgu puściła. Wiem, że to głupie i żadnego potwierdzenia medycznego nie ma ale naprawdę dziwne jest to, że w tak krótkim czasie następuje nagle aż tak kolosalna różnica. Nurtuje mnie to i jestem ciekawa z czego to tak naprawdę wynika. Myślicie czasem podobnie? Jakie macie wnioski? Przypuszczenia?