Ze skrajności w skrajność

25.04.13, 09:25
Wielokrotnie wspominaliśmy tu na forum, że nasze dzieci mają różne etapy i różne w nich zachowania ale czasem zastanawia mnie dogłębnie na czym w zasadzie polega fenomen obrotu zachowań o 180 stopni w krótkim czasie. Rozumiem, że na zachowania naszych dzieci wpływają różne czynniki włącznie z pogodą na zewnątrz, porą dnia, samopoczuciem ogólnym ale nijak nie mogę zrozumieć jak nagle z chłopca latającego powyżej lamperii, nie dającego się okiełznać przez nikogo i przez nic, wpadającego w notoryczne histerie bez głębszego powodu, pełnego niezrozumiałej agresji, mam chłopca spokojnego, wyciszonego, tulącego się non stop, śmiejącego się od rana do wieczora, rozumiejącego co mówię i o co proszę. Anioł. Od kilku dni wręcz anioł. I ktoś by teraz nie uwierzył, że 5 dni temu zachodziliśmy w głowę co tu zrobić, bo jeszcze trochę i zwariujemy. Nawet wątek miałam zakładać, że to jakiś bezsens, bo co zrobimy jakiś krok na przód, to za jakiś czas wszystko się cofa i jesteśmy znów na starcie, a tu masz. Jak za puknięciem czarodziejskiej różdżki. Czasem dosłownie mam wrażenie jakby nagle jakaś blokada w mózgu puściła. Wiem, że to głupie i żadnego potwierdzenia medycznego nie ma ale naprawdę dziwne jest to, że w tak krótkim czasie następuje nagle aż tak kolosalna różnica. Nurtuje mnie to i jestem ciekawa z czego to tak naprawdę wynika. Myślicie czasem podobnie? Jakie macie wnioski? Przypuszczenia?
    • gizmaaa Re: Ze skrajności w skrajność 25.04.13, 10:15
      U nas jest tak samo choć nie mamy jeszcze zdiagnozowanych zaburzeń. Jedynie zdrowotnie epilepsję i torbiele.
      Ale jak czytam to twój post to bardzo często mam takie same myśli, jakbym o własnym dziecku czytała :). Sama ostatnio nawet powiedziałam u psychiatry że są to takie skrajne dwie postawy i nie wiadomo kiedy to przeskakuje. Aniołek a za chwilę humorzasty diabełek.
    • amr82 Re: Ze skrajności w skrajność 25.04.13, 12:09
      hej.tak jest tez u nas.Dlatego nie umiem zrozumiec tego zaburzenia.Jak to jest mozliwe,ze np.3 tyg.dziecko jest idealne.kontakt wzrokowy super,gada,pyta,spiewa,tanczy,ciagnie do zabawy,wykonuje wszystkie pol,szuka ukojenia u nas gdy cos nie tak,mowi ze kocha,teskni,pieknie je,wesoly,skupiony,bawi sie z dziecmi.aniol.a potem boom.kontakt wzrokowy siada,wszystko na nie,jak ma kare to kontrolowana demolka w pokoju,turlanie sie po podlodze i lament,marudzi przy ubieraniu,jedzeniu,wszystko go irytuje,musze go o wszystko pytac,potrafi dokuczac bratu,jest zlosliwy i bardzo go to cieszy,panie w przedszkolu narzekaja,ze pol dnia biegal,ciezko go czyms zainteresowac,jest placzliwy,potrafi podniesc reke na pania,inne dziecko.rece opadaja.jak jest dobrze,to ja sie oszukuje,ze to zwykle opoznienie w rozwoju, a potem placze bo nienawidze tego calego spectrum.
    • ese1 Re: Ze skrajności w skrajność 25.04.13, 13:12
      Jeszcze wczoraj omawialam taki problem z psychologiem mlodego. Tzn u mlodego to kwestia mowy i nauki. Zazwyczaj idzie ku lepszemu, choc wolno, ale sa czasami takie mocne przeblyski.
      Dyzo czytalam nt neuronow w mozgu i ich roli. Czytajac rozne artykuly, historie roznych dzieci, sposoby rodzicow i terapeutow nasuwa mi sie wniosek (moj wlasny, mozliwe ze glupi) ze u tzw zdrowego czlowieka wytwarzanie neuronow w mozgu przebiega w sposob jakis jednolity, unormowany, ale tez bywaja dni, w zaleznosci od diety, pory roku, pogody, kiedy mysli nam sie lepiej, badz gorzej - tzw biometr niekorzystny. Jezeli to wytwarzanie neuronow jest zaburzone, poprzez zle wyksztalcona kore mozgowa czy poprzez hamowanie ich powstawania - np brak odpowiednich srodkow odzywczych, bo organizm ich nie wchlania, kiedy nasze organizm gwaltownie rosnie, wtedy moze wlasnie sa takie dni, kiedy jest jednodniozy zastrzyk neuroprzekaznikow i sa tzw przeblyski. Ale jak napisalam, to sa takie moje zapiski, jeszcze nigdzie nie znalazlam naukowego badania w tym temacie. Slyszalam ze Amerykanie wykladaja duzo kasy aby poznac do konca funkcjonowanie naszego mozgu. To dobrze, wierze, ze jezeli sie go do konca dobrze pozna, bedziemy mieli wiele odpowiedzi na ten temat, a moze nawet i lek na autyzm czy tym podobne schorzenia.
      • yadrall Re: Ze skrajności w skrajność 25.04.13, 14:03
        To chyba jedna z najwiekszych zagadek ludzi zajmujacych sie autyzmem...

        Diagnozuje synka. We wtorek na wizycie u psychiatry-bez watpienia dziecko z HFA-lekarka nie ma zadnych watpliwosci. W srode konsultacja u pedagoga specjalnego i co? Dzieko cudownie wspolpracujace, wykonuje wszystkie polecania, swietnie sie bawi, olewa literki/cyferki itp. I teraz panie probuja ustalic czy moj syn ma zaburzenia czy nie-jutro dostaniemy ostateczna diagnoze-ciekawe jaka?

        I tak caly czas-jednego dnia slodki chlopak,a innego wielka histeria,bo ceny w sklepie z wykladzinami sa w niewlasciwej kolejnosci... Najgorsze jest to,ze nigdy nie wiem co nas czeka i jak dalej minie dzien...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja