czy powinnam się martwić?

14.05.13, 09:56
Drogie mamy (rodzice),
Podglądam wasze forum juz od jakiegoś czasu, podczytuję i w zasadzie dopiero teraz odważyłam się napisać.
Niepokoi mnie kilka spraw w zachowaniu mojego 3,5 letniego synka.
Mały uczęszcza do państwowego przedszkola- i tam również dostajemy sygnały, że nie wszystko im się podoba. Zostaliśmy skierowani do psychologa - jednak on na dzien dzisiejszy nie chciał nic wiecej powiedziec - tylko kazal obserwować dziecko i rozwijac w nim umiejętności manualne.
Mały nasz jest bardzoooo rozbiegany (jak to Panie ujęły- biega bez celu). Jest bardzo sprawny fizycznie, przy czym nie zważa na wszelkie niebezpieczeństwa. Musimy bardzo na niego uważać- na pewno bardziej niż inni rodzice na swoje pociechy w tym wieku (ciagłe opinie-„jejku jaki on szybki, ile on uwagi wymaga, ja bym tak nie dal/dala rady, ale macie z nim roboty itd). Wynikiem jego poczynan sa już: rozcieta warga (szwy-1,5 roku), (rozcięta głowa szwy-3 lata)- przy czym nawet po tak przykrych dla niego zdarzeniach –nie pamieta ze takie a takie zachowanie moze powodowac taki skutek. Naprawdę uważamy na niego- ale niektóre sytuacje z pozoru bezpieczne- okazują się jednak dla niego „bolesne”). Jak się przewróci- otrzepie kolana i pobiegnie dalej- rzadko przychodzi z płaczem, że go coś boli.
Maly pózno zaczął mowić (do 3 lat w zasadzie jedynie pojedyncze słowa) od 3 lat ruszył- praktycznie z dnia na dzien zaczął duzo, pelnymi zdaniami mowic. Zadaje mnostwo pytac- wielokrotnie pytając o to samo (potrafi pod rzad do 6-7 razy o to samo pytac- mimo ze zna juz odpowiedz-jak powiem ”sam wiesz juz dlaczego- przeciez ci mama juz odpowiedziala” potrafi sam to powtorzyc. Często się zdarza ze chce cos bardzo szybko powiedziec- i wtedy powstaje „niezrozumiala paplanina”-tak jakby język nie nadarzal- w efekcie zaczyna „krzyczec” modulujac glos- przez co mamy wrazenie ze jest to jakas wypowiedz- ale dla otoczenie jest niezrozumiala. Jest bardzo spostrzegawczy-potrafi wychwycić szczegóły- np. zauważy, że tata pozyczył pasek dziadka- pozna po klamrze. Jest bardzo uczuciowy- gdy zobaczy np smutnego misia „pyta, czemu jest smutny- może go cos boli- i przytula).
Mały nie potrafi usiedziec na jednym miejscu dluzej niz 2 minuty. Nawet na jedzenie nie ma czasu. Przy posilkach- ciagle macha nogami, zsuwa sie z krzesla, wchodzi pod stol. Są dni, kiedy udaje się razem usiąść do stolu i zjesc we wzglednym spokoju posilek- ale sa to jednorazowe sytuacje- najczęściej – jest wszystko „w biegu”.
Zajęcia manualne- bardzo szybko go nudzą, męczą- po 2-3 minutach mówi ze jest zmeczony i nie chce kontynuować zajęcia. Nie ma mowy aby go na coś namówić- jeśli sam czegoś nie chce- na pewno w żaden sposob go nie zachecimy/zmusimy. Efektem tego jest, że nie potrafi samodzielnie narysowac prostych figur, o kolorowaniu obrazków (probach nie wychodzenia za linie) nie ma mowy.
Nie lubi/nie chce rysowac. Lubi jedynie wyklejac- ale to i tak przez krotka chwile. Puzzle/klocki tez szybko go nudzą. Ksiązeczki zdązymy przeczytać 2-3 strony i juz znudzony ucieka (wyjatek- jedna ulubiona ksiązeczka o lekarzu)
Ma nietypowe jak dla mnie zainteresowania: lubi oglądać szlabany (nie pociagi- tylko szlabany – jak sie otwieraja i zamykają, myjnie (nie samochody), a szczotki jak się kręcą). Praktycznie od zawsze ulubione zabawki to: garaże, bramy, furtki (aby moc otwierac i zamykać drzwi), szlabany (j.w.), -na tym potrafi sie skupić i odgrywa scenki „mamo ty jesteś samochodem, a ja szlabanem”- on otwiera i zamyka szlaban a ja mam przejezdzac samochodami). Na placu zabaw- od wszelkich atrakcji, woli stac przy furtce i ja otwierac i zamykać.
Chce aby puszczac mu filmiki na youtube z przejazdami kolejowymi/myjniami- ogladając je bedzie w reku trzymal szlaban i otwieral w tym samym momencie co na filmie. Na tym potrafi dlugo się skupić i siedziec w spokoju. Nawet bajki nie wciagają go na tak długo. Przy bajce potrafi posiedziec do 20 min maksymalnie- ale to tez musza byc ulubione/te same. Zadnych nowych czy długometrażowych typu Toy Story. Nie ma ulubionych bohaterów (porownuje do zachowac dzieci w podobnym wieku). Nie prosi o zabawki/ubranka/gadźety z bohaterami z bajek.
Nie wyciaga wniosków ze swoich zachowac (moze to jeszcze typowe dla tego wieku). Np gdy ma karę- za to samo zachowanie (niezmiennie zawsze reagujemy w ten sam sposob-oboje: mama i tata), wydawało mi się, że juz powinien wiedzieć i pamietać, że jak się zachowa w taki sposób- to go czeka taka kara- tym czasem on celowo (?) prowokuje daną sytuację- co wiąże sie oczywiście z dana karą- np uderzenie w twarz- (nie przeprosi/nie odpowie dlaczego tak zrobil)- odprowadzamy go do innego pokoju- aby „w samotności” przemyślał sobie co zrobil/dlaczego i przyszedł przeprosić- wie, że taka kara go czeka- a i tak prowokuje takie sytuacje (widzę, że zamierza uderzyć/machnąć ręka- mowie:zastanów się czy warto uderzyć-po czym to robi).
Mały czesto powtarza, że nie lubi bawić się z dziećmi. Z przedszkola dostajemy sprzeczne sygnały- jedna pani mowi, że sie bawi, inna, że unika dzieci. (psycholog po obserwacji potwierdzila, ze syn nie bawi się w grupie). Ma problemy ze zrozumieniem poleceć- o ile nie są skierowane wprost do niego, a do całej grupy- nie reaguje na te polecenia- robi to co sam chce. Wśród znajomcyh dzieci- również widać ze lepiej sie bawi sam, po swojemu niż razem z innymi dziećmi- po jakimś czasie zawsze dojdzie do jakies draki (choć niekoniecznie spowodowanej zawsze przez syna)
Na przedstawieniach w przedszkolu- albo ucieka od dzieci- i siada u mnie na kolanach na widowni, albo stoi z rekami w kieszeni-i glośno mowi ze mu sie to nie podoba i go to nudzi- po czym odchodzi od dzieci.
Na dworzu mógłby siedzieć od rana do nocy- zawsze jest krzyk kiedy musimy wrócić do domu (mieszkamy w domku, wiec spedza na dworzu naprawde duzo czasu, więc to nie problem, że brakuje mu tego). wyjście do sklepu,spacer poza własnym podwórkiem jest trudny- mały ucieka nie chce chodzic za rękę (choć są dni kiedy nie protestuje). Gdy jedzie na rowerku- i mówię stop- zatrzymaj się- nie reaguje- jedzie dalej, a gdy powiem zatrzymaj sie przy koszu/przy drzewie- generalnie gdy wyznaczam mu jakis punkt odniesienia- zatrzymuje się tam).
Podpowiedzce drodzy, czy takie zachowania dziecka jak opisane powyżej kwalifikują się do dalszej diagnostyki w kierunku (no własnie...czego? , (jeśli tak podajcie proszę namiary na fachowca w Warszawie, który wnikliwie przyjrzy się i podopowie co dalej robić).
dzieki za wszelkie sugestie,
zatroskana mama
    • alcia555 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 10:55
      Jak to czytałam to tak jak bym widziała swoją córcie ,gdy była w tym wieku,tylko że ma problemy też z mową.Ja chodzę do krasnala na Tarchominie,jest ok. najgorzej było na początku ,ale jak się już dostaniesz terapia jest od razu.Dla pocieszenia moja córa ma teraz 7 lat usiedzi już nawet 25 minut,chociaż też jest rozbiegana staram się po szkole ,aby wylatała się na dworze ,chociaż nadal jak biegnie to trzeba patrzeć ,aby coś sobie nie zrobiła ,ale zaczeła reagować na słowo stop ,od pół roku.Córcia też pyta się mnóstwo razy o to samo ,chociaż jak jej zależy to potrafi zapamiętać,jak szybko mówi to też nie rozumie jej nikt ,ale wszystko można dopracować nikt mi nie dawał gwarancji ,że będzie mówiła ,a już prawie zrozumiałe zaczeła rozmawiać, ale najpierw zaczęła się komunikować,jest bardzo wrażliwa na krzywdy innych,lubi pomagać.Uważam ,że dobrze robisz że szukasz pomocy ,może to nic ,a może jest problem ,moja córcia ma autyzm,ale jest kochanym dzieckiem,mi znowu logopeda ,gdy córcia była mała to mówiła ,że nie będzie jej leczyła bo ma chaos w sobie".Powodzenia
    • ese1 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 11:11
      napisze tak: na pewno jest niestandardowy jak na swoj wiek

      ale wydaje mi sie, ze wiele elementow, ktore szczegolowo opisalas, pasuje tutaj do roznych zaburzen, bez bardzo konkretnego wskazania. Stad pewnie opinia psychologa - obserwowac.
      Oprocz obserwacji dobrze byloby jakos okielznac jego rozbieganie, maly ma na pewno problem z koncentracja - stad problem z pamieci, etc... W moim przypadku (mojego dziecka) pomogly kwasy Omega3, ale to nie dziala od razu.
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale zazwyczaj terapia SI, choc po twoim opisie raczej nie wydaje mi sie, aby to byl jego problem, terapia ta pomaga rowniez na poprawe koncentracji. Dlatego dobrze byloby sie zglosic do odpowiedniego osrodka, na pewno nie zaszkodzi.
      No i dalej obserwowac i co min 6 miesiecy konsultowac z psychiatra dzieciecym
      • gosiasosno Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 11:40
        Moim zdanie powinnaś odwiedzić neurologa, psychiatrę i psychologa z Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej , ale specjalizującej się w autyzmie. POzdrawiam
    • halogen75 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 12:07
      Hej,
      nie powinniśmy tego robić jeśli chodzi o wszelkie porównanie ale gdybym tego nie napisała, nic bym nie napisała więc napiszę;)

      > Niepokoi mnie kilka spraw w zachowaniu mojego 3,5 letniego synka.
      > Mały uczęszcza do państwowego przedszkola- i tam również dostajemy sygnały, że
      > nie wszystko im się podoba.

      Sygnały zawsze trzeba brać do siebie i coś z nimi robić czy się z tym zgadzamy czy nie, warto je roztrząsać. Przedszkole to takie miejsce, gdzie można poobserwować dziecko w nieco innych sytuacjach niż dom i jeśli są sygnały, że coś jest nie tak to warto się temu przyjrzeć i jednak "oddać sprawę" specjalistom.

      Zostaliśmy skierowani do psychologa - jednak on na
      > dzien dzisiejszy nie chciał nic wiecej powiedziec - tylko kazal obserwować dzie
      > cko i rozwijac w nim umiejętności manualne.

      Należy więc uderzać jeszcze wyżej i jeszcze dalej.

      > Mały nasz jest bardzoooo rozbiegany (jak to Panie ujęły- biega bez celu). Jest
      > bardzo sprawny fizycznie, przy czym nie zważa na wszelkie niebezpieczeństwa.

      Jakbym czytała o moim synku. Było i jest dokładnie tak samo. Nie zliczę kontuzji, na które nie zwrócił nawet uwagi. To co w tym temacie opisałaś może być opcją podwyższonego progu bólowego, szukania doznań, ruchowej stymulacji.

      > Maly pózno zaczął mowić (do 3 lat w zasadzie jedynie pojedyncze słowa) od 3 lat
      > ruszył- praktycznie z dnia na dzien zaczął duzo, pelnymi zdaniami mowic. Zadaj
      > e mnostwo pytac- wielokrotnie pytając o to samo (potrafi pod rzad do 6-7 razy o
      > to samo pytac- mimo ze zna juz odpowiedz-jak powiem ”sam wiesz juz dlacz
      > ego- przeciez ci mama juz odpowiedziala” potrafi sam to powtorzyc.

      Kolejna opcja, której dobry specjalista powinien się przyjrzeć.

      Często
      > się zdarza ze chce cos bardzo szybko powiedziec- i wtedy powstaje „niezr
      > ozumiala paplanina”-tak jakby język nie nadarzal- w efekcie zaczyna ̶
      > 2;krzyczec” modulujac glos- przez co mamy wrazenie ze jest to jakas wypow
      > iedz- ale dla otoczenie jest niezrozumiala.

      Też to znam. Wokalizacja głosowa, z której wydobywa się bezsensowna treść, raczej rodzaj "śpiewania, krzyczenia głosem".

      Cała reszta, którą opisałaś zmusiłaby mnie do zapisania się na diagnostykę w kierunku zaburzeń sensorycznych oraz obserwacji w kierunku spektrum autyzmu (wąskie zainteresowania, dążenie do rutyny, powtarzalność, niechęć do nowości, fiksacje w zakresie pasji, brak zrozumienia intencji, empatia, brak rozumowania poleceń). Nawet jeśli miałby być wykluczony, to warto się temu poddać.
    • mruwa9 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 13:13
      Szczerze powiedziawszy, slabi mnie szukanie w kazdym dziecku, ktore choc troche odbiega od wyobrazen rodzicow i otoczenia, zaburzen rozwoju i diagnoz.
      Dzieci sa rozne, ruchliwe i spokojne typy sportowe i intelektualisci. Gadatliwe i malomowne.Z duzymi lub malymi potrzebami kontaktow spolecznych.
      Nie kazde musi od razu byc diagnozowane w kierunku zaburzen.
      Pozwolcie dzieciom na indywidualizm. Nie wpychajcie wszystkich dzieci w sztywne ramy norm.
      Moim zdaniem- diagnostyka ma sens wylacznie wtedy, gdy dziecko nie jest w stanie normalnie funkcjonowac spolecznie. A nie w kazdym przypadku, gdy jego zachowanie odbiega od wyobrazen otoczenia, ale generalnie dziecko dobrze sobie radzi.
      Ja jakos nie widze w twoim dziecku niczego niepokojacego. Ot, normalny przedszkolak z wlasnym pomyslem na zycie. Pisze to jako mama trojki dzieci, z diagnozami i bez.
      • aga_sama Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 13:28
        nikt Ci nie zdiagnozuje dziecka przez forum, ja bym zapisała syna do poradni dla dzieci ze spektrum autyzmu. Są powody do niepeokoju
      • gosiasosno Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 15:08
        Wiesz masz rację, ale czasami trzeba dmuchać na zimne. A czekać też na nie wiadomo co to po prostu szkoda czasu, bo nie daj boże okaże się że zmarnowali tyle czasu a mogli mieć dawno rehabilitację. Jak wiadomo im wcześniej zaczęta rehabilitacja tym lepiej. Pozdrawiam
        • monisia900 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 17:45
          ktoś napisał powyżej, ze poleca wizyte w PPP. ja stanowczo odradze-szkoda czasu, nerwow i nie daj boze nie poznają się (a jest duże prawdopodobieństwo) i zamiota problem pod dywan. lepiej znajdz placowke diagnozujaca tylko i wylacznie autyzm. ja na twoim miejscu bym jednak sprawdzila czy wszystko jest ok z dzieckiem.
          ostatecznie taka diagnoza nic nie boli, nie jest dla dziecka uciazliwa, a ty się uspokoisz jeżeli będzie ok, a jeżeli w najgorszym przypadku cos stwierdza-to wtedy szybko zaczniecie terapie.
      • firella2 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 18:55
        mruwa9 napisała:
        > Moim zdaniem- diagnostyka ma sens wylacznie wtedy, gdy dziecko nie jest w stan
        > ie normalnie funkcjonowac spolecznie. A nie w kazdym przypadku, gdy jego zacho
        > wanie odbiega od wyobrazen otoczenia, ale generalnie dziecko dobrze sobie radzi
        Dzisiaj zgodzę się z Mruwą, choć zazwyczaj tego nie robię.

        > Szczerze powiedziawszy, slabi mnie szukanie w kazdym dziecku, ktore choc troche
        > odbiega od wyobrazen rodzicow i otoczenia, zaburzen rozwoju i diagnoz.
        Mnie też. Mam wrażenie, że takie czasy nastały, że gdzie nie splunąć, tam będzie autysta, aspergerowiec lub przynajmniej adhd-owiec. A w najgorszym wypadku tylko dyslektyk ;/. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam ;).
        • astat123 Re: czy powinnam się martwić? 14.05.13, 22:18
          A ja wyznaję zasadę "lepiej dmuchać na zimne" i wiedzieć czy jednak coś jest "na rzeczy". Czasami nawet niewielkim nakładem pracy można wiele uzyskać, warunkiem jest jednak podpowiedź specjalisty i to dobrego. Lepiej pomóc dziecku i sobie, Co rozumiesz pod stwierdzeniem " nie jest w stanie normalnie funkcjonować społecznie"?
        • niunia_mamunia Re: czy powinnam się martwić? 15.05.13, 09:55
          Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Jeśli mama, lub inna najbliższa dziecku osoba widzi problem, to na 99% ten problem jest... nawet jesli nie potrafimy go nazwać. A przez takie gadanie o indywidualizmie dziecka, trafiają potem na terapię 10 letnie dzieci. Moje dziecko ma zdiagnozowany autyzm, a co chwilę słyszę, że przesadzam i on sie po prostu inaczej rozwija. Może i tak, ale opóźnienia są i terapia ma pomóc dziecku nadgonić rówieśników, bo to ono będzie cierpiało widząc, że jest INNE... nie gorsze, ale własnie inne
          • niunia_mamunia Re: czy powinnam się martwić? 15.05.13, 09:57
            moja wypowiedź była odpowiedzią na posty firelli2 i mruwy9 :)
          • firella2 Re: czy powinnam się martwić? 15.05.13, 13:01
            Ale mi nie chodzi o to, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie itd. Odniosłam się do postu startowego. W przypadku dziecka autorki na pewno 'coś' jest na rzeczy, rozwój nie jest do końca typowy i na pewno uzyskałaby jakąś diagnozę, jeśli nie autyzmu to czr na przykład. Tylko w sumie co z tego? Jak wiadomo nie ma pigułki magicznej na zaburzenia rozwoju. Dziecko zostanie skierowane na 150 terapii, z których i tak wiele nie ma, poza drenowaniem portfela rodziców. A dziecko zdaje się funkcjonować zupełnie dobrze. Ktoś pisze, żeby chodzić z nim min, raz na pół roku do psychiatry. E.. po co? Czy ten psychiatra sprawi, że dziecko przestanie lubić szlabany kolejowe, a zacznie lubić rysowanie i zabawę z dziećmi? Oj...

            A przez takie gadanie o indywidualizmie dziecka, trafiają potem na terapię
            > 10 letnie dzieci. Moje dziecko ma zdiagnozowany autyzm, a co chwilę słyszę, że
            > przesadzam i on sie po prostu inaczej rozwija. Może i tak, ale opóźnienia są i
            > terapia ma pomóc dziecku nadgonić rówieśników,

            Daj Ci Boże, żeby Twoje dziecko w wieku 10 lat dzięki terapii było już całkiem neurotypowe, ale to chyba nie jest takie proste niestety.
            • niunia_mamunia Re: czy powinnam się martwić? 15.05.13, 14:59
              Chodziło mi o to, że dzieci po raz pierwszy trafiają na terapię w wieku 10 lat... a pisząc to, mam na względzie swoje doświadczenia z lekarzami, którzy mnie uspokajali, że "chłopcy tak mają", że "szeroka jest norma zachowań", że "każde dziecko rozwija się we własnym tempie"... a potem usłyszałam, że szkoda że tak późno trafiliśmy ta terapię... Zawsze wina jest matki!
      • ma_mama1234 Re: czy powinnam się martwić? 15.05.13, 08:36
        drogie mamy,
        dzięki za wasze opinie- choć niektóre są skrajnie różne.
        Moim celem nie jest stawianie diagnozy dziecku poprzez forum, a tym bardziej ustawianie syna w szeregu na równi z innymi dziećmi. Wiem, że dzieci są różne- i całe szczęście, ale jak napisałam w moim poście- dostaliśmy już różne sygnały m.in. z przedszkola, że jednak zachowanie synka znacznie odbiega od zachowania rówieśników. (i nie chodzi tu jedynie o jego rozbieganie-(przyzwyczaiłam się juz i zaakceptowałam to, że wszędzie mu się „spieszy’). Byliśmy juz u psychologa współpracującego z przedszkolem (na razie mamy obserwować synka- żadnych terapii nie zalecił), część z was potwierdza, że moge mieć pewne obawy. Samo potwierdzenie/wykluczenie jakiegoś zaburzenia na pewno nie zmieni tego jak postrzegam wlasne dziecko- jest poprostu moim kochanym malym chłopcem, jeśli jednak okaże się, że synek inaczej postrzega świat/otoczenie to dlaczego miałabym mu nie pomóc radzić sobie z tym choć ciutkę lepiej.
        Na dzień dzisiejszy- jestem w kontakcie z przedszkolnym psychologiem (może na razie to wystarczy- sama juz nie wiem), ale jeśli mogę gdzieś jeszcze udać się z synem, żeby uzyskać drugą opinię-proszę podpowiedzcie, gdzie najlepiej w Warszawie?CZy potrzebuję jakiś skierowań, opinii (np z przedszkola?).
        dzięki za wszelką pomoc.
        • aga_sama Re: czy powinnam się martwić? 15.05.13, 09:15
          Państwowo zrobisz diagnozę:
          OWI Pilicka - ze skierowaniem od pediatry
          IPiN na Sobieskiego, poradnia na koszykowej, Centrum Zdrowia Dziecka - bez skierowania, wszędzie masakrycznie długie terminy
          Moim zdaniem powody do niepokoju są, ale z tego co opisujesz dziecko nie wymaga natychmiastowej interwencji terapeutycznej, więc nie piszę Ci o prywatnych ośrodkach, które diagnozują za 1000 zł. Zapisz się w kolejkę i czekaj.
          Warto sprawdzić lokalne poradnie psychologiczno-pedagogiczne. W niektórych warszawskich można dostać jakieś wsparcie, popytaj w tej, która opiekuje się przedszkolem syna.
          Jezeli czujesz, że potrzebujesz wsparcia jako rodzic - popytaj w poradni, poszukaj w necie, jest trochę bezpłatnych warsztatów.

        • mierzejka Re: czy powinnam się martwić? 16.05.13, 00:17
          poproś w przedszkolu o opinię o tym, w jaki sposób funkcjonuje w grupie, jak się zachowuje, niech np napisza panie nauczycielki wspólnie z psychologiem. ten dokument i tak bedzie ci potrzebny do diagnostyki. Możesz rozpocząć bezpłatną ścieżkę diagnozowania w kilku miejscach w Warszawie na NFZ, możesz podzwonic i popytac o terminy, albo zapłacić za diagnostykę prywatną i mieć ją w klika tygodni. Ale nawet na NFZ można przyspieszyć termin, jeśli uznają, że jesteście poważnym przyapdkiem. Możesz tez poszukac miejsca, gdzie w ramach jakiegoś programu mają diagnostykę gratis, ale za terapię już trzeba płacić. Ważna jest diagnoza albo po prostu profesjonalne spojrzenie przez lekarza i zespół diagnostyczny. Jak on nie czuje bółu. to ja bym się martwiła, że nie wyciągnie koniecznych wniosków z upadków, pewnie warto by go jakoś tego nauczyć.
          tutaj lista wszystkich ośrodków mających do czynienia z autystami
          www.synapsis.waw.pl/index.php/more-about-joomla/autyzm-polska/placowki-dla-osob-z-autyzmem/mazowieckie
        • silwia2000 Re: czy powinnam się martwić? 16.05.13, 12:44
          Zglos sie do Synapsisu albo Prodestu.
          Twoj syn ma fiksacje ( szlabany kolejowe), echololie ( wielokrotne powtarzenie tgo samego pytanie), zanizony prog bolu, zaburzenia sensoryczne, itd.
          Jak chcesz ze mna pogadac podaje mojegg 11136469. Tu zagladam bardzo zadko.
          • aga_sama Re: czy powinnam się martwić? 16.05.13, 17:27
            Synapsis ją odeśle, bo dziecko za duże, do prodeste trzeba jechać kilkaset km
            • silwia2000 Re: czy powinnam się martwić? 16.05.13, 18:59
              masz racje - synapsis ponoc przyjmuje do 3roku zycia - a Prodest to chyba okolice Opola - tak czy siak - dziewczyna musi szukac diagnostyki w kierunku autyzmu. Moze PPP w jej okolicach???
              • aga_sama Re: czy powinnam się martwić? 17.05.13, 10:03
                w większości poradni psychologiczno-pedagogicznych nie mają pojęcia o autyźmie, a w szczególności o zaburzeniach pokrewnych typu ZA czy CZR. Jeszce przypadki ewidentne, niskofunkcjonujące potrafią rozpoznać, ale z resztą bywają kłopoty.
                Można próbować umówić się na konsultację w stowarzyszeniu nie-grzeczne dzieci, ale nie wiem czy i ile to kosztuje.
              • niunia_mamunia Re: czy powinnam się martwić? 17.05.13, 11:43
                Synapsis to chyba nawet do 2-go roku życia, ale przecież to Warszawa - na pewno jest jakiś dobry ośrodek. Ludziska z Warszawy - pomóżcie :)
    • emka_waw Re: czy powinnam się martwić? 17.05.13, 15:31
      > z W-wy moge polecic pania psycholog, z ktora sie konsultowalam online jedynie (
      > ja z Wwy nie jestem) i wydawala mi sie konkretna i oblatana w temacie

      Przepraszam, ale ŻADEN szanujący się psycholog nawet nie pomyśli o zdiagnozowaniu autyzmu on-line!
      • ese1 Re: czy powinnam się martwić? 17.05.13, 15:48
        emka_waw napisała:

        > Przepraszam, ale ŻADEN szanujący się psycholog nawet nie pomyśli o zdiagnozowan
        > iu autyzmu on-line!

        a czy i gdzie ja pisze, ze DIAGNOZOWALAM DZIECKO NA AUTYZM online?!?!
        • mama_klary Re: czy powinnam się martwić? 17.05.13, 21:49
          A Promitis w wawie?
    • ma_mama_1234 Re: czy powinnam się martwić? 02.09.13, 09:24
      witam,
      dawno mnie tu nie bylo, ale dzięki za wasze wszystkie uwagi. Mały update naszej sytuacji...
      Na dzien dzisiejszy jestesmy z synkiem po kolejnych konsultacjach w poradni pp. Otrzymaliśmy opinię- którą też zdecydowałam się przekazać do przedszkola- zeby wiedzieli ze zachowanie synka nie wynika z jakieś złośliwość bądź niewychowania, a tylko z pewnych problemów z dostosowaniem się do danej sytuacji. W opinii jest mowa m.in. o tym, że dziecko wymaga jasnych i krótkich komunikatow skierowanych bezpośrednio do niego a nie do grupy (bo wtedy na nie nie reaguje). Pani psycholog nie stawiala zadnej diagnozy, jasno przyznala ze warto obserwowac, i niektore zachowania są sprzeczne- zeby jednoznacznie wskazac na konkretne zaburzenie. Dała do zrozumienia ze jest kilka przesłanek w kierunku Aspargera, natomiast (za co ja cenię) powiedziała ze lepiej skonsultować to ze specjalistami, ona nie czuje się kompetentna osoba by na 100% powiedzieć ze to jest A lu nie jest to A.
      Od przyszłego roku mamy uczestniczyć w zajęciach z innymi dziecmi- by wspomoc jego umiejętności społeczne. Nie zaszkodzi a moze pomoze....

      Postawiliśmy na wysiłek fizyczny małego - jeździ na rowerze (w 1/2 godziny nauczył się na 2 kółkach!), chodzimy z nim na basen (długo nie wytrzyma), gramy w pilkę- wciąż długo nie wytrzymuje- ale cwiczymy...

      Synek dziś poszedł 1-szy raz po wakacjach do przedszkola- wbiegając do sali krzyczał -zeby po niego poznooo przyjsc ;-). Widać, ze chętnie tam szedł. Postanowiłam dać nam jeszcze trochę czasu i zobaczyć jak po przerwie będzie wyglądać cała sytuacja z przedszkolem.
      Nie mam cisnienia na stawianie diagnozy tu i teraz. Bardziej mi chodzi o to, by wiedzieć jak radzić sobie w sytuacjach "kryzysowaych". Bardziej zaczelismy sie skupiac na systemie nagród niz kar (te staramy sie wyeliminowac- choc nie zawsze sie da) i co zauważyłam im mniej kar, podniesionego tonu głosu- tym moje dziecko chętniej współpracuje. Nie jest to łatwe, zajmuje sporo czasu - ale na pewno łatwiej go do czegos nakłonic,namówić.
      W międzyczasie zapisałam małego na konsultacje w CZD (na NFZ). Termin -listopad 2014 (poczekamy....). Jeśli stwierdzę, że jednak nie ma poprawy -pojdziemy wcześniej - prywatnie.
      • lisycyna Re: czy powinnam się martwić? 14.11.13, 17:16
        hej i jak jest teraz u Was w przedszkolu? skończyło się popychanie dzieci? psucie im zabawy? w której PPP jesteście, że tak szybko zaproponowano Wam TUS bez orzeczenia? mam przedszkolaka z orzeczeniem o ZA (4 lata, 2'ga grupa przedszkolna). największy problem - trudne zachowania w grupie: szczypanie, popychanie, gryzienie i maniakalne łapanie innych za uszy. znalezienie dla niego TUSu w Warszawie to na razie odbijanie się od ściany - że za mały na taką grupę itp. owszem znalazłam taką ofertę ww PPP na Bemowie, ale przyjmują tylko swojej dzielnicy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja