ania-pat1
31.05.13, 08:32
Wczoraj moja córka popłakała się przy słuchaniu audiobooka wczuwając się w sytuację głównej bohaterki. Emocje dotyczyły rozwiązania sytuacji konfliktowej między córką a mamą na samym końcu audiobooka. (Lotta wyprowadza się z domu, A.Lindgren). Chyba mam się z czego cieszyć.
Dawniej przeżywała ale bardziej na bieżąco, nie chwytała kontekstu uczuciowego, rczej np. rozwiązania typu zgubione-znalezione (radość) i raczej je opisywała. potem pojawił się strach, potem rozbawienie. Ale typowe wzruszenie i to nie do obrazu (ze łzami w oczach) dopiero wczoraj. Co więcej sama była zaskoczona wlasną reakcją (musialam jej tłumaczyć, ze dorośli też tak mają :-)). Tyle optymistycznie przed dniem dziecka.