roksanka_3
06.06.13, 14:15
Witam, pisalam do Was juz dosyc dawno czy powiedziec znajomej o tym, ze jej synek dziwnie sie zachowuje..i moze to byc cos ze spektrum autyzmu.
interesuje sie psychologia (jako hobby), i tak mi sie dawno temu poskladalo 2 do 2 co do synka znajomej. kilka z Was napisalo zeby sie nie wtracac, a reszta ze same kiedys bylyby wdzieczne gdyby ktos im powiedzial, poniewaz same nie zauwazaly symptomów.
otóz juz teraz wiem ze znajomej musze powiedziec co widze jako osoba trzecia, majac tez porownanie z moim synem pol roku starszym.
wiem to tylko nie wiem jak jej to powiedziec. moja znajoma widze ze sama powoli zaczyna zauwazac ze cos jest nie tak. czasem napomyka o jego zachowaniu, o psychologu. staram sie delikatnie jej w tym wtórowac, ze ma racje dziwne te zachowania, ze mozna sie wybrac do psychologa jesli cos ja niepokoi.
sama nieraz nawet pyta o rade, ale nie jestesmy w az tak bliskiej relacji zebym jej to powiedziala wprost.
jej synek dostal skierowanie z przedszkola do psychologa ale znajoma nie poszla. chodzi wlasnie oto ze cos w niej kielkuje ale caly czas zaprzecza, wynajduje najrozmaitsze plusy w jego zachowaniu np. mimo ze przez 2 godz biega w kolko machajac rekami, nie dociera do niego wolanie jej lub mojego syna...ona cieszy sie jesli po 2 godz przyjdzie i zapyta o cos lub odpowie na jej pytanie. i wtedy nie zauwaza jego niepokojacego zachowania lecz tylko te "przerywniki".
chcialabym sie Was zapytac w jaki sposob lub w jakiej konkretnej sytuacji powiedziec jej ze te zachowania naprawde sa niepokojace.
Wy jako mamy dzieci, u ktorych zdiagnozowano autyzm badz ZA, jakbyscie chcialy zeby ktos trzeci pwiedzial Wam co widzi w Waszym dziecku? i kiedy to moze najlepiej trafic do takiej mamy, w jakiej sytuacji?
wiem wiem ze to nie moja sprawa tylko mojej znajomej i jej dziecka..ja to naprawde wiem, ale znajoma czesto tak kieruje rozmowa ze wiem ze chcialby znac opinie ale moze sie boi..nie jestesmy w bardzo zazylych stosunkach i nie nalezymy do wylewnych ludzi, wiec nie chce zeby sie obrazila jak cos zle powiem.
niektore niepokojace zachowania jej synka:
- czesto biega na wprost i macha rekami, orbi to bardzo precyzyjnie, nerwowo, czasem sie trzesie przy tym
- czesto nie reaguje na wolanie
-bawi sie niby z moim synem ale jakby obok, rzadko nawiazuje bezposredni kontakt, bardziej nasladuje jego zabawy i owszem cieszy sie smieje wtedy, ale jak sie przypatrzec widac ze jest to niepokojace zachowanie
- wykonuje przedziwne ruchy rekami
-wydaje przedziwne, nieraz przerazliwe odglosy, uzywa wysokich tonow
-mowi malo, zapyta sie cos, odpowie, ale nie mozna sie z nim skominikowac tak aby cos opowiedzial samz siebie
- z opowiesci mamy wynika cze bardzo czesto wpada w histerie kiedy cos jest inaczej niz w jego harmonogramie dnia
- ubrania go gryza, ponoc czesto sie na to skarzy, nosi tylko wieksze rozmiary ubrac z miekkiej bawelny, ma upatrzone kilka sztuk bluzek, majtek i nie zalozy sobie innej
- obsesyjne zaunteresowanie konkretnymi markami zabawet, a raczej motywami np. stacyjkowo, auta
tak wogole mam racje ze to moze byc ZA lub autyzm? moze od tego powinnam zaczac, przepraszam ze tak dlugi post. ale coraz czesciej ciezko mi wytrzymac kiedy jej synek sie dziwnie zachowuje, zeby jej nie powiedziec ze cos jest nie tak..oczywiscie nie ze zlosciwosci, wscibstwa. sama bowiem czesto skarzy sie ze ma dosc, jest przemeczona jego zachowaniem. wiem ze gdyby poszla do lekarza po pomoc wiedzialaby "z czym" ma do czynienia i moze ktos podpowiedzialbny jej jak reagowac. poza tym moj syn jest cporaz starszy i coraz wiecej zauwaza. czesto pyta nawet w obecnosci tej znajomej o zachowanie swojego kolegi a ja nie wiem co mu odpowiadac, zbywam go zeby sobie poszedl i nie zadawal klopotliwych pytan...;/