Niszczenie, psucie i bałaganienie :|

12.06.13, 00:22
Hej. Mam takie pytanie. Czy zachowanie małego dziecka z autyzmem/ZA takie jak w tytule wątku jest typowe? Mój 4 latek ciągle coś psuje, rozsypuje (dzisiaj dorwał kakao i rozsypał na całej podłodze w jadalni), wylewa, rozrzuca jajka na ziemię, pisze długopisem po kanapie, paćka moimi kosmetykami do makijażu gdzie popadnie itd. Jak to zauważę i jestem "załamana" i wkurzona to mały ma niezły ubaw. Myślę, że to sposób na zwrócenie na siebie uwagi, jakaś próba komunikacji czy wyrażenia się, mam tylko pytanie czy taki pęd do destrukcji i "brudzenia" brzmi dla Was znajomo?
    • mruwa9 Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 07:24
      tak.
      Dlatego najlepiej tak zorganizowac dom, zeby uniemozliwic dziecku dostep do tego, co moze sluzyc destrukcji/ulec uszkodzeniu.
    • tijgertje Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 08:05
      Nie uwazam, zeby to bylo cos typowego dla autyzmu. Niektore dzieci przechodza taki etap, tyle, ze duzo wczesniej, ja maja 1,5- 2 lata, co by sie zgadzalo przy niedojrzalosci spoleczno-emocjonalnej. postaraj sie troche przeorganizowac dom, na szafkach, do ktorych absolutnie nie moze mizec dostepu zamontowac blokady, ale przede wszystkim ustalic zasady, czym sie moze, czym nie moze bawic. Pamietaj, ze zakazy dzialaja najczesciej wprost przeciwnie, wiec z jednej strony musisz byc baaaaardzo konsekwentna w pilnowaniu, zeby nie robil czegos, czego nie wolno, z drugiej musisz mu zapewnic jakas alternatywe, np dac jakas szuflade/szafke do jego dyzspozycji z rzeczami, ktore moze wyjmowac, przesypywac itp. ale ustalic, ze zawartosc moze wyb wykorzystywana tylko w kuchni (latwiej spratnac ryz w jednym miejscu, niz po calym mieszkaniu ;) ). Jak widzisz, ze chce rysowac po kanapie, dajesz papier i mowisz, ze rysuje sie po nim (zamiast "nie wolno po kanapie"). moj mlody przejawial zainteresowanie jedynie paroma szafkami w kuchni, wiec zalozylam blokady magnetyczne, fajne, bo mozna je "wylaczyc" i zamykalam dopiero w momencie, jak sie do ktorejs dobral. Otwierac pozwalalam, lapek do srodka pchac juz nie ;) Nasze blokady sa tak proste w uzyciu i z zewnatrz niewidoczne, ze wlasciwie nigdy ich nie zdementowalismy ;)
      Ogolnie u nas bardzo wczesnie wprowadzilam "etykietowanie" co do kogo nalezy, bo nie znosze, jak ktos chocby dotyka jakies moje osoboiste rzeczy, brrrr... W rezultacie po jakims czasie pilnowania, dsuwania od mamy czy taty rzeczy i dawanie zamiennikow mlodego moglam miec cokolwiek naukladane na stole, dziecko wiedzialo, ze ten stol jest mamy i nawet jak mial 3-4 lata i jakis kolega wiedziony ciekawoscia probowal cos sciagnac, mlody pilnowal i ruszyc niczego nie pozwolil. Oczywiscie ilosc takich zabronionych obszarow trzeba ograniczyc do absolutnego minimum, inaczej za bardzo kusi. Latwiej tez przyczepic na szafkach czy szufladach jakies przypominajace obrazki czy piktogramy.
      • yadrall Tijgertje 12.06.13, 10:21
        Mozesz zalinkowac te zamnkniecia magnetyczne? Potrzebuje cos do szaf Ikea,bo mlody zwykle zamkniecia rozpracowuje i potem idzie po polkach jak malpa :)
        Dziekuje bardzo!
        • tijgertje Re: Tijgertje 12.06.13, 10:49
          Pewnie, ze moge:) Tyle, ze to niemiecki wynalazek, nie wiem, czy w Polsce do zdobycia. U nas maja filie, wiec zamowilam bez problemu i pomysl "sprzedalam" paru znajomym. Niemieckiego nie znam, nie wiem, czy wysylaja do Polski. Takie cos:

          www.baby-walz.de/Magnetische-Kindersicherung-620645.html?group=3129783&pgpkl=792a8beae730f89e2d960cad6b9aed95#prodInfo
          Z zewnatrz jest klucz- silny magnes, wewnatrz szafki czy szuflady montuje sie 2 elementy, zamek ma 2 ruchome czesci, bialy wystajacy haczyk blokujacy, ktory przy przylozeniu klucza sie chowa. Mozna go ta czerwona wajcha zablokowac cowajac do srodka, dzieki czemu zamka mozna uzywac tylko wtedy, gdy jest potrzebny. Przy montowaniu tylko trzeba uwazac, zeby zamontowac mniej wiecej w tym samym miejscu na wszystkich szafkach, bo tak to mozna sobie szukac;) Osobiscie jestem bardzo zadowolona, bo zamki sa nieduze, proste i bardzo solidne, czasem sie czlowiek rozpedzil i szarpnal za uchwyt, mimo zamknietej szafki. U mnie wisza od 8 lat.
          • yadrall Re: Tijgertje 12.06.13, 11:08
            Ja z Uk,a nie z PL :) Ale juz znalazlam dzieki Twoim wskazowkom. Dziekuje bardzo!

            Ps. czy ten system sie sprawdzi przy przesowanych drzwiach z IKEA?
            • tijgertje Re: Tijgertje 12.06.13, 12:25
              Hmmm, nie wiem, raczej nie bardzo. Trzebaby pokombinowac, jak sie ten dzyndzel chowa i w ktoras strone moze by dalo rade? Musze pomyslec.
    • czarna_ida Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 08:11
      I nie pocieszę Cię, moj syn ma 9 lat.. Destruktor nieziemski, sciany w pokoju ma pomazane, meble, okna , framugi.. łamie, drze ksiażki.. Moje kosmetyki owszem uzywa, np. starych cieni, ale to mnie wtedy maluje, robi mi sesję, i wygladam jak Drakula, oczywiscie bez tuszu.. Dziecko ma uciechę.. Ale tak naprawdę wszystkim mozna wymazać sciany, sprzety i meble :-(
      W tym roku, raczej nie bedzie mial odswieżonych scian. Mija sie z celem..
      Wiem jedno jesli zostawie pomalowane meble kredkami świecowymi to wiem ze juz wiecej nie pomaluje bo przestaje być atrakcyjne.Wylewanie owszem ale nie specjalnie, moze woda w lazience owszem..
      • pamika82 Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 10:41
        Yhm. To mnie pocieszyłyście ;)

        tigijerte ale mojemu małemu trudno cokolwiek wytłumaczyć. Poza autyzmem ma semantyczno-pragmatyczne i sporo rzeczy nie rozumie czy do Niego nie dociera, poza tym jestem absolutnie pewna, że gdybym coś przyczepiła do szafki np załóżmy swoje zdjęcie to do wieczora znalazłabym je pomięte czy porwane w kawałkach porozrzucanych po całym mieszkaniu. Pewnie sposobem będzie właśnie utrudnienie dostępu do "niepożądanych" przedmiotów właśnie poprzez jakieś blokady czy pochowanie ich wyżej (już widzę histerie jak nie będzie mógł otworzyć np lodówki brrr), choć mały i tak znajdzie jakąś alternatywę myślę, bo wszystkiego przewidzieć się nie da ale może trochę ograniczy to pole manewru. Najlepsze, że kanapę mamy kremową ze skóry i od pół roku jest pobazgrana niebieskim długopisem, a dębowy stół mamy od całkiem niedawne w kółka, kreski i kropki wykonane grubym niebieskim markerem ;) W ogóle to kurde ciężko jest wychowywać dwójkę małych dzieci, jedno zdrowe (choć szczerze mówiąc myślę, że tez wykazujące pewne, mało nasilone cechy ZA), a drugie zaburzone bo trzeba jakoś bez szkody dla żadnego podzielić tą uwagę po równo, a autystyczny potrzebuje jej teoretycznie więcej, więc jak poświęcam mu więcej to drugi czuje się odrzucony, a jak nie poświęcam to mam poczucie winy, że tego nie robię. Poza tym mam kolejny dylemat, starszy ma 5 lat, jest bardzo bystry i spostrzegawczy, nie wiem czy już widzi, że Jego braciszek różni się od innych dzieci. Jakiś czas temu nasi sąsiedzi odświeżyli sobie elewację i pomalowali na inny kolor. Kiedyś jak zaparkowałam z dzieciakami po powrocie z przedszkola, kiedy kolor na elewacji dopiero się pojawił zapytałam "i co, ładnie pomalowali?" Od tego czasu niemal za każdym razem kiedy jesteśmy w analogicznej sytuacji, młodszy mówi dokładnie to samo i tak samo intonując. Czyli echolalia odroczona ;) A ostatnio mój 5 latek powiedział "On za każdym razem jak podjeżdżamy pod dom mówi to samo, śmieszne prawdaaaa?". Zastanawiam się kiedy i co mu powiedzieć nt "inności" Jego młodszego braciszka... Na razie tłumaczę, że jest mały (bo wyglądem przypomina raczej 2,5 letnie dziecko - niskorosłość) ale niedługo to wytłumaczenie będzie nieadekwatne. A nie chcę, żeby starszy się przestraszył, że choroba, martwił, bo jest z tych nadwrażliwych raczej, czy rozpowiadał wśród kolegów, że Jego brat "ma autyzm". nie, że się wstydzę, ale myślę, że wtedy dzieci będą jeszcze bardziej się od małego izolować czy przyglądać, bo taka ich natura. Jakieś wskazówki? :)
        • gomado Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 22:13
          My mamy to samo, mały uwielbia niszczyć, rzucać, bałaganić. Ba, nawet nie pozwala tego bajzlu sprzątać. Dlatego często pozwalam mu na to, nawet się do niego dołączam, np. dziś robiliśmy tornado. A tak to zasady podobnie jak doradzała Tig i mało zabawek w zasięgu ręki. A co do rodzeństwa to ja bym uświadamiała od małego, wymaga to dłuższych rozmów z nastawieniem na ukazanie piękna inności.
        • ameliawaw Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 09.02.14, 21:03
          U nas jest to samo - niszczenie, psucie i bałaganienie. Nie wyrabiam.
    • yadrall Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 10:19
      Znamy, znamy :)
      Pozamykac to czego nie powinien ruszac (u nas bramka do kuchni w wysokosci 1m nadal funkcjonuje plus zamkniecia na szafki),a do tego piktogramy,albo jakies oznaczenia,ze nie mozna danej rzeczy ruszac (u nas swietnie sie spisuje przyklejenie liter NO-maly sie fascynuje literkami i wie,ze to znaczy NIE). Ogolnie gdzie sie da to ulatwic sobie zycie.
      Ps. sa dostepne zmywalne pisaki, zabrac kredki swiecowe itp. Choc ja np. cale mieszkanie mam upstrzone "podpisami" malego-gdzie sie dorwie tam pisze swoje imie... Musze wziac szmate i zrobic porzadek...

    • anias2000 Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 12:25
      Mój dzieć na dopiero 2 lata, ale doskonale Cię rozumiem. Twórczy pieprznik... ot co jest u mnie w kuchni jak chcę nastawić obiad i odwracam się tyłem do dziecka :)

      Tyle, że mój szuka faktur... frajdę mu sprawia grzebanie w ryżu, mące, mieszanie tego z sosem sojowym lub innymi paciajami. Staram się aby robił to w sposób kontrolowany razem ze mną, ale skoro i tak wie, gdzie szukać składników, to korzysta jak tylko na moment spuści się go z oka ;) Mimo swojego młodego wieku, swój rozum ma i zabezpieczenia już nie pomagają.


    • baskokvet Re: Niszczenie, psucie i bałaganienie :| 12.06.13, 15:00
      Wiadomo,że dziecko dziecku nierówne-ale moja autystka NIGDY nie przejawiała takich zachowań. Nie niszczy zabawek, nie rozsypuje niczego specjalnie, bałagan robi-ale jak każdy, i jak większość nie lubi sprzątać :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja