Dodaj do ulubionych

zaburzenia SI- terapia-pytanie

27.08.13, 22:33
witam,
synek ma 3lata i 2 mies. zdiagnowane zaburzenia integracji sensorycznej (nadwrazliwosci), opozniona mowa +problemem dosc duzym jest lek w przyp separacji ode mnie. Chodzimy prywatnie na zajecia SI 2x tyg
Na sale wchodzi na rada terapeutki sam aby wkoncu przezwyciezyl te leki... i tutaj pojawia sie problem...wciaz wola "mama" "chce do mamy"...:( chwila spokoju i znów wolanie. Na moja sugestie z emoze byloby dobrze gdybym byla na sali z nim przekonuje mnie ze przeciez nie bede z nim do szkoly chodzic a to do tego prowadzi i wkoncu musi sie troche usamodzielnic (wiem ze nie dzieje sie mu tam krzywda, poprostu chce byc ze mna). Synek na samo haslo z ejedziemy na zajecia placze, ostatnio nawez zwymiotowal :( teraz juz mu nie mowie ze jedziemy tylko wsiadamy w auto i orientuje sie dopiero kiedy jestesmy na miejscu wtedy wrzask :( I tutaj mam dylemat czy ciagnac te zajecia dalej w tej formie? Synek nie chodzi do przedszkola, nie zapisywalam go nawet, zreszta terapeutka kt jest tez neurologopeda odradzila mi na razie przedszkole i proponowala by dac mu min 1/2-roku terapii i dopiero wtedy myslec o przedszkolu.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: zaburzenia SI- terapia-pytanie 28.08.13, 06:59
      To ma byc terapia??? Zwiekszanie dzieciecych lekow i stresu??? Nastepnym razem zapytaj, co ma do ukrycia. Moj mlody mial 5 lat, jak zaczal chodzic na SI, terapeutka ZAWSZE kazala mi wchodzic na zajecia i siedziec obok, zeby mi przy okazji wytlumaczyc co i dlaczego robi i na co ewentualnie zwracac uwage. Dobro dziecka jest najwazniejsze i terapia szokowa wcale mu nie pomoze. Jesli maly nie jest gotowy, zeby byc gdziekolwiek bez ciebie, to trzeba go przyzwyczajac krok po kroku. Osobiscie uwazam, ze dopoki nie ma wyraznych przeslanek ku temu, ze rodzic w terapii dziecku przeszkadza (np po kilku tygodniach wyraznie widac, ze dziecko przy rodzicu sie popisuje i wyglupia, zupelnie nie wykonujac polecen terapeuty) terapeuta nie ma prawa zabronic mu wejscia na zajecia. Jesli tak robi, to nigdy bym mu nie zaufala. Niestety nie kazdy, kto nosi miano "terapeuta" na nie zasluguje i uwazam, ze masz prawo sie postawic i wejsc z malym na zajecia, ale siedzac z boku i nie wnikajac w to, co terapeuta robi. Jesli sie nie zgodzi, szukalabym innej terapii. To, ze dziecko na samo haslo wymiotuje dla mnie oznaczaloby tak czy siak zakonczenie przygody z taka terapia (mielismy to samo na basenie, basen niemal za rogiem, do tej pory mlody dojezdza kilkanascie km na inny, bo slysze od innych, ze niewiele sie niestety zmienilo. Tak sie po kilku zajeciach zrazil, ze dziecko uwielbiajace wode dluuugo nie mialo odwagi wejsc nawet do wanny. Trafil do innej pani i nauczyl sie plywac migiem, z nieschodzacym z buzi usmiechem).
      • joanka05 Re: zaburzenia SI- terapia-pytanie 28.08.13, 10:43
        popieram to co napisała tijgertje w całej rozciagłości. To jest po prostu niekompetencja terapeuty - musi pozbawić dziecko wszelkiego oparcia (praktycznie zastraszyć) aby prowadzić terapię? To żaden terapeuta w takim razie. U nas od 3 lat syn w terapii SI - zmieniali się terapeuci, ale zawsze ktoś z nas mógł być na zajęciach i syn wtedy nawet lepiej ćwiczył. Nie daj się i nie daj skrzywdzić syna.

        Pozdrawiam
    • nie_moja_bajka Re: zaburzenia SI- terapia-pytanie 29.08.13, 06:23
      Moja corka tez miala taki problem, zaczynala terapie w wieku 2 lat.
      na początku naszej autystycznej drogi tez spotkaliśmy takich terapeutów, ale ja intuicyjnie czulam ze cos jest nie tak. Okazalo sie, ze są tez tacy którzy wiedzieli jak problem rozwiazac- zwyczajnie zajecia byly prowadzone w naszej obecności a z czasem wychodziliśmy w trakcie, aż do samodzielnych zajęć. Teraz tez jeśli jest potrzeba wchodzimy na zajecia bardziej w kwestii edukacyjnej dla nas i nie ma z tym problemu.
      dopóki dziecko na zajeciach nie poczuje sie bezpiecznie, takie zajecia raczej nie maja sensu. Na sile wiele nie zrobisz, a jak dziecko zaufa terapeutce i Tobie ( ze na nie czekasz) pewnie zostanie bez problemu.
      Tak jak pisze Tigerije- jeśli Pani nie zgadza sie na Twoja obecność na zajeciach, to znaczy ze ma cos do ukrycia.
      ja po dwuletnich doświadczeniach wiem, ze dobry tarapeuta nie ma problemu z prowadzeniem zajęć w obecności rodzicow.
      teraz pewnie tracisz cenny czas i pieniądze, bo z przepłakanych zajęć dziecko wiele nie wyniesie.
      jesli Pani nie zgodzi sie na Twoja obecność, poszukaj innego terapeuty.
      • majaaleksandra Re: zaburzenia SI- terapia-pytanie 29.08.13, 07:43
        Albo poczytaj najpierw np tu : www.se.pl/wydarzenia/kraj/terapeutka-znecala-sie-nad-autystycznym-dzieckiem-video_346704.html
        I zastanów czy chcesz tego samego dla swojego dziecka.

        Ja byłam z małym na terapiach w 2 przypadkach :
        a) był tak malutki że 90% ćwiczeń robiłam sama pod instrukcją terapeuty
        b) miał kiepski humor i pomagałam go motywować do pracy

        A ostatnio tylko przyprowadzają mi go do poczekalni i zabierają dalej ale mam świadomość co się dzieje,gdzie jest i że zawsze mogę wejść na salę a mały zamiast wrzeszczeć o ratunek robi awantury jak już pora kończyć ćwiczenia i uparcie sam pcha się do poszczególnych sal.

        Zdaje sobie też sprawę że rodzice nieogarnięci z terapią,nieśmiali w szoku diagnozy itp nie zawsze wiedzą co jest normalne a co wymaga takiej interwencji o jakiej pisały moje przedmówczynie.
        • alcia555 Re: zaburzenia SI- terapia-pytanie 29.08.13, 11:50
          Z córką chodziłam na terapie SI ponad dwa lata na początku chodziłam na zajęcia z Nią ,dopiero jak się przyzwyczaiła zaczeła zostawać sama.Z synem tak samo jak Twój nie chce zostawiać na zajęciach więc jestem z nim ,nie ma żadnego problemu i naczej zmieniłabym terapeute
    • lofmitender Re: zaburzenia SI- terapia-pytanie 29.08.13, 16:30
      moje dziecko nie ma autyzmu ( ma zaburzenia SI+ opozniona mowa (raczej w obrebie jamy ustnej, terapeutka SI kt jest tez neurologopedka stwierdzila ze jest problem z czuciem i dzioecko przez to nie mówi tak jak rowiesnicy, napisalam tutaj bo w sumie nie wiedzialam gdzie a troche jest tu informacji o si i terapiach....
      genarealnie mailo byc tak ze ta separacja miala nauczyc (?) synka samodzielnosci i funkcjonowania beze mnie...
      synek jest bardzo wesolym chlopcem, uwielbia dzieci, wogole ludzi wszystko jest ok kiedy jestem z nim kiedy wie ze mnie nie ma jest dramat...zostaje tylko z tata i babcia...nie ma szans aby zostal dobrowolnie z kimkolwiek innym.
      To nie tak ze ona cos ukrywa bo na sale drzwi sa caly czas otwarte i wiem co tam robia ale chyba takie rodzielenie na sile nie jest korzystne \:(
      3 tyg mielismy przerwy w terapii (wakacje) i po tej przerwie jest dramat. Przed wakacjami ostatnie zajecia odbyly sie we wzglednym spokoju, brak placzu pod koniec slyszalam ze mnie nawoluje...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka