Dodaj do ulubionych

Przywitanie i prośba o radę

21.11.13, 11:56
Witam,
podczytuję Was od pewnego czasu i muszę przede wszystkim serdecznie podziękować. Dzięki Wam zrozumiałam, że nawet jeśli mój synek ma autyzm, to nie jest to koniec świata. Bardzo, bardzo dziękuję.
Z synem kłopoty były od urodzenia - trudny poród, wzmożone napięcie mięśniowe, w początkowych miesiącach życia ciągły płacz. Jednak pomimo złego początku, było coraz lepiej. W wieku 2,5 roku diagnozowany pod kątem autyzmu - autyzm wykluczono, generalnie nie zdiagnozowano żadnych zaburzeń, zdiagnozowano za to nadwrażliwość u matki ;) W wieku 2,5 do 5 lat nie było z synem żadnych problemów (poza wybiórczością w jedzeniu), tak więc sama uspokoiłam się i zapomniałam o swoich wcześniejszych podejrzeniach :)
Na przełomie 5 lat syn miał dużo zmian w życiu - narodziny brata, przeprowadzka i zmiana przedszkola. Pierwsze 2 zmiany przyjął ok, w nowym przedszkolu nie potrafił się zaaklimatyzować. Nie potrafił wejść w grupę, która była zgrana. Dzieci mu dokuczały, nie chciały się z nim bawić, sam też zaczął dokuczać, zrobił się nerwowy. Diagnoza - zaburzenia emocjonalne, terapia psychologiczna i bajkoterapia. Troszkę było lepiej, ale niewiele. W sumie jak teraz na to patrzę, to nasza wina, bo nie wymusiliśmy na wychowawczyni, żeby pomogła mu się odnaleźć, w przedszkolu był pozostawiony sam sobie. Po roku terapii p.psycholog zasugerowała ZA, psychiatra jednak odrzucił diagnozę.
Obecnie syn chodzi do 2 klasy zwykłej, masowej szkoły podstawowej. Chodzi z tą samą grupą uczniów z którymi miał problemy w przedszkolu, jednak jest to już czwarty rok, znalazł kolegów, jest lubiany, odwiedza kolegów w domach, Jego także koledzy odwiedzają. Jednak z wejściem w nową grupę ma problemy - jest nieśmiały. Uczy się dobrze, w pierwszej klasie czasami "wyłączał się" na lekcjach, stukał długopisem, jednak zapytany, zawsze znał odpowiedź. Teraz, w drugiej klasie jest pod tym kątem lepiej. Pod koniec pierwszej klasy byliśmy na diagnozie u innej p. psychiatry - diagnoza autyzm atypowy. Inteligencja ponad normę. Jako, że syn radzi sobie w szkole, po konsultacji z wychowawczynią i psychologiem postanowiliśmy wstrzymać się z orzeczeniem. Mieszkamy w małej miejscowości, nie chcielibyśmy syna szufladkować. Syn jest bardzo inteligentny, ma w szkole ma piątki, ale nie jest aktywny na lekcjach, często wstydzi się lub nie zdąży zgłosić. Jest empatyczny, koleżeński, bardzo dobry w sporcie - jeździ na rowerze, rolkach, łyżwach, deskorolce, gra w grach zespołowych.
Problemem naszym jest nadwrażliwość słuchowa, dziwne miny, które syn zaczął robić od czasu tamtego stresującego roku w przedszkolu - trudno powiedzieć, czy są to tiki czy stereotypie, oraz takie zacinanie się, jak coś opowiada, czasami sprawia wrażenie, że zapomniał co chciał opowiedzieć, gubi się. Często też zapomina o czymś, problemy z koncentracją, jeśli nie jest zainteresowany daną rzeczą. Samodzielne wejście w nową grupę, poznanie nowych kolegów - samodzielne- także jest problemem. Z kimś, na przykład z bratem, lub innym kolegą - ok.
Byliśmy z synem na terapii Tomatisa, obecnie ma logopedę i angielski metodą Helen Doron, co w sumie uważam za formę terapii grupowej ;) Chodzi także na kółko matematyczne do szkoły.
Czytam o tych różnych terapiach i chciałabym synowi jak najbardziej pomóc, ale nie wiem co wybrać, zwłaszcza, że fundusze nie należą do największych;)
Proszę o radę, czy na problemy, które obecnie mamy bardziej pomoże jakaś terapia w stylu Biofeedback, czy też diagnoza funkcjonalna w Prodeste i stosowanie się do zaleceń. A może jakaś inna terapia? W PPP nic nam nie doradzono, SI wyszło idealnie, ale w teście który ja dostałam wyszła nadwrażliwość słuchowa. Czy syn powinien mieć terapię SI na tej podstawie? Czy terapia SI może pomóc na nadwrażliwość słuchową?
Jeśli ktoś ewentualnie mógłby dać jakiś namiar na fundację, która pomaga osobom bez orzeczenia, będę bardzo wdzięczna.
Przepraszam, że wyszło takie długie... :)
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Przywitanie i prośba o radę 21.11.13, 13:24
      Diagnoza funkcjonalna w Prodeste to wedlug mnie bardzo dobry pomysl. trudno dobrac wlasicwa terapie , jesli wlasciwie nie bardzo wiadomo, nad ktorymi obszarami trzeba pracowac. Terapia SI u nas bardzo duzo dala, ale najmniejszy wplyw miala wlasnie na nadwrazliwosc sluchowa, wiec jesli to tylko taka nadwrazliwosc, to wydaje mi sie, ze szkoda pieniedzy. Sama walcze z takim problemem i zastanawiam sie nad Tomatisem (najpierw dla siebie, potem prawdopodobnie dla dziecka). Zrobiliscie pelny program? zauwazylas jakies efekty? wydaje mi sie, ze przedszkole faktycznie zawalilo i z opisu mam watpliwosci, czy diagnoza autyzmu rzeczywiscie jest trafna, bo niepokojace sa jedynie te problemy w grupie przedszkolej, co dziwi o tyle, ze w innym miejscu ich nie bylo. Dlatego pomysl z Prodeste wydaje mi sie bardzo trafiony.
    • niestandardowa Re: Przywitanie i prośba o radę 21.11.13, 15:41
      Piszesz, ze byliscie na Tomatisie, i co? Zadnej poprawy?
      Jest jeszcze inna forma terapii sluchowej: www.johansen-ias.pl/index.php?page=2 skoro tylko ta nadwrazliwosc jest glownym problemem, to moze warto sprobowac?
      Prodeste rzeczywiscie brzmi rozsadnie, zdecydowanie nie zawracalabym sobie glowy biofeedbackami i innymi takimi, bo przeciez syn ogolnie funkcjonuje dobrze, szkoda pieniedzy przede wszystkim, ale i w ogole zachodu - wedlug mnie. Moze tylko dobrze byloby wspomoc koncentracje jakims suplementem, np Eye Q: www.eyeq.pl/
    • rena.k Re: Przywitanie i prośba o radę 22.11.13, 12:18
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
      Terapię Tomatisa robiliśmy w wakacje, plus w październiku drugi etap. Powiem szczerze, że jest spora poprawa jeśli chodzi o koncentrację na lekcjach, w pierwszej klasie w książkach było mnóstwo "dziur", które było trzeba uzupełniać w domu, teraz jest tego dużo mniej. Myślę, że może to być efekt tej terapii, w międzyczasie nie mieliśmy żadnej innej terapii. Oczywiście nie jest idealnie, więc terapię chciałabym kontynuować/powtarzać. Nie wiem jak za granicą, ale u nas rodzic dostaje słuchawki z muzyką, czyli de facto terapię gratis do dziecka. U nas skorzystał z tego młodszy syn ze względu na nadruchliwość - podobno miały go uspokoić ;)
      Problemem u nas są także miny, które syn czasami robi - zwłaszcza w szkole, pod wpływem stresu. Był problem, ponieważ dzieci się z niego z tego powodu śmiały, a syn jest bardzo wrażliwy i negatywne zachowania tylko się przez to nasilały. W tym roku miny nadal występują, ale koledzy w jakiś sposób je zaakceptowali, dużą pomocą jest tutaj wychowawczyni, która bardzo stara się pomóc.
      Dziękuję za utwierdzenie w temacie Prodeste. W sumie nie byłam pewna co zrobić, nie interesuje mnie aż tak bardzo jak kto nazwie zaburzenia syna, ponieważ im więcej specjalistów, tym więcej opinii, zwłaszcza chyba w tych lżejszych przypadkach. Chciałabym tylko synowi pomóc. Najbardziej cieszę się, że wreszcie ma kolegów. Wcześniej poza przedszkolem, czyli w środowisku domowym nawiązywał prawidłowe relacje z dziećmi, ale nie w grupie, tylko 1-2 osoby. W drugim przedszkolu, gdzie wszyscy się znali, a on był nowy, nie mógł sobie z tym poradzić - być może właśnie z powodu zaburzenia, które wówczas się ujawniło, a być może obecne zaburzenia są efektem odrzucenia i trudnej sytuacji w przedszkolu. Najważniejsze, że idzie do przodu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka