2,5 latek i pewne obserwacje mamy

06.01.14, 11:37
po pierwsze witam w to świąteczne południe. jestem u was chyba pierwszy raz i tak od razu mam prośbę :(
macie spore doświadczenie ze swoimi dziećmi
mam 2,5 latka, którego zachowania od jakiegoś czasu są niepokojące, co prawda u lekarzy w tym temacie nie byłam, z pediatrą też nie rozmawiałam - kiedyś tylko nadmieniła, że to normalne

czy zwrócicie uwagę na moje jakieś takie uwagi? czy to powinno niepokoić?
chyba nie potrafię tak zebrać wszytskich moich przemyśleń na temat dziecka, ale spróbuję
patrząc na cechy charakterystyczne, moi rodzice stwierdzili, że znaczną większość i ja wykazywałam :( nie wiem, czy to dobrze czy źle

kwestia mowy - rozumie wszystko, słuch ma doskonały, ale nie mówi, tzn. dokłądnie powie tylko tata i mama, no i baba, piesiek (pies), często udaje, że nie słyszy
kilka wyrazów ma ze swojego pojęcia ała (dziadek - a dawniej mówił ślicznie dziadzia), ijoijo (policja, straż), buf (bus), bum buf (autobus) i to chyba wszystko

w grupie młodszych dzieci w ogóle się nie integruje, nawet po jakimś czasie
czasami gdy jest sam na sam z równolatkiem, coś tam niby się pobawi, tzn. bardziej na zasadzie że toleruje koło siebie kogoś w takim wieku - ale ze starszymi znacznie dziećmi nie ma tego problemu, bo dom jest pełen takich 9-10 latków ze względu na starsze rodzeństwo

nie wykona poleceń obcych ludzi, nie da się nikomu dotknąć, nie zje u obcych, nawet gdy jestesmy w pobliżu, u swoich nie ma raczej z tym problemów

nie naśladuje zwierząt, nie powie, jakie odgłosy wydają

w młodszym wieku ciężko było mu się przestawić i dotknąć trawę, podobnie ze śniegiem - histeria gdy choć odrobinka śniegu jest na butach
nie toleruje mycia głowy
na spacerach wygląda tak, jakby go ktoś właśnie spuścił ze smyczy, ucieka, chociaż z babcią potrafi iść za rączkę
nie tolerował i nie toleruje zabawek grających, niemowlęcych, dziecinnych
według mnie mnie ma znacznie obniżony próg bólu, dopiero po czyjejś reakcji pokaże, że go boli
nie znosił i nie toleruje nadal nowości, nowe buty, ubrania, czapki totalnie u niego odpadają

dalej nie rozumie pewnych norm zachowania się, potrafi na ulicy, w sklepie kopnąć, walnąć kjażdego
gdy coś nie po myśli, rzuca się na ziemię, rzuca czymkolwiek, wali na oślep - ale to traktuję jako normę dla tego wieku :(

nie lubi się bawić latem w piaskownicy, no chyba że autami
ale też długo piasku w ogóle nie potrafił dotknąć

nie lubił długo czytania książek, w ogóle nawet w pobliżu siebie
godzinami potrafi bawić się resorakami, ukłąda je w rzędzie, według kolorów, a niech spróbuje ktoś któryś dotknąć czy zabrać, afera, trzepotanie rekoma, rzucanie się na ziemię

nie bawi się w dom, nasladowanie czynności typu karmienie misia, przewijanie, no tego typu zabawy

kwestia kontaktu wzrokowego - chociażby przy kp - często odwraca moją głowę, bym nie patrzyła na niego
ale jakoś ogólnie nie zwróciłam uwagi, by unikał zwroku - tzn., nie toleruje, gdy ktoś obcy na niego patrzy

jeśli chodzi o przytulanie - dopiero właściwie od niedawna przytula się, ukocha mocno
obcy dotknąć go nie może, nie może też dotknąć go ta osoba, której sobie w danym momencie nie zyczy, np. mnie - tata i brat zawsze mogą z nim wszytsko zrobić :(

nie ma uczuć w stylu, że ktoś płącze, on podchodzi i przytula :(

to tak na szybko zebrane obserwacje - powinno niepokoić?
    • agusia.24 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 12:16
      hmm, nie chcę Cię straszyć ani uspokajać, na Twoim miejscu poszłabym najpierw do neurologa, zapisałabym też dziecko do poradni diagnozującej autyzm, tylko wtedy będziesz mieć pewność, że coś jest nie tak, albo jest ok
      od siebie napiszę tylko tyle, że opisałaś mojego syna w wieku ok 1,5-2 lat, kiedy to otrzymaliśmy diagnozę autyzmu, z tym że u nas było dużo więcej dodatkowych "objawów", wydaję mi się, że na pewno Twoje dziecko ma jakieś zaburzenia SI, u nas wyszły bardzo silne zaburzenia, między innymi ogromna nadwrażliwość słuchowa,
      • ania2003i2011 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 12:25
        Agusia dzięki
        we wczesnym dzieciństwie nie można było głosniej powiedzieć, krzyknąć - bo mały się bał :(
        teraz właśnie dorwał klocki drewniane i ... układa je w rzędzie :(

        czyli najpierw neurolog? jako kilkumiesieczny był pod obserwacją, ale nic nie zauważono niepokojącego :(
        czy mimo wszystko pediatra? :(
        • drop.s18 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 12:53
          dla mnie to na pierwszym planie są zaburzenia SI- nadwrażliwość słuchowa, dotykowa. najpierw pediatra zeby dostać skierowanie do neurologa (w miedzyczasie się zapisz), możesz też poszukać dobrego psychologa i/lub psychiatry- to już bez skierowania, bo do poradni autystycznej sporo się czeka. ponagrywaj filmy z jego "dziwnymi " zachowaniami, będzie łatwiej wyjaśnic o co chodzi.
          pediatrzy niestety o autyzmie mają takie pojęcie że istnieje i nic więcej(((
        • agusia.24 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 14:22
          pediatra tylko po potrzebne skierowania, u nas pediatrzy nie widzieli problemu, skierowania dosłownie "wyrwałam" mój też był pod opieka neurologa od 3 msc życia, ze względu na asymetrię, podejrzenie kręczu, jak widać neurolog neurologowi nie równy, bo ten nie widział problemu, poszukaliśmy innego
          • polaa27 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 14:36
            Pediatra to sie zna na katarze, nie na autyzmie. Neurolog tez rzadko kiedy zna sie na autyzmie. Autyzm diagnozuje zespól: psychiatra, psycholog, pedagog specjalny. Zapisz sie na diagnozę, a wcześniej mozesz udac sie do psychologa dziecięcego na ocene rozwoju dziecka. Tylko kobiecznie niech to będzie specjalista znający sie na autyzmie, bo zwykly psycholog tez moze sie nie poznać.

            I dobra diagnoza SI, z tego co piszesz synek ma zaburzenia integracji sensorycznej.

            Skąd jestes?
            • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 10.01.14, 20:55
              zgadzam sie całkowicie z Polą
    • sibilian Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 21:15
      Objawy jak najbardziej pasują do zaburzeń ze spektrum. Działaj jak najszybciej, 2.5 roku to jeszcze b.dobry wiek na podjęcie terapii
    • kajgo Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 22:03
      Niektóre zachowania Twojego syna bardzo przypominają zachowania mojego sprzed kilku lat (młody w styczniu skończy 6 lat). Mój syn ma diagnozę - Zespół Aspergera.
      Nie chciał chodzić za ręke, nie przytulał się, uciekał na spacerach, nie potrafił bawić się w naśladowanie, nie lubił książeczek, na placu zabaw inne dzieci mogłyby dla niego nie istnieć. Nie wchodził z nimi w interakcję. Bardzo lubił towarzystwo dorosłych.

      To co różni nasze dzieci to mowa. Młody w wieku Twojego dziecka mówił dużo.

      Teraz bawi się dziećmi, potrafi je zaczepić na podwórku, chętnie daje rękę kiedy idziemy razem, uwielbia się przytulać, bardzo się uspołecznił. Jest przesłodki - nie zawsze oczywiście:)

      Aniu, skąd jesteś?
      • ania2003i2011 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 06.01.14, 22:06
        dzięki dziewczyny, nie wiem, właściwie czy to pocieszające, co czytam, ale chyba czas konkretnie gdzieś kogoś poszukać i podejść
        jestem z woj. łódzkiego, więc opcji lekarzy chyba mam raczej sporo

        neurolog u kilkumiesięczniaka na nic nie zwróciła uwagi - wszystko w normie
        jakieś inne badania nic nie robiłam :(

        poleciłybyście kogoś z tego rejonu, gdzie wpierw zajrzeć?
        kwestia skierowań - nie ma żadnych problemów z ich zdobyciem

        pozdrawiam
        • kajgo Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 07.01.14, 01:51
          Napiszę Ci jak to wyglądało u mnie/u nas. Kiedy obserwowałam moje pierwsze dziecko wiele rzeczy mnie niepokoiło i z każdej strony (rodzina, pediatrzy, neurolodzy) otrzymywałam bezpodstawne zapewnienie, że "on z tego wyrośnie", "duży chłopak wszystko będzie robił później" - słowa neurologa, "nie szukać dziury w całym", "Dziecko dużo płacze? A co pani myślała, że nie będzie płakać?" itd. Drążyłam temat i szukałam odpowiedzi w internecie. Forum "inny świat" też pojawiło się w moich poszukiwaniach ale byłam tak przerażona, że szybko z tego forum uciekłam. I długo tu nie zaglądałam. Gdy byłam pewna, że to ZA wybrałam jedno z centrów terapii z krótkim terminem oczekiwania ponieważ chciałam szybko potwierdzić "moją diagnozę". Moje przypuszczenia się potwierdziły. Nie byłam jednak zadowolona z dalszego przebiegu sprawy ponieważ na wręczeniu dokumentu sprawa się zakończyła. Zostałam z pytaniem "co dalej?" zupełnie sama. Potem przeżyłam coś w rodzaju żałoby. Z córką było inaczej. Córkę diagnozowałam w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Nie zależało mi na czasie bo córka jest znacznie mniej zaburzona.Zgłosiłam ją kiedy miała 2 i pół roku. Na termin czekałam mnie więcej pół roku. Córka załapała się na krótszą listę oczekujących jako "małe dziecko". W Instytucie jest jeszcze jedna lista ze starszymi dziećmi i tam czas oczekiwania jest znacznie dłuższy. W tej chwili czeka się chyba ponad rok.
          Zerknęłam na listę na stronie Synapsis aby znaleźć placówki z łódzkiego:
          www.synapsis.waw.pl/index.php/more-about-joomla/autyzm-polska/placowki-dla-osob-z-autyzmem/lodzkie
          Na pewno na forum są osoby, które znają te placówki. A jeśli nikt się nie odezwie zawsze zostaje Ci poszukać opinii na ich temat w internecie, również na tym forum. Skarbnica wiedzy i doświadczeń:)

          Podsumowując u nas pediatrzy nic niepokojącego nie zauważyli, neurolog również, fizjoterapeuta także. Moje dzieci dostały diagnozy bez dokumentów medycznych.
          Nie chcę przez to powiedzieć, że badania, o których wspomniano wcześniej są zbędne. Opisałam wyłącznie moją ścieżkę do diagnozy.

          Śmiało, do przodu!:)
          • drop.s18 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 07.01.14, 09:03
            dam wam znać w piątek, bo znajoma znalazła poradnie autyzmu w Płocku, która ma krótkie terminy, bo wszyscy do Warszawy jadą)))) dam znać jak po pierwszej wizycie.
            Moim zdaniem najlepiej jak najszybciej miec diagnozę, bo tak na prawdę wtedy można ruszyć z terapią. mozesz sie udać do rejonowej ppp na ocene rozwoju i jesli im cos wyjdzie nie tak to starać się o wwr
            • halogen75 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 07.01.14, 11:04
              Widzę sporo cech klasycznych dla autyzmu. Wiele z nich występowało u mojego syna dokładnie w tym samym wieku.
              • synthia82 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 07.01.14, 13:51
                Aniu, wszystko co opisałaś wskazuje na zaburzenie rozwoju. Bardzo dobrze, że zaniepokoiły cię te objawy i że ich nie zbagatelizowałaś. Masz dziecko w takim wielu, że wszystko da się wyprowadzić na prostą. Mój synek był zdiagnozowany w wieku 3,5 roku, i to tylko dlatego, ze oboje z mężem niepokoilismy się jego pewnymi zachowaniami (identyczne jak opisane przez ciebie)i uparcie chodziliśmy po specjalistach . Lekarze nie widzieli nic niepokojącego, słyszeliśmy tylko przejdzie mu, wyrośnie z tego. Mija pół roku od rozpoczęcia terapi, synek jest nie tą osobą co przed terapią. Jakby się na nowo urodził. Już nie ucieka na spacerach, słucha nas, wszystko mówi (był dzieckiem kompletnie nie mówiącym), bawi się z innymi dziećmi, naśladuje, bawi się zabawkami adewatnie do przeznaczenia. Nadal pozostała mu nadwrażliwość smakowa, je tylko wybrane pokarmy oraz nawyk układania wszystkiego w szeregu. (pojawia się to coraz rzadziej). Uczęszcza na wczesne wspomaganie, ma tam SI, logopedę i psychologa i od takich specjalistów radziłabym zacząć. Dodatkowo chodzimy prywatnie na hipoterapię i do neurologopedy. Poprawę widać szybko po wdrożeniu terapii, szczególnie u takich małych dzieci, gdzie te nawyki i zaburzenia nie są jeszcze głębokie.
        • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 10.01.14, 21:06
          mój młodszy do 1,5 roku zachowywał się normalnie. jakieś odchylenia były ale które dziecko ich nie ma? w wieku 1,5r: przestał reagować na imię , przestał na nas patrzeć, większość naszych poleceń albo nie słyszał, albo odchodził albo wpadał w histerię.Ponieważ mieliśmy już zdiagnozowanego (pół roku wcześniej) starszego syna, wiedzieliśmy, ze to może być autyzm, zaczęliśmy terapię. W wieku ok 22mcy pojawiło się tyle zachować autystycznych (układanie w rzędach, brak kontaktu z otoczeniem a zresztą co tu będę pisać, każde dziecko jest inne i objawy może mieć różne) że zdiagnozowaliśmy go, od razu rozpoczął bardzo intensywną terapię i wcześniej poszedł do przedszkola(2l 3mce). Bardzo to było dla niego trudne, ale też był bardzo dzielny. Niektórzy rodzice uważali nas za psycholi którzy wykańczają swoje dziecko. Nie ma jeszcze 4 lat a funkcjonuje tak dobrze w grupie , w domu i przedszkolu , że niejedno zdrowe dziecko tak niefunkcjonuje. Oczywiście jest autystyczny i zawsze będzie, inaczej trzeba mu tłumaczyć "świat" ale my to już wiemy, bo nas nauczono i żyjemy prawie normalnie.
          Pisze Ci to po to żebyś wiedziała jak ważne jest niebagatelizowania na początku błahych objawów. Jak ważna jest porządna diagnoza i terapia.
    • julita165 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 08.01.14, 13:44
      ania2003i2011 napisała:

      > kwestia mowy - rozumie wszystko, słuch ma doskonały, ale nie mówi, tzn. dokłądn
      > ie powie tylko tata i mama, no i baba, piesiek (pies), często udaje, że nie sły
      > szy
      > kilka wyrazów ma ze swojego pojęcia ała (dziadek - a dawniej mówił ślicznie dzi
      > adzia), ijoijo (policja, straż), buf (bus), bum buf (autobus) i to chyba wszyst
      > ko

      Mój synek, młodszy o 3 miesiące podobnie.
      >
      > w grupie młodszych dzieci w ogóle się nie integruje, nawet po jakimś czasie
      > czasami gdy jest sam na sam z równolatkiem, coś tam niby się pobawi, tzn. bardz
      > iej na zasadzie że toleruje koło siebie kogoś w takim wieku - ale ze starszymi
      > znacznie dziećmi nie ma tego problemu, bo dom jest pełen takich 9-10 latków ze
      > względu na starsze rodzeństwo

      To trudno mi ocenić bo snek jest jedynakiem i ma bardzo sporadyczny kontakt z dziećmi. najwięcej to miał latem, na wakacjach. Nie widziałam żeby izolował się od dzieci ale też jakoś specjalnie do nich nie ciągnął. lubił tylko żeby jakieś inne dzieci były z nim na trampolinie. Przy jakiejś okazji z miesiąc temu widziałam interakcję z dziewczynką - pokazywał żeby zmieniła rowerek na samochód, z chłopcem - pokazywał żeby też wszedł na zjeżdżalnie, siedząc "w kulkach" z innym chłopcem rzucał tymi kulkami i obserwował reakcję. Ale np. ostatnio co córeczka znajomych wzięła do ręki z jego zabawek to wyrywał i nimi rzucał. Natomiast podobała mu się zabawa z nią w "ganianego" tzn, że on ją goni a ona krzyczy i ucieka. Czasem jednak zachowuje się jak dziki. Zwłaszcza na początku, potem jakoś się ogarnia w towarzystwie dzieci ale na pewno sam do nich nie ciągnie. A na pytanie czy chce się bawić z dziećmi, czy lubi tego czy tamtego mówi "nie".

      > nie wykona poleceń obcych ludzi, nie da się nikomu dotknąć, nie zje u obcych, n
      > awet gdy jestesmy w pobliżu, u swoich nie ma raczej z tym problemów

      Nie ma problemów z jedzeniem, wręcz lubi jadać w restauracjach, nie reaguje źle na obcych ludzi, nie jest jakiś nadmiernie wstydliwy lub bojaźliwy ale z tym dotykaniem to też lepiej nie chyba że z kimś się trochę oswoi i ten ktoś mu wyraźnie do gustu przypadnie.
      > nie naśladuje zwierząt, nie powie, jakie odgłosy wydają

      Tylko mówi jak robi piesek.

      > w młodszym wieku ciężko było mu się przestawić i dotknąć trawę, podobnie ze śni
      > egiem - histeria gdy choć odrobinka śniegu jest na butach

      pamiętam jak zaczął wiosną raczkować, dużo czasu spędzał w ogrodzie i raczkował po kocu ale nigdy nie chciał z niego zejść, płakał w kontakcie z trawą, podnosił rączki i jakby pokazywał że kłuje. Podobnie w poprzednie lato nie chciał chodzić po trawie boso ani nawet w sandałkach bez skarpetek. Ale za to na plaży normalnie na boso chodził. Więc może po prostu delkatny. Ja też nie lubię chodzić boso po trawie.

      > nie toleruje mycia głowy

      Również.

      > na spacerach wygląda tak, jakby go ktoś właśnie spuścił ze smyczy, ucieka, choc
      > iaż z babcią potrafi iść za rączkę

      Bywa różnie, ucieka ale jakby mniej. jak miał tak półtora roku to za skarby świata za rękę nie chciał iść i chodził "tropem węża". Teraz jest znacznie lepiej. Przede wszystkim daje rękę jak zauważy lub ja zwrócę mu uwagę na jakieś niebezpieczeństwo np. samochód.

      > nie tolerował i nie toleruje zabawek grających, niemowlęcych, dziecinnych

      Wręcz przeciwnie. Ostatnio już takimi się nie bawi bo chyba wyrósł ale wcześniej różne takie z przyciskami wydającymi różne dźwięki lubił.

      > według mnie mnie ma znacznie obniżony próg bólu, dopiero po czyjejś reakcji pok
      > aże, że go boli

      Przeciwnie

      > nie znosił i nie toleruje nadal nowości, nowe buty, ubrania, czapki totalnie u
      > niego odpadają

      Tylko z butami jest problem. Nie chce przymierzać i potem przez dzień-dwa robi problemy przy zakładaniu. Z ubraniami nie ma problemu. Mogę go przebrać za księżniczkę i ma to w nosie co nosi :-)
      >
      > dalej nie rozumie pewnych norm zachowania się, potrafi na ulicy, w sklepie kopn
      > ąć, walnąć kjażdego
      > gdy coś nie po myśli, rzuca się na ziemię, rzuca czymkolwiek, wali na oślep - a
      > le to traktuję jako normę dla tego wieku :(

      Aż tak źle nie jest. Czasem ale rzadko wpada w taką furię, raczej w domu niż publicznie. Coraz więcej można mu jednak odmówić. Jednego tylko nadal nie toleruje i reaguje agresją - zakazu lub nakazu w formie kategorycznego polecenia podniesionym tonem. Jemu jakoś bardziej służy łagodna perswazja i tłumaczenie

      >
      > nie lubi się bawić latem w piaskownicy, no chyba że autami
      > ale też długo piasku w ogóle nie potrafił dotknąć

      tego nie było - piaskownicę polubił od razu

      > nie lubił długo czytania książek, w ogóle nawet w pobliżu siebie

      Też fanem nie jest ale od kilku miesięcy pozwala sobie coś tam krótkiego przeczytać, obejrzy obrazki, pokazę na pytania co tam widzi. Ale nie zawsze, czasem wyrywa książkę i nią rzuca.

      > godzinami potrafi bawić się resorakami, ukłąda je w rzędzie, według kolorów, a
      > niech spróbuje ktoś któryś dotknąć czy zabrać, afera, trzepotanie rekoma, rzuca
      > nie się na ziemię

      Też obecnie najbardziej lubi samochodziki. Natomiast nie widziałam nigdy żeby godzinami się na nich koncentrował, układał w jakiś specyficzny sposób itp. chociaż może czasem coś tam w jakiś rządek ustawia. Nie mam jednak wrażenia że to jakaś mania. Tak sobie jeżdzi po ławie, kanapie. najbardziej lubi samochody z otwieranymi drzwiami, maską, lubi upychać cos do tych samochodów. jeden ma duży z bagażnikiem to tam chowa różne rzeczy które mu akurat wpadną w rękę albo się spodobają, taką ma skarbnicę. Nie jest jednak tak, że ciągle to samo tam wsadza.
      > nie bawi się w dom, nasladowanie czynności typu karmienie misia, przewijanie, n
      > o tego typu zabawy

      Mój też nie ale chyba nikt go nigdy specjalnie do takich zabaw nie zachęcał. Generalnie jednak poproszny np. daj misiowi pić przeważnie coś tam markuje tylko, że bez entuzjazmu.
      >
      > kwestia kontaktu wzrokowego - chociażby przy kp - często odwraca moją głowę, by
      > m nie patrzyła na niego
      > ale jakoś ogólnie nie zwróciłam uwagi, by unikał zwroku - tzn., nie toleruje, g
      > dy ktoś obcy na niego patrzy

      Kontakt wzrokowy ma chyba taki średni, różnie bywa bo on taki rozbiegany jest, wiecznie w ruchu, ciągle go coś innego interesuje ale jak o czymś ważnym dla nego mówię to potrafi się pięknie skupić i wysłuchać. podobnie koncentruje na mnie wzrok jak czegoś ode mnie chce.

      > jeśli chodzi o przytulanie - dopiero właściwie od niedawna przytula się, ukocha
      > mocno
      Specjalnie przytulaśny nie jest. Rzadko sam inicjuje taki kontakt. Właściwie to lubi przytulanki tylko jak chce spać, stanie mu sie jakaś krzywda albo czuje się niepewnie
      > nie ma uczuć w stylu, że ktoś płącze, on podchodzi i przytula :(
      Ciężko mi to ocenić bo nie przypominam sobie kiedy ktoś w jego towarzystwie płakał ale np. jak ostatnio całą rodziną solidarnie zaliczyliśmy rotawirusa i strasznie źle się poczułam i położyłam się do łóżka to przychodził mnie kocykiem przykrywać. Albo oglądałam jakiś film i była scena z człowiekiem ktory poważnie zranił się w nogę to synek zrobił bardzo zmartwioną, przejętą minę i patrząc na mnie mówił "io io io" ( bo on wie, że strażacy pomagają, uwielbia strażaka Sama )
      >
      > to tak na szybko zebrane obserwacje - powinno niepokoić?

      Nie wiem. Sama nad swoim synkiem się zastanawiam. Mnie martwi mowa, brak zabaw w dom typu karminie itp ( ale może to chłopiec i nigdy nikt się jakoś tak z nim nie bawił ), słaba koncentracja na rozrywkach typu książeczki, rysowanie, układanki ( góra 5 minut ) i to nigdy z jego inicjatywy, wielkie zainteresowanie wszystkim innym co jest w domu tylko nie zabawkami ( opróćz samochodów ) - wywleka z szafek, czyści podłogę mopem, uruchamia cały sprzęt AGD/RTV,
      • baba-baba Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 10.01.14, 19:59
        Umawiajcie się od razu do ppp.Pewnie przejdziecie długą drogę (psychiatra,psycholog,neurolog,logopeda,pewnie też audiolog,okulista)jak ja z synem.Do diagnozy trzeba miec opinie wszystkich tych lekarzy a to trwa.Dzięki diagnozie (nie powiedziane że autyzm)łatwiej zorganizowac dziecku wczesne wspomaganie rozwoju (zajęcia dodatkowe w każdym wieku,pomoc w przedszkolu i szkole).Mój syn miał prawie wszystkie te objawy które opisałaś i jeszcze inne,wstępnie:spektrum autyzmu,opóznienie mowy,echolalia.
        Ja Ci powiem,że bez przekonania rejestruję syna na wizyty lekarskie ale czeka się np.m-c i w tym czasie zbieram myśli.
        • kajgo Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 10.01.14, 21:31
          > Umawiajcie się od razu do ppp.Pewnie przejdziecie długą drogę (psychiatra,psych
          > olog,neurolog,logopeda,pewnie też audiolog,okulista)jak ja z synem.Do diagnozy
          > trzeba miec opinie wszystkich tych lekarzy a to trwa.

          Do postawienia diagnozy nie są wymagane opinie "wszystkich tych lekarzy". Mogą być pomocne ale nie są konieczne. I jeszcze jedna ważna informacja: nie tylko PPP diagnozują.
    • tyszanka1978 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 17:41
      Witajcie,
      Mój syn ma podobne objawy do synka ani2003i2011, ale niezupełnie te same.
      Dzisiaj postanowiłam poszukać w internecie niepokojących objawów jakie zaobserwowaliśmy u naszego synka - ma 2 lata i 2 miesiące.
      Po wczorajszej wizycie u znajomych syn "bawił" się banknotami do nauki.
      Układał je na sofie, każdy banknot musiał być ułożony w pionie, nominałem u góry, ułożony kolorami i nominałami- np.10zł kolor niebieski i wszystkie banknoty 10 zł jeden obok siebie, Były nominały 10, 20, 50, 100 i 200złwszystkie układał, tylko nie pasowały mu banknoty 200zł, wyrzucał je za siebie.Myśleliśmy że chodzi o kolor (żółty), ale skserowaliśmy ,kolor czarno biały, wycięliśmy i z kupki która miał do układania wyrzucił również te skserowane....
      Co do klocków.....ma drewniane, układa w rzędach , czasem kolorami, ale jak mu pokazałam ze się układa wieżę z klocków, to ja rozwala i układa po swojemu w rzędach.
      Byliśmy z wizytą dwa tyg temu u szwagierki, maja tez synka, starszego o 5 miesięcy od naszego, nasz wziął z pudła klocki plastikowe i zaczął rzucać po całym pokoju, klocki które były złączone ze sobą musiał rozłączyć i dopiero rzucił, nie bawił się z kuzynem, nawet, gdy ten do niego podszedł i gadał, zachęcał.....siedział sam praktycznie w kacie, i próbował układać klocki kolorami w rzędach ale kuzyn mu przeszkadzał, bardzo się denerwował.....
      Nie bawi się autami, tzn., nie jeździ nimi jak inne dzieci, tylko kładzie je na dachu (resoraki) i kładzie na szklanym stole i patrzy jak cień z kręcącego się auta pada na podłogę- może się tak zając na kilka godzin z tym kręceniem,
      Ma manię butelek .Plastikowe butelki układa w rzędach jedna obok drugiej (np. Nestea obok Nestea, a potem z innych firm i zaczyna od wielkości butelek, do najmniejszej, na końcu stawia butelkę z mleka od naszej córki-ma 6 miesięcy)
      Mało mówi jest oporny, umie liczyć do pięciu, jak się go woła to spojrzy na chwilkę w oczy ale rzadko, wie i słyszy ze go wołamy, ale się nie odwróci tylko się śmieje pod nosem
      Na spacerach ucieka, leci bez celu, ma swój świat, nie przytula się , ale mówi achm (kocham)
      Gazety to jego specjalność, układa kartkę za kartką na podłodze (zawsze u nas wygląda jakby było malowanie pokoju), nie przegląda tych gazet tylko równiutko maja być poukładane obok siebie....
      Posadziłam go do krzesełka do karmienia dałam kredki i kartkę...nie nabazgrał nic....układał kredki obok siebie od najciemniejszej do najjaśniejszej, jak chciałam wziąć jedna kredkę i mu pokazać jak się rysuje to wpadł w histerię, jego kuzyn ten starszy o pięć miesięcy wszystko mówi, bawi się autami, klockami, rysuje itp,
      Jak do nas ktoś z dzieckiem przychodzi to dla naszego synka tak jakby tego dziecka nie było...
      Jest niejadkiem, je tylko kaszkę i serki danio, no i nie raz rosół, zero mięsa, nie gryzie tylko przełyka, jest leniwy co do jedzenia i do nauki sikania do nocnika....

      Nie wiem o co chodzi z tymi banknotami, co mu nie pasowało?Dlaczego 200zł odrzucał?
      Czy powinnam udać się do lekarza?
      Pozdrawiam
      • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 20:50
        Cześć, objawy w autyźmie nigdy nie sa takie same jak u drugiego dziecka. Ja mam dwójkę dzieci z ZA o obaj są różni. Jak rozumiem z Twojego nicku, jesteś z Tychów. Ja też. Jak potrzebujesz jakiś kontakt do specjalistów napisz na priva
        • tyszanka1978 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 21:55
          witam, jak napisać do Ciebie na priv? jak klikam na twój nick to pisze ze uzytkownik nie aktywował profilu....
          • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 22:00
            napisałam do Ciebie, odbierz pocztę gazetową
            • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 22:03
              niestety przyszła zwrotka, mój email do Ciebie nie doszedł, pisz tu: nefret_ete@gazeta.pl
              • tyszanka1978 Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 22:25
                wysłałam Ci teraz maila :)
                • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 19.01.14, 22:40
                  odpowiedziałam :)
      • mamciasmyka Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 21.01.14, 21:28
        do tyszanki:
        trochę podobny do mojego synka ten Twój jest
        mój jest po diagnozie
        a klocki są wręcz znamienne, patrzę na inne dzieci, inaczej traktują klocki, mój również KAŻDĄ wieżę zburzy, jest bardzo bystry, inteligentny, dlatego rozmawiam czasem z nim o tych wieżach, ostatecznie niech sobie burzy, skoro ma w głowie inny ich plan

        Twój synek ma kilka objawów, które miał (ma) mój
        wg mnie nie są to zachowania, które prezetuje większość dzieci
        na kręcące przedmioty nie pozwalam mu za długo patrzeć, szukam dla niego innych stymulacji
        • nefret_ete Re: 2,5 latek i pewne obserwacje mamy 21.01.14, 21:30
          "na kręcące przedmioty nie pozwalam mu za długo patrzeć, szukam dla niego innych
          > stymulacji"
          tylko że on w ten sposób się uspokaja. Jak zabierzesz mu jeden sposób na odzyskanie równowagi to musisz mu dać/umożliwić inny, inaczej dzieciak będzie wykończony psych i fiz.
    • nefret_ete Testy pomocne strony 21.01.14, 22:27
      Może komuś sie przyda(test M-chat, kryteria diagnozy autyzmu, test rozwoju mowy, kwestionariusz zaburzen SI):
      niegrzecznedzieci.org.pl/asperger/diagnoza/skale-diagnostyczne/m-chat/
      niegrzecznedzieci.org.pl/asperger/diagnoza/skale-diagnostyczne/kryteria-diagnostyczne-dsm-iv/
      niegrzecznedzieci.org.pl/asperger/diagnoza/skale-diagnostyczne/wczesna-mowa-i-jezykowe-etapy-rozwoju/
      www.pstis.pl/pl/html/index.php?v1=none&str=podstrona_kwestionariusz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja