Córka - 8 lat - opór, bunt

03.02.14, 09:52
Opiszę sytuację z dzisiejszego ranka:
Moja córka nie może dzisiaj oglądać bajek (a więc rano po wstaniu tez nie zostały włączone). Budzę ją i idę przygotować śniadanie, po kilkukrotnych przyypomnieniach córka wstaje i je. Ja w tym czasie (aby było szybciej pościeliłam jej łóżko- a także, aby się do niego juz nie położyła). Zjadła i siedzi na krześle i przygląda się na to co robię. Mówię: ubieraj się.Poszłam do kuchni. A ona na to: z krzykiem: po co ścieliłaś łóżko, ja chciałam, rozbieraj je, nie mogą się położyć, jesteś okropna, wyjmij poduszkę. Położyła się na łózko i przykrywa kocem. Mówię: ubieraj się. Za chwilę, nie będę się ubierała, i nagle krzyk: wczoraj nie obejrzałam bajki, wyłączyłaś mi tv-nienawidzę cię, jesteś okropna. Mówię, wyłączyłam, bo zachowywałaś się niegrzecznie, teraz tez źle się zachowujesz. Nie będę się ubierała, biorę ją za rękę i podnoszę (nie szarp mnie, zdejmuje bluzkę od piżamy, oczywiście nie pasuje, bo ciągnę ucho.)
Założyłam bluzkę,podałam leginsy, a córka załóż mi skarpety. Mówię:załóż sama, brzydko się do mnie odzywasz, trzeba poprosić. Założyła sama. Mówię siadaj uczeszę cię, biorę za rękę(nie ciągnij mnie) itd. Gdy zakładałam jej przez glowę szalik - tez źle- mówi co robisz -chcesz bym była potargana. Mówię nie, chcę ci pomóc, aby było szybciej. To nie pomagaj.

I tak jestem wykończona, nie wiem co mam zrobić z tym dzieciakiem. Co robię źle?
Rano się spieszę, zawożę ja do szkoły. A ona, na wszystko nie, codzienne akcje, prośby, nagrody, obitnice, zabawianie jej, odwracanie uwagi. Matko, ten dzieciak ma 8 lat a nie 3 (bo tak się czuję jakbym miała trzylatka).

Z każdej strony opór, mówię zakładaj buty - to stanie z zaczyna mi coś opowiadać, mówię spieszę się, to krzyczy ja cię w ogóle nie interesuje.

Nie wiem, czy może jestem za ostra dla niej, nie czuje się zauważona i stąd te jazdy?

Jak powiedzieć raz: wstań i ubierz się? Moje dziecko leży nie reaguje i każdego dnia ten sam taniec- co prawda dzisiaj było bardzo ostro (pewnie tez dlatego, bo nie mogła oglądać TV)

Przecież nie mogę czekać, az jej się zachce, bo idę do pracy
    • tijgertje Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 10:09
      1. To dziecko. A dzieci maja gdzies, ze dorosly sie spieszy.
      2. Jak ma cos ze spektrum, to raczej jej blizej do 3- niz 8- latka
      3. Jak jest podobna do mnie, to budzi sie z opoznieniem, przynajmniej godzine po sciagnieciu z lozka.
      4. Rano moze miec zwiejszone nadwrazliwosci i dotyk, swiatlo, dzwiek moga byc bolesne. Mam 39 lat i maz z synem doskonale wiedza, ze rano mozna do mnie mowic tylko polglosem, nie moga przy mnie wykonywac zadnych gwaltownych ruchow, swiecic ostrego swiatla i nawet przytulic sie bez uprzedzenia nie wolno bez ryzyka zbyt gwaltownej reakcji z mojej strony. Budzik nastawiam 20-30 min. wczesniej niz zamierzam wstac, inaczej mowy nie ma, zebym zdazyla oprzytomniec na tyle, zeby na czas zrobic co mam do zrobienia.
      Sprobuj zmienic kolejnosc, klasc dziecko wczesniej spac, nudzic pol godziny wczesniej, najpierw spokojnie sie poprzytulac, pomalu wyciagac z lozka, pomoc sie umyc i ubrac, bez gadania i pospieszania, stopniowo swiecic jak najwiecej swiatel i na koniec sadzac do sniadania. Twoja corka ma 8 lat i ciezko sie budzi. Tobie trudno to zrozumiec, wiec majac znacznie wiecej lat, dlaczego oczekujesz, ze to ona wykaze zrozumienie dla twoich obowiazkow i twojego pospiechu?
      • a.ndzi.a Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 10:18
        To prawda trudni mi zrozumieć, bo wydaje mi się, iż ona robi to dla zasady - nie bo nie. Nie rozumiem dlaczego, jak powiem ubierz się, to nie ubiera się. Dlaczego nie wykonuje moich poleceń, tylko się ociąga. A mnie kończy się cierpliwość. NIe rozumiem tez tego, ze dziecko ma 8 lat i tak się zachowuje. Tzn. brzydko się odzywa, jest niemiłe, i nie wykonuje poleceń.

        Czy Wasze dzieci tez tak mają?
        • tijgertje Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 10:28
          Nie. Moje dziecko jest cudowne :) pyskuje, wrzeszczy, czasem wszystko jest na nie, ale jest super chlopakiem, ktorego nie zamienilabym na zadnego innego. A twojej corce wcale sie nie dziwie. Jak ciagle jej powtarzasz, ze nie slucha, " brzydko" sie do Ciebie odzywa, jest niegrzeczna itp, to powinnas pekac z dumy, ze nie gryzie i nie kopie. Po co w ogole ma sie starac, skoro oczekujesz aniola, a nie normalnie zachowujacego sie niedobudzonego dziecka i ciagle ja krytykujesz? Przeciez nie masz 3 lat ? Dzieci sa lustrami. Im wiecej w tobie negatywnych emocji i nerwow, tym bardziej stacja sie upierdliwe. Nie dlatego, ze taka maja nature, tylko reaguja na nas a my widzimy je przez pryzmat wlasnego samopoczucia. Zrob kiedys eksperyment, nie spiesz sie, rob wszystko z usmiechem, podspiewujac caly czas i chwalac mala za kazdy drobiazg i sama zobacz, jak to dziala ;)
          • a.ndzi.a Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 10:41
            No dobrze, pewnie masz rację. Wydaje mi się, ze ona robi to celowo, ociąga się itd. Budzę ja 15 minut wcześniej, rano masuje jej ciało przez kołdrę, opowiadam głupotki, okrywam kocem, gdy je śniadanie. Jestem zadowolona i mówię trzeba wstawać, lub po zjedzeniu ubieraj się, a ona leży (bo po śniadaniu wskakuje do łózka), mówi jeszcze 5 minut, mówię ok, za 5 minut mówię, ubieraj się- ona leży-a więc moja irytacja wzrasta. Podchodzę zdejmuje kołdrę, nie raz pomagam się ubrać, aby było szybciej(tylko z tego powodu).
            Chciałabym, aby dziecko wstało i ubrało się, a tu opór. I tego nie mogę wytrzymać.
          • nickomunieznana Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 16.02.14, 14:32
            Tig,znowu sie or Ciebie czegos waznego nauczylam,dziekuje! To dziala, wlasciwie od razu zadzialalo u nas.dzieki!!!
        • grzalka Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 12:39
          a.ndzi.a napisała:

          > To prawda trudni mi zrozumieć, bo wydaje mi się, iż ona robi to dla zasady - ni
          > e bo nie. Nie rozumiem dlaczego, jak powiem ubierz się, to nie ubiera się. Dlac
          > zego nie wykonuje moich poleceń, tylko się ociąga. A mnie kończy się cierpliwoś
          > ć. NIe rozumiem tez tego, ze dziecko ma 8 lat i tak się zachowuje. Tzn. brzydko
          > się odzywa, jest niemiłe, i nie wykonuje poleceń.
          >
          > Czy Wasze dzieci tez tak mają?

          Aspik nie, on wszystko robi wzorowo, a jeśli ma tego typu bunt, to coś jest ostro nie tak (ma kryzys) i trzeba reagować natychmiast- czyli dojść, co jest nie tak, bo oczywiście werbalizuje emocje fatalnie. Za to jego brat, zdrowy, ciągle testuje granice i patrzy na ile on może rządzić, a na ile musi się dostosować. Nie ma , że coś zrobi ot, tak, o wszystko jest walka. Ja się nie wdaję w słowne przepychanki, wydaję krótkie komunikaty, typu "spodnie", "kurtka", wzmacniam pozytywnie- czyli chwalę za zrobienie czegoś bez oporu, staram się, zwłaszcza rano, żeby nie było nerwowej atmosfery. Tłumaczę to sobie tak, że Młody ma po prostu taki charakter, mocny i zdecydowany i musi wiecznie walczyć i torpedować. Szkoła sobie z nim radzi gorzej, zwłaszcza przypadkowi nauczyciele, bo jego pani już wie jak z nim "grać". W ogóle ten zdrowy sprawia paradoksalnie o wiele więcej kłopotów niż ten ZA
    • mamamada Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 19:12
      Terapeuta, który uczy nas rozumieć syna twierdzi, że dla Aspiego "przygotuj się do wyjścia" czy nawet "ubierz się" to potrafią być takie Himalaje, jak dla mnie całki. Radzi, żeby w przypadku bardzo opornych rozrysowywać całą czynność na schematy, tzn. "ubierz się" na schemat: wyjmij majtki, skarpetki, spodnie i bluzkę; zdejmij piżamę; załóż majtki, bluzkę.... - schowaj piżamę do szuflady. Itp., itd. I koniecznie to powinny być rysunki/piktogramy, bo Aspie myśli obrazkami. Podobno jest sporo dzieci, które tylko w ten sposób można nauczyć wykonywania złożonych czynności...
      • ania-pat1 Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 03.02.14, 21:22
        Córce rano układam rzeczy w kolejności ubierania - potem jeszcze werbalizuję (najpierw ściągasz bluzę od piżamy i zakładasz podkoszulkę, potem.... itd.). I cieszę się, że daje radę. Przy śniadaniu przypominam - gryź, połknij - inaczej się zawiesza. Nie pospieszam, bo wtedy draka i spóźnienie murowane. Ten typ tak ma.
    • megikfo Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 04.02.14, 16:02
      Mam to samo każdego dnia i czuje się jakby walec po mnie przejechał, nagrody nie skutkują prośby nie pomagają. Najgorzej rano nie chce iśc do szkoły , boli go brzuch i się stresuje , nie wiem co mam robić , ma olbrzymi poziom lęku . Mam wrazenie ,że my rodzice mający dzieci z ZA jesteśmy sami , pytałam psycholożkę co robić , nie udzieiła mi rady , czasami wolę sie nie odzywać bo i tak nie wygram.
      • ese1 Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 04.02.14, 16:12
        megikfo napisała:

        Najgorzej rano nie chce iśc do szkoły , boli go
        > brzuch i się stresuje , nie wiem co mam robić , ma olbrzymi poziom lęku . Mam
        > wrazenie ,że my rodzice mający dzieci z ZA jesteśmy sami , pytałam psycholożkę
        > co robić , nie udzieiła mi rady , czasami wolę sie nie odzywać bo i tak nie wyg
        > ram.

        spojrzmy na to z innej strony. Takie zachowania, stres u dzieci maja swoje podloze - czesto w szkole, ktorej tepo i sposob pracy z dziecmi nie jest dostosowany do tego indywidualnego dziecka. Stad problemy, bole przucha, flustracje, bunt, zly humor.
        I nie tylko my jestesmy z tym sami - bo szukamy jedynie rozwiazania na skutek, a nie przyczyne - to nasze dzieci sa same z tym stresem i problemami, o ktorych moze nie do konca wszystko wiemy - bo np szkola olewa, nauczyciel nie zwraca uwagi, etc...
        • ania-pat1 Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 05.02.14, 12:27
          "I nie tylko my jestesmy z tym sami - bo szukamy jedynie rozwiazania na skutek,
          > a nie przyczyne - to nasze dzieci sa same z tym stresem i problemami, o ktorych
          > moze nie do konca wszystko wiemy "
          DOKŁADNIE - każdemu to powtarzam, to nie ja mam kłopot, to moje dziecko go ma, ja jako mama z całych sił staram się pomóc. I tyle. Ale ciężar gatunkowy problemu i tak spoczywa na dziecku. Zwłaszcza szkolnym.
    • tratteolo Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 05.02.14, 21:26
      Nie sądzę by Twoja córka była "złośliwa" (choć patrząc z twojej perspektywy pewnie tak to wygląda...), po prostu... TMTM - "te modele tak mają".

      U nas jest dość podobnie, też czasem wymiękam (nikt nie jest ze stali), choć staram się opanowywać sytuację.
      Przede wszystkim nie podchodzę do Młodego (lat 10) jak do standardowego dziecka, któremu się powie i zrobi, bo wie że musi :/ Tłumaczę, oczywiście, dlaczego trzeba i powinno się współpracować, lecz oprócz tłumaczenia stosuję własne metody, m. in.:

      - wstaję dużo wcześniej niż Młody. Wyjść z domu musimy o 8:10 a ja jestem na nogach o 6:20. Najpierw sama potrzebuję pół godziny rozruchu z kawą ;) O 6:50 zaświecam Młodemu nocną lampkę, żeby jego organizm zaczął przygotowywać się do wybudzania, a sama "się ogarniam" (prysznic, fryzura itp.) - w połowie "ogarniania" zaświecam u Młodego drugą lampę i zaczynam go powoli budzić.

      -już ogarnięta przygotowuję Młodemu śniadanie i podaję do łóżka ;) o 7:20. Młody ma okazję posiedzieć jeszcze w łóżku, a jednocześnie je śniadanie. Zresztą z reguły siedzę przy nim i przypominam, że trzeba jeść oraz negocjuję ile i czego zjeść należy, a poza tym to rozmawiamy sobie. Na śniadanie rezerwujemy 20-25 minut.

      - czas ubierania się i mycia - ok. 15 minut - bywa różnie. Najczęściej muszę pilotować całość działań, przypominać co włożyć, w jakiej kolejności, czasem trochę pomóc, uczesać. Bez pilotażu tylko w dobre dni, a w te gorsze zostawiając go samopas ryzykuję totalnym "zawieszeniem" w postaci np. sięgnięcia po fascynującą książkę i zatonięcia w lekturze... Albo powrotem do łóżka. Młody też lubi poleżeć "jeszcze jedną minutkę" - czasem pozwalam, lecz czas jest mierzony minutnikiem i gdy zadzwoni dzwonek trzeba wstać. Zawsze można zwalić na minutnik że już zadzwonił ;)

      Jeszcze jedno - nie jestem pewna, czy puszczanie Małej bajek rano jest dobrym pomysłem. W ogóle jestem przeciwna oglądaniu telewizji przez dzieci, a zwłaszcza dzieci ze spektrum, a oglądanie bajek rano może skutkować buntem w chwili, gdy trzeba je już wyłączyć... Rano najlepiej wykonywać tylko czynności niezbędne, by wyjść z domu.


      Fochołamacz
    • mierzejka Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 05.02.14, 22:27
      u nas bardzo podobnie corka się zachowuje, ma 7 lat, w kólko bunt i opór, dla zasady. diagnoza lekarska: zachowania opozycyjne. Działają na to u nas elementy terapii behawioralnej, czyli punkty za wykonanie poleceń- za słuchanie mamy i wizja nagrody za uzbierane punkty. A i tak w kólko trzeba kolejność czynności przypominać. Ale jest lepiej, jak miała 5 lat w ogóle nie chciała się sama ubierać, a teraz jak ma 7 juz to robi, niezły postęp. Dla porównania brat w wieku 3,5 potrafił kompletnie od bielizny i rajstopek sam się ubrać. może zróbcie kontrakt z dzieckiem i zobaczcie jak to działa.?
    • mit-och Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 06.02.14, 10:09
      Problem nie leży w córce... tylko w Tobie. Polecam dobre warsztaty dla rodziców, bo od tego zależy nasze dobre samopoczucie i sprawowanie kontroli :)
      Tak jak napisały przedmówczynie: podziel wstawanie na etapy, nagradzaj za szybkie działanie, nie wdawaj się w dyskusje, NIE WYRĘCZAJ,
      Pytanie - dlaczego "wczorajsza" kara w postaci nieobejrzenia bajki przechodzi na kolejny dzień? Może właśnie należy zachęcić, że jak szybko wstanie, ubierze się itp. to bajkę obejrzy?
      Mój syn jest bardzo opozycyjno-buntowniczy, ale nie ma możliwości tego wykazać :) bo mam na niego sposoby :)
    • 7elita Re: Córka - 8 lat - opór, bunt 22.01.16, 21:26
      znam to niestety i wiem, ze moja córka zachowuje sie tak gdy to ja jestem od srodka strzępkiem nerwów... natomiast kiedy jestem zrelaksowana naprawde rewelacyjnie sie razem bawimy i tryska z nas radosc... czasem muszę zrobic wieksze zakupy nie moge zostawic jej samej i zabieram ze sobą wracamy z hipermarketu zestresowane ja upocona z tabołami, a moja córką trzepoczą stereotypie wlecze sie i kręci głową nie jest ze mna wtedy tylko gdzies niewiem gdzie... prosze ją aby spojrzała na mnie i zobaczyła ze mi cięzko że mamy jeszcze kawałek do przejscia i chcę szybko zaniesc zakupy do domu prosze ja aby po prostu szła koło mnie... niestety nigdy tak nie jest po takich zakupach jestem wyczerpana doszczętnie... zreszta ja jestem bardzo często zmęczona staram sie zrobić coś ze soba najwazniejsze ze mam juz wiedzę dlaczego bywa między nami źle, staram się unikać sytuacji nerwowych, niestety będe musiała wrócić po leki uspokajające, bo ja równiez mam stereotypie i lęki czasem podejrzewam ze obie mamy coś podobnego jednak nie do końca wierzę, że mamy coś ze spektrum... córka jest w trakcie diagnozy...
Pełna wersja