crimar
06.03.14, 04:02
czesc, jestem nowa na forum. trafilam tu dopiero dzis, bo spadla na mnie diagnoza niczym wyrok - u mlodszego synka (nie ma jeszcze 3lat) stwierdzono zaburzenia ze spektrum autyzmu. szczerze nie spodziewalam sie, naczytalam sie sporo o autyzmie bo podejrzewalam go u starszego syna, jako ze machal raczkami, wsciekal sie o byle co, tanczyl w kolko, ukladal autka w rzedach, w wieku 2lat nie mowil. w specjalistycznym szpitalu autyzm u niego wykluczono, stwierdzono jedynie lekkie opoznienie rozwoju, na dzien dzisiejszy dziecko ma niemal 4lata i niczym nie odbiega od rowiesnikow, jest sprawny fizycznie i intelektualnie, na terapie jeszcze go woze (psychoruchowa plus logopedia) ale specjalnie nie widze juz potrzeby.
ale wrocmy do tematu, bo chodzi mi o mlodszego synka. dla spokoju ducha zabralam i jego na wizyte do neuropsychiatry, ta skierowala na obserwacje i badania do szpitala. wyszlismy dzis po tygodniu i stwierdzono ogolne zaburzenia rozwojowe ze spektrum autyzmu F 84.9 IDC 10 cokolwiek by to znaczylo. wierzyc mi sie nie chce, owszem, jeszcze z rok temu martwily mnie nieco jego zachowania, bo miewal ataki zlosci, rzucal sie na ziemie, albo jak cos mu nie pasowalo wkurzal sie na maksa, wyl i ciezko bylo go uspokoic. myslalam ze to kaprysy, bunt dwulatka czy cos w tym stylu. z wiekiem coraz bardziej wspolpracuje i jest mniej problemowy, czasem ma jakas fiksacje - np ma swoje ulubione buty i nie da sobie ubrac innych itp, nienawidzi mycia glowy, jak sie do niego mowi to zwraca sie w strone mowiacego tyle ze nie od razu patrzy prosto w oczy, nie jest to automatyczne, dopiero po chwili szuka kontaktu wzrokowego. poza tymi sprawami jest bardzo fajnym, wesolym, inteligentnym i sprawnym dzieckiem. nawet podczas pobytu w szpitalu zachowywal sie jak aniolek, pielegniarki i lekarze bardzo go polubili, bo zawsze chetny do zabawy, nigdy nie marudzil przy robieniu licznych testow. wiec myslalam ze uspokoja mnie i potwierdza ze nic mu nie jest. a tu spadlo jak grom z jasnego nieba ze doszukali sie tych zaburzen rozwoju. pocieszcie mnie jakos, musze to przetawic i jakos sie z tym oswoic bo nie moge uwierzyc, wg mnie sie pomylili ale pewnie tak nie jest...