3razya
20.04.14, 14:23
Witam, doświadczone e-matki i e-ojców autystów.
Moje dziecko skończyło 24 miesiące. Od 16 miesiące obserwuje delikatne symptomy ze spektrum ( słaby kontakt wzrokowy, alergie, sporadyczne chodzenie na palcach, sporadyczne zakręcenie w kółko, mruczenie pod nosem, brak chęci samodzielnej zabawy zabawkami, krótkie skupienie, zamiłowanie do porządku, sprzątania, tarcie oczu, problemy ze snem, wyłączenia?,petit mal?drapanie się, problemy z naśladowaniem, lubi wodę odkręcać w wannie,nie raczkował, duża głowa, chłopiec z niebieskimi oczami szczepiony do 6 miesiąca życia...)
Wszystkie te rzeczy występowały osobno, co jakiś czas i na moje uwagi, że może to są pierwsze objawy autyzmu, zostawałam wielokrotnie lekceważona, lub traktowana z niedowierzaniem (przez osoby nie mające styczności z autyzmem). Byłam też z dzieckiem w wielu miejscach i lekarzach, którzy mówią, że albo czekać, albo że taki niejasny jest, albo, że okej (neurolog, psychiatra, miał robione eeg na pograniczu normy, psycholog, synapis nawet w wieku 18 miesięcy- nie widzieli problemu,ale dziecko wtedy miało dobry dzień, pani robiły to co mu się podobało i nie stwierdziły nic niepokojącego). Od tego czasu minęło pół roku i jakby pewne objawy się wycofały, ale w ich miejsce pojawiają się nowe:
- kręcenie w kółko kilka razy w syt stresowej np. ubieranie przy wyjściu na dwór jak nie chce iśc, lub radości (jak coś zrobi to się zakręci z "radości")
- gryzienie rączek w stresie, wypluwanie śliniki (jak mu się zakaże czegoś, nie pozwoli)
- nadal krótki kontakt wzrokowe max 1-2 sek
- zapatrywanie
- chodzenie na palcach (kiedyś sporadycznie teraz 60% czasu)
- wchodzenie do szaf, zamykanie drzwiczek
- nie ciągnie do dzieci, obserwuje z daleka raczej, zabiera zabawki
- rączka wygięta w nadgarstku i rozczapierzone paluszki
-chód taki niezgrabny, niechęć do chodzenia po piasku
-lubi długie rękawy
- nadal pielucha
Co prawda mówi ( do 4 słów kolo siebie) raczej z sensem, ogólnie rozumie i jak coś powie można sie porozumieć, ale strasznie się buntuje jak coś nie idzie po jego myśli Nadal się martwię o niego.
Jak zacząć rozmowę z mężem? Jak go przekonać, że może warto by jakoś ponownie mu się przyjrzeć całościowo, bo wszyscy każą czekać i czekać, a ja nie chcę czekać jak dziecko nam się wymsknie...Ja już jestem "spalona" bo nikt nie widzi problemu tylko "ja". Atmosfera w domu porażka. Dla męża (nasze pierwsze dziecko) wszystko jest OK i się dzieciaka czepiam.
Poradźcie jak trafić do mężczyzny, dla którego synek jest całym światem i jest idealny, a żona wariatka się dzieciaka czepia?