iluvia
17.05.14, 21:47
Ostatnio zadaje sobie to pytanie. Ostatnio Mlody zachowuje sie coraz gorzej. Zaczal sie do nas zle odzywac, coraz czesciej bywa agresywny. Rozmawiamy z nim, tlumaczymy on przeprasza i obciecuje ze juz nie bedzie, a za chwile robi to samo i widze, ze smieszy go to ze sie wkurzamy. Zastanawiam sie wiec kiedy jest ta granica miedzy choroba a zlym wychowaniem. Boje sie ze zwalajac na chorobe zbyt duzo mu pozwolilismy i chcialabym to zmienic ale czy to nie bedzie walka z wiatrakami?