3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wieku?

04.06.14, 10:50
Cześć, czy Wasze dzieciaki w wieku lat 2-3 wykazywały jakieś objawy ZA? Mój syn mówi "od zawsze", pełnymi zdaniami , dość elokwentnie, czasem gada bez sensu, ale nadal pięknie:), ludzie mnie zaczepiają na ulicy, że cudnie mówi. Poza tym jest świetnym chłopakiem, samoobsługowy (oprócz potrzeb fizjologicznych - mówi jak zrobi,),jest kontaktowy, w przedszkolu panie są zakochane, bo uwielbiają z nim gadać:) - chodzi od roku do 3 latków, 3 lata kończy w lipcu. Jest też bardzo uparty, dużo płacze. W papierach właśnie dostaliśmy ZA. Starsza siostra ma autyzm, można powiedzieć że funkcjonuje nieźle. Nie chcę diagnozy przez net - mam tylko pytanie, jakie objawy mogą mieć dzieci w tym wieku? Nie książkowe, ale z życia wzięte:) Jeśli pamiętacie napiszcie, to dla mnie b. ważne. Uważam, że zrobiłam błąd robiąc córce orzeczenie b. późno - w 5 roku życia, ale nie chcę niepotrzebnie młodemu mieszać w papierach.Na razie mam to wpisane w diagnozie funkcjonalnej, która robiłam prywatnie i mocno się zastanawiam czy robić mu orzeczenie.
    • tijgertje Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 11:02
      poszperaj ciut nizej, byl tu watek o objawach od urodzenia.
      Wlasnie u takich dzieci, jak twoj syn postawienie diagnozy jest bardzo trudne. Nie dlatego, ze nie maja obiawow, ale przez to, ze nadrabiaja wygadaniem i "slodkoscia", jak nie sa agresywne, to nikt w ogole NIE CHCE widziec problemu. A problem zazwyczaj jest, bo dziecko inteligentne, faworyzowane przez doroslych niestety traci na kontaktach z rowiesnikami i spolecznie, jesli nie dostanie odpowiedniego wsparcia, to moze miec baaaardzo ciezkie zycie. Inteligencja i wygadaniem mozna mnostwo nadrobic, ale nawet moj osobisty syn z klasycznym autyzmem, mimo ze do 4 lat w zasadzie nie gadal, a potem ruszyl lawina mial problem juz w grupie 4-5-latkow, bo uzywal tak rozbudowanych wypowiedzi i tak trudnych slow, ze inne dzieci po prostu nie rozumialy co mowi, choc panie sie jego mowa zachwycaly. Oczywiscie terapia takiego dziecka wyglada zupeeelnie inaczej niz terapia niemowiacego, nisko funkcjonujacego autysty i powinna sie skupic nie na rozwoju poznawczym, ale wlasnie brakach w rozwoju spolecznym. w pewnym wieku, jak dziecko jest juz na tyle swiadome, to i trzymania jezyka za zebami trzeba nauczyc, wlasnie po to, ze mimo umiejetnosci przewyzszajacych rowiesnikow nie pokazywac ich w kazdej sytacji, zeby nie byc izolowanym przez grupe. ale to dopiero gdzies u 6-latka.
      • malgoska777 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 11:19
        No właśnie jedyny objaw który ja widzę (bo terapeuci znaleźli parę innych) to to, że jest taki "mały dorosły". W diagnozie funk. mam właśnie to - zająć się rozwojem społecznym. A pamiętam jak jeszcze na tym forum pisałam, że syn jest w normie i wszystko ok.
        Tijgertje czy uważasz, że w tym wieku rozpoczęta sensowna terapia ( może bardziej nauka życia w społeczeństwie) ma większe szanse powodzenia? Plany aktywności, piktogramy, uporządkowany dzień itp., bo podobno nie rozumie sytuacji społecznych i to mu ułatwi (mi się wydaje, że czasem rozumie czasem nie).Czy nie ma to większego znaczenia bo rozwój i tak pójdzie tak jak ma iść.Pytam o Twoje prywatne zdanie. Dzięki za odpowiedź.
        • tijgertje Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 13:35
          Oczywiscie, ze terapia w tym wieku ma sens! Mojego mlodego kiedys w szkole nazywali "malym panem dyrektorem", wiec rozumiem, o czym mowisz. Uporzadkowany, przewidywalny dzien daje poczucie bezpieczenstwa i wowczas latwiej skupic sie na tym, nad czym faktycznie chcemy pracowac, bo dziecko nie musi sie caly czas zastanawiac, co sie za chwile wydarzy.
          U 4-5-letniego Kaspra nikt jakos szczegolnie nie zwrocil uwagi na to, ze on np nie potrafi sie tak naprawde bawic. Tzn ja widzialam, ale ponoc przesadzalam :P Teraz ma juz 10 lat i na terapii dostal m.in. piktogramami okreslony scenariusz zabawy z innymi. dziecko z zaburzeniami ze spektrum nie ma pewnych rzeczy we krwi i jak najbardziej juz teraz powinno sie uczyc ROZUMOWO funkcjonowania w sytuacjahc spolecznych. Na poczatku budujesz szczegolowe schematy do pewnych sytuacji, np jak bawic sie z kims w chowanego, punkt po punkcie jak zaproponowac zabawe, jakie zasady w niej obowiazuja, przebieg i zakonczenie. Z czasem plany sie uogolnia i uczy dziecko elastycznosci przez wprowadzanie roznych zmian w scenariuszach (zeby nie wyszlo, ze zabawa ma byc zawsze taka sama, co np robil moj mlody: pierwszy raz zabawa w cos tam oznaczala, ze zawsze ma byc identyczna). Np masz plan 5-punktowy, z czego najpierw 1 punkt jest zmienny, potem 2, dochodzac do zachowania pewnych ogolnych ram i zasad, ale dopasowujac ten sam ogolny scenariusz do roznych zabaw tematycznych czy sytuacji. Uczysz jednej konkretnej zasady, gdy dziecko ja utrwali, to powoli rozszerza sie ja o wyjatki, np : Przechodzimy przez ulice tylko, gdy jest zielone swiatlo, po jakims czasie rozszerza sie o to, jakie warunki trzeba spelnic, gdy swiatlo jest zepsute, albo przy przejsciu nie ma swiatel/ zebry itp. Zasad przechodzenia przez jezdnie dziecko tak czy siak kiedys sie nauczy, choc prowadzona systematycznie i metodycznie nauka sprawi, ze bedzie to dla dziecka latwiejsze, da mu poczucie bezpieczenstwa i nie dojdzie do sytuacji, gdy cos je zaskoczy i wpadnie w panike, usilujac samodzielnie dochodzic co i dlaczego, tworzac najdziwaczniejsze teorie, nie majace szans na powodzenie. Sytuacji spolecznych, uwzgledniajacych reakcje innych ludzi/ dzieci sam sie nie nauczy. Tzn kiedys moze, ale bedzie to droga przez meke. Lepiej zaczac juz teraz, dawac do reki narzedzia, tlumaczyc pewne zaleznosci (typu: jak dziecko mowi, ze masz przestac go szturchac, to nie znaczy, ze jest to zabawne i mu sie podoba, jak zawsze chce byc z toba w parze, a ktoregos dnia wybierze innego kolege, to nie znaczy, ze juz cie nie lubi itp). Takie niby oczywiste pierdoly, ktore dla dziecka sa niezrozumialym jezykiem. Na taka nauke nigdy nie jest za wczesnie, zwlaszcza, gdy dziecko ma regularny kontakt z innymi dziecmi.
          Po moim mlodym musze tez stwierdzic, ze warto uczyc dziecko chocby opowiadania roznych sytuacji. Raz, ze najpierw ciagnac za jezyk i dopytujac o konkretne szczegoly w pewnym momencie dochodzimy do etapu, ze dziecko samo potrafi opowiedziec, co sie dzialo w szkole ( i mozna wowczas zareagowac tlumaczac rozne sytuacje). Po drugie warto uczyc dziecko kontroli jezyka : maluch znajacy mnostwo trudnych slow ma frajde z ich uzywania, nie pojmujac, ze dzieci nie chca go sluchac, bo nie rozumieja o czym mowi. I tu warto sie bawic np ksiazeczkami obrazkowymi, opowiadajac rozne historie i zwracajac uwage na to, zeby trzymac sie tematu i wykorzystywac slownictwo odpowiednie do poziomu tematu i odbiorcy (np maskotek w roznym wieku ;) ) Dziecko z ZA nie rozumie, ze inni mysla w inny sposob, za naturalne przyjmuje, ze w zasadzie wiedza to samo co ono. Rozne cyrki z tego wychodza. Z Kasprem nadal pracujemy nad tym, bo nieraz sobie dorabia wlasne teorie do sytuacji, zakladajac, ze on wie, co ktos inny mial na mysli, choc jego teorie sa zupelnie sprzeczne z realiami. Budowanie wypowiedzi to tez nadal jego pieta achillesowa, np mial przygotowac referat o oboju, na ktorym gra i chcial zaczac od tego, w jaki sposob gra sie ten sam dzwiek w innej oktawie ;) Nie przyszlo mu do glowy, ze wiele dzieci po prostu nie wie, co to takiego ten oboj.
          Podobnie, mimo, ze walkujemy to juz od wieeelu lat, jeszcze dluuugo bedziemy pracowac nad wyrazaniem emocji. autystyk czasem nie potrafi chocby strzelic popisowego focha i pokazac w zrozumialy dla innych sposob, ze jest zly, smutny, rozczarowany itp. I tu dzialamy w 2 kierunkach, uczac dziecko co w mowie ciala oznaczaja rozne gesty, ale tez rozpoznawania, nazywania i mowienia o wlasnych emocjach. przyznaje, ze to dla mnie najtrudniejszy orzech do zgryzienia, bo sama mam z tym problem, choc mlodego znam na tyle, ze choc dla innych jego wybuch zlosci wyglada tak samo, ja widze, czy jest to faktycznie zlosc, czy frustracja niepowodzeniem, czy ... glod :)
    • anusiakp Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 14:06
      a jak w przedszkolu odnajduje się Twój synek? ma jakieś problemy "społeczne"?
      • grzalka Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 18:42
        Mój syn w tym wieku mówił słabo, dopiero zaczynał zdaniami. Nie rozumiał poleceń dwustopniowych. Kontakt był znacznie gorszy niż z bratem bliźniakiem. Społecznie był wyraźnie do tyłu w stosunku do reszty grupy przedszkolnej. Nie było w nim nic z małego dorosłego.
    • asia_i_p Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 20:58
      Brak zabaw, w których przedmioty symbolizowałyby coś innego niż to, czym są.
      Wyłączne i silne zainteresowania jakimiś tematami.
      Przywiązanie do rytuałów.

      Ogólnie temat jest trudny, bo akurat trzylatki naturalnie i rozwojowo mają pewne cechy typowe dla ZA i autyzmu (na przykład to przywiązanie do rytuałów właśnie).
      • kasiamika12 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 21:14
        Myślę że pewne cechy mają 4 i 5 latki.( Wiele dzieci przejawia rytuały). A pojedyncze cechy ma połowa społeczeństwa.
        Mój rok temu a miał wówczas 3,5r odtwarzał scenki ze sobą w roli głównej dokładnie tak jak było to nagrane kilka miesięcy wcześniej. Poza tym powtarzalność w mowie i słabe relacje z dziećmi. Wtedy do głowy by mi nie przyszło że może to być ZA a te powtarzania to echolalie. Nic więcej się nie działo i nic nie zaobserwowałam.
        Teraz ma ponad 4 latka relacje z dziećmi dużo lepsze , jest bardziej kontaktowy ,echolalie coraz słabsze ale jeszcze czasem słychać. Rytuałów czy fiksacji brak. Jesteśmy pod znakiem zapytania .
        Lecz terapię realizujemy - efekty widoczne.
    • balladyna22 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 21:04
      Moja córka trafiła na diagnozę w wieku równych 3 lat, dostała ją 2 miesiące później. Miesiąc wcześniej zgłosiłam się z nią do prywatnego gabinetu psychologa (która zasugerowała ZA i zachęciła do pokazania córki zespołowi specjalistów), bo niepokoił mnie brak nawiązywania kontaktu z rówieśnikami, nieumiejętność zabawy. Oprócz tego z mową była na poziomie dużo powyżej normy, z rozumieniem również. Czytała (sama nauczyła się pytając co to za litera, zaczęła składać wyrazy i zdania), miała dużą wiedzę (zapamiętywała wszystko z bajek, książek i rozmów). Kontakt wzrokowy dobry. Empatia i odczytywanie emocji poważnie kulało, potrafiła zapytać po co ktoś płacze po tym jak przewrócił się. Mam 2 starsze córki, więc widziałam, że ta najmłodsza rozwija się nietypowo. Sama szukałam odpowiedzi na wątpliwości, czy jej zachowanie jest normalne w książkach o rozwoju dzieci. Wyjścia na plac zabaw, do dzieci mnie dołowały, za to jej poziom wiedzy, zapamiętywania, ciekawość świata, dociekliwość zachwycały. Nie mówiła spontanicznie, ale zadawała dużo pytań, uwielbiała słuchać jak jej opowiadałam na spacerze o przyrodzie, o zwierzętach w zoo. Już jak była malutka i siedziała w wózku w drodze gdzieś, zawsze rozglądała się dookoła, wpatrywała, pytała. Była spokojnym, grzecznym dzieckiem, nie biegała, nie krzyczała, nie płakała. Wspólnie z siostrami nigdy się nie bawiła z własnej inicjatywy, obserwowała ich zabawy i czasami zachęcana włączała się, ale szybko się nudziła. Często grały w różne gry planszowe, karty, rozwiązywały łamigłówki.

      W przedszkolu nie odnalazła się (diagnozę dostała w sierpniu, do przedszkola chodziła we wrześniu i październiku do obiadu). Nie szukała kontaktu z dziećmi, chciała żeby wychowawczyni cały czas z nią rozmawiała, nie chciała brać udziału w żadnych zajęciach grupowych, przeszkadzał jej hałas, nie lubiła jak dzieci jej dotykały, w domu płakała, mówiła wprost, że nie lubi dzieci, woli zostać w domu, bo jest ciekawiej:). Nie miałam finansowego przymusu pracy, więc zostałam z nią w domu. Jeździłyśmy na TUS, Tomatis, hipoterapię, SI. Woziłyśmy codziennie starsze siostry do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Chodziłyśmy w różne miejsca, do sklepu, kina, muzeum, wesołego miasteczka, sal zabaw. Wszystko córce tłumaczyłam, co i po co ludzie robią, jak trzeba się zachowywać w poszczególnych miejscach i sytuacjach. Robiłyśmy ćwiczenia z TUS. Budowałam relacje z rodzeństwem.

      Jako 6-latka córka poszła do zerówki w szkole integracyjnej (za namową terapeutki). Niestety trafiłyśmy na niefajną klasę i nieradzące sobie panie. Córka nie bardzo odnalazła się w szkole. Na lekcjach, z nauką nie było problemu, ale przerwy były trudne. Świetlica odpadała. Chodziła do tej szkoły do końca II kl. Po lekcjach ją odbierałam, miała w szkole TUS z panią psycholog indywidualnie i z grupką dzieci. Jeździłam z jej klasą na wszystkie wycieczki, byłam na zabawach szkolnych, mogłam obserwować jakie ma problemy i później omawiać.

      Od III kl chodzi do rejonowej szkoły masowej. Z nauką i zachowaniem nie ma najmniejszych problemów. Dobrze odnalazła się w klasie. Nie ma żadnych ulg. Nie chodzi na żadne terapie. Do szkoły chodzi sama, wraca z koleżankami. Mamy dość daleko, ale córka to odpowiedzialny typ, przestrzega zasad.

      Obecnie córka ma prawie 11 lat, jest w IV kl. Radzi sobie w miarę w kontaktach z rówieśnikami, choć nie jest towarzyska. Stosuje podstawowe zasady (mówienie część przy wejściu i wyjściu, patrzenia w oczy, odpowiadania na pytania), jednak mało odzywa się sama, jest obserwatorem, nie wchodzi w dialog, mówi lakonicznie, nie okazuje emocji. Nie zgłasza się na lekcjach, choć wszystko wie. Nie ma koleżanek poza szkołą, nie umawia się, nie wychodzi na podwórko. Sprawia wrażenie osoby nieśmiałej, ale jeśli czegoś chce, to potrafi to załatwić (np. wypożyczenie książki w bibliotece). Nie ma problemu z wyjazdami weekendowymi czy wakacyjnymi z nami, ale na kolonie jeździć nie chce. W domu zostaje sama mniej więcej od 9 r ż na około 3 godziny, więcej nie ma potrzeby. Angielski dodatkowy lepiej sprawdza się u niej w formie indywidualnej w domu. Nauka pływania również indywidualna. Ma wiele zainteresowań.
    • katja.asd Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 04.06.14, 23:16
      Na przykładzie mojej własnej osoby w tym wieku:
      - nieumiejętność nawiązywania kontaktów, włączania się do zabawy, przebywanie z boku - przebywałam zawsze sama i zajmowałam się np. czytaniem, rysowaniem lub konstruowaniem czegoś,
      - nieumiejętność zabawy - mam w domu filmiki z różnych zabaw dla dzieci i widać tam, jak się snuję po sali i nie wiem, co robić,
      - brak grupki kolegów - zawsze obok,
      - bardzo silne obsesje (nie zainteresowania, ale wręcz pranie mózgu) na punkcie czegoś - wszystkie przedmioty z określonym motywem, opowiadanie w kółko na jeden temat,
      - nietypowa czułość zmysłów - wszystko śmierdzi, trzeba otworzyć okno, zgaście światło,
      - wybredność - trzeba było przekazywać listę potraw, które akceptowałam,
      - stimy - bujanie się, kręcenie w kółko, podskakiwanie.
    • xseniaw Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 07:22
      Proponuję postawić diagnozę o ZA już noworodkowi, bo przecież on nie ma rozwiniętych funkcji społecznych. Jak czytam o diagnozowaniu i orzecznictwie 2,3 latków to mi się nóż w kieszeni otwiera. Dlaczego wy nie dacie dzieciom czasu by SIĘ NAUCZYŁY jak się zachowywać w społeczeństwie. Dlaczego od 2 LATKA WYMAGA SIĘ by znał i rozumiał wszystkie normy społeczne??????
      Bo dziecko lubi rytuały, i lubi powtarzać różne sytuacje? TO NORMALNE U KAŻDEGO DZIECKA. Popytajcie innych mam z "normalnymi" dziećmi. Każde dziecko, dosłownie każde ma jakieś odchyłki, czy to oznacza, że wszystkie mają ZA??? Trochę rozsądku dziewczyny. Trochę więcej zabaw społecznych z dziećmi, bo jeszcze za chwilkę się okaże, że z ZA się WYRASTA. Co jest bzdurą totalną na resorach. Bo z ZA się NIE WYRASTA, to trwa całe życie. Ale przez przewrażliwione mamy diagnozujące niemowlaków jeszcze zmienią definicję ZA i będą leczyli noworodków.
      • kasiamika12 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 08:58
        Zgadzam się całkowicie. Jak zaczęłam rozmawiać z innymi mamami dzieci w wieku mojego syna to uświadomiłam sobie ze mój nie jest w cale jakimś wyjątkiem i wiele zachowań które mi wydawały się niepokojące ma dużo jego rówieśników. Ale trzeba być czujnym żeby czegoś nie przegapić.
      • malgoska777 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 13:59
        xseniaw -widzisz, tyle się mówi o wczesnej interwencji, a jak matka widzi coś niepokojącego i chce tej wczesnej interwencji to większość reakcji otoczenia i terapeutów jest taka właśnie:) I może dlatego jej nie ma. 3 latek ma prawo wielu rzeczy nie rozumieć, rzucić się na podłogę w sklepie itp. Ale jeśli trzylatek mówi Ci dzień w dzień zdaniami które wprawiają w osłupienie dorosłych i na tle dzieci wyraźnie się wyróżnia... ja bardzo chętnie się ucieszę, że mam w domu geniusza:) , ale z obciążeniem genetycznym bardziej prawdopodobne jest ZA i być może właśnie wczesna interwencja da mu to czego potrzebuje. Być może zaczynając tak wcześnie można nauczyć wielu rzeczy i być może potem a/znajdzie pracę b/nie wyleci z niej za chwilę c/ znajdzie dziewczynę d/ nie rozwiedzie się natychmiast :) Właśnie dlatego, że z ZA się nie wyrasta, być może bardzo wczesne dostosowanie metod wychowawczych, naszych komunikatów itp. pomoże mu w większym stopniu odnaleźć się wśród ludzi niż jak będę czekać d0 7-10 roku życia. A być może jestem naiwna... okaże się:)
      • as_mama Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 18:08
        xseniaw napisała:

        > Jak czytam o diagnozowaniu i orzecznictwie 2,3 latkó
        > w to mi się nóż w kieszeni otwiera. Dlaczego wy nie dacie dzieciom czasu by SIĘ
        > NAUCZYŁY jak się zachowywać w społeczeństwie. Dlaczego od 2 LATKA WYMAGA SIĘ b
        > y znał i rozumiał wszystkie normy społeczne??????

        Moje dziecko już w wieku 2 lat wykazywało wyraźne cechy świadczące o zaburzeniach ze spektrum. Bardzo żałuję, że nikt nas wtedy odpowiednio nie pokierował, bo straciliśmy 2 lata terapii. Chodziliśmy po różnych psychologach, którzy przyczyny problemów wychowawczych dopatrywali się w nas, rodzicach. To takie proste: nie słuchający się nikogo jedynak, to musi być wina rodziców, którzy go rozpieszczają i nie umieją stawiać granic. Nikogo nie niepokoiło, że dziecko chodzi do żłobka, więc chociażby tam ma narzucaną dyscyplinę. Skoro dla mnie, matki, po pewnym czasie było oczywiste, że mój trzylatek kompletnie nie rozumie otaczającej go rzeczywistości i jego nieprawidłowe reakcje nie wynikają z buntu, złości, tylko złego odczytywania intencji ludzkich, tym bardziej jestem skłonna uwierzyć, że dobry psycholog lub terapeuta, który przepracował całe lata z dziećmi ze spektrum, jest w stanie wyłowić nawet 2-latka z ZA.
      • balladyna22 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 07.06.14, 11:34
        xseniaw napisała:

        > Proponuję postawić diagnozę o ZA już noworodkowi, bo przecież on nie ma rozwini
        > ętych funkcji społecznych. Jak czytam o diagnozowaniu i orzecznictwie 2,3 latkó
        > w to mi się nóż w kieszeni otwiera. Dlaczego wy nie dacie dzieciom czasu by SIĘ
        > NAUCZYŁY jak się zachowywać w społeczeństwie. Dlaczego od 2 LATKA WYMAGA SIĘ b
        > y znał i rozumiał wszystkie normy społeczne??????
        > Bo dziecko lubi rytuały, i lubi powtarzać różne sytuacje? TO NORMALNE U KAŻDEGO
        > DZIECKA. Popytajcie innych mam z "normalnymi" dziećmi. Każde dziecko, dosłowni
        > e każde ma jakieś odchyłki, czy to oznacza, że wszystkie mają ZA??? Trochę rozs
        > ądku dziewczyny. Trochę więcej zabaw społecznych z dziećmi, bo jeszcze za chwil
        > kę się okaże, że z ZA się WYRASTA. Co jest bzdurą totalną na resorach. Bo z ZA
        > się NIE WYRASTA, to trwa całe życie. Ale przez przewrażliwione mamy diagnozując
        > e niemowlaków jeszcze zmienią definicję ZA i będą leczyli noworodków.

        Nie rozumiesz istoty ZA. Te dzieci właśnie nie nauczą się norm społecznych w sposób naturalny, bo mają niewykształconą, zaburzoną teorię umysłu, mają fiksacje i stereotypie niezrozumiałe dla innych. Żeby te dzieci dostosowały się do życia w społeczeństwie potrzebne jest specjalne podejście do nich, terapia i/lub ogromna praca codzienna rodziców w naturalnych dla danego wieku dziecka sytuacjach.

        Dziecko z ZA pozostawione całkowicie samo sobie, jeśli będzie się wobec niego stosowało te same wymagania, co wobec zwykłych dzieci czeka depresja, frustracja, wycofanie z życia społecznego, bo dla nich będzie ono niezrozumiałe, na tym tle będą odnosić same porażki. Nikt nie chce takiego losu dla swojego dziecka.
        • eraz-lilipop Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 07.06.14, 12:34
          Zgadzam sie. Moj synek skonczyl dwa latka, od prawie roku interweniujemy pomagajac mu w kontaktach miedzy ludzkich. Przez ten rok synek nauczyl sie bardzo wiele. W domu funkcjonuje prawie normalnie na zewnatrz jesli chodzi o kontakty spoleczne jest tragedia. Zapisalismy dziecko do przedszkola i teraz staramy sie o osobe wspomagajaca dla niego. Pomimo tego ze w przedszkolu synek bawi sie swietnie , bawi sie sam, nie przeszkadzaja mu dzieci , nieraz nawet probuje zaczepiac je ale robi to zadko i na swoj dziwny niezrozumialy przez innych sposob. Synek potrzebuje pomocy aby zbudowac podstwawy kontaktow , niestety ja tutaj nie wiem jak mu pomoc, jak zachecic do zabawy. Czesto spotykamy sie z dziecmi ktore synek zna , bardzo sie cieszy na ich widok nieraz sie przywita i to tyle, zapraszany przez rownolatkow do zabawy oddala sie aby zbierac swoje ukochane kamyki, otwierac i zamykac bramki.
          Mam w rodzinie autystyka zdjagnozowanego bardzo pozno i braki w kwestiach spolecznych sa bardzo trudne do nadrobienia u dziecka nastoletniego, sam bez pomocy z zewnatrz rowniez deficytow nie nadrobil.
    • malgoska777 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 14:22
      co do problemów w przedszkolu - gryzł, kiedyś tak pogryzł chłopca, że miał siną rękę - nie bardzo wiedziałam jak go tego gryzienia oduczyć, więc w domu jak był wściekły i gryzł uczyłam go żeby bił łapką zamiast gryźć( wiem niepedagogiczne,ale poskutkowało:) Najpierw nauczyłam go uderzać łapką zamiast gryzienia, potem wzięłam się za oduczanie uderzania łapką - jeszcze to trwa, ale przynajmniej nikogo nie gryzie i nie przychodzą rodzice z pretensjami, że ich dziecko ma siną rękę/nogę itp. Siostrę jeszcze czasem gryzie, ale musi być bardzo wkurzony. Pamiętam jak w największej fazie kiedy gryzł wszystkich za byle co i zaczęłam go oduczać -sam do siebie chodził i mówił "nie gryziemy, bijemy łapką" no i bił tą łapką zamiast gryźć. Może to Was zbulwersuje, ale nie znalazłam innej metody na dzieciaka, który w sekundę wpada w mega złość i gryzie do krwi (po jednej akcji jego siostra ma ślad już kilka miesięcy), postanowiłam dać coś w zamian co będzie bezpieczniejsze dla otoczenia. Udarza zabawkami - jak rzuci w kogoś zabawkę zabieram i nie oddaję, ale słabo to działa, po prostu pilnuję dzieci jak się bawią ciężkimi/drewnianymi zabawkami. Był taki moment, że brałam pod uwagę zabranie go z przedszkola ( ze względu na agresywne zachowania względem dzieci) - ostatnio się poprawiło, panie mówią, że jest ok.
      • xseniaw Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 14:38
        No właśnie gryzienie przez małe dziecko w przypadku jego złości jest jak najbardziej normalne. A dlaczego? Bo to jedyna metoda obrony małego dziecka. Tylko tak może walczyć i coś wywalczyć. To nie jest oznaka "nienormalności" u dziecka. I oczywiście trzeba mu tłumaczyć, że może w inny, bezpieczniejszy sposób okazać złość (np. zgnieść kartkę papieru, walnąć z całej siły w worek, poduszkę, może tupnąć nogą itp.). Małe dzieci muszą nauczyć się wyrażać w bezpieczny sposób swoją złość, do której mają całkowite prawo. Tylko muszą mieć do tego CZAS. A nie diagnozę o ZA.
        • malgoska777 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 16:08
          Może i normalne, ale dlaczego w przedszkolu gryzie tylko moje dziecko? U innych to też powinien być normalny objaw złości, a nie gryzą... Kartki nie próbowałam, uderzanie w poduszkę - nie widział chyba związku, bo nie udało się - musiał ugryźć/odreagować na OSOBIE , stąd mój nietypowy pomysł.
          a przy okazji potwierdziło się kolejny raz to co obserwuję już od dawna
          dla mnie wczesna interwencja oznacza, że specjaliści sprawdzają czy są jakieś niepokojące objawy u dziecka - jeśli są to coś z tym robimy - natychmiast, a nie czekamy "aż skończy ileś lat bo ma czas", po drodze co jakiś czas weryfikujemy obserwacje
          w praktyce wygląda to tak, że wszyscy pukają się w głowę, bo durna baba(czyli zwykle matka) czepia się dzieciaka i mu na siłę wmawia chorobę zaburzenia czy cos innego.
          Czy nikomu nie przyjdzie do głowy, że ja wcale nie chcę, żeby syn miał ZA, ale chcę mu umożliwić jak najlepszy start jeśli je ma? Na szczęści mąż chyba rozumie o co mi chodzi, bo jakbym jeszcze w domu miała taką batalię pod hasłem: odczep się od dziecka to już całkiem masakra.
          Moją córkę diagnozowałam w wieku 2 lat pod kątem autyzmu - też kazali dać czas, autyzmu nie stwierdzili. W wieku 4 lat dostała diagnozę autyzm od tego samego zespołu, który wcześniej tego nie widział - im było głupio, ale to moja córka straciła 2 lata . My byliśmy kiepscy rodzice, którzy nie potrafią opanować dzieciaka, a dziecko miało mieć czas. Niestety mi nóż się otwiera w kieszeni, kiedy słyszę "ma jeszcze czas". Jeśli jest jakiś problem to się nad nim pracuje a nie daje czas. Być może to uraz po sytuacji z córką.
          W sumie wątek założyłam żeby "podpytać" jakie nietypowe zachowania były w tym wieku. W diagnozie funkcjonalnej ZA raczej nie dostał na ładne oczy. A orzeczenie - z jednej strony nie chcę go robić na razie, bo zgadzam się, że jeszcze wcale nie wiem na 100% czy to ZA, jest malutki, z drugiej dałoby mi to sporo zajęć w przedszkolu dla niego (si, dogoterapia, hipoterapia).Terapie są świetne - co widzę po córce. Nie zapewnię mu tego sama w takim wymiarze. Stąd dylemat, bo papier zawsze gdzieś zostaje...
          Bardzo dziękuję wam za odpowiedzi, szczególnie z opisem zachowań dzieciaków, jak widać to prawda, że każde jest inne:)
          xeseniaw może masz wrażenie, że się czepiam dziecka, bo podałam mało danych, zrobiłam to celowo, bo nie szukam diagnozy przez net, szukałam odpowiedzi na pytanie jakie nietypowe zachowania występowały w tym wieku.

          • xseniaw Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 06.06.14, 08:18
            Małgosiu. Ja ci chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że jednym z głównych cech ZA są zaburzenia społeczne, które 2 latek ma prawo nie znać. Każda matka zna własne dziecko na wylot. Ale każda młoda matka często też widzi niepokojące sytuacje u swojego dziecka, choć tak naprawdę takie zachowanie jest jak najbardziej normalne. Mnie chodzi tylko o to by zachować zdrowy rozsądek. Po za tym terapie wprowadzane w tym wieku jeszcze żadnemu dziecku nie zaszkodziły. Ale wkurzają mnie matki, które piszą, że ich dziecko jest ZA, ale po terapii po pół roku mu przeszło i zachowuje się całkowicie normalnie. W TAKIM PRZYPADKU TO NIE BYŁO ZA. Ja też jestem najprawdopodobniej ZA i wiem ile wysiłku muszę włożyć w to by ludzie odbierali mnie normalnie. Z tym da się żyć (oczywiście zależy od stopnia autyzmu). A ja nie miałam ani specjalnych terapii, ani SI, ani wiele innych cudów.
            Pomijając wasze obawy o dzieci, zaczynam się powoli zastanawiać, czy tu nie znajdują się osoby, które specjalnie straszą matki, by zapisywały dzieci na drogie terapie, SI, motorykę czy inne terapie prywatne. Nikogo nie oskarżam. Po prostu zaczyna to mi dziwnie wyglądać.
            "Czy nikomu nie przyjdzie do głowy, że ja wcale nie chcę, żeby syn miał ZA, ale chcę mu umożliwić jak najlepszy start jeśli je ma?"
            Małgosiu oczywiście, że przyszło do głowy :) Każda dobra matka tego chce. Jaz też byłam pierwszy raz u psychologa z synem jak miał 3 latka. Też chodziłam na "terapię" (spotkanie raz w miesiącu i rady typu "proszę ćwiczyć pisanie lewą ręką i kopanie prawą nogą"). Też chodziłam z nim do różnych pedagogów, psychologów i kilku psychiatrów. Miał robione różne badania włącznie z USG głowy. I jedni mówili "on ma ADHD", drudzy mówili, że to normalne zachowanie i z tego wyrośnie. Ja wolałam wierzyć tym drugim. I prawidłową diagnozę postawiono mu dopiero jak miał 12 lat. Zaznaczam, że mój syn jest w sumie dobrze funkcjonującym chłopcem. Ma braki w rozwoju społecznym, ale je nadrabia. Ma fiksacje, na szczęście to pociągi, ciężarówki i komputer, więc stosunkowo niegroźne. Też ma odruchy uspakajające: tarcie rożka z poduszki, kołdry (wykończył mi już 4 poduszki). Uwielbia drapanie po plecach i ramionach - wtedy wycisza się całkowicie, nieruchomieje i "odpływa". Zresztą drapanie po plecach to u mnie nagroda za odrabianie zadań domowych. Jest jeszcze wiele innych zachowań typowych dla ZA, ale mój syn chodził do normalnej podstawówki, a teraz chodzi do normalnego gimnazjum. Jest ciężko, ale dajemy radę. Tym bardziej, że trafił do gimnazjum, gdzie nauczycielom "się chce". Wy jako matki malutkich dzieci musicie się nastawić, że obecnie szkolnictwo nie jest dostosowane do takich dzieci jak nasze. Większość nauczycieli nawet jak ma orzeczenie pod nosem, to i tak olewa sprawę. Nawet teraz w gimnazjum są nauczycielki, które mojemu synowi potrafią wstawić 1 za "pracę na lekcji", bo "nie uważał, bujał w obłokach". Co jest normalnym zachowaniem dla ZA. Na szczęście jest ich mało.
            "xeseniaw może masz wrażenie, że się czepiam dziecka"
            Broń Boże :) tylko wiem, że na tym forum dostaniesz od razu rady, że twoje dziecko ma ZA, albo autyzm, i zdecydowanie potrzebuje najdroższych terapii, i po prostu staram się być głosem rozsądku. Ale oczywiście tylko i wyłącznie ty decydujesz. Ty znasz swoje dziecko, i sama jesteś w stanie zdecydować, co będzie dla niego najlepsze. :)
            tijgertje no właśnie, są różne "odchyłki" od normy, dlatego to się nazywa spektrum. Jedne dzieci, jak mój syn, są wysoko funkcjonujące, inne mają problemy z najdrobniejszymi rzeczami. Niektóre zachowania są bardzo niebezpieczne dla samych dzieci, dlatego trzeba reagować od razu.
            Nie mogę się jednak z tobą zgodzić jeśli chodzi o stratę czasu. Te dzieci inaczej się rozwijają, więc nie ma co płakać, "bo mógł mieć terapię 2 lata temu", tylko trzeba myśleć o tu i teraz. Gdybym myślała jak ty, to bym chyba sobie wszystkie włosy z głowy rwała, że tak późno mojemu synowi postawiono diagnozę. A ja naprawdę miałam już dość lekarzy. Chodziłam do nich od 3 lat syna do 8. Przez 5 lat żaden z nich nie wpadł na pomysł, że to jest ZA. A byłam u kilku psychologów, kilku pedagogów, i dwóch psychiatrów. I każdy mówił co innego, więc zrobiłam co uważałam za najlepsze dla mojego syna. Może mogłam więcej, ale nie mam zamiaru teraz się tym przejmować. Musze reagować na aktualne problemy.
            Odnośnie gryzienia:
            Mój młodszy "normalny" syn też gryzł wszystko i wszystkich. Przeszło mu to. Genialnym pomysłem jest ten wężyk. Przydał by się jak nic :)
            I zastanowiło mnie to co napisałaś poniżej. Ja też obgryzałam paznokcie do krwi. Do teraz zdarza mi się tak urwać paznokieć, że krew pójdzie, ale już nie obgryzam. W dużej mierze zawdzięczam to starszej siostrze, która obiecywała mi lody, jak przez miesiąc nie będę obgryzać paznokci. :) I również gryzłam włosy. Zawsze miałam długie, zaplecione w warkocz. Samo mi to przeszło, nawet nie wiem kiedy. Nigdy tych zachowań nie łączyłam z ZA. Zaskoczyłaś mnie :) Za to do dzisiaj, jak nie mam rąk zajętych pracą, to muszę się czymś "bawić". Zazwyczaj jest to pierścionek, bransoletka, zegarek, łańcuszek, czy inna, drobna rzecz, którą dorwę. Moje ręce nigdy nie leżą spokojnie. Ale czy powinnam się tego odruchu pozbywać? Chyba nie. I nie znoszę spokoju. Gdy muszę się skupić, to muszę mieć jeden zagłuszacz. Np. gdy się uczyłam, to tylko przy radiu, muzyce. Do teraz gdy pracuję, czy czytam książkę, czy prowadzę samochód musi lecieć jakaś muzyka. To pozwala mi się skupić.
            Chyba warto by było opisywać nasze "dorosłe" doświadczenia z ZA. :)
            • malgoska777 Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 06.06.14, 21:22
              nawet 3 latek :) dzięki ten wpis bo poczułam się trochę zaatakowana, chyba niepotrzebnie.
              Zapisałam go na diagnozę kliniczną bo czeka się 1,5 roku (ups), będzie miał 4,5 będzie więcej widać. Zdecyduję się na coś w rodzaju terapii, takiej jak ma córa, do tego czasu.A nuż wyrówna i nie będzie tematu?
        • tijgertje Re: 3 letni Asperger - możliwa diagnoza w tym wie 05.06.14, 16:27
          xeniaw, mysmy prawie 2 lata czekali, bo wlasnie "takie male dziecko, trzeba mu dac czas, moze jeszcze wyrosnie". A mlody jest kopia autystycznej mamusi pochodzacej z rodziny pelnej ludzi ze spektrum. Jakbym wtedy miala wieksza wiedze, to bym takich "dobrych rad" nie sluchala. Bo jak dziecko podrosnie i pojdzie do szkoly, to na nauke wielu rzeczy jest juz niestety za pozno. Nie, zeby to calkiem przyszlosc dziecku przekreslalo, ale przy watpliwosciach lepiej pracowac z dzieckiem tak, jakby ZA mialo (nawet bez diagnozy), niz jakby go nie mialo. Bo wowczas nikt sie z reka w nocniku nie obudzi, ze stracil tyle czasu. Zwlaszcza, ze zaczynajac nad pewnymi rzeczami pracowac u dziecka NT bardzo szybko bedzie widac wyrownanie do rowiesnikow, dziecko z ZA (czy czyms innym ze spektrum) zawsze bedzie jakos odstawac. wczesna interwencja nie daje szansy na wyleczenie, ale daje szanse na latwiejsze zycie, zwlaszcza w szkole. Gdybysmy wczesniej wiedzieli, ze oboje z synem mamy autyzm, to pewne rzeczy zdeecydowanie bym robila inaczej. czekajac przegapia sie jednak pewne "furtki rozwojowe" i dopiero po czasie widac, ze dziecko pewnych spraw nie nadrobilo, a terapia wowczas jest mniej nturalna i znacznie mniej skuteczna, niz gdyby polozyc nacisk na pewne rzeczy, ktore w danym wieku jeszcze sie rozwijaja u dzieci bez zaburzen. A tak te bez zaburzen nabywaja te umiejetnosci samoczynnie, te ze spektrum autyzmu traca cenny czas i dochodza do punktu, w ktorym o ile zdobycie pewnych umiejetnosci w ogole jest jeszcze mozliwe, staje sie to jednak baaaaardzo trudne.

          Odnosnie gryzienia:
          roznica miedzy dzieckiem z ZA a NT jest taka, ze dziecko NT ma jakas kontrole nad gryzieniem. Zazwyczaj robi to dosc swiadomie, majac na celu wyrazenie zlosci, ktorej nie umie wyrazic w inny sposob. U dziecka z autyzmem odgrywaja tu role rowniez inne czynniki. Wybchy emocji sa znacznie silniejsze niz u dzieci NT, dziecko nie gryzie, zeby wyrazic zlosc, ktorej nie potrafi ani zdefiniowac, ani nazwac, a gryzienie bywa ODRUCHEM i wynika z naglej i bardzo silnej potrzeby mocnego podzca sensorycznego. Niektore w takiej sytacji trzepocza rekami, inne atakuja innych (zarowno ludzi jak i przedmioty), jeszcze inne sie spinaja wyginajac dziwacznie cialo czy robiac dziwaczne miny, w koncu sa i takie ktore gryza wlasne rece/ubranie/wlosy. I tu oduczanie niewiele da, trzeba dac srodek zastepczy, najlepiej pozwalajacy stymulowac te same obszary. Moj mlody w momentach napiecia gryzl co mial pod reka. Ma 10 lat i nie wyrosl, gryzie dalej, ale specjalny gumowy wezyk od terapeutki SI. I nikomu krzywdy nie robi nie nie musi miec co tydzien nowego kompletu kredek. Ja w dziecinstwie tez gryzlam. I wiem, ze byla to po prostu potrzeba gryzienia, bedaca sposobem na rozladowanie emocji. Nie gryzlam innych. Gryzlam pazury, jak dostawalam po lapach to zaczelam gryzc wlosy, dopoki mi ich na krotko nie scieto, zagryzalam policzki, w nocy nie mogac zasnac wygryzalam dziury w poszwach, w koncu przerzucilam sie na obgryzanie skorek wokol paznokci, kiedys zdarzalo sie do krwi, teraz sporadycznie, jak sie czyms denerwuje, ale MUSZE wtedy cos gryzc i albo sa to skorki, albo pladruje kuchnie i przestaje zazwyczaj dopiero, jak trafie na cos wystarczajaco twardego czy kwasnego. I co, moze powinnam poczekac, az wyrosne? Do kiedy? do 50-tki, moze 70-tki? To, ze dziecko z ZA i NT robi to samo wlasnie przez to, ze jedno jest z ZA a drugie NT oznacza, ze przyczyny tych samych zachowan moga byc diametralnie rozne i tylko znajac zasady rzadzace ZA mozna dziecku pomoc sie ich pozbyc. Tlumaczyc moznaby czasem i do smierci bez jakiegokolwiek rezultatu.
Pełna wersja