agata_abbott
08.06.14, 11:47
Najpierw chciałabym sie przywitać - wyglada na to, ze zostanę tu na dłużej:)
Moja córka ma 14 miesięcy, jesteśmy w trakcie diagnozy w Synapsisie (na chwile obecna wiemy, ze to "całościowe zaburzenie rozwojowe"). Rozpoczęliśmy rownież terapie.
W rożnych materiałach na temat czr czy tez w zaleceniach z Synapsisa podkreślana jest waga integracji sensorycznej w pracy z dziećmi. U Ewy nie ma podstaw aby twierdzić, ze moze mieć jakakolwiek nadwrażliwość - nie ma problemów z żadnymi fakturami, z jedzeniem, z dźwiękami, z zapachami. Możemy co najwyżej podejrzewać, ze problem moze być odwrotny (zawsze lubiła/cieszyła sie, jak ja straszylismy np. wyskakujac nagle z jakimś okrzykiem; w czasie kąpieli można lac jej po głowie/twarzy wodę wiaderkiem/prysznicem i specjalnie sie tym nie przejmuje; raczej tez nie marudzi, jak jest wyciągania z wody i jest jej zimniej; z drugiej jednak strony nie ma problemów z równowaga, boli ja, jak sie uderzy czy przewróci itd.). No właśnie, czy są tu jacyś rodzice dzieci z niedowrazliwoscia? Jak to wyglada "w praktyce"? Wcześniej czy pózniej przejdziemy sie pewnie na diagnozę, ale mam wątpliwości, czy to nie jest już takie szukanie problemu na siłę. Z drugiej strony Ewa jest pod opieką terapeutów, podejrzewam, ze zwrócą uwagę, gdyby był problem, wydaje mi sie rownież, ze sporo elementów is już w tych zajęciach sie znajduje.