Integracja sensoryczna - niedowrazliwosc?

08.06.14, 11:47
Najpierw chciałabym sie przywitać - wyglada na to, ze zostanę tu na dłużej:)

Moja córka ma 14 miesięcy, jesteśmy w trakcie diagnozy w Synapsisie (na chwile obecna wiemy, ze to "całościowe zaburzenie rozwojowe"). Rozpoczęliśmy rownież terapie.

W rożnych materiałach na temat czr czy tez w zaleceniach z Synapsisa podkreślana jest waga integracji sensorycznej w pracy z dziećmi. U Ewy nie ma podstaw aby twierdzić, ze moze mieć jakakolwiek nadwrażliwość - nie ma problemów z żadnymi fakturami, z jedzeniem, z dźwiękami, z zapachami. Możemy co najwyżej podejrzewać, ze problem moze być odwrotny (zawsze lubiła/cieszyła sie, jak ja straszylismy np. wyskakujac nagle z jakimś okrzykiem; w czasie kąpieli można lac jej po głowie/twarzy wodę wiaderkiem/prysznicem i specjalnie sie tym nie przejmuje; raczej tez nie marudzi, jak jest wyciągania z wody i jest jej zimniej; z drugiej jednak strony nie ma problemów z równowaga, boli ja, jak sie uderzy czy przewróci itd.). No właśnie, czy są tu jacyś rodzice dzieci z niedowrazliwoscia? Jak to wyglada "w praktyce"? Wcześniej czy pózniej przejdziemy sie pewnie na diagnozę, ale mam wątpliwości, czy to nie jest już takie szukanie problemu na siłę. Z drugiej strony Ewa jest pod opieką terapeutów, podejrzewam, ze zwrócą uwagę, gdyby był problem, wydaje mi sie rownież, ze sporo elementów is już w tych zajęciach sie znajduje.
    • katriel Re: Integracja sensoryczna - niedowrazliwosc? 10.06.14, 21:53
      Mój syn ma osłabioną reakcję na bodźce czucia głębokiego i wzrokowe.
      W praktyce wygląda to tak, że sam sobie szuka stymulacji.
      Jeśli chodzi o propriocepcję: podskakuje; łapie ciężkie przedmioty i próbuje podnosić
      (i nie tylko przedmioty - jak nie dopilnuję, to mi 20-kilowy pięciolatek nosi po pokoju
      14-kilowego dwulatka); uwielbia pchać (wózek, krzesło, stół) i ciągnąć (wczoraj -
      liczyłam! - pięć razy zszedł z piętra na parter i z powrotem, przez cały czas ciągnąc
      za sobą worek sako).
      Jeśli chodzi o wzrok: fascynują go rzeczy błyszczące i migotliwe (jak w sygnaturce:
      wodospady, fontanny, witraże), gapi się na nie długo, nieruchomo, bez mrugania.

      Fakt, nie brzmi to bardzo problematycznie. Niedowrażliwość może być kłopotliwa,
      kiedy dotyczy czucia głodu, pragnienia, bólu, potrzeb fizjologicznych. Kto nie czuje
      pragnienia, może się niechcący odwodnić; kto nie czuje bólu, może nie zauważyć,
      że się skaleczył; kto nie czuje pełnego pęcherza, temu trudno porzucić pieluchy.
      Itp.
      • agata_abbott Re: Integracja sensoryczna - niedowrazliwosc? 11.06.14, 06:09
        Dzięki za odpowiedz! A czy te niedowrazliwosc jakoś cwiczycie?
        • ania-pat1 Re: Integracja sensoryczna - niedowrazliwosc? 21.06.14, 11:31
          Córka z niedowrażliwościami z których na szczęście wyrasta - ale wymieniam (nie pamiętam ile i od kiedy się utrzymywały):
          brak pragnienia, brak głodu (gdyby nie karmić to by zemdlała - przeszło ok.6 rż);
          brak czucia że chce do toalety (jako 2 latka nauczyła się chodzić co 2 godziny i sprawdzać - przeszło ok 5 rż)
          brak czucia bólu - oglądała sobie kolano i próbowala plakać na widok siniaka - obecnie pyta czy coś się stalo pokazując np. zranienie,
          nie potrafi ocenić czy woda w wannie nie jest za gorąca (8 latka) - ale np. wodę w morzu ocenia jako zimną,
          nie potrafi ocenic czy posiłek jest za ciepły, czy w sam raz,
          slaba rownowaga statyczna, a dobra np. na ruchomej platformie,
          dostymulowywała się na huśtawkach - minęlo niedawno,
          uciskała, naciskala wnętrze dłoni np. olowkiem (ostrą końcowką) ale nie agresywnie tylko jakby masując - ma piłkę jeżyka i korzysta (sama się masuje) - robi to np. przed snem, do szkoly ma bransoletkę (z charmsami szpanerską Apart) kłującą i ją międli sobie w ramach dobodźcowania na lekcji (jeżyk był negatywnie wychwytywany przez dzieci, bransoletki zazdroszczą....) .
          Dłuugo tupała chodząc (dobijała sobie mocniej krok)
          Tyle pamiętam na obecną chwilę. Czy terapia coś zmienila? Może tak, a może córka wyrasta. Jedno jest pewne - terapia ją relaksowala dobodźcowywała, podobnie ja ćwiczenie Vojtą jako niemowlaka - niedowrażliwiec byl zachwycony :-), a inne matki mówily o torturach i płaczach, u nas pierwszy uśmiech był przy Vojcie właśnie.....
          Dalej ubóstwia mocne przytulania, śpi pod dość ciężką kołdrą itp.
Pełna wersja