Szkoła to moja porażka

09.06.14, 22:01
Przez wiele lat i morze zmagań z codziennością niepełnosprawnością dziecka ze smutkiem stwierdzam że największą moją porażką jest szkoła, a wlasciwie nie sama szkoła jako instytucja ale człowiek w niej pracujący a więc nauczyciel, od lat nie mogę zrozumieć dlaczego nauczyciel bedący pedagogiem ktory pracuje z chorymi dziecmi powiela te specyficzne zawodowe nawyki,nie jest ani troche bardziej uwrazliwony i empatyczny, ty jako rodzic petentem, ty i twoje dziecko jesteście dla niego. I moze mam pecha bo trafiam na te specyficzną kadrę a moze tez nie jestem typem osoby która za nauczycielem biega, słodzi bo z tego co obserwuje takich rodziców traktuje sie łaskawiej ale czy tak byc powinno?Uważam że mimo wszystko nie, szkoła dla dzieci chorych to nie powinna byc przechowalnia nauczyciel specjalny nie powinien sie zachowywac jak urzędnik reprezentujący instytucję w PRL a rodzicowi powinno sie mimo wszystko okazywac minimum empati wlasnie z racji wykonywanego zawodu.Przykro mi że jest tak dziwnie.
    • mamaniezwyklegochlopczyka Re: Szkoła to moja porażka 10.06.14, 00:24
      Zgadzam się w 100%. Ja tez nie potrafię slodzic nauczyciela. Co więcej, nie łatwo mnie oszukać i zbyć mówiąc coś żebym się cieszyła. Dlatego też państwowe placówki gdzie system zatrzymał się chyba w PRLu omijam z daleka :)
      • fifi-00 Re: Szkoła to moja porażka 10.06.14, 06:03
        Problem w tym że system (a moze mentalność )jest wciaz taki że nauczyciel mimo że pracy w oświacie coraz mniej, zachowuje się często arogancko i protekcjonalnie,nie wiedziec czemu sprawia wrazenie osoby na ktorej ty jako rodzic łaskę jestes zdany,uważam to za nieporozumienie. Czy do tych ludzi kiedyś dotrze że to nie uczen tym bardziej niepełnosprawny jest dla nich tylko oni są dla niego?A podstawowa życzliwość nie powinna być wychodzona i kupowana podlizywaniem się rodziców tylko wpisana w ich zajęcie.
        • fifi-00 Re: Szkoła to moja porażka 10.06.14, 13:42
          Myślę sobie że w oświacie jest coraz mniej pracy więc może rzeczywiście jest większa szansa ze w przyszłości do tego typu placówek będa trafiać ludzie którzy się do tej pracy nadają, byc moze częśc z nich zweryfikuje swoje zawodowe nawyki i przestanie rodziców oraz dzieci niepełnosprawne traktować z pozycji władzy.Dziś wciąz o to normalne traktowanie i pokorę ze strony nauczyciela w panstwowych placówkach niezwykle trudno, jesli człowiek nie jest typem podlizywacza.
Pełna wersja