madziulec
27.06.14, 21:02
W związku z tym, że w tym roku nie będzie wyjazdu zuchowego moja koleżanka, mama chłopca z ZA podpowiedziała mi, że jej dziecko jedzie na kolonie do Łeby i żeby Mis pojechał także.
Pomysł mi się spodobał.
20 maja zapłaciłam całość kwoty.
Zgodnie z ustaleniami i wymaganiami umowę wysłałam, kartę kolonijną trzeba było dostarczyć max 3 dni przed wyjazdem lub. przynieść na wyjazd.
Zebranie odbywało się we wtorek. Byłam, razem z Misiem i dostarczyłam kartę.
Wszystko wydawało się ok
DZIŚ o 19:01 dostałam elefon, że biuro podejmuje decyzję o tym, że Misiek nei jedzie.
Argumenty:
- jest chory. (ok. nie jest. ZA to nei choroba, więc w dalszym toku rozmowy telefonicznej juz nie było mowy o chorobie)
- nie są w stanie zapewnić opieki (ok. no może i są, bo na kolonie jedzie inne dziecko z ZA. ale właściwie tamto dziecko jest znane wychowawczyni, a moje nie. Ja rozmwiałam z wychowawczynią, nie widziała problemu, obiecałam dostarczyć opis dziecka, do tego wychowawczyni kojarzyła mojego MIsia z przedszkola)
- ogólnie podjęli taka decyzję i już.
Zostałam poinformowana w piątek o 19:01, podczas gdy wyjazd miał byc o 9:00 w niedzielę.
W poniedziałek robię aferę, informuje wszystkich kogo się da (urząd marszałkowski, kuratorium, rzecznika praw dziecka).
Misiek 2 razy był na koloniach zuchowych, funkcjonował ok. raz był na zielonym przedszkolu, tydzień temu na zielonej szkole Był na feriach Jeździ samodzielnie i nie ma większych problemów (nie licząc kłopotów z nawiązywaniem kontaktów) Każdy podkreśla jego samodzielnośc, podłuszeństwo i akceptowanie zasad.
Tu jak zwykle...
Odradzam więc: www.facebook.com/ckiocogito czyli www.obozy.pl/info.php?nd=kontakt