ania-pat1
22.07.14, 12:56
Mam parę pytań - wynikających z ciekawości (bo nie o poradę mi chodzi - tu wszystko zależy od relacji z dzieckiem i jego samoświadomości) dlatego zależy mi na odpowiedziach/refleksjach rodziców dzieci szkolnych (małych i dużych) oraz osób dorosłych. Dla przypomnienia tych co nas słabo kojarzą - jestem mamą prawie 8 latki z ZA (uczennica szkoły podstawowej, doskonałe świadectwo, uzdolnienia językowe+ przyrodnicze, uwielbia czytać - bynajmniej nie słowniki tylko literaturę piękną - beletrystykę zwłaszcza opisującą relacje międzyludzkie /zabrzmiało górnolotnie więc ; wielbicielka np. Ronji córki zbójnika, Tajemniczego Ogrodu, Dunii, Wiśniewskich, Bullerbyn, Ani z Zielonego Wz, Małej Księżniczki, Malutkiej Czarownicy, Wieloryba, Najwyższej Góry Świata itp.). Matematycznie na poziomie 10 latka. Towarzysko - bardzo chce mieć przyjaciół, ale nie radzi sobie z utrzymaniem znajomości - zawiera znajomość a potem "odpada".... Nie ma natręctw, tików ma kłopoty z koncentracją i nie patrzy w oczy, niezbyt odczytuje emocje z mimiki i ma lekką dyspraksję (potwierdzoną przez neurologa).
Córka jest świadoma swojego ZA (od 4 roku życia) dużo wie o swoich mocnych i słabych stronach. Woli gdy otoczenie wie o tym, że ma ZA ale oczekuje wtedy, że ludzie będą ją traktować zgodnie z najnowszą wiedzą ...;).
Z drugiej strony jest perfekcjonistką, i uważa, ze jeśli ma problem z odczytywaniem emocji tzn., że jest głupia itd. Jest teraz na etapie świadomego godzenia się z dysfunkcją i po raz pierwszy trudno mi udzielać jej szczerych, nienaiwnych odpowiedzi - a pytania któr zadaje brzmią np.
- czy to bardzo źle mieć aspergera, (tu odpowiedziałam kiedyś, ze mnie się wydaje, że nie, bo - i przytoczyłam atuty - odpowiedziała, że gdybym to ja miała ZA to wcale by mnie to nie zachwyciło... i się popłakała)
- czy zawsze będę miała kłopoty z kolegami?
- czy nauczę się rozumieć miny tak jak inni? (odpowiedziałam, że się uczy - powiedziała, że wie, ale czy będzie umiała? - przecież wszyscy potrafią)
- czy będzie rozumiała własną córeczkę (teraz jest lekkie fixum na punkcie posiadania dzieci)
- dlaczego ze mną wszyscy chcą rozmawiać, a z nią nie,
- co będzie jak nie pozna, że ktoś jest nieszczery, albo jak ktoś zażartuje a ona pomyśli, że się z niej wyśmiewa - czy nauczy się to rozróżniać...
I tu moje pytanie - oczywiście nie jestem Bogiem ani wróżką i nie wiem jak będzie, ale dysfunkcja jest dysfunkcją - być szczero obiektywnym czy rozbudzać marzenia ? Wolno je rozbudzać? A jeśli nie to co - liczyć się z depresją? Czy może samoświadomość pozwoli uchronić się przed depresją (oczywiście pracujemy na atutach, wzmacniamy pewność siebie - ale te i podobne pytania wracają jak pie*** bumerang.....