Nie rozumie mowy...

20.08.14, 14:31
Moj mlodszy syn ma ponad 2 lata i puki co wiemy,ze jest opozniony w rozwoju-dopiero zacza chodzic,wiec rozwoj motoryczny jest jakis rok do tylu. Cala reszta jeszcze wiecej :(
Mnie najbardziej martwi,ze on zupelnie nie rozumie mowy... Nie wykonuje ZADNYCH polecen, nie umie pokazac zadnej rzeczy/osoby/czesci ciala itp. Oczywiscie takze nie mowi-jedynie gaworzy na zasadzie ba-ba, ma-ma, ga, da-ale nie jest to w zaden sposob powiazane z osoba/przedmiotem/sytuacja itp.
Ma stwierdzony niedosluch,ale juz od ponad pol roku jest aparatowany i w aparatach slyszy prawidlowo.

Oczywiscie kontakt wzrokowy slaby,aczkolwiek zdarza sie, zabawy symbolicznej brak, komunikacja lezy i kwiczy...
Diagnozy puki co nie mamy,bo ... jest tak opozniony w rozwoju,ze nie da sie go porownac do rowiesnikow i ocenic co mu tak naprawde jest :(

Jednak-chcialaby zapytac czy sa tu mamy dzieci,ktore tez zupelnie nie rozumialy/nie rozumieja mowy? Czy z czasem jest lepiej? Jak takie dzieci sie ucza?

A moze spotkalyscie sie ze schorzeniem,ktore jest odpowiedzialne za calkowity brak rozumienia mowy?

Ps. do autyzmu nie pasuje w sumie jedno-brak stereotypi. Maly raczej nie macha raczkami, nie kreci sie w kolo, nie ustawia rzeczy w rzadki itp. Za to kocha drzwi/bramy/wejscia/kola/lampy-aczkolwiek to moze byc zwiazane z opoznieniem w rozwoju-w koncu u duzo mlodszych dzieci takie zainteresowania sa zupelnie normalne.
    • agusia.24 Re: Nie rozumie mowy... 20.08.14, 16:40
      mój 4 letni syn nigdy nie niczym nie machał, nie kręcił, "nie walił głową w ścianę" ale właśnie interesował się/ interesuje się wszelkimi drzwiami, bramami, lampami, no i koła, teraz już w mniejszym stopniu, ale w wieku 2 lat to była masakra, mowy, poleceń, nie rozumiał w tym wieku, nie mówił absolutnie nic, nie pokazywał palcem, komunikacja zerowa, autyzm stwierdzony w wieku 2 lat
      • kenijka Re: Nie rozumie mowy... 20.08.14, 22:02
        myślę że powinniście sie umowić na diagnozę pod kątem autyzmu
        bardzo niepokojące zachowania
        skąd jesteście?
        (im szybciej tym lepiej - z pewnoscią synek wymaga wsparcia, ale to specjalisci powinni ustalić w jakim kierunku)
        mój też sie nigdy nie kręcił, w zasadzie nie zachowywal sie jak autysta znany ze stereotypów, do tej pory (ma 7 lat) zdarza sie że postronne osoby twierdzą ze sie go czepiam bo jest normalny (ale one nie są od stawiania diagnozy, nie próbują z nim rozmawiać, i w dalszym życiu i tak ja bede miała młodego na głowie a nie wymądrzalscy z osiedla)
        jako rodzic nie jesteś obiektywna, wiem, bo sama to przerobilam na sobie...:)
        • niunia_mamunia Re: Nie rozumie mowy... 20.08.14, 22:37
          U nas stereotypii też było mało i takie nietypowe, że na początku nie załapałam. Opóźnienie mowy może być spowodowane wcześniejszym niedosłuchem. Powstały już zaległości, które trzeba nadrobić, a to nie nastąpi w tydzień czy miesiąc. Tak jak koleżanki sugeruje diagnozę i wybór terapii.
          • yadrall Re: Nie rozumie mowy... 20.08.14, 23:21
            Niestety mieszkamy w UK i tu nie ma mozliwosci "umowic sie" na diagnoze :( Syn jest pod opieka pediatry i na ostatniej wizycie padlo podejrzenia autyzmu,ale lekarka uznala,ze jego rozwoj jest tak opozniony,ze nie beda w stanie dac mu ostatecznej diagnozy... Wiec czekam do listopada na kolejne spotkanie z pediatra. Jestem pewna,ze dostaniemy skierowanie na diagnoze... Co wiecej na 99% wiem,ze mlodszy spelnia wszystkie kryteria do diagnozy autyzm :(
            Jedynie ten brak stareotypi jest zastanawiajacy-bo juz lezenie na podlodze i jezdzenie autkiem przed samym nosem jest raczej typowy...
            Puki co synka "cwicze" w domu-na podstawie zalecen od polskich specjalistow oraz tu mamy zrobiona (prywatnie) diagnoze funkcjonalna plus zalecenia do cwiczen w domu.

            Co do niedosluchu-syn jest aparatowany juz 8 miesiecy,wiec troche czasu minelo i mialam nadzieje,ze w takim dlugim czasie bedzie umial skojarzyc choc podstawowe sprawy-typu: kot, kaczka, tata czy brat. Podczas gdy on nie rozumie zupelnie nic z tego co sie do niego mowi :(
            • ese1 Re: Nie rozumie mowy... 20.08.14, 23:30
              Jak syn skonczyl po, roku wyjechalismy za granice. Maz obcokrajowiec, mieszkalismy w obcym nam kraju, dzieci otaczaly 3 rozne jezyki. Oboje mieli problemy z rozwojem mowy, jednak u syna bylo gorzej, on nie rozumial dodarkowo polecen, byl wyjatkowo ruchliwym i nadpobudliwym dzieckiem, rozwoj motoryczny w normie wiekowej. Zaczelo sie powoli poprawiac, jak skonczyl lat 4.
              Teraz ma lat 9 i diagnoze w kierunku dysleksji ( przechodzilismy przez autyzm, dysfazje, ale ostatecznie wykluczono te opcje)
              • eraz-lilipop Re: Nie rozumie mowy... 21.08.14, 00:07
                Moj 2 lata i 6 miesiecy.Rok temu nie rozumiał nic. Dzisiaj coś tam rozumie , proste polecenia. Ćwiczyłam go trochę krakowska, trochę ABA i to pomogło w rozumieniu. Pomogły też piosenki z pokazywaniem na początek głowa ,ramiona,kolana pięty,później if you happy w wersji własnej polskiej zaczęliśmy od klaskania tupania,siadania ......
                U nas stereotypi też nie ma,nie ma ataków furii, nie ma agresji, brak jedzenia wybiorczego , przywiązania do rytualow i pediatra z psycholog obserwują bez posylania na diagnozę. Mowa jest na poziomie 2 lat a rozumienie na poziomie 12 miesięcy .
            • marika012 Re: Nie rozumie mowy... 21.08.14, 09:56
              U mojego syna (ZA) stereotypie w postaci machania patyczkiem, trawką pojawiły się około 4 urodzin. Wcześniej nic, poza słabym kontaktem z dziećmi i brakiem zabawy symbolicznej nie było żadnych innych objawów. Rozwój fizyczny, umysłowy, mowy, wręcz szybki.
              U was problemy z niedosłuchem mogą być kluczowe.
            • pomidorpomidorowy Re: Nie rozumie mowy... 21.08.14, 13:19
              znajoma znajomej wiec info mam znikome....robila diagnoze w polsce, tlumaczyla to wszystko na angielski i szla tym torem....w miare szybko udalo sie jej to wszystko pozalatwiac bo po ok 1/2 roku dziecko bylo juz w przedszkolu terapeutycznym
    • pomidorpomidorowy Re: Nie rozumie mowy... 21.08.14, 13:22
      a szlas tym torem/przeciez to nie pediatra diagnozuje dziecko.
      www.ambitiousaboutautism.org.uk/page/about_autism/support/i_think_my_child/how_to.cfm
    • yadrall Re: Nie rozumie mowy... 22.08.14, 10:58
      Zeby zaczac proces diagnostyczny tu gdzie mieszkam to pediatra (pediatra tez jest specjalista do ktorego trzeba miec skierowanie) musi skierowac do zespolu diagnostycznego. W sklad zespolu w wypadku mojego starszego syna wchlodzili: pediatra, logopeda i terapeuta zajeciowy... Spotkan bylo 3 plus omowienie diagnozy. Zreszta starszy nie dostal diagnozy tutejszej diagnozy do dzis...

      Polska diagnoze mamy (tez robiona przez zespol,ale psycholog, pedagog i psychiatra dzieciecy-spotkan bylo 4),ale tej tutaj nikt nie bierze pod uwage.

      Z mlodszym chodze na kontrole do pediatry i byla rozmowa o skierowaniu na diagnoze,ale pediatra uznala,ze mlody jest tak opozniony w rozwoju,ze nie da sie go jednoznacznie ocenic. Wiec czekamy na kolejna wizyte w listopadzie i potem pewnie kolejne 3-6 mies na rozpoczecie diagnozy. I nic nie jestem w stanie przyspieszyc,bo taki tu jest system.

      Niemniej najbardziej zastanawia mnie ten problem z rozumieniem mowy-dlatego Was pytam czy spotkaliscie sie z tym problemem.
      • emka_waw Re: Nie rozumie mowy... 22.08.14, 11:31
        Też mi się tak wydawało, a okazało się, że przez zawężone pole uwagi i płyn w uszach syn nie rozumiał, co do niego mówię - nie wykształciła się u niego mowa bierna, czyli zasób słów. Płyn w uszach był konsekwencją przerostu migdałka i kataru alergicznego, migdał został wycięty, alergeny znalezione i wzięte pod kontrolę. Zawężone pole uwagi jest dla autystyków dość charakterystyczne, poza pewną granicą wszystko zlewa się z tłem i słyszą szum - np. mój syn nie słyszał mnie, jak go wołałam z drugiego pokoju, nieważne, jak głośno. Nauczyłam się mówić do niego z bliska, najlepiej na poziomie jego twarzy, używać w rozmowie z nim bardzo prostych komunikatów (maksymalnie dwuwyrazowych) i wtedy zaczęliśmy budować słownik bierny mowy, czyli rozumienie wyrazów. Pierwsze ćwiczenie to były zabawki rozłożone na łóżku, brałam jego rękę, dotykałam zabawki i nazywałam ją. Powtarzałam wielokrotnie. Dodałam do tego najprostsze polecenie: pokaż (np. pokaż misia). Po TRZECH tygodniach pokazał po raz pierwszy właściwą zabawkę. Później szło już szybciej, uczyliśmy go nazw owoców i innego jedzenia, ubrania, mebli, na spacerze wyglądałam jak wiatrak, wskazując a to drzewo, a to psa, dom, samochód, ptaka - bardzo ogólne kategorie na początek, czyli ptak to ptak, a nie gołąb, sroka, wróbel. W domu wyrosło nam mnóstwo książek z REALISTYCZNYMI obrazkami, ale bez dużej ilości szczegółów (rozpraszają), obrazującymi różne sytuacje i pojęcia (np. duży-mały, lato-zima, wesoły-smutny itp.). Pole uwagi zdecydowanie nam się rozszerzyło a wraz ze mową bierną ruszyła czynna, i to samoistnie, w pewnym momencie zaczął palcem pokazywać i nazywać rzeczy. Wtedy właśnie tak naprawdę ruszyliśmy z terapią całościowo do przodu.
        • yadrall Re: Nie rozumie mowy... 22.08.14, 14:41
          My wiemy,ze mlody w aparatach slyszy prawidlowo,wiec to odpada.
          Ogladanie realnych obrazkow/przedmiotow-w kolo tych samych, powtarzane wiele, wiele razy w kolo to samo mamy od dawna. Ograniczylismy sie do doslownie kilku spraw i te kaczke/kota/klocek/auto/mame/tate/brata walkujemy od ... miesiecy. A mlody nadal nie umie polaczyc wlasciwej rzeczy/obrazka ze slowem :(
          • twins00 Re: Nie rozumie mowy... 26.08.14, 10:20
            Nie chcę Cię martwić, ale to nie jest dobra wróżba:( U nas tak samo jest, niewiele poszło do przodu, trochę córka wyćwiczył i więcej rozumie mowy, ale nadal to jest nic w porównaniu z rówieśnikami (w październiku skończy 6 lat). Wprowadzamy PCS do komunikacji, bo córcia miała regres i praktycznie przestała mówić nawet te kilka słów i krótkich zwrotów, które mówiła, nie odpowiada już wcale na pytania. Z obrazkami też nie jest łatwo, kilka wprowadza się właśnie miesiącami, ale nie pozostaje nam nic innego, bo musimy jakoś funkcjonować choćby w podstawowym zakresie a do tego potrzebna jest jako taka komunikacja, bo wszystkiego na siłę nie można z dzieckiem robić, zwłaszcza coraz większym. Z biegiem czasu mam nadzieję zakres rozumienia obrazków będzie rósł.
    • ania-pat1 Re: Nie rozumie mowy... 25.08.14, 16:44
      Spróbuj napisać do prof. Cieszynskiej na forum konferencji logopedycznych - ona lub dr Korendo mogą spróbowac coś doradzić. Wiem, że konsultują na odległość - a może mają kogoś na Wyspach.
    • black-cat Re: Nie rozumie mowy... 02.09.14, 13:51
      Ośrodek metody krakowskiej w Luton:
      logopeda.manifo.com/
      Objawy, które wymieniłaś są bardzo niepokojące. Dziecko jak najszybciej powinno trafić pod opiekę terapeuty / terapeutów.
      • yadrall Re: Nie rozumie mowy... 02.09.14, 15:41
        Dziekuje,ale do Luton mam lekko 3h autem w jedna strone-troche daleko niestety... Pracuje z nim w domu wg plyt met. Krakowskiej,ale specjalnie wiele to nie daje niestety...
        • gemmavera Re: Nie rozumie mowy... 02.09.14, 18:59
          Yadrall, a może zacznij wspomagac przekaz werbalny gestem albo obrazkiem. Zacznij od rzeczy, które Twoj syn lubi. Jesli na przykład będziecie się bawić samochodzikami, najpierw powiedz "a teraz bawimy sie autkami" i pokaż odpowiedni gest makatonu albo symbol (na początek może być zdjęcie, żeby w ogóle załapał, co to jest symbol, żeby mu pokazać, że rzeczy mają swoje reprezentacje na papierze).
          Jesli będziecie jeść ulubioną przekąskę, również najpierw pokazujesz symbol.
          "Teraz będziemy jeść czekoladę" - i na słowo 'czekolada' pokazujesz gest/PCS.
          Na początek wybierasz ze trzy symbole i pokazujesz do znudzenia w momencie, kiedy zapowiadasz daną czynność.
          Chodzi o to, żeby młody zaczął rozumieć, że to, co słyszy, to nie jest jakieś bla bla bla (które jemu pewnie zlewa się w niezrozumiały ciąg) - tylko że słowa niosą jakiś sens. A w zrozumieniu może mu pomóc właśnie wzmocnienie przekazu słownego takim symbolem, który dociera innym kanałem, niż słuchowy.

          Ważne jest, żeby te symbole, które wybierzesz na początek, wiązały się z rzeczami atrakcyjnymi dla dziecka - żeby było zainteresowane i zmotywowane. Naprawdę trudno się dziwić, że dziecko, które ma problemy z rozumieniem mowy, nie chce ćwiczyć "pokaż, gdzie jest kaczka, pokaż, gdzie jest miś" itd.
        • ania-pat1 Re: Nie rozumie mowy... 03.09.14, 10:58
          3 godziny które mogłyby coś zmienić to znów nie tak wiele. Można pojechać na diagnozę i wskazówki do terapii - a potem konsultować się np. co 3 miesiące. Mnie akurat płyty wcale się nie przydały, korzystałam z innych pomocy - najpierw oryginalnych, potem niekoniecznie. Terapeuta szkoli, pokazuje jak ćwiczyć z dzieckiem. Ja na niektóre diagnozy jeździłam po kilka godzin, czasem i dni (obserwacja). Rozumiem, że co tydzień wyjazd na pół dnia to mało fajna impreza - ale jednorazowo - tu bym przemyślała. Same płyty moim zdaniem nic nie zmienią....ale obym się myliła
          • yadrall Re: Nie rozumie mowy... 03.09.14, 20:37
            Te 3 h to mam w jedna strone-czyli w obie lekko liczac 6h-dla mnie to cala impreza-szczegolnie,ze musialabym jechac sama z dzieckiem...
            Ale moze masz racje-tyle,ze po 20 wrzenia jak starszak bedzie juz normalnie chodzil do szkoly,bo wyprawa z dwojka to calkowita porazka. Dziekuje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja