Wyborcza o dzieciach z ZA + rady

29.09.14, 15:49
Dysleksja, ADHD i ZA w artykułach wyborczej - dziś o dyslektykach.
1 października o Aspiech: W ŚRODĘ, 1 PAŹDZIERNIKA - CZĘŚĆ 3.
O co chodziło Romeo i Julii? Czego nie rozumieją dzieci z Zespołem Aspergera.
    • ania-pat1 Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 30.09.14, 12:08
      Fajnie napisany. Może równie fajny będzie o ZA. Z drugiej strony ja mam w domu egzemplarz z ZA i dysleksją w jednym. Pytanie, co bardziej utrudnia życie...
    • rena.k Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 30.09.14, 12:53
      Dzisiaj miało być o ADHD, ale nie moge znaleźć, ma ktos moze linka?
      • truffla333 Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 30.09.14, 13:04
        ADHD tutaj: wyborcza.pl/1,87648,16725292,Dziecko_z_ADHD__rodzice_zyja_jak_na_wojnie__nauczyciele.html
        • rena.k Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 01.10.14, 08:37
          Dziękuję :) Artykułu o ZA tez nie potrafię znaleźć,
          chyba cos ze mną nie tak ;)
          • ania-pat1 Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 01.10.14, 09:55
            wyborcza.pl/1,87648,16731257,100_proc__logiki__zero_empatii__Czy_dziecko_z_zespolem.html
            • truffla333 Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 01.10.14, 10:16
              Przeczytałam. Ciężko mi. To o szkole... samo życie.
              • ania-pat1 Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 01.10.14, 11:18
                a dla mnie wydźwięk raczej pozytywny. Wszystko chyba zależy od nastroju czytającego. I szkolnej rzeczywistości. Fajnie, że wreszcie nie pisali o niepełnosprawnch - co zazwyczaj jest odbierane jako "upośledzonych" - ja podlinkowalam rodzicom od nas z klasy. Jedyne czego mi zabrakło - to 2 słów o dziewczynkach - a ja akurat mam córkę z ZA.
                Jak widać sukces szkolny zależy od wspierającej i elastycznej postawy nauczyciela.
            • gemmavera Re: Wyborcza o dzieciach z ZA + rady 01.10.14, 21:31
              Przeczytałam. Dla mnie za dużo generalizowania, niestety. "Aspergerki nie lubią piskliwych głosów", "są niebywałymi legalistami", "nie patrzą nam prosto w oczy, tylko jakby przez nas" itd. Brakowało mi wśród tych kategorycznych stwierdzeń jakichś sformułowań "łagodzących" :)
              np. "niektóre dzieci z ZA", "większość dzieci z ZA", "wiele dzieci z ZA" itd. Czegoś, co by pokazało, że nie ma jednego obowiązującego wzorca dziecka z zespołem.

              Poza tym napisali, że dzieci z ZA muszą się nauczyć rozpoznawania emocji i zaraz potem napisali, że "pokazuje to eksperyment Sally-Ann". Tyle że test Sally-Ann nie dotyczy rozpoznawania emocji, o ile wiem, tylko stanów wiedzy drugiej osoby.

              Historie szkolne świetne, bo pokazują, jak wiele zależy od konkretnych nauczycieli. Tak naprawdę jest mało ważne, do jakie szkoły poslemy dziecko - czy do masowej, czy prywatnej, katolickiej czy z klasami integracyjnymi - najważniejsze jest to, jacy nauczyciele tam pracują, i czy będzie im się chciało chcieć.
Pełna wersja