Rispolept - stosował ktoś?

02.10.14, 22:07
Witam. Jesteśmy po wizycie neurologa u syna (10 latek w 4 klasie (masowa szkoła), z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego ze wzgledu na autyzm, posiadajacy nauczyciela "wspierajacego", który ma też z nim zajecia rewalidacji). dziecko od początku września ma koszmarne tiki nerwowe, chrapliwy oddecha w dzień, szczególnie wieczorami, gdy stres mija i emocje wychodzą na wierzch. Zaliczyłam 3 pediatrów, laryngologa, alergologa, pulmonologa - wszystko osłuchowo jest super. Zasugerowano nam wizytę u neurologa. Mamy takiego lekarza u nas w mieście. Przyjechał na wizytę prywatną. Po krótkim badaniu i dokąłdnym wywiadzie, stwierdził tiki nerwowe i zapisał rispolept - 1mg, po pół tabletki dziennie wieczorem. Czy ktoś to dawał swojemu dziecku? Pomaga? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, bo osobiscie panicznie boje sie leków neuroleptycznych. Kiedy powinnam zauważyć poprawę - szczególnie wyzbycie sie tików?
Dodam, zę syn jest cudownie traktowany w szkole, ma umożliwiona naukę w masowej szkole, radzi sobie bardzo dobrze, ma dostosowanie wymagań z matematyki i zalecenie indywidualnego podejsćia. Nie wiem skąd te tiki. Martwię sie bardzo:(
    • kenijka Re: Rispolept - stosował ktoś? 09.10.14, 12:00
      my stosujemy, dziecko 7 lat, 0.5ml rano i tyle samo wieczorem
      młody poszedl super
      zgodnie z oczekiwaniami, wiem że sporo dzieci idzie ok na ten lek, ale nie wszystkie
      my z nieporzadanych skutków mieliśmy ślinienie, ale po 3 miesiącach minęło
    • grzalka Re: Rispolept - stosował ktoś? 10.10.14, 15:52
      Tiki najczęściej są rozwojowe i przemijające, im mniej im się poświęca uwagi tym szybciej samoistnie mijają. Pojawiają się nie tylko u ZA, ale też u zupełnie zdrowych dzieciaków, najczęściej w wieku 6-12. Mój syn- ZA, też 10 lat- miał nasilone tiki w zeszłym roku- chrząkanie, odkasływanie, wygasły w wakacje. Córka miała jako 8-latka, w większości ruchowe- podskakiwanie, dotykanie twarzy itp. Nie robiliśmy z tym NIC i to jest najskuteczniejsza terapia, nie należy zwracać dziecku uwagi, irytować się tym, chodzić po lekarzach i męczyć dziecka lekami. Tym bardziej, że lekarz na tiki leki zazwyczaj przepisze, bo rodzic tego oczekuje. Córce wytłumaczyłam, bo się martwiła, że to mija i nie wolno tłumić takiego tiku, bo wtedy się nasila. Minęło oczywiście samoistnie
Pełna wersja