Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp.

10.10.14, 19:56
Wbrew opiniom różnych dupków, nasze dzieci maja szansę! Mają! Nie będą ciągle zagubionymi autystami - będą kiedyś normalnie żyć. To jest możliwe, Sama w to nie wierzyłam, ale kiedy mój dwudziestoletni Aspi znalazł pracę, ma dziewczynę i plany na przyszłość - wierzę,e wsztstko jest możliwe. Trzeba mieć nadzieję - ona czyni cuda.
    • han-a34 Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 10.11.14, 23:59
      Cieszę się bardzo razem z Tobą.. O jak bardzo bym chciała takiego życia dla mojego Syna !
    • jola7117 Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 11.11.14, 22:18
      Mój syn ma 16 lat. Zdiagnozowane ZA. Obecnie dostał się do profilowanego technikum. Chce być chemikiem i wiem, że będzie nim, bo ma talent do rozumienia tego przedmiotu. (piątka na świadectwie). Dobrze się uczy, zachowanie BDB. W szkole odbierają go jako ekscentryka. Jestem z niego bardzo dumna. Obawiałam się kłopotów na każdej linii, ale niepotrzebnie. Teraz Asperger jest mu bardzo " przydatny", potrafi wykorzystać ten dar- jak o nim mówi. Jestem spokojna o jego przyszłość....
      • han-a34 Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 12.11.14, 22:45
        Wow! Mów mi jeszcze! Serce się raduje! Pięknie! Niech mu się wiedzie jeszcze w sprawach osobistych! Powodzenia!
        • grzalka Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 13.11.14, 12:57
          Ja nie dopuszczam innego rozwiązania jak tylko szczęśliwe życie zawodowe i rodzinne dla mojego dziecka. Jestem przekonana, że sobie poradzi
    • xseniaw Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 17.11.14, 10:27
      Cały czas to piszę wszędzie gdzie mogę. Z ZA DA SIĘ ŻYĆ. Da się żyć, da się pracować i da się założyć rodzinę. I nawet da się opiekować własnym dzieckiem z ZA. Ja mogę być tego przykładem. Mam 36 lat. Gdy byłam mała nie było takiego zaburzenia rozwoju, nikt tego nie badał. A ja na 100% mam ZA. Mój syn też (stwierdzone i potwierdzone).
      Czasami nie jest łatwo, często mąż mnie nie rozumie i nie rozumie naszego syna. Ale w końcu zaakceptował mnie i naszego syna i nasze wybryki :P
      Nauczyłam się jak żyć z własnymi brakami lub zaburzeniami. I teraz tą wiedzę zaszczepuję w moim synu. Wiem co myśli, jak myśli, jakie ma i może mieć problemy i mu podpowiadam rozwiązania. Często o czymś musi się przekonać na własnej skórze, ale w sumie nie jest źle :)
      Tego waszym dzieciom też życzę :)
      • jaa.nka Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 28.12.14, 18:51
        Xsenia, napisz, proszę więcej. Mam wielką potrzebę zrozumieć postrzeganie świata człowieka z ZA, gdzie są największe problemy itp. Chciałabym jak najlepiej zrozumieć własne dziecko i mu pomóc, a na ten moment nie wiem, gdzie ta pomoc najpotrzebniejsza. Brzmi to chaotycznie, ale nie znam żadnego dorosłwgo z ZA. Napisz coś, albo tutaj, albo na e-maila. Z góry wielkie dzięki :)
        • xseniaw Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 28.12.14, 21:50
          U mnie największym problemem jest zrozumienie zachowania ludzi. Moi rodzice, można powiedzieć, pod tym względem wychowali mnie jakby pod kloszem. Gdy dorosłam, zderzyłam się wręcz z bardzo brutalną rzeczywistością, do której nie byłam przygotowana. Ciężko to na mnie wpłynęło. Pomogły książki "Toksyczni teściowie" i "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Gdy zrozumiałam co myślą moi "wrogowie" to potrafiłam już na to odpowiednio reagować.
          Drugim zaburzeniem dość ważnym jest brak koncentracji na tematach, które mnie nie interesują. Tutaj akurat bardzo pomógł mi mąż, który wymagał ode mnie ciągłej koncentracji. On doskonale wiedział, w którym momencie zaczynam bujać w obłokach. Co było tym dziwniejsze, że większość ludzi nabierała się na moją "pozorowaną" koncentrację na rozmowie. Tylko on wiedział dokładnie, kiedy myśli mi uciekają. Aż sobie wyrobiłam koncentrację :)
          Nauka przychodziła mi dość łatwo. Najgorzej było z historią i gramatyką. Historię przebrnęłam, bo łatwo uczyłam się dat. Gorzej było ze zrozumieniem tych wszystkich wojen, bitew i ich konsekwencji. Szczerze mówiąc nie rozumiem tego do dziś.
          Gramatyka w dalszym ciągu jest dla mnie czarną magią. Dzięki Bogu za tego co wymyślił program do sprawdzania pisowni :D. Pewnie dużo mi też dało czytanie książek, które uwielbiam. Co jest totalnym przeciwieństwem do mojego syna z ZA. Dla niego czytanie to największa kara.
          No i trzecie zaburzenie to panowanie nad własnymi emocjami. Bardzo często zdarzało mi się histerycznie płakać bez powodu. Drobnostki powodowały, że byłam albo bardzo szczęśliwa, albo dramatycznie smutna. Opanowanie własnych uczuć też długo się uczyłam. Najlepiej to nie pozwalać na maksymalnie skrajne uczucia (histeryczny płacz, histeryczny śmiech). Lepiej szybko je ukrócać, bo zarówno jedno jak i drugie może trwać godzinami, i bardzo wykańcza ciało.
          jaa.nka musisz zrozumieć że każde dziecko z ZA jest inne. Aby zrozumieć własne dziecko z ZA trzeba z nim być, bawić się, uczyć je. Aż w końcu zrozumiesz jak myśli, co czuje. Choć moje dziecko do teraz potrafi mnie zaskoczyć. Np. na święta wyjechaliśmy autem 500km od domu. Na miejscu okazało się, że mój syn nie wziął kurtki zimowej, czapki i rękawiczek. Jeszcze w domu mówiłam mu by je zabrał, ale gdy znosiliśmy bagaże, ja tego nie dopilnowałam, a syn zapomniał. I nawet się tym nie przejął, a myśmy na szybko musieli szukać nowej kurtki zimowej.
          Tego też musiałam się szybko nauczyć: szybko reagować na powstające kryzysy. A kryzysy są prawie codziennie. Choc teraz gdy syn jest starszy to coraz mniej się ich pojawia. :)
          • gemmavera Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 28.12.14, 23:02
            Xseniaw, super, że piszesz na naszym na forum - ale usuń proszę linki komercyjne z sygnaturki.
          • jaa.nka Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 30.12.14, 22:49
            Bardzo Ci dziękuję. Ale jak czytałam to stwierdziłam, że chyba powinnam się zdiagnozować... Za dużo wspólnego. Ale gdybym może się dowiedziała, że moje pewne zachowania wynikają z czegoś więcej niż pokręconego charakteru, to może byłoby mi lepiej :)
            Ksenia, masz więcej dzieci, czy jednego syna? Zastanawia mnie, czy jest w rodzinie duża powtarzalność ZA? I jakie jest prawdopodobieństwo przekazania córce?
            • jaa.nka Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 30.12.14, 22:55
              Ostatnio byliśmy z mężem u lekarza genetyka. Niestety, powiedział, ze nie ma żadnego naukowego sposobu sprawdzenia, czy kolejne dziecko może mieć autyzm czy ZA. Z obserwacji na terapii mojego dziecka wynika, że w rodzinach, a raczej wśród rodzeństwa jest pewna powtarzalność. Są tam rodzeństwa, gdzie jedno dziecko ma np. ZA a drugie wysokofunkcjonujący autyzm. Nie wiem jak sytuacja ma się w przypadku dzieci z głębszym autyzmem, bo z takimi nie mamy kontaktu. Natomiast lekarze unikają dywagacji na ten temat.
              • xseniaw Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 30.12.14, 23:35
                Powiem tak: mój ojciec miał 7 rodzeństwa. I jakoś reszta nie odbiegała od normy. Ja mam dwie starsze siostry i starszego brata. Również nie odbiegają od normy. I owszem mam jeszcze jednego syna, który jest całkowicie zdrowy. Nie jest powiedziane, że drugie czy trzecie dziecko na pewno będzie miało ZA. U mnie ma starsze, a młodsze nie.
                • jaa.nka Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 31.12.14, 00:00
                  O Jezu, czyli jest szansa... ;) Kocham moje aspergerowskie dziecko nad życie i w życiu nie chciałabym innego, ale mając jeszcze jedno tak trudne, uciekłabym na koniec świata... Jeśli założenie skarpetek przez 7-latka jest wyzwaniem (niby nadwrażliwe stopy, ale terapeuta od SI nie rozumie, o czym ja mówię, bo na zajęciach młody pozwala na każdy rodzaj masażu po stopach...) , to nieraz pozostaje wyć do księżyca... Dzięki za informację :)
              • agaudi Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 28.01.15, 11:35
                Jaa.nka - mam synka z ZA 8 lat i córkę 12 lat. Córka jest tzw. zdrowa ( nie lubie tak mówić, widzę ze to nie brzmi nalepiej ) Mimo, ze córka nie ma diagnozy i jest typową dziewczynką ma jednak pewne odchylenia od normy ( nie je niektórych potraw ) i słaba koordynacja.
                • xseniaw Re: Nasi autyści - dorośli, samodzielni itp. 17.02.15, 10:27
                  Jeśli niejedzenie niektórych potraw jest wyznacznikiem nienormalności, to wszyscy ludzie na ziemi są nienormalni. I nie każdy musi być wszechstronnie uzdolniony sportowo!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja