drop.s18
18.11.14, 11:49
nie wiedziałam jak zatytułować post.
Jakiś czas temu pisałam o agresji mojego łobuziaka, historia skończyła się tak,że za karę na 2 tyg stracił ukochane pociągi, agresja zmniejszyła się, a zainteresowania przeniosły się na auta))
Po jakimś czasie znowu zaczął broić więc w akcie desperacji i swojej bezradności zabrałam większość zabawek, zostawiając gitarę, gry zręcznościowe itp i to co się wydarzyło zdziwiło mnie na tyle żeby napisać... agresja w zasadzie na poziomie zerowym, zaczął rysować, malować, lepić z plasteliny, grać w piłkę, z o wiele większą łatwościa wychodzimy z domu na plac zabaw, zaprasza mnie do zabaw, o wiele łatwiej namówić go do ćwiczeń np z terapii ręki.
Czy uważacie że nasze dzieci zamykają sie w swoim świecie przez nadmiar stymulacji i zabawek?
p.s. jesteśmy po 3 spotkaniach z rediagnozy i najprawdopodobniej wpiszą mu ZA