Problem z mową i metoda krakowska

29.11.14, 10:02
Dziewczyny załamałam się i odechciało mi się wszystkiego dosłownie. Napiszę pokrótce. Mój synek mając 1 rok 11 m-cy otrzymał diagnozę autyzm wczesnodziecięcy. Mieszkam dość daleko od większych miast, więc sprawy typu diagnoza, czy opieka psychiatry i neurologa nad synem zostały tam, ale inne typu psycholog, pedagog czy logopeda miałam tu u mnie w mieście.
Mały ma teraz 4 lata i 9 m-cy i niestety nadal nic nie mówi. Przez te prawie 3 lata jeździliśmy z nim do powyższych specjalistów, miał WWR, od września chodzi do przedszkola ogólnodostępnego z 15 zdrowymi dziećmi. Ale....
Nagle dowiedziałam się że jest w mieście 60 km ode mnie możliwość pracy metodą krakowską (u mnie w mieście nikt nie potrafi niestety). Po kilku telefonach załamałam się. Usłyszałam że jak mały nic nie gada a już taki duży to ma małe szanse na mówienie :( Że wszyscy moi logopedzi, psycholodzy na czele z psychiatrą są beznadziejni że nikt nie wyciągnął mowy z niego. Teraz gdy myślałam że coś robię dla dziecka, opadły mi ręce, po co w takim razie te lata pracy. Czy naprawdę tak źle zrobiłam, że nie miałam tej metody krakowskiej? Co mam zrobić jak mieszkam na zadupiu, gdzie autyzm jest ogólnie nowością, wszyscy się wymądrzają i każdy mówi co innego.
Czy mój syn ma jakieś szanse na mowę, czy ta metoda krakowska coś da jeśli pojedziemy z nim na godzinę raz w tygodniu i będziemy wieczorem po pracy i on po przedszkolu te 20 minut chociaż ćwiczyć??
Naprawdę nie wiem co teraz robić, bo jeśli panie specjalistki od metody krakowskiej tak negowały moich terapeutów to po co dalej jeździć.
    • portenho Re: Problem z mową i metoda krakowska 29.11.14, 18:20
      Klamag, przede wszystkim nie powinnaś siebie obwniać ,że dziecko jest na takim a nie innym etapie, skoro piszesz, ze pracowaliscie duzo. i nie przesadzalabym na miejscu osoby, ktora Ci to poczucie winy "wkrecila",ze metoda krakowska jest tak wazna. Jak kazda metoda, na jednych dziala, na innych nie.
      w ramach ciekawostki wklejam Ci notke o tej metodzie z bloga jednej Pani, ktora bardzo szanuje i interesuja mnie jej spostrzeżenia (tez mama autysty, jak my)
      deszczowy-chlopiec.blog.pl/2012/06/02/trudna-zmiana-metody/
      Moje dziecko zdaje sie jest w bardzo podobnym wieku do Twego (u nas autystka urodzona w marcu 2010).
      Dziecko zupelnie nic nie mowilo do 4tych urodzin, czyli niedawno. Nie pracowalismy jakas konkretna metoda. Sa elementy roznych metod. Wcale nie jest powiedziane, ze ta m.krkowska to nowe prawdy objawione i 100% skutecznosci, takie twierdzenia zakrawaja na bute i arogancje . Ale zawsze warto poprobowac nowych rzeczy,by wlaczyc je do stalego zestwu rzeczy, ktore robicie. Ale bez obiwniania sie,ze "za pozno". nigdy nie jest na nic za pozno. i bez nastawiania sie,ze ta metoda duzo zrobi. Mysle,ze kazda forma zajec jest wazna. Nam najbardziej pomogly zdrowe, bardzo gadatliwe dzieciaki z przedszkola. do grupy integracyjnej przenioslam dzieciaka w sierpniu 2013. czyli okolo pol roku w takim rozgadanym srodowisku.

      Moj brat zaczal mowic gdy mial lat 5,5. Mowil bardzo niewyraznie. dopiero rok pozniej mowa byla zrozumiala. to bylo w czasach komuny, zero netu, zero roznych terapii. mial staromodna logopedke i przede wszystkim wszyscy ciagle do niego mowili, powoli, wyraznie. nazywali wszytsko 40razy dziennie od nowa. pomoglo. nie wiem, czy mial autyzm, moim zdaniem tak,le wtedy nikt nie robil diagnoz.

      Pisze to zeby Ci powiedziec,ze jeszcze duzo mozesz zrobic i uwazam za brutalne i nieusprawidliwione, ze ktos Cie tak "odarl" z nadziei, jak ci ludzie z osrodka, o ktorym piszesz.

      • klamag Re: Problem z mową i metoda krakowska 29.11.14, 23:01
        Dziękuję Ci serdecznie. Bardzo mnie pocieszyłaś. Po tamtych rozmowach telefonicznych z tymi specjalistkami od krakowskiej długo płakałam. Potrafiłam do męża użyć sformułowań że nasze dziecko oczekiwało pomocy a my jej mu nie daliśmy. Załamkę miałam zupełną.
        Faktycznie podobne mamy dzieci, mój Kacper urodził się w lutym 2010. Dopiero teraz od września poszedł do przedszkola, więc też mam nadzieję że zdrowe, rozgadane dzieci pomogą trochę.
        W poniedziałek będę załatwiać te panie od tej metody, zrobię co mogę, spróbujemy, może to coś da. Żebym kiedyś nie myślała i żałowała że może trzeba było.
        Co ma być to będzie, mam nadzieję, że usłyszę kiedyś delikatny głosik swojego dziecka.
    • eraz-lilipop Re: Problem z mową i metoda krakowska 29.11.14, 18:23
      Jak sie dziecko komunikuje z wami , w przedszkolu? Czy oprócz mowy odbiega rozwojowo od rówieśników? Co robił z dzieckiem logopeda na sesjach? Jakie mieliście wskazania do pracy w domu od logopedy ?
      • klamag Re: Problem z mową i metoda krakowska 29.11.14, 22:54
        eraz-lilipop napisała:

        > Jak sie dziecko komunikuje z wami , w przedszkolu?
        Syn pokazuje co chce paluszkiem, ciągnie nas za ręce, a dużo rzeczy po prostu wiemy:)
        W przedszkolu gorzej, panie na razie krótko go znają, ale raczej podobnie jak z nami.
        >Czy oprócz mowy odbiega rozwojowo od rówieśników?
        Ciężko to ocenić. Młody lubi prace plastyczne, wszelkie zabawy typu układanki. Fizycznie jest bardzo sprawny, wręcz za bardzo. Niezwykle sprytny i przebiegły. Niestety też złośliwy, taki mały chochlik. Jak niektórzy autyści kocha liczby, szczególnie zegary i kalendarze. Zna liczby, potrafi je bez błędu przybijać np. pieczątkami nawet i do 500. Jego pasją jest czas, uwielbia patrzeć ma zegary, widać że zna się na godzinie, kocha tworzyć ze wszystkiego zegary.
        >Co robił z dzieckiem logopeda na sesjach?
        Logopedzi większość wypraszali nas z gabinetu i czekaliśmy z mężem pod drzwiami. Dużo było obrazków, próby nazywania, układanek. Czasem niektórym logopedom udało się wyciągnąć od małego jakąś sylabę.
        >Jakie mieliście wskazania do pracy w domu od logopedy ?
        Praktycznie to konkretnych nie było wskazań, najważniejsze to ciągle mówić do niego i wymuszać. Tzn. gdy coś zechce żeby powiedział co. Niestety do dziś nie zdołaliśmy wymusić od niego nawet daj. Moim sukcesem jest słowo MAMAM, w zasadzie od pojedynczych sylab, to jedyne.
        • yadrall Re: Problem z mową i metoda krakowska 29.11.14, 23:34
          Nie dawno gdzies czytalam jakies dane statystyczne,ze z grupy autystow,ktorzy nie mowili ani slowa w dniu 4. urodzin mowa ulegla rozwinieciu do poziomu komunikacyjnego u znacznej wiekszosci (ponad 50%,ale nie pamietam dokladnie 70%? 90%?). Bardzo mnie to zaskoczylo,bo jakos mialam zakodowane,ze "okienko" mowy jest wlasnie do 4.rz,a tu taka informacja. Dodam,ze byly to dane z dosc sensownych badan,wiec nie takie sobie "z ksiezyca". Dlatego zarowno Twoj syn jak i moj mlodszy (obecnie 2.5 roku i tez nie mowi NIC) nadal maja szanse na mowe.

          I najwazniejsze-nie sama mowa jest wazna-WAZNA jest komunikacja! Moze byc miganie, obrazki czy co tam jeszcze-wazne jest,zeby nauczyc dziecko jak komunikowac co chce/czuje/potrzebuje,a takze odbierac informacje od otoczenia. I u dzieci nie mowiacych to jest podstawa!

          Powodzenia!
    • semella Re: Problem z mową i metoda krakowska 30.11.14, 00:11
      Klamag nie poddawaj się.
      Dawaj synkowi sama serię logopedyczną "Słucham i uczę się mówić" najlepiej w słuchawkach 2x 10 min. dziennie, a jak nie chce to puszczaj w magnetofonie. Zacznij od wyrazów dźwiękonaśladowczych a później rzeczowników. Nasz zaczął pierwsze wyrazy typu: jabłko, kot czy pani powtarzać właśnie dzięki temu.
      Później to odrzucił, bo stało się nudne, więc wprowadziliśmy muzykę w jego pokoju typu- wszystko CD: "Śpiewanki-pokazywanki", "W co się bawić z dziećmi?", :"Hopsasanki-zabawianki" czy "Miś i Margolcia". Słucha tego godzinami, powtarza słowa, często dołączamy się do zabawy i np. skaczemy śpiewając razem.
      Do tego oczywiście terapia wymuszająca. Zabawki i jedzenie pochowane i nie dostanie dopóki się nie skomunikuje. Jak przychodzi i mówi: yyyy to mówisz: to jest bułka, bułka.(dajesz) Po paru dniach dodajesz: To jest bułka. Chcesz bułkę tak? Powiedz bułka. Póżniej dodajesz: daj itd. To trwa tygodniami, ale wierz mi-działa. Po kilkunastu takich akcjach już dziś wie, że bez komunikatu nic nie osiągnie.

      Naprawdę możecie dużo zrobić z dzieckiem w formie zabawy w domu zamiast się szarpać i jeździć z dzieckiem po 120 km. Do dzieła:)
      • eraz-lilipop Re: Problem z mową i metoda krakowska 30.11.14, 01:10
        Na dzieciach org jest obszerny watek o krakowskiej. www.dzieci.org.pl/forum/autyzm/terapia-logopedyczna-prowadzona-metoda-krakowska/
        Sama jakis czas temu rozpisalam sobie na podstawie tego watku plan na sesie w domu i bez plyt z mlodym dzialalam , duzo pomoglo u nas przy rozumieniu mowy.
        Nasi logopedzi zalecili nam, gadac, dolaczac sie w zabawie, gadac, bawic sie w to co dziecko lubi, gadac, i szukac okazji aby wymusic powiedzenie chociaz pierwszej sylaby wyrazu ktory chcemy uslyszec, i gadac gadac ale tez dac mauchowi odpoczac od paplaniny. Oczywiscie krotkie i jak najprostrze zdania kierujemy do dziecka.
        Dzieci sa przekorne , czuja presje kiedy rodzic kazda czastka swojego jestestwa krzyczy " powiedz cos", wyluzuj, bedzie co ma byc. Kiedy dasz odczuc mlodemu ze to nie jest az tak super wazne byc moze sie przelamie i powie cos kiedy nikt nie bedzie sie spodziewal.
        Moi rodzice nie mowia, sa osobami gluchoniemymi, za to bardzo dobrze sie kontaktuja z otoczeniem i miedzy swoimi, wiec nie mowienie to nie jest tragedia.Oczywiscie lepiej i latwiej jest jak czlowiek mowi, ale jak nie mowi to tez wciaz istnieje i jest tak samo wartosciowym czlowiekiem .
        Katya na swoim blogu cos napisala na ten temat
        kociswiatasd.blox.pl/html
        Yadrall juz pisala , ja tez czytalam o dzieciakach ktore przemowily po piatych urodzinach i pozniej wiec nadzieja zawsze jest.Trzymam kciuki.
    • emka_waw Re: Problem z mową i metoda krakowska 01.12.14, 10:07
      Mój syn zaczął mówić stosunkowo wcześnie (jak na autystyka), bo mając 3,5 roku. Ale w poradni autyzmu mamy znajomą dziewczynkę, lat pięć i pół mniej więcej, która do lipca tego roku mówiła w stylu: pipipipapa mama, daj apa, iiiiiieeeee. Dokładnie dwa słowa w tym były, mama i daj. Terapia logopedyczna, standardowa, nie krakowska była prowadzona cały czas. A w lipcu dziewczynka zaczęła, ot tak z marszu, się sprzeczać z mamą - nie chce to, nie chce tamto, daj mi to, daj mi tamto, nie włoże czapki, włoże czapke - kłóci się z matką cały czas, a matka zachwycona :)

      Jeśli ktoś zarzuca ci, że na jakąś terapię jest za późno - kłamie. Nigdy nie jest za późno. Czasami tylko efekty terapii pojawiają się z dużym opóźnieniem, a czasami, niestety, dziecko mówić nie będzie wcale, i to nie z winy braku terapii, czy niewłaściwej - taki akurat przypadek autyzmu się trafia, i tyle.
      • martad73 Re: Problem z mową i metoda krakowska 03.12.14, 11:36
        Moja córka zaczęła komunikować się werbalnie w wieku 7,5 roku, dzięki metodzie krakowskiej. Teraz ma 11 i mówi nie zawsze na temat i gramatycznie, ale zagaduje nas do bólu, nie tylko po polsku co najlepsze, po angielsku chyba mówi bardziej gramatycznie niż po polsku. Jeździmy na turnusy do Pierwszego Słowa. Jeśli nie będzie to zbyt agresywna reklama:) polecam wszystkim to miejsce, dla nas było strzałem w 10-tkę.
    • barcys1 Re: Problem z mową i metoda krakowska 01.12.14, 11:33
      My też mieszkamy w małym miescie (18 tys. mieszkańców) Wiem jak ciężko jest w takiej "pipidówie" z sensowną terapią. Poprostu tu wszystko spoczywa na nas - rodzicach. Czy macie wprowadzoną jakaś formę komunikacji alternatywnej?
    • problemywychowania Re: Problem z mową i metoda krakowska 05.12.14, 21:47
      Na pewno nie jest tak, że wokół Ciebie byli sami nieprofesjonalni specjaliści, którzy poprzez swoją niewiedzę nie potrafili wydobyć potencjału dziecka. Dobór odpowiedniej formy terapii, dostosowanej do indywidualnych możliwości i potrzeb dziecka czasami jest bardzo długim procesem. Szczegółowa diagnoza poparta obserwacją dziecka nie zawsze pozwala wyznaczyć od razu właściwą ścieżkę rewalidacji.
      Metoda krakowska jest teraz bardzo modna. Autorzy metody prowadzą liczne szkolenia, warsztaty, konferencje, które mają na celu wskazanie zasad pracy według tej metody. Jestem przekonana, że większość logopedów pracuje według podręcznika M. Korendo i J. Cieszyńskiej. Zapytaj terapeutów czy w pracy z Twoim dzieckiem mogliby wprowadzać elementy metody symultaniczno - sekwencyjnej .... być może okaże się, że cały czas nią pracują ;)
      Ewentualnie zaopatrz dziecko w książkę pani Marty Korendo i poproś aby logopeda wykorzystywał ją w pracy z Twoim synkiem.
    • klamag Re: Problem z mową i metoda krakowska 07.12.14, 21:08
      Dzięki wszystkim za porady i słowa otuchy.
      Jedni wokół mnie mówią, że mowa nie jest najważniejsza, ważny kontakt z dzieckiem.
      Co zrobić gdy syn coś chce, nie umie powiedzieć i wścieka się.
      Podjęłam decyzję, nie rezygnuję z tej pomocy jaką miałam dotychczas, ale jednak zaczynam cotygodniową jazdę na tę metodę krakowską. W domu już też zaczęliśmy ćwiczyć z książeczek, zobaczymy czy coś to pomoże.
      Musiałam z mężem się zdecydować, abyśmy kiedyś sobie nie wyrzucali, czemu nie spróbowaliśmy. Mam nadzieję że syn jak to pani terapeutka nie jest już za duży i że uda się. Mocno w to wierzę, nie oczekuję cudów, marzy mi się małe minimum, choćby takie kochane i wyczekiwane MAMA i TATA.
      • eraz-lilipop Re: Problem z mową i metoda krakowska 07.12.14, 23:57
        Trzymam kciuki :) .
Pełna wersja