Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA

09.12.14, 21:55
Witam, 5 grudnia odebrałam z mężem diagnoze, zespoł aspergera. Od roku chodziło mi to po głowie, ale wszyscy mi mówili, ze wmawiam cos synowi.
Teraz juz watpliwosci nie ma czy ma zespol aspergera ale za to mam million innych watpliwosci.
Porozmawialam z mama dziewczynki ktora ma ZA. Nie przyznali sie rodzinie, szkole i nikomu, wie dziewczynka, mama i tata. Dziewczynka to juz nie jest tylko nastolatka bo poszla do gimnazjum. Ponoc niezle sie rozwija i niezle sobie radzi. Ma problemy spoleczne.
No i powstaja moje watpliwosci, bo jak powiem ze dziecko ma to przykleja mu łatke ZA i dzieci nie beda chcialy sie z nim bawic a jak nie powiem, to bede slyszala ze jest niegrzeczny i nie bede mogla go wspierac we wszystkich obszarach. Poczytalam tez duzo literatury i ponoc jest duzo osob, ktore nie maja diagnozy i dobrze sobie radza w zyciu, wiec moze nie mowic a moze mowic?
Pytanie do rodzicow:
Czy sie przyznaliscie szkole, rodzinie?
Zalatwialiscie orzeczenie? Jakie medyczne, o ksztalceniu specjalnym?
Jaka szkoła, zwykła, klasa integracyjna, prywatna?
Jak dzieci z ZA nawiazuja kontakt z dziecmi z tym samym zaburzeniem? Czy warto poszukac chlopca w podobnym wieku z takim zaburzeniem, zeby synek z tym chlopcem nawiazal znajomosc, moze przyjazn?

Jakby ktos chcial tez poswiecic mi pare minut to jestem chetna sie zdzwonic. Moj adres mail:
mama_iwonka@wp.pl

Z gory dziekuje za wszystkie porady, na razie swiat nam sie zatrzymał😂
    • ag12340 Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 10.12.14, 10:08
      Witam
      nie przyznawaliśmy się ani w szkole ani w rodzinie. Dlaczego? Poczytaj wątki o ZA na emamie. W naszym otoczeniu przeważają osoby o podobnym poziomie tolerancji.
    • mika2 Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 10.12.14, 10:22
      Powiedziałam w rodzinie - wytłumaczyłam co i jak, jakie ma trudności. Lepiej go rozumieją. Bo były nieporozumienia. W szkole jak najbardziej - widzieli, że jest coś nie tak i sami chcieli nas kierować do poradni. Nauczyciele odbyli szkolenia, seminaria, wykłady na temat ZA (szkoła ma środki na szkolenia dla nauczycieli). Powiedzieli, że teraz rozumieją skąd wynikały pewne sytuacje. Dostał IPET (program edukacyjno-terapeutyczny). Ma 2 godziny dodatkowe w szkole, podczas których rozmawia o sposobach wyrażania złości, o emocjach itd. Dał się poznać od tej dobrej strony - że bardzo dużo wie na wiele tematów, ma wiele zainteresowań - przedtem był widziany jako ten niegrzeczny, nie umiejący znaleźć się wśród rówieśników. Jeśli była jakaś sytuacja - a dokuczali mu starsi uczniowie, bo wiedzieli że ma inne reakcje - to pedagog, dyrekcja od razu to wyjaśniali, chronili go. Współpraca na linii ja - szkoła jest nieoceniona. Chodzi do zwykłej masowej klasy. Radzi sobie z nauką bardzo dobrze. Orzeczenie ma o niepełnosprawności i drugie o kształceniu specjalnym. Nie bardzo chce nawiązywać kontakty z innymi dziećmi z ZA - bardziej szukaliśmy grupy dzieci z tymi samymi zainteresowaniami i zapisaliśmy go na zajęcia pozalekcyjne - tam nie mówiliśmy i nie ma problemu - nikt nie dokucza, zajęcia dla niego bardzo interesujące. Ale znajomości nie nawiązuje. Przyjaźń nawiązał ze spokojnym chłopcem z klasy. Chociaż przyjaźń to za dużo powiedziane - bo jeśli nie ma interesującego tematu to woli o "bzdurach" nie rozmawiać. Chodził na zajęcia integracji sensorycznej, trening umiejętności społecznych i terapię poznawczo-behawioralną. Po 4 latach jest o niebo lepiej. Od dorosłego z ZA słyszałam, że przyjaźnie zaczął nawiązywać jak był dorosły - wcześniej to były powierzchowne znajomości.
    • tratteolo Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 10.12.14, 10:28
      Na razie jesteście jeszcze w szoku (choć chyba nie do końca niespodziewanym), ale mogę Ci napisać na pocieszenie, że wcale się Wam świat nie kończy, ani nie zatrzymuje :) Potrzebujecie jedynie trochę czasu, żeby się oswoić z diagnozą - bo dziecko przecież się nagle nie zmieniło :)

      orzeczenie tak, o kształceniu specjalnym. Od razu tu podkreślę,że nie znaczy to, że dziecko nadaje się do szkoły specjalnej ;) tylko ma specjalne potrzeby, które należy uwzględnić w procesie edukacyjnym.
      Orzeczenie daje możliwość uzyskania przez szkołę wysokiej subwencji (9,5 x tyle co zwykła) a co za tym idzie możliwości zatrudnienia za te pieniądze nauczyciela wspomagającego, prowadzenia terapii w szkole etc - to, co jest potrzebne Twojemu dziecku.

      szkoła prywatna, ze względu na to, że prywatne szkoły dostają subwencję bezpośrednio na konto i mogą z niej spokojnie korzystać. Placówki publiczne muszą się o subwencję "użerać" z gminą i bywa, że nie dostają ani grosza...

      Co do mówienia o ZA - ja akurat jestem zwolennikiem grania w otwarte karty. ZA to tego rodzaju upośledzenie (bo jednak w pewnym stopniu upośledza życie), którego na pierwszy rzut oka nie widać. Inni nie widzą, że dziecko jest niepełnosprawne w niektórych dziedzinach i nie mają zrozumienia dla niektórych jego zachowań.
      Pomijam już szkołę, ale chce Ci się słuchać od rodziny bliższej i dalszej, że: "do tego właśnie prowadzi wychowanie bezstresowe", "wystarczy przylać 5 na d.. i będzie spokój", "rodzice teraz są niewydolni wychowawczo, za moich czasów...", "coś trzeba zrobić z tym zachowaniem, bezczelny bandyta wam pod nosem wyrasta a wy nic nie robicie?!". Gdyby dziecko jeździło na wózku inwalidzkim, to nikt by nie miał do was pretensji, że jeszcze nie nauczyliście go biegać i skakać przez płotki - ale wózek widać. Autyzmu nie.

      Gdybyś zdecydowała się porozmawiać otwarcie z rodzicami dzieci w klasie syna, to podam Ci naszą "ścieżkę zdrowia" - poniżej wklejam to, co pisałam kiedyś w innym wątku.

      W naszym przypadku, przy okazji zwykłego zebrania rodziców wyszłam na środek (a było to dla mnie bardzo trudne z kilku powodów) i wyjaśniłam w czym rzecz.
      Przed zebraniem przygotowałam się solidnie tak, żeby wyjaśnić sytuację przystępnie i jak najbardziej pozytywnie jak to tylko możliwe. Odwołałam się m. in. do następujących aspektów:

      - że jak wszyscy wiedzą w życiu przydarzają się różne sytuacje, wypadki, nagłe zachorowania, niespodziewane diagnozy i to właśnie nas spotkało,

      - że nie ma ludzi bez problemów. Każdy ma swoje kłopoty, jeden ZA, inny ADHD, ktoś jeszcze astmę, ktoś cukrzycę (posiłkowałam się informacjami o tym co komu w klasie doskwiera, żeby rodzicom było łatwiej utożsamić się z powołanymi przykładami),

      - krótkie (parę zdań) podsumowanie ZA - z czym są problemy i jakie są mocne strony. "Wiecie państwo, to takie zaburzenie neurologiczne, które ma np. Messi" (nawet jeśli ta informacja nie jest w 100% potwierdzona, to zapobiega przekonaniu innych, że ZA=jakiś opóźniony ćwierćinteligent zdolny co najwyżej do pracy w MPO a i to po znajomości). Pilnowałam się, by nie używać określeń "nauczanie specjalne", "niepełnosprawny", "upośledzenie", "choroba", "psychiatra" "zachowania agresywne". Zamiast tego było to "problem", "neurolog", "wyjątkowy sposób uczenia się" "ewentualne nadmiernie emocjonalne reakcje",

      - że ZA jest dla nas nowością, jeszcze niewiele wiemy na ten temat ale się uczymy i gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej to zapraszamy do rozmowy,

      - że nie traktujemy ZA naszego dziecka jako potencjalnego rozgrzeszenia dla jego błędów w sytuacjach społecznych (tego boją się inni rodzice...) i w razie jakiegokolwiek konfliktu między dziećmi prosimy o szybki kontakt celem wyjaśnienia sprawy. Jeśli nasze dziecko zawiniło z powodu ZA to będziemy z nim rozmawiać i tłumaczyć jak powinno postąpić. Jeśli zawiniło z powodu zwyczajnego "rozbrykania" to zostanie napomniane/ukarane. W każdym bądź razie inni rodzice nie powinni obawiać się, że nasze dziecko zawsze będzie chronione (choćby nie wiem co wyczyniało) "bo ma diagnozę". My natomiast oczekujemy od innych rodziców wytłumaczenia dzieciom w jaki sposób nie powinny względem naszego dziecka postępować (np. oszukiwać "dla kawału"), a poza tym to prowadzimy politykę zero tolerancji dla przemocy słownej czy fizycznej w szkole i żadne zachowanie agresywne względem naszego dziecka nie będzie przez nas akceptowane (oczywiście dotyczy to też naszego dziecka względem innych dzieci).

      Moja "przemowa" trwała niecałe 10 minut. Spotkałam się z dużym zrozumieniem innych rodziców - pytali np. jak powinni rozmawiać z dziećmi, czy tłumaczyć dzieciom co jest Młodemu, czy po prostu uwrażliwić ich na właściwe/niewłaściwe zachowania. Parę osób od razu wspomniało problemach swoich dzieci ("to my przy okazji chcielibyśmy powiedzieć i prosić o...").
      Myślę, że te wyjaśnienia umożliwiły im dostrzeżenie w Młodym wrażliwego, interesującego człowieka, wycofanego społecznie, który np. nie wita się z rodzicami kolegów nie dlatego, że jest niewychowanym chamem, tylko ma problem z zapamiętaniem twarzy i który może powiedzieć kumplowi "nakłaniasz mnie do niebezpiecznych zachowań i wyjścia z budynku szkoły, co jest niezgodne z regulaminem" jeśli kumpel zażartuje "spadaj z tym pomysłem na drzewo" - i nie będzie to ze strony Młodego wymądrzanie się ani złośliwość.
    • tratteolo Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 10.12.14, 10:38
      A, jeszcze coś.

      piszesz, że poinformowane "dzieci nie beda chcialy sie z nim bawic". Mam zupełnie odmienne doświadczenia. Dzieci z klasy uświadomione, dlaczego Młody zachowuje się czasem inaczej niż wszyscy są względem niego dużo bardziej wyrozumiałe. Mało tego - w sytuacjach konfliktowych / stresujących bronią go przed dzieciakami z innych klas i opiekują się nim gdy tego potrzebuje.
      Jedna w bardziej wzruszających sytuacji - gdy stanęli murem za Młodym w konflikcie z nauczycielem (nieuświadomionym), który zarzucił Młodemu kłamstwo. Jeden z kolegów pobiegł po pomoc - szukać nauczyciela wspomagającego, a drugi powiedział "proszę przeprosić zaraz naszego kolegę, on nigdy nie kłamie bo tak już ma" :)
      • grzalka Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 10.12.14, 11:39
        -Czy sie przyznaliscie szkole, rodzinie?

        Tak, i szkole i rodzinie, zanieśliśmy do szkoły orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Ale nie rodzicom- tylko wychowawca i uczący nauczyciele

        Zalatwialiscie orzeczenie? Jakie medyczne, o ksztalceniu specjalnym?

        Obydwa, o niepełnosprawności i o kształceniu specjalnym, przydają się.

        Jaka szkoła, zwykła, klasa integracyjna, prywatna?

        Zwykła szkoła podstawowa, zmieniliśmy tylko klasę, ale gdybym wiedziała to, co wiem teraz zapisałabym go do szkoły prywatnej- teraz już trudno to zrobić, ze względu na niską tolerancje zmian. Poradnia sugerowała klasę integracyjną, ale nie braliśmy tego pod uwagę.

        Jak dzieci z ZA nawiązują kontakt z dziećmi z tym samym zaburzeniem?

        Mój wyjątkowo dobrze, ciągną do siebie jak magnesy ;)

        Czy warto poszukac chlopca w podobnym wieku z takim zaburzeniem, zeby synek z tym chlopcem nawiazal znajomosc, moze przyjazn?

        Nie wiem, to dość ryzykowny pomysł. Spróbować można. Moj syn w sumie najbardziej się "trzyma" bo przyjaźnią bym tego nie nazwała z chłopcem, który ma sporo cech ZA, ale ta relacja bywa frustrująca, bo mało jest w niej wzajemności
      • mama-iwonka Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 10.12.14, 22:49
        Witam, generalnie chciałam podziekowac Wszystkim, naprawde bardzo, bardzo jestem wdzieczna za tak fantastyczne rady. Mam. Pytanie do tratteolo, czy Twoj syn chodzil do Szkoły w Warszawie? Bo jesli tak i mam blisko to bym sie nad Nia zastanowiła. Twoje posty czytałam juz wczesniej, te wklejone ale kazdy opisuje inne doswiadczenie a ja z mezem mamy metlik w glowie.
        • tratteolo Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 11.12.14, 11:21
          >Pytanie do tratteolo, czy Twoj syn chodzil do Szkoły w Warszawie?

          Nie, jesteśmy z innego miasta.
    • katja.asd Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 11.12.14, 00:23
      Nie jestem rodzicem, ale odpowiem, bo mogę.

      Najważniejsze: twoje dziecko jest tym samym dzieckiem, którym było przed diagnozą. Diagnoza jest tylko po to, żebyście lepiej zrozumieli działanie jego mózgu. ASD nie jest chorobą, upośledzeniem ani innym badziewiem. To odmienne działanie mózgu i jest spoko.

      1. Czy sie przyznaliscie szkole, rodzinie?
      W rodzinie wiadomo, że jestem nienormalna. W szkole było coś mówione przy okazji kolejnych opieprzy od nauczycieli. To było dawno i ludzie podchodzili do ASD nieprzyjaźnie. Ale np. wychowawczyni z mojego przedszkola, po pewnym okresie nienawidzenia mnie, zaczęła się dokształcać w temacie, jeździć po konferencjach i dobrze na tym wyszła.

      2. Zalatwialiscie orzeczenie? Jakie medyczne, o ksztalceniu specjalnym?
      Miałam orzeczenie, bo to pomaga w dostępie do terapii i ośrodków. Nie miałam ipetów, kształcenia specjalnego, ułatwień i innych takich, bo nauka nie sprawiała mi żadnych problemów.

      3. Jaka szkoła, zwykła, klasa integracyjna, prywatna?
      To wcale nie jest tak, że jak ktoś ma ASD, to nie poradzi sobie w normalnej szkole. Znam Aspich-olimpijczyków. Wszystko zależy od poziomu i atmosfery w konkretnej placówce. Sama wiesz, jak radzi sobie twoje dziecko i tym się kieruj. Przy ZA nauka nie jest problemem, ale relacje społeczne - szukaj miejsca przyjaznego, nie o obniżonym poziomie.


      4. Jak dzieci z ZA nawiazuja kontakt z dziecmi z tym samym zaburzeniem? Czy warto poszukac chlopca w podobnym wieku z takim zaburzeniem, zeby synek z tym chlopcem nawiazal znajomosc, moze przyjazn?
      Mogą się dogadać, zwłaszcza jeśli mają podobne zainteresowania, ale NIE MUSZĄ. Są ludzie z ASD, których lubię i się kumplujemy. Są też tacy, których nie cierpię. Aspi to ludzie jak wszyscy inni.


      Jak chcesz, możesz pisać do mnie na gazetowego albo fb. Tylko pamiętaj, że póki co moimi dziećmi są wyłącznie koty.
      • ania-pat1 Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 11.12.14, 11:05
        Moja córka - o tym, ze ma ZA wiedzą wszyscy, którzy powinni tzn. rodzina (ale ta część z którą jesteśmy związani), znajomi - Ci z którymi rozmawiamy o sprawach dzieci - (ZA wcale nie jest głównym tematem, zapewniam :-)), szkoła (w sensie - nauczyciele, ma orzeczenie, jest w szkole prywatnej), instruktorzy na zajęciach sportowych (ogólnodostępnych - klub narciarski, ścianka wspinaczkowa, konie), panie z HelenDoron. Generalnie wiedzą Ci od których zależeć może bezpieczeństwo mojego dziecka i jego samopoczucie. Nie dla wszystkich robilam "szkolenie o ZA", starałam się dostosować info do specyfiki zajęć, np. mówiłam, że może się "zawiesić" i zapomnieć np. wypiąć z wyciągu narciarskiego ;-), że fakt, ze w jednym dniu pokonała ściankę o wysokim stopniu trudności nie znaczy że na drugi dzień nie potknie się na schodach..., że może wymagać bezpośredniego komunikatu, że jeśli się zawiesza, dekoncentruje - to trzeba ją przywołać (imieniem, sygnalem), że myśli katastroficznie i jest perfekcjonistką - żeby jej pomóc się uporać z możliwością porażek itp. Jak reaguje w stresie.
        Wiedzą również rodzice dzieci w klasie - traktują to normalnie (tak jakby miała np. zeza) - jest zapraszana na imprezy oraz jako pojedyncza koleżanka do domu. Ale o ZA rodzice dowiedzieli się po półroczu klasy I - tak, że znali już córkę, więc nie oceniali jej jako "tej z ZA", zdążyli ją polubić - więc informacja podziałała tak, że chcieli pomóc.
        I co najważniejsze - wie moja córka i bardzo świadomie tą wiedzą zarządza. ZAWSZE pytam ją, czy chce aby dana osoba wiedziała o ZA. Wie również, że niektórzy będą chcieli pomóc, inni dokuczyć, a jeszcze inni potraktują ją jak gorszą. Wie, że zarówno brak informacji jest ryzykowny jak i jej podanie. Uczymy się decydować, kiedy mówić, kiedy nie.
        Wie, ze jej zachowanie społeczne może być różnie odbierane - wie na czym różnica polega (np. kontakt wzrokowy, utrzymanie uwagi) - wie, że to nie jej wina. Ogląda na YouTube filmiki nagrywane przez dzieci z ZA i wypowiedzi T.Atwooda.
        Ale wszystko zależy od środowiska i świadomości społecznej.
        Jeśli czujesz się bezpiecznie - mów o ZA, jeśli czujesz, że zaszkodzisz - poczekaj lub znajdź miejsce bezpieczne.
        Orzeczenia o niepełnosprawności nie wyrabiałam - moja corka w moim odczuciu nie jest niepełnosprawna (wymaga innych metod wychowawczych, innego wsparcia) - ona sama również nie uważa się za niepełnosprawną.
        Pozdrawiamy.

    • maadzik3 Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 11.12.14, 20:36
      Syn 11 lat, ZA, bardzo inteligentny, dobrze funkcjonujący, ciężka dysgrafia i problemy społecze.
      Szkoła prywatna (ale bywa raz lepiej raz gorzej). Szkoła wie (i wspiera), orzeczenie z PPP (dzięki niemu kasa dla szkoły, która dzięki - pewnie przynajmniej częciowo - temu się stara).
      Medycznego nie widzę potrzeby robić.
      Orzeczenie w wieku 7 lat (o ZA)
      Nalepszy przyjaciel: chłopiec z ZA z terapii TUS (naprawdę super przyjaźń).
      • mama-iwonka Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 12.12.14, 11:06
        Bardzo dziekuje za wpisy.
        Do Katja.asd:
        nie uwazam dziecka za chorego, czy cos w tym rodzaju. Przed diagnoza przeczytalam duzo ksiazek a teraz chce jeszcze wiecej, chce zrozumiec moje dziecko, jak funkcjonuje jego mozg, jak mu pomoc. Nauczyc sie myslec jak On. Wiem niestety ze duzo przykrosci spotka go w zyciu, bo ludzie maja mala tolerancje. Bede walczyc o jego jakosc zycia jak lwica. Ale pewnych rzeczy nie zmienie...nie potrafie napisac do Ciebie na gazetowego a mam silna potrzebe z Toba porozmawiac jesli sie zgodzisz. Mozesz mi odpowiedziec na pytania, ktore mi pomoga rozmawiac z moim synkiem. Mozesznapisz do mnie na adres emaila w pierszym poscie powyzej go podalam.
        Do ania-pat1:
        Nasila mu sie to tzw zawieszanie. Wczesniej tego tyle nie bylo albo teraz jestem bardziej czujna. Czesto zawiesza sie Twoje dziecko, na dlugo? Co robisz wtedy? Ja nie wiem co robic, przytulam go i mowie do niego wtedy wraca do mnie ze swojego swiata.
        Jestem dopiero przed szkoleniem dla rodzicow wiec kazda wskazowka jest na wage zlota.

        Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam,
        mama -iwonka
        • ania-pat1 Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 13.12.14, 21:12
          czy często? to zależy jak na to spojrzeć. Panie w szkole twierdzą, że tak naprawdę to jest główna cecha, która wyróżnia moją córkę w grupie. Ja na to patrzę inaczej - bo przyzwyczaiłam się, czasem krzyknę, czasem machnę ręką przed twarzą, czasem powiem co należy robić dalej (np. no myj te zęby, gryź!, buty, pisz!) - generalnie traktuję to jak gdyby nie miało związku z ZA (choć wiem, że ma). Ale - dzięki mojej postawie reaguje w miarę szybko, w szkole - panie mają opracowany system na lekcji (stukanie paznokciem w biurko) - nikt w klasie na to nie reaguje, a ona wie, że to sygnał uwagowy. Czasem musi dopytać panią lub koleżankę o coś, co przegapiła (bo niestety, na obecne 8 lat z trudem utrzymuje koncentrację i panie muszą kontrolować czy nie "odpływa"). Nie wiem, czy z wiekiem się to nasililo, mam prędzej wrażenie, że od młodszych dzieci nikt aż takiego skupienia nie wymaga. W grupie - wszystko zależy od dzieci - jedne zauważą, że się pogubiła i powtórzą o co chodzi w zabawie, inne dojdą do wniosku, że szkoda zachodu. I znów - serce czasem boli, ale takie życie.... Rola cienia - wyjaśnić powód zajścia (tak, aby nie zostawić dziecka z myślami "nie lubią mnie" - bo to nie jest prawda)
    • jaa.nka Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 30.12.14, 23:36
      Ja chyba źle zrobiłam, że się przyznałam.Jak moje dziecko miało iść do I klasy, to na etapie rekrutacji poszłam na szczerą rozmowę do dyrekcji (w szkole masowej) i powiedziałam jakie są problemy i czego oczekujemy. Młody jest powyżej normy intelektualnej, zależało mi na miejscach na zajęciach dodatkowych dla klas II-III, a żeby go czymś zająć i żeby się nie nudził - chciałam, żeby nauczycielka dawała mu dodatkowe karty pracy (które zresztą sama przygotowywuję), no i najbardziej mi zależało, żeby trafił do klasy z bardzo dobrym nauczycielem, bo to u takich dzieci najważniejsze. Dyrektorka powiedziała, że ok, ale do tego muszę mieć orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego; robiliśmy je biegiem, ale się na czas udało. Skończyło się na tym, że młody trafił do najgorszej nauczycielki na roczniku (najlepsza miała klasę "dzieci doskonałaych", więc tam nie pasował), zamiast dwóch godzin rewalidacji -dostał jedną godzinę rewalidacji, a druga to była socjoterapia i szkoła uważała, że to jest ok, a na zajęcia dodatkowe (np.przyrodnicze) się nie dostał, bo dla dzieci z II klas było mało miejsc, a ja chciałam jeszcze pierwszaka tam wcisnąć. Sama mocno chodziłam za kółkiem matematycznym dla klasy III, ale kolidowało to z normalnym planem lekcji i w zasadzie to robili ze mnie taką szurniętą matkę, której się ubzdurało,że ma jakieś uzdolnione dziecko. Natomiast jak żle się zachowywały "normale dzieci", to nie było to nic specjalnego, po prostu takie trochę łobuziaki, a jak źle się zachowywało moje dziecko, to był to problem, bo czy aby na pewno to dziecko powinno być w szkole masowej? Wręcz w pewnym momencie ktoś szukał informacji, czy może jest on agresywny?
      Przyznanie się do orzeczenia powinno zapewnić między innymi indywidualizację nauczania (w przypadku mojego dziecka - ponad podstawowy program), oraz dobrą współpracę i komunikację ze szkołą. To była fikcja. Wiedzę, co powinniśmy dostać (szczególnie dotyczącą indywiduwalizacji nauczania), czerpałam z kuratorium, a w szkole to było - w sposób polubowny - nie do wynegocjowania. Na koniec, próbując wymusić na szkole wypenianie przez nią jej obowiązków, miałam do wyboru - albo zaprosić do współpracy kuratorium, albo zabrać stamtąd dziecko. Biorąc pod uwagę, że konflikt był już otwarty, narastała bardzo nieprzyjemna atmosfera, odczuwalna na każdym kroku w szkole, no i byliśmy traktowani (szczególnie przez nauczycielkę) w sposób niewłaściwy, zmieniłam dziecku szkołę. Ale tym razem wybór szkoły był mocno przemyślany. Orzeczenia nie dało się schować, moje dziecko jest otoczone dzięki temu pewną dodatkową opieką, ale w nowej szkole wiedzą tylko ci, którzy muszą. Rodzice dzieci nie wiedzą i raczej długo nie powiem.
      Natomiast dzieciom z autyzmem i ZA należy się wysoka dodatkowa subwencja na dodatkowe wsparcie dziecka i realizację przez szkołę zapisów zawartych w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego. W przypadku szkół publicznych w dużych gminach jest to totalna fikcja. Pieniądze te nie są przekazywane, ponieważ gmina uważa, że i tak szkoły są na jej utrzymaniu a pieniądze może rozdysponowywać wg własnego uznania. Więc szkoła w gmienie, w której mieszkam - na moje dziecko powinna dostać 4.047zł miesięcznie dodatkowych środków, ale ich nie dostaje, bo kto się narazi na wymuszenie tych pieniędzy od gminy? Dyrektor szkoły, którego etat jest od gminy zależny? Tak samo dzieję się z subwencjami dla dzieci z orzeczeniami w przedszkolach publicznych. Natomisat subwencje bez szemrania są przekazywane jednostkom od gminy niezależnym, czyli szkołom społecznym lub prywatnym :)
      • jula898 Re: Prosze o wypowiedzi rodzicow dzieci z ZA 30.01.15, 16:44
        Witam,jestem studentką pedagogiki i pisze prace na temat ZA, i wpływu wczesnego wspomagania na rozwój dzieci z tym właśnie zaburzeniem i mam pytanie czy znajdzie sie rodzic, który zechciałby mi pomóc i poświecić chwilkę, zapewniam anonimowiec, proszę o pomoc
Pełna wersja