bójki w przedszkolu

05.02.15, 09:05
co wy w takich sytuacjach robicie? mój synek zawsze mówi, ze to wina np. Piotrusia, a ja się później dowiaduje, że to Janek zaczął, ale on jakby tego nie widział. Wczoraj odebrał go z przedszkola dziadek z kreską pod okiem, wieczorem wyszło już limo, więc pytamy co się stało, odpowiedział, ze kolega go uderzył klockiem przez przypadek, zapytałam czy na pewno i czy on nic koledze nie zrobił. nie nigdy, to jego ulubiony kolega. dziś rano odprowadzając go do przedszkola, wychowawczyni mówi mi, że to Janek zaczął, a kolega mu oddał.
Czy to cecha autików, że nie pamiętają kto zaczął, czy wszystkie dzieci tak mają, że to nie moja wina:))
Tak sobie myslę, że może dobrze że oberwał, bo nikt mu wcześniej nie oddał, a nie raz miałam ochotę mu przylać:(( Jak był w 3-latkach miał fazę na gryzienie, nikt z nas mu nie oddał- to oczywiste- w przedszkolu zdarzyło mu się to raz i koleżanka mu oddała- i problem z gryzieniem się skończył i do tej pory nie powrócił. Czy to złudne nadzieje:(((
    • asiula1987 Re: bójki w przedszkolu 05.02.15, 12:30
      z moich obserwacji wynika, ze jednak dzieci z autyzmem nie przypisuja sobie winy. Zawsze wina jest kogos innego, bo przeciez oni robia dobrze, tak jak ma byc. w p-kolu syna jest chlopczyk, ktory dokucza innym, bije. przeszkadza w zabawie-klocki im rozwala. ale robi to bo np wpadl w jakis trans, cos/ktos mu zaburza porzadek rzeczy/dnia. ale niestety dostaje za to od tych dzieci. albo go wyganiaja, albo oddadza itd. chlopiec zawsze twierdzi ze wina jest mamy/tomka/kasi itp
      • asiula1987 Re: bójki w przedszkolu 05.02.15, 12:32
        problemem chyba nie jest czy dziecko przyznaje sie do winy czy kogos nią obarcza, ale jak dziecko wogole reaguje w swoim srodowisku na takie sytuacje. dlaczego atakuje inne dzieci. oczywiscie powinna byc pelna wspolpraca pań w przedszkolu. Ty niewiele mozesz zrobic bedac w tym czasie gdzie indziej
        • rilla-m Re: bójki w przedszkolu 05.02.15, 14:17
          Wiesz, mój synek z CZR chodzi do przedszkola i też jest problem z gryzieniem - tzn. na początku gryzł, potem przestał, teraz znowu się to zdarza... Ale wiesz co? To zawsze jest odpowiedź na niefajne zachowanie kolegi. Oczywiście nie jestem zadowolona że gryzie, ale rozumiem jego wściekłość kiedy kolega tak po prostu wyrywa mu zabawkę, którą on się bawi! A dziecko ze spektrum reaguje bardzo spontanicznie. I wg mnie nie jest agresorem ten co ugryzł (choć absolutnie nie popieram takiego zachowania, i zawsze Młodemu tłumaczymy, dlaczego tak nie wolno), ale ten co w brutalny sposób wyrwał mu zabawkę.
    • rycerzowa Re: bójki w przedszkolu 05.02.15, 19:18
      drop.s18 napisała:

      > Czy to cecha autików, że nie pamiętają kto zaczął, czy wszystkie dzieci tak maj
      > ą, że to nie moja wina:))

      Nie tylko dzieci, nie tylko.
      Nawet jak cham pobije żonę, to ona winna, bo "zupa była za słona", nawet jak zgwałci, to dlatego, że ona "sprowokowała". Jak powszechnie wiadomo, więzienia pełne są osób niewinnych.

      Czyli - chyba wszystkie dzieci tak mają, przynajmniej te, które znałam i znam.
      Małe, przedszkolne dziecko, nie jest jeszcze zdolne do refleksji. Wydaje mi się, że nawet jeśli dziecko przeprasza, to czyni to mechanicznie, na zasadzie wyuczonej reakcji na sytuację. Dziecko już wie, że jeśli przeprosi, wszyscy będą zadowoleni, będzie koniec sprawy i święty spokój.
      Dziecko nie ma świadomości, że "zaczęło", bo jego reakcja jest zwykle czymś spowodowana, a ono reaguje spontanicznie.
      • drop.s18 Re: bójki w przedszkolu 06.02.15, 20:09
        czyli nie martwię się na razie:)), szczególnie że następnego dnia zabawa miedzy nimi była jak wcześniej, nadal jest najlepszym kumplem do zabawy, a w niedzielę przychodzi do nas na zabawę urodzinową:))) w końcu poobserwuje go z kolegami z przedszkola, bo na placu to zupełnie inna bajka
    • malgoska777 Re: bójki w przedszkolu 23.02.15, 23:47
      hm,mój syn który na razie nie wiem czy jest ze spektrum,ale są podejrzenia poszedł do przedszkola w wieku 2 lat z kawałkiem (ładnie mówił, w zasadzie najładniej z grupy 3 latków,ubierał się w miarę, tylko z pieluchą) bardzo gryzł i bił a mi mówił,że to "Piotruś mnie uderzył/ugryzł i MNIE bolało", myślałam nawet, że będę musiała go zabrać, bo pogryzł inne dziecko naprawdę bardzo.Gryzienia udało się oduczyć,ale reszta nastawienia została-teraz też jak coś to nie jego wina,jak pani go posadzi na karnym krzesełku za przeszkadzanie to pani jest niegrzeczna a nie on. Kiedyś wyjechał do pani na cały głos " Jesteś niegrzeczna i ja powiem mojej mamie że mi tu kazałaś siedzieć!!!". Zresztą czasem naprawdę różne dziwne rzeczy opowiada jakbym nie znała pań i przedszkola to bym po tych opowieściach koczowała pod drzwiami i sprawdzała,czy nikt dziecku krzywdy nie robi.
      • drop.s18 Re: bójki w przedszkolu 24.02.15, 10:26
        dzięki za odpowiedzi.
        Napiszę teraz jak przebiegły urodziny:)) było bardzo głośno i wesoło. Młody pięknie witał gości i nie mógł sie doczekać (siedział przy oknie i wypatrywał). zaprosiliśmy 5 kolegów z przedszkola (1 dziecko sie rozchorowało) i jeszcze 2 spoza przedszkola. Społecznie nie zaobserwowałam większych problemów, próbował oczywiście prowadzić zabawy po swojemu, ale upomniany ładnie się włączył, pokazywał swój pokój, częstował jedzeniem. Po 2 godzinach chyba wszyscy już mieli dosyć i dzieciaki zaczęły padać jak muchy. Na przyszłość wiem, że nigdy więcej w domu nie zrobię takiej imprezy:)))
Pełna wersja