Może kogoś zainteresuje

05.02.15, 19:51
Był czas świąt, czas odwiedzin, gościliśmy syna i synową z USA.
Synowa pracuje w ciekawej instytucji, przegadałyśmy niejedną godzinę, podzielę się tym, czego się dowiedziałam, może kogoś zainteresuje.

Jest to instytut Uniwersytetu California, zajmujący się autyzmem.
www.ucdmc.ucdavis.edu/mindinstitute/
Strach to napisać, ale ona zajmuje się krojeniem mózgów osób, które miały autyzm, i dzieci i dorosłych. Niektórzy umierają z powodów naturalnych, ale sporo ginie w wypadkach, szczególnie dzieci. Bardzo niebezpieczne dla nich są przydomowe baseny (wszak to Ameryka).
Rodziny zwykle godzą się na oddanie mózgu do badań, dołączając dokumentację medyczną, a także godząc się na szczegółowy wywiad.

Program finansowany jest częściowo przez rząd, częściowo przez prywatnego sponsora.
Ma on w tym interes, o czym potem.

Otóż mózg osoby autystycznej różni się od mózgu osoby "zwykłej", ma inną budowę, mniejsze ciało migdałowate. (Dla porównania kroi się i zwykłe mózgi).
W tym wyraża się owo słynne "inne oprogramowanie" - mniej komórek, mniej połączeń.

Najważniejsze oczywiście jest badanie przyczyn autyzmu.
Obecnie pracuje się nad hipotezą, że autyzm spowodowany jest m. in. działaniem przeciwciał przeciw pewnym chorobom, znajdujących się we krwi matki, które to przeciwciała wpływają na mózg płodu. Gdy się to udowodni do końca, firma będzie zarabiać na sprzedaży testów, wykrywających te przeciwciała, a także na sprzedaży leków.
To tak w skrócie.

Uwaga: absolutnie nie bada się wpływu szczepień na autyzm, bo udowodniono, że takowego wpływu nie ma.

Instytut to również diagnostyka autyzmu a także terapia.
Ściągają do Sacramento rodzice ze sporego kawałka Stanów, nawet osiedlają się tam, by zapewnić dziecku terapię.
Na pytanie, jakie stosuje się u nich metody terapii, odpowiedź brzmiała :"behaviour coś tam".
    • marika012 Re: Może kogoś zainteresuje 05.02.15, 20:07
      > Obecnie pracuje się nad hipotezą, że autyzm spowodowany jest m. in. działaniem
      > przeciwciał przeciw pewnym chorobom, znajdujących się we krwi matki, które to p
      > rzeciwciała wpływają na mózg płodu.

      Hm... to jakim cudem dzieci autystyczne miewają ojców ze spektrum. I jak u licha jedna matka ma i dzieci autystyczne i NT.
      Hipoteza będzie szybko obalona bo na oko widać że jest bez sensu.
      • magdad5 Re: Może kogoś zainteresuje 05.02.15, 20:25
        A moim zdaniem to ciekawe. I wcale nie jest tak, ze jedna matka musialaby urodzic wszystkie dzieci autystyczne - zawsze jest to kwestia mieszanki genow rodzicow ( zadne rodzenstow oprocz jednojajowych bliznakow nie ma identycznych genow) i z tym zwiazanych cech osobniczych. Moze to byc takze kwestia stezenia przeciwcial w krwi matki w czasie ciazy (ktora tez nie jest stala przez cale zycie bo wynika np. z rodzaju wirusow, bakterii, grzybow z ktorymi ma sie w danym momencie stycznosc. Dlatego tez jedna matka moze miec dzieci i takie i takie i jest to jak najbardziej zgodne z teoria. Tak samo jak jedno dziecko w rodzinie moze urodzic sie z wada genetyczna a jego rodzenstwo moze byc zdrowe. Czytalam w polskim czasopismie medycznym taki artykul i teoria tam przedstawiona byla podobna, mowiaca o stycznosci kobiety w ciazy ze specyficznymi substancjami, co za tym idzie reakcja organizmu ciezarnej na te substancje i wplywie tejze reakcji na rozwoj plodu. Tak wiec moim zdaniem cos w tym moze byc....ciekawa praca swoja droga :)
        • marika012 Re: Może kogoś zainteresuje 05.02.15, 22:27
          >zawsze jest to kwestia mieszanki genow rodzicow

          Że genów to się mogę zgodzić ale Rycerzowa pisała o przeciwciałach obecnych we krwi matki a nie o genach.
          • rosen.rot Re: Może kogoś zainteresuje 05.02.15, 23:48
            Hipoteza nie jest tak zupełnie bez sensu. Od badań na myszach do mózgów ludzkich trochę daleko, ale "aktywacja immunologiczna matki" - "maternal immune activation" to jeden z podstawowych sposobów, w jaki naukowcy wywołują cechy autystyczne u myszy... Po to, żeby badać leki na przykład.

            "Krojenie mózgów", poza tym że przyjemnie się nie kojarzy, przyniosło z kolei rezultaty, które mi osobiście nie dają spokoju, odkąd je opublikowano w grudniu 2014. To badanie pochodzi akurat nie z Instytutu MIND, a z uniwersytetu John Hopkins. Badanie na mózgach zmarłych osób z autyzmem, od dzieci po dorosłych, z takim wnioskiem: "Brain Inflammation A Hallmark Of Autism, Large-Scale Analysis Shows", czyli w moim tłumaczeniu "Stan zapalny w mózgu cechą charakterystyczną autyzmu".

            Więcej o tym:
            www.hopkinsmedicine.org/news/media/releases/brain_inflammation_a_hallmark_of_autism_large_scale_analysis_shows

            Rycerzowa, mam nadzieję, że dzięki Twojej synowej i innym badaczom, kiedyś będzie łatwiej tym osobom z autyzmem, którym dzisiejsze metody terapeutyczne nie pomagają...
            • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 09:41
              Kilka pytań o związek przyczynowo-skutkowy.

              Jeśli w mózgach osób z autyzmem znaleziono ślady stanu zapalnego - czy jest to przyczyna autyzmu, czy raczej efekt? Są inne badania, gdzie stwierdzono, że odpowiedź zapalna wyzwala się w mózgu na skutek zewnętrznego stresu: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12480495 Ludzie z autyzmem przez całe życie są niestety zestresowani, bo nie mogą się dopasować do społeczeństwa. Dlatego myślę, że ten stan zapalny to raczej efekt.

              Podobne pytanie, jeśli chodzi o ciało migdałowate. Jest mniejsze i dlatego powoduje autyzm? Czy może autyzm powoduje stres, który powoduje niedorozwój ciała migdałowatego? Nie znam się na tym, co wpływa na rozwój ciała migdałowatego i w jakich okresach życia ono rozwija się. Więc to tylko hipotetyczne pytanie.

              Ale ogólnie, chcę zauważyć, że mózg jest bardzo plastycznym narządem. Połączenia w mózgu tworzą się na bieżąco, formują się pod wpływem bodźców środowiska. Osoba przez całe życie trenowana jakimiś bodźcami będzie mieć inne połączenia w mózgu niż osoba nie trenowana. Dlatego trudno odróżnić, co jest przyczyną, a co skutkiem.
              • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 09:47
                Macie: redukcja stresu koreluje się z zmianami strukturalnymi w ciele migdałowatym: www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2840837/
                To sugeruje dokładnie to o czym mówiłam. Stres lub jego brak powoduje zmiany w budowie ciała migdałowatego.
              • jol34 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 20:45
                Autyzm rozwija się w okresie niemowlęcym, do około 3 roku życia, więc raczej nie możemy tu mówić o stresie wywołanym niedostosowaniem do społeczeństwa, większość rodziców, wręcz przeciwnie, stara się zapewnić swojemu dziecku maksymalnie komfortowe i bezstresowe warunki życia i rozwoju. Termin stres nie odnosi sie tutaj do potocznego znaczenia tego słowa, czyli zdenerwowania czy silnych emocji, chodzi tutaj o wszelkie czynniki, które mogą wpływać na pracę mózgu, takie jak toksyny, metale ciężkie, promieniowanie, czynniki chemiczne, infekcje. Te czynniki stresowe wywołują, poprzez aktywację różnych szlaków produkujących m.in. neurotoksyny, stany zapalne w pewnych obszarach mózgu, których objawy pokrywają sie z objawami autystyczymi. Wydaje się, że w procesie tym istotną role odgrywa właśnie układ immunologiczny.
                • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 22:01
                  > Autyzm rozwija się w okresie niemowlęcym, do około 3 roku życia,

                  Ale oni nie kroili mózgów dzieci przed trzecim rokiem życia. Kroili mózgi osób w różnym wieku. Tych przed trzecim rokiem życia, przypuszczam, w ogóle nie mieli, bo autyzm standardowo diagnozuje się ok. 3 roku życia.

                  > Termin stres nie odnosi sie tutaj do potocznego znaczenia tego słowa

                  Ale w artykułach naukowych, które linkuję, chodzi o stres psychologiczny.
                  • jol34 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 22:32
                    W obu artykułach jest mowa o stresie i jego związku z powstawaniem stanu zapalnego, ale nie ma tam nic na temat autyzmu. Jest to ogólny mechanizm, jak działa stres na organizm człowieka. U osób z autyzmem zmiany w mózgu pojawiają się w okresie niemowlęcym, a może i nawet prenatalnym i utrzymują się w późniejszym wieku.
                    • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 09:04
                      > W obu artykułach jest mowa o stresie i jego związku z powstawaniem stanu zapaln
                      > ego, ale nie ma tam nic na temat autyzmu.

                      Jeśli u osób neurotypowych stres psychologiczny powoduje stan zapalny w mózgu, to nie ma powodu sądzić, że nie powoduje tego samego u autystów. Tym bardziej, że osoby ze spektrum bardzo często żyją w ciągłym stresie (inaczej skąd wzięłyby się stimmingi i inne zachowania nieświadome mające redukować stres).

                      > U osób z autyzmem zmiany w mózgu pojawiają się w o
                      > kresie niemowlęcym, a może i nawet prenatalnym i utrzymują się w późniejszym wi
                      > eku.

                      Coś mi się nie zgadza w tym, co napisałaś. Skoro autyzm diagnozuje się w okresie PO-niemowlęcym, to nie da się powiedzieć, kiedy pojawiły się zmiany w mózgu, bo było to przed diagnozą.
              • rosen.rot Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 11:06
                > Kilka pytań o związek przyczynowo-skutkowy.
                >
                > Jeśli w mózgach osób z autyzmem znaleziono ślady stanu zapalnego - czy jest to przyczyna autyzmu, czy raczej efekt?

                Nerdka1, zgadzam się z Tobą, to badanie nic nie mówi nt. związku przyczynowo-skutkowego. Autorzy podkreślali to zresztą w komentarzach do publikacji. Jeszcze bardziej zgadzam się w kwestii stresu. Przewlekły stres (psychologiczny) na pewno ma ogromne znaczenie i wpływa na procesy biologiczne (negatywnie), które sprawiają z kolei, że osobie dotkniętej stresem jeszcze trudniej funkcjonować... błędne koło. Za mało się porusza temat redukowania stresu u osób autystycznych - piszę pod kątem dzieci, gdyż mam dziecko z ASD. Tak samo ważne jest to zapewne dla dorosłych.

                U wielu osób z ASD nie tylko stres psychologiczny ma znaczenie lub inaczej: samo opanowanie stresu nie jest wystarczające do... powiedzmy, komfortowego życia. To oczywiste, inaczej nie byłoby tego forum ;-)

                W John Hopkins badano próbki także od dzieci, przeglądałam dane tych osób. Na pewno były tam kilkuletnie dzieci, zdaje się że nawet 2-latek. OT: przyczyną śmierci tych najmłodszych były wypadki (w tym utonięcia), a osób starszych głównie padaczka.

                Niezależnie od kwestii przyczyna-skutek, w komentarzach do artykułu pojawiała się sugestia, że taki stan zapalny jest punktem uchwytu do potencjalnego leczenia. Tak sobie myślę: jeżeli w XXI wieku osoby ze stanem zapalnym w mózgu (z różnych przyczyn, z różnymi rozpoznaniami) otrzymują leczenie (mniej lub bardziej skuteczne), to dlaczego nie proponuje się tego osobom z autyzmem, przynajmniej niektórym?
          • magdad5 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 07:37
            Chodzi o to za reakcja plodu na zawartosc przeciwcial we krwi matki moze byc rozna w zaleznosci od genow jakie on posiada. U jednego plodu te same przeciwciala wywolaja reakcje inna niz u innych - tak jak na przyklad pylki wywoluja alergie u jednego a u drugiego nie wzaleznosci od cech osobniczych. Dokladnie tak samo z przeciwcialami (a ich poziom dodatkowo tez moze byc rozny w roznych ciazach)
      • rycerzowa Re: Może kogoś zainteresuje 05.02.15, 20:26
        Jasne, że od razu o to spytałam.
        Zwróć uwagę na drobiazg - "m.in."
        Po drugie - przeciwciał jest najwięcej po infekcji, matka mogła przechodzić coś akurat w "tej" ciąży lub krótko przed..
    • rycerzowa Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 18:47
      magdad5 napisała:

      >Chodzi o to za reakcja plodu na zawartosc przeciwcial we krwi matki moze byc rozna w >zaleznosci od genow jakie on posiada.

      O właśnie. Dokładnie tak to synowa-genetyk ujęła.
      Dziedziczenie chorób i zaburzeń nie zawsze odbywa się tak prosto, jak w przypadku np. dystrofii mięśniowej.
      Najczęściej chodzi o splot czynników, które "muszą paść na podatny grunt genotypu".

      nerdka1 napisała:


      >Podobne pytanie, jeśli chodzi o ciało migdałowate. Jest mniejsze i dlatego powoduje autyzm? >Czy może autyzm powoduje stres, który powoduje niedorozwój ciała migdałowatego? Nie >znam się na tym, co wpływa na rozwój ciała migdałowatego i w jakich okresach życia ono >rozwija się.

      O tym ciele migdałowatym to dowiedziałam się, gdy rozmawiałyśmy o różnicach w budowie mózgu osoby autystycznej i NT, które od razu widać, gdy się ten mózg kroi.
      Wiem, że gdyby chcieć znać przyczynę tej różnicy, powinnam sformułować pytanie w ten sposób:
      Czy różnice w wielkości ciała migdałowatego między autikami a NT są zawsze takie same, czy pogłębiają się z wiekiem (stresem)?
      Przy okazji popytam.

      rosen.rot napisała:

      > Od badań na myszach do mózgów ludzkich trochę daleko, ale "aktywacja immunologiczna >matki" - "maternal immune activation" to jeden z podstawowych sposobów, w jaki naukowcy >wywołują cechy autystyczne u myszy...

      Od myszy jesteśmy, jako ludzie, trochę daleko, ale do małp nam bliżej.
      Właśnie w Mind Institute w ten sam sposób wywołuje się cechy autystyczne u małp.
      Doświadczenia budzą wątpliwości etyczne, dlatego tożsamość pracowników laboratorium jest chroniona pewnie z obawy przed Zielonymi.

      >mam nadzieję, że dzięki Twojej synowej i innym badaczom, kiedyś będzie łatwiej tym >osobom z autyzmem, którym dzisiejsze metody terapeutyczne nie pomagają...

      Na pewno i na autyzm kiedyś znajdzie się lek. Nie wiem, czy to ludzkości wyjdzie summa summarum na zdrowie, jako że autystycy mają swój niebagatelny wkład w rozwój cywilizacji.
      Co innego indywidualne przypadki.

      Ale ten program nastawiony jest przede wszystkim na zapobieganie.

      My potrzebujemy wiedzy już teraz, tu, nie czekając na wyniki badań za ileś lat.
      Spytałam synowej, czy jako laik mogę wyciągnąć pewien wniosek, mianowicie,
      czy kobieta, wiedząc o obciążeniach genetycznych (np. ojciec lub pierwsze dziecko z autyzmem), a pragnąca urodzić kolejne dziecko, może zminimalizować ryzyko autyzmu
      poprzez unikanie jakiejkolwiek infekcji i nieszczepienie się, nawet na grypę,
      przed ciążą i w jej pierwszych tygodniach?
      Otrzymałam odpowiedź twierdzącą.
      • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 22:07
        > Spytałam synowej, czy jako laik mogę wyciągnąć pewien wniosek, mianowicie,
        > czy kobieta, wiedząc o obciążeniach genetycznych (np. ojciec lub pierwsze dzi
        > ecko z autyzmem), a pragnąca urodzić kolejne dziecko, może zminimalizować ryzyk
        > o autyzmu
        > poprzez unikanie jakiejkolwiek infekcji i nieszczepienie się, nawet na grypę,
        > przed ciążą i w jej pierwszych tygodniach?
        > Otrzymałam odpowiedź twierdzącą.

        Przecież ona dopiero pracuje nad udowodnieniem tej hipotezy - tak napisałaś. Więc nie mogła dać odpowiedzi twierdzącej na temat czegoś, czego jeszcze nie udowodnili.
        • rycerzowa Re: Może kogoś zainteresuje 06.02.15, 23:31
          Wiesz, oni nad tym pracują już ładnych parę lat, i przypuszczam, że ludzie, którzy poświęcają kawał życia udowodnieniu czegoś, zwyczajnie w to wierzą.
          Po drugie, przestrzeganie tych zasad zwyczajnie nie szkodzi, czyli przed ciążą i na początku ciąży nie powinno się przedsiębrać podróży do mniej lub bardziej egzotycznych krajów, powinno się unikać skupisk ludzkich, planować ciążę raczej po lecie, niż po zimie, ogólnie dbać o zdrowie etc.
          • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 08:58
            rycerzowa napisała:

            > Wiesz, oni nad tym pracują już ładnych parę lat, i przypuszczam, że ludzie, któ
            > rzy poświęcają kawał życia udowodnieniu czegoś, zwyczajnie w to wierzą.

            Że wierzą, i że poświęcili kawał życia, to nie musi oznaczać, że to prawda. Wiele było przypadków w nauce, gdy ktoś w coś wierzył i poświęcił badaniom całe życie, a okazało się to nieprawdą. Ale sprawdzę w internecie publikacje z tego uniwersytetu i zobaczę, co oni tam piszą.
            • rycerzowa Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 09:25
              nerdka1 napisał(a):

              >
              > Że wierzą, i że poświęcili kawał życia, to nie musi oznaczać, że to prawda.

              Jasne, ale moja odpowiedź była "aspergerowska", ;-), czyli dosłowna.
              Czyli pewnie ona w to wierzy, i dlatego tak odpowiedziała.
              (Albo mają już jakieś dowody).
          • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 09:19
            > Program finansowany jest częściowo przez rząd, częściowo przez prywatnego sponsora.
            > Ma on w tym interes, o czym potem.
            ...
            > Gdy się to udowodni do końca, firma będzie zarabiać na sprzedaży testów, wykrywających te
            > przeciwciała, a także na sprzedaży leków.

            Wiara naukowców w hipotezę, której poświęcili wiele lat pracy, może być niestety pogłębiana przez fakt istnienia sponsora, który chce zarabiać na udowodnieniu tej hipotezy... Nie zrozum mnie źle, nie wątpię w uczciwość tych naukowców i sądzę, że w ich publikacjach, które są przecież recenzowane, znajdę rzetelne podejście, bez naciągania. Poszukam, poczytam. Natomiast to, w jaki sposób sprawozdają swoją pracę sponsorowi i w jaki sposób reklamują ją przed światem (na rzecz tego sponsora), to druga sprawa. Ktoś żyjący z pieniędzy sponsora niekoniecznie będzie wyrażał się sceptycznie o jego idei.
      • rosen.rot Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 11:33
        > Na pewno i na autyzm kiedyś znajdzie się lek. Nie wiem, czy to ludzkości wyjdz
        > ie summa summarum na zdrowie, jako że autystycy mają swój niebagatelny wkład w
        > rozwój cywilizacji.
        > Co innego indywidualne przypadki.

        Niektórzy mają wkład w rozwój cywilizacji, inni są niesamodzielni do końca życia. 30% wkracza w dorosłość z padaczką. Chwilowo raczej myślę o tej drugiej grupie, po prostu taką mam sytuację w rodzinie...

        > My potrzebujemy wiedzy już teraz, tu, nie czekając na wyniki badań za ileś lat.

        No właśnie, bardzo dziwne jest to, że nauka podpowiada sporo już dziś, a nic z tego nie wynika. Można się tylko zastanawiać, czemu tak mało tej wiedzy wykorzystywane jest w praktyce. Mam na myśli choćby bezpieczne leki sprawdzone w randomizowanych badaniach z podwójnie ślepą próbą, z korzystnymi wynikami w ASD, a które nie są domeną psychiatrii, więc nie są zalecane dzieciom z autyzmem np.:
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22342106
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23886027
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25580916
        To tylko przykład oczywiście, który nie oznacza że ten lek każdemu pomoże.

        A tu przykład tego, co można zrobić tu i teraz. Może trochę dziwne, że linkuję bloga, ale tak się składa, że nie znam lepszego źródła aktualnej, kompleksowej wiedzy o autyzmie, opartej o dowody naukowe (z naciskiem na "kompleksowy" i "dowody naukowe"):

        epiphanyasd.blogspot.com/2013/03/for-5-years-i-have-been-learning-and.html
        • jol34 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 12:45
          Nie tak łatwo znaleźć "lek" na autyzm, podobnie jak na każdą inną chorobę, potrzeba lat badań, prób i błędów. Wielu rodziców oprócz standardowej terapii stosuje rózne diety, suplementy, leki, wielu obserwuje pozytywne zmiany u swoich dzieci, ale oficjalne stanowisko lekarzy jest przeciwko tym praktykom, ci rodzice są często dośc ostro krytykowani, że krzywdzą swoje dzieci. Wsród rodziców też są zagorzali przeciwnicy i zwolennicy tych tzw. metod alternatywnych. Są nawet opinie, że autyzm jest jak kolor oczu, inne funkcjonowanie mózgu, więc po co to zmieniać, że to nie choroba, więc po co leczyć. Nie ma jednego frontu, nie ma kompleksowego traktowania autyzmu jako zaburzenia o etiologii wielotorowej, każdy specjalista zajmuje sie tylko swoją działką. Teorie naukowe przechodzą w teorie spiskowe, są krytykowane, nie ma obiektywnej oceny badań, bo punkt widzenia zależy od własnych prywatnych poglądów. Lekarze nie słuchają pacjentów, pacjenci nie ufają lekarzom. Trudne to wszystko.
    • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 09:46
      Udało mi się znaleźć opis jednego z badań, o których prawdopodobnie mówisz.
      www.ucdmc.ucdavis.edu/welcome/features/20060726_amygdala/
      Dotyczy tego artykułu naukowego: m.jneurosci.org/content/26/29/7674.short

      Tak jak sądziłam, zmiany w budowie ciała migdałowatego zbadali pośmiertnie w mózgach osób starszych: zmarłych w wieku od 10 do 44 lat.
      I piszą uczciwie:
      "“We're in the very early stages of understanding autism and its neurological pathologies. It's clearly a process with many steps, and at least we are now one step further.”

      Additional research will also help identify the developmental point in time at which the neuron reduction actually occurs, which the current study does not address.

      “One possibility is that there are always fewer neurons in the amygdala of people with autism. Another possibility is that a degenerative process occurs later in life and leads to neuron loss. More studies are needed to refine our findings,” said Schumann."

      Jest to artykuł z 2006, więc poszukam nowszych.
      • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 09:58
        O, trafiłam w dziesiątkę. To jest kontynuacja tych badań, opublikowana w 2014 roku i na pewno o tym mówiła twoja synowa:
        journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0110356
        Nadal użyli do badań tych samych tkanek co poprzednio - od osób zmarłych w wieku 10-44 lat. A więc moje pierwsze zastrzeżenie się potwierdza. Mówiłam, że nie mieli tam na pewno małych dzieci.

        A także wyraźnie piszą, że związek pomiędzy nietypowością w budowie ciała migdałowatego a immunologią to tylko HIPOTEZA.
        "We hypothesized that a reduction in neuron numbers in ASD might relate to altered immune function and/or aberrant microglial activation, as indicated by increased microglial number and cell body volume."

        Co więcej, piszą, że zmiany w ciele migdałowatym były większe u starszych osób, co może oznaczać, że zachodzą one w ciągu całego życia:
        "There were fewer oligodendrocytes in the amygdala of adult individuals with ASD ages 20 and older compared to typically developing controls. This finding may provide a possible sign of altered connectivity or impaired neuronal communication that may change across the lifespan in ASD"

        A więc dokładnie potwierdzają kolejne z moich zastrzeżeń.
        Dziękuję za uwagę.
        • jol34 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 11:58
          Mózg jest bardzo plastyczny, więc zmiany w ciągu życia mogą sie pogłębiać, ale też cofać, stres psychologiczny u starszych osób z autyzmem również może odgrywać negatywną rolę w postępie choroby, to wszystko prawda. Jednak autyzm pojawia się do około 3 roku życia, więc chodzi tutaj o znalezienie medycznego podłoża, dlaczego tak się dzieje, gdzie może leżeć przyczyna i czy można ją maksymalnie zminimalizować. U żadnej osoby starszej w wyniku stresu psychologicznego nie pojawia się autyzm, owszem, inne choroby neurologiczne czy psychiczne tak, ale autyzm nie, więc pierwotna przyczyna jest we wczesnym dzieciństwie.
          W nauce mnóstwo rzeczy to hipotezy, bo nie da się wszystkiego zobaczyć gołym okiem, na podstawie badań konstruuje się modele i wyciaga hipotetyczne wnioski, szczególnie jesli chodzi o pracę mózgu jest to bardzo trudne.
          • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 12:33
            Nie wiem, czy mnie zrozumiałaś.
            TO badanie, o którym mówi Rycerzowa, NIE udowadnia tego, o czym ty mówisz.
            • jol34 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 12:51
              Ja nie odnosze sie do tego, co napisała autorka wątku, bo z tym sie całkowicie zgadzam, tylko z tym, co Ty napisałaś o stresie psychologicznym i jego wpływie na autyzm.
              • nerdka1 Re: Może kogoś zainteresuje 07.02.15, 13:08
                Ja nic nie pisałam o wpływie stresu psychologicznego na autyzm.
                Pisałam o wpływie stresu psychologicznego na stan zapalny w mózgu i na budowę ciała migdałowatego.
                Ponieważ stres jest zwykle wynikiem niedostosowania osoby autystycznej do otoczenia, to przypuszczam, że stres może powodować u takiej osoby zmiany zapalne w mózgu oraz zmiany w budowie ciała migdałowatego.

                Więc mnie nie zrozumiałaś.

                Ja nie napisałam: stres -> autyzm
                Ja napisałam: autyzm -> stres -> zmiany zapalne + zmiany w ciele migdałowatym
Pełna wersja