kate.1234
06.04.15, 22:39
Pisałam na innym wątku kiedyś ale tam już mało kto zagląda a więc opiszę sytuację i jeśli ktoś może mi coś podpowiedzieć to będę wdzięczna.
Mam roczną córkę. Od urodzenia był problem z kontaktem wzrokowym. Wcale nie patrzyła na twarz, wręcz unikała i wyła jak ktoś chciał zerknąć na jej buzię. Po 3 msc nawiązywała go tylko na leżąco ale też na krótko. W innych pozycjach, na rękach, na brzuchu jak ją sobie kładłam nie było opcji. Motoryka super. Uśmiechała się mało a odwzajemniać uśmiech zaczęła ok 4 msc i też jak udało się do niej uśmiechnąć tak by widziała... To długa historia mogła bym opisać cały roczek ale teraz do rzeczy.
Po 6 msc ruszyła do przodu. Nie głużyła prawie nic a zaczęła mówić baba, później mama itd. Ok 8 msc zaczęła raczkować i naśladować nas tzn. papa, brawo, jaka duża.
Obecnie mówi dużo : mama, tata, baba, diadia, nunu, nionio- na smoczka, brum brum - jak widzi auto lub wózek. Pokazuje paluszkiem w książeczkach i nie tylko. Ogólnie dużo pokazuje aż dziwnie to wygląda bo jak mały kierunkowskaz się zachowuje. Rozumie naszą mowę i my rozumiemy co ona chce od nas bo pokaże lub powie. Np. am am - że jeść, spać - to kladze się na poduszkę i mówi pcia. Potrafi pokazać prawidłowo zwierzątka o które zapytam i mówi jak robi krówka, kura, owieczka. Jak tata idzie umyć ręcę ona idzię za nim i naśladuje ruchami rąk jak by myła na sucho, jak ktoś ubiera czapkę i kurtkę mówi papa i macha. Tańczy do muzyki, chodzi sama od 2 tyg. Pokaże gdzie mama ma nosek oczko ucho ale jak ma dobry humor. Raczej nie wiem czy robi to z chęcią. Bierze pilocik i cyka w kierunki tv. Nie lubi oglądać telewizora i czasami tylko idzie do niego jak lecą piosenki by potańczyć przy nim.
Mała nie lubi się tulić i buziaków ale czasami sama da lub jak poproszę . Reaguje na imię od 6 msc, wykonuje polecenia typu. daj misia, lalę, połóż się, zrób cyk, daj buzi lali. Do lalek i misiów lubi się tulić. Wozi lalę wózkiem i mówi aaa aaa - bo ja tak wożę ją i śpiewam. Niby rozwój jest ok ale no właśnie ale. Moja córka prawie wcale nie nawiązuje kontaktu wzrokowego :( Nie wiem już co o tym myśleć. Córka jak mam ją blisko i chcę wymusić kontakt wzrokowy to się denerwuje i wyrywa lub coś pokazuje od razu paluszkiem by odwrócić od siebie uwagę . Czasami popatrzy na usta. Z daleka jak ją zawołam i z ok 1,5 metra lub metra popatrzy mi na twarz ale krótko i zwykle też na usta. Nie wiem dlaczego tak jest. Od urodzenia ma z tym problem i szukam przyczyny. Jeszcze nie widziałam u siebie i koleżanek w rodzinie żeby dziecko tak unikało patrzenia w oczy. Jak się do niej przesadnie uśmiechnę to i ona się uśmiechnie. Jak do niej mówię prawie wcale nie patrzy tylko spojrzy na kilka sekund i
już coś mi pokazuje albo ogląda mi guziki na bluzce. Kurcze podpowiedzcie mi coś ? :(
Byłam w poradni nie stwierdzili nic. Tzn. że mała ma słabą mimikę na początku ale jak już się rozkręciła stwierdzili że ok. Pomimo tego mamy jeździć co jakiś czas na kontrolę do ok 4 latek.
Boje się bardzo regresu bo puki co mała idzie jak burza. Nie wiem co mogła bym jeszcze napisać więcej. aaa mała jak ja spojrzę w górę to i ona tam popatrzy, a jak ma jakąś zabawkę nową lub coś znajdzie to spojrzy w moim kierunki jak by chciała zerknąć czy pozwolę jej się tym bawić. Moja rodzina też zauważa to że nie można z nią nawiązać kontaktu wzrokowego nawet jedna mi powiedziała że jej dzieci się patrzyły cały czas a ona po wzięciu mojej córki nawet na chwilę nie miała możliwości spojrzeć jej w oczy bo ta od razu coś pokazywała jej. Córka cieszy się na mój widok z męża po nieobecności i wyróżnia mnie jako matkę oraz boi się obcych chociaż nie wszystkich a jak się przestraszy od razu leci do mnie na rączki i potrafi się przytulić wtedy mocno. Proszę napiszcie co o tym myślicie?? Czy ja się po prostu jej czepiam?