poradzcie- przechodzenie przez ulice, "ostroznosc"

03.05.15, 20:36
Witam.moja corka ma cztery lata.nie ma diagnozy autyzmu, Aspergera ani żadnej innej. Sa zdiagnozowane zaburzenia si, opoznienie mowy, nadruchliwosc, jest wiele rzeczy ktore nas jako rodzicow niepokoją. Pola wiele rozumie ale nie moge jej nauczyc zeby przed przejściem czekala na mnie i żeby przez ulice przechodziła za rękę . bardzo sie deberwuje tym i nie potrafię w danej sytuacji zachowac spokoju, panikuje. Moze macie jakies rady co moge zrobic? Z gory dziekuje
    • eraz-lilipop Re: poradzcie- przechodzenie przez ulice, "ostroz 04.05.15, 21:12
      Mój trzy latek przez ulicę przechodzi tylko za rękę. Przed przejściem zatrzymuje się na komendę STOP , a i tak zawsze jestem tuż za nim aby zatrzymać , przypomnieć w razie zapomnienia ze trzeba się zatrzymać bo przejście. W parku na bezpiecznej przestrzeni ćwiczymy bawiąc się w STOP. Jak synek nie chce iść jak ustaliliśmy prowadzony jest za rękę pomimo jego sprzeciwu. Zanim wyjdę z domu przypominam zasady chodzenia na chodniku , każde wykroczenie syna po jednokrotnym upomnieniu powoduje powrót do domu. Jak narazie ważne wyjścia np do urzędów organizuje bez dziecka bądź z dzieckiem w wózku. Ustalić zasady , konsekwencje złamania owych zasad i stanowczośc. Zasady można ćwiczyć w formie zabawy , zrobić np pasy przejścia z papieru i ćwiczyć przechodzenie, grę planszowa lub książeczkę namalować i omawiać z dzieckiem , można włączyć w te zabawy misie , lale, rodzeństwo , tatę. ..
    • tijgertje Re: poradzcie- przechodzenie przez ulice, "ostroz 04.05.15, 23:56
      Moj mlody ma klasyczny autyzm, choc jest bardzo inteligentym dzieckiem. Niestety rowniez bardzo zywiolowym, to taki typ, co najpierw 5 razy cos zrobi, zanim pomysli. Udzial w ruchu ulicznym to byla istna katastrofa. Nie pomagalo wiazanie, trzymanie za reke (jak juz sie dal), przypominanie miliony razy. wystarczala sekunda, zeby nagle wbiegl na droge. Przez to jakis czas w zasadzie nigdzie go nie zabieralismy, jesli trzeba bylo cos samemu zrobic, bo 100% uwagi zdarzalo sie nie wystarczac. Byl to najwazniejszy powod, dla ktorego zaczelismy szukac dla syna odpowiedniego psa terapeutycznego (przewodnik dla autystow). Po prawie roku znalezlismy idealnego. Kilka tygodni po tym, jak przywiezlismy psa, Ganyiah nagle wbiegla za golebiem na droge z podjazdu przed domem. Uliczka waziutka, w zasadzie bez ruchu, dlatego do samochodu psa bralam prawei zawsze bez smyczy. Syn wpadl w panike, zaczal plakac, krzyczec i sie trzasc, bo jak to, psica nie wie, ze on ja kocha i sie o nia martwi? Wszystko mi opadlo, dokladnie to samo tluklam latami bez zadnego rezultatu. Ten jeden incydent wystarczyl, dziecko nigdy wiecej nie wbieglo na droge bez onbejrzenia sie we wszystkie strony, dlugo chodzil w zasadzie tylko z psem, ktoremu przed przejsciem zawsze kazal usiasc (co dawalo mu czas, by spokojnie ocenic ruch na drodze i zmuszalo do zatrzymania). W momencie, gdy pies do nas trafil syn konczyl 7 lat, jezcze pol roku wczesniej nie byl w stanie jechac na szkolna wycieczke bez osobistego opiekuna, w tej chwili ma 11 lat i odkad mamy psa samodzielnie porusza sie po wsi, stopniowo, nie od razu na hura, ale krok po kroku naprawde moglam mu zaczac ufac. Ogolnie raczej cie nie pociesze, bo 4-latek nie zdaje sobie jeszcze zupelnie swiadomie sprawy z mozliwych konsekwencji. Zwlaszcza dziecko z zaburzeniami ze spektrum czy nadpobudliwoscia. Musi dojrzec, musi samo zaskoczyc czym grozi nieuwaga na drodze, a do tego czasu nie pozostaje ci nic innego, jak z zelazna konsekwencja powtarzac, tlumaczyc, w razie przekroczenia granic reagowac ostro, zywiolowo, z przerosywanymi wrecz emocjami, nie spuszczac z oka, byc nie dalej niz na wyciagniecie reki i miec nadzieje, ze dziecko w miare szybko zaskoczy. Zmusic do niczego nie dasz rady, jesli dziecko samo nie uwiadomi sobie, ze moze mu grozic niebezpieczenstwo. Mozesz sprobowac z kodeksem drogowym czy jakas wersja przepisow dla dzieci, takie sa przepisy i koniec, nie ma dyskusji, wiele dzieci rodzica nie slucha, ale jak wie, ze takie jest prawo, to ma to jednak wieksza moc. Powodzenia!
      • besia5 Re: poradzcie- przechodzenie przez ulice, "ostroz 05.05.15, 08:33
        Dziękuję za te rady.wprowadzilam zasade ze przez ulice za reke i konczy sie tym ze kiedy corka nie chce tak isc to ja niose bo szkoda mi calego szykowania sie do wyjscia co tez nie jest proste.ale macie racje-bedziemy wracac.zasady Pola zna ze trzeba sie zatrzymac tylko co z tego skoro przypomni sie jej o wiele tym na srodku ulicy? Bede sie z nia bawic w zatrzymywanie takze.w kazdym razie dziekuje
Pełna wersja