twitti
24.05.15, 12:49
Corka ma 5 lat. Zapisalam ja na doagnoze zaburzen calosciowych. Zastanawia mnie czy potrzebnie. Ogolnie rozwija sie dobrze, jest madra, normalnie patrzy w oczy, zachowuje sie normalnie. Jedynia ma zdiagnozowane nadwrazliwosc sluchowa i niedowrazliwosc dotykowa, stad jest troche nadruchliwa.
Niby zupelnie zdrowe dziecko. Psycholog z przedszkola i terapeuta si stwierdzili ze wszystko ok.
Ale co mnie niepokoi:
- niemal zupelnie nie bawi sie z dziecmi, jak byla malutka to na widok dzieci plakala
- nie potrafi rozmawiac z dziecmi, nie wie jak zachowac sie w roznych sytuacjach
- gdy cos jest nie po jej mysli, to wpadaw histerie i jest agresywna (ale tylko w domu)
- jest nieelastyczna jesli chodzi o zmiany
- nie umie sie skupic jak sie do niej mowi
- kiedys miala scisle zainteresowanie kotami, teraz juz nic jej specjalnie nie interesuje
Nie wiem czy cos jeszcze.. Sa to male rzeczy, ktore moga miec tez dzieci bez zaburzen. Czy sa tu rodzice dzieci, ktore w zasadzie zachowuja sie prawie normalnie, a maja ZA?