Nauczyciel wspomagający - czy jest sens?

15.06.15, 08:04
Przekopuję sie przez wątki, w których poruszany jest ten temat, ale nie znajduję odpowiedzi, wiec postanowiłam założyć nowy wątek, może mi coś wyjaśnicie.
Mój syn kończy 2. klasę. Ma postawioną diagnozę ZA. Zastanawiam sie teraz, czy jest sens walczyć o nauczyciela wspierającego. Syn z nauką nie ma problemów, czasem nieco z koncentracją, ale z tym sobie radzi. Jego największy problem szkolny to koledzy, a ten problem rozgrywa sie na przerwach, nie lekcjach - tutaj dochodzi do rożnych sytuacji (odrzucenie, nawet szykany, ale to temat na inny wątek). Czy nauczyciel wspomagający tutaj tez może coś zdziałać? Jakie są obowiązki takiego nauczyciela? Podzielcie sie, jak to wyglada w przypadku dzieciaków, którym taki nauczyciel towarzyszy.
    • 1diagnoza1 Re: Nauczyciel wspomagający - czy jest sens? 15.06.15, 12:06
      Mamy to samo, syn jest w 5 klasie. Nauczyciela wspomagającego nie ma bo w nauce jest dobry - tak twierdzi dyrekcja szkoły. Ale pieniądze gmina przydzielła na takiego nauczyciela i zastanawia mnie dlaczego nie dają. Mój syn tez ma problem z kolegami, ja interweniowałam, zgłaszałam. Jest nieco lepiej.Ale denerwuje mnie że nauczyciel powinien być a go nie ma.
      • sabina211 Re: Nauczyciel wspomagający - czy jest sens? 15.06.15, 13:06
        A ja mam inne (dużo pozytywniejsze) doświadczenia - n-cieka wspomagająca dużo bardziej monitorowała relacje syna (tzn przynajmniej to, żeby był zostawiany w spokoju i nie słyszał komentarzy na swój temat) niż jego stopnie. Więc zależy od osoby i szkoły (mój chodzi do na tyle małej, że na przerwie trudno ukryć się za tłumem.)
    • katriel Re: Nauczyciel wspomagający - czy jest sens? 15.06.15, 14:16
      My mamy nauczycielkę wspierającą w przedszkolu i ona działa dokładnie tak jak byś chciała: monitoruje relacje społeczne, broni przed szykanami, animuje wspólne zabawy itp. No ale to jednak przedszkole jest, jakby miała się zajmować samą nauką to by nie miała co robić zupełnie.
    • slonecznyporanek222 Re: Nauczyciel wspomagający - czy jest sens? 15.06.15, 19:36
      Tak szykany rozpoczynają się właśnie w 2 klasie i tego nie unikniesz. Dzieci już wyczuły inność i będą prowokować. Nie miej co do tego złudzeń. Mój w 4 klasie ma nauczyciela wspomagającego i w moich oczach jego główna funkcja to ochrona mojego dziecka przed nękaniem i biciem na przerwach. Bez tej ochrony chyba bym osiwiała.
    • 1mamaaga Re: Nauczyciel wspomagający - czy jest sens? 31.08.15, 14:56
      mamy nauczyciela wspomagajacego od jutra , po przeczytaniu jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Moj kochany ASPI - 6 klasa więc test mam nadzieję ,że zawsze bedzie zapisana praca domowa- bedzie musiał odrabiać niestety dla niego. Wiem że damy radę bo dajemy już tyle czasu to i teraz damy. nadzieja ,że Pani już wiem że to Pani , będzie mi chronić dziecko na przerwach bo to najbardziej przykre jest. Nauka idzie lepiej ,gorzej ale c bardziej chcę szczęśliwe dziecko nie zaszczute niż świadectwo z paskiem.
      mamaaga
      • 1diagnoza1 Re: Nauczyciel wspomagający - czy jest sens? 06.09.15, 09:08
        1mamaaga skąd jestes?
Pełna wersja